Ciekawostki
Dolomity nie są wyjątkiem i tak jak w każdych górach, tak i tu można trafić na kilkudniowy okres złej pogody. Co zatem robić kiedy tutaj pada deszcz?
 

Odpowiedź jest jedna, proszę „pojechać na południe”, gdyż każde małe miasteczko na skraju Dolomitów ma swój niepowtarzalny urok. A ponieważ małych miast na południowym skraju gór jest pod dostatkiem, to i wybór jest duży. Na dodatek prawda jest taka, że w wyborze nie musimy się wspierać żadnym przewodnikiem, gdyż prawie wszystkie te miasteczka są do siebie podobne.

A co najważniejsze to fakt, że wystarczy wyjechać już na przedgórze Dolomitów, by zobaczyć jak tutaj zmienia się pogoda. Kiedy nad szczytami pada, w dolinach wiszą nisko ciemne chmury, to na przedgórzu i nizinie weneckiej może wtedy świecić słońce.

Jednym z wielu miast na południowym skraju gór jest Feltre, widoczne na trzech zdjęciach 〈poniżej〉.

Feltre jest typowym „południowym miasteczkiem”, którego wąskie uliczki, ściany z białego kamienia i ciekawe zakątki są idealnym miejscem na niezapomniany spacer po wysiłkach górskich wędrówek

Każdy oglądajacy te zdjęcia od razu zauważy i zapewne się zastanowi, dlaczego na tych zdjęciach jest tak pusto?

Czy tu nikt nie mieszka? Mieszka i to bardzo dużo osób, co widać po licznie zaparkowanych samochodach.

Po prostu tak puste jest każde włoskie miasto w okresie wakacji, w czasie południowej siesty1.

Nie widać młodzieży wracającej ze szkoły. Nikt nie spieszy się do baru na obiad w czasie przerwy w pracy.

A na dodatek to kto mógł to już rano wyjechał na nadmorską plażę.

 

Właśnie w czasie takich krótkich wyjazdów „z gór na południe” miałem okazję poznać najładniejsze miasta tego rejonu. Oprócz prezentowanych tutaj wybranych zdjęć z Feltre, polecam galerię mała architektura 〈obok〉. To takie nietypowe spojżenie na uroki włoskiej architektury. Zdjęcia te powstały w czasie spacerów po Wenecji, Padwie oraz Weronie.

 

Natomiast jeżeli pojedziemy jeszcze dalej na południe - trafimy tam, gdzie schodzą się wszystkie drogi, czyli... do Wenecji 〈obok〉.

Ale przestrzegam, Wenecji miasta nie da się zwiedzić jednego dnia. Natomiast o tym, że warto nie muszę nikogo przekonywać.

Na końcu tylko dwie rady, proszę nie jechać tam w poniedziałek 〈największe korki〉 oraz wyruszyć wcześnie, tak żeby na miejscu być około 8-9 rano.

To tyle tytułem wstępu do działu Ciekawostek, który otwiera opis Castello di Andraz. Jest to jeden z najstarszych zamków, jaki znajduje się w rejonie Dolomitów.

Na kolejnych trzech stronach serwisu miłośnicy historii i militariów znajdą coś dla siebie. Jest to ciekawa lekcja i niewątpliwie inspiracja, bo prezentowane tam muzeum powstało przy współudziale finansowym Unii Europejskiej w ramach wspierania projektów regionalnych.

Zatem zapraszam na wycieczkę po Cingue Torri i Forte Tre Sassi. Myślę, że również wszystkich zaciekawi wycieczka po znanym Muzeum na Marmoladzie, choć ta atrakcja niestety związana jest z kosztami kolejki linowej.

Ostatniąą ciekawostką opisaną w serwisie jest Museo nelle Nuvole - jakie Reinhold Messner otworzył w starych ruinach fortu z I Wojny Światowej. Fort aktualnie jest odrestaurowany i znajduje się na szczycie Monte Rite. Proszę tylko tam nie jechać pod wpływem znajomości nazwiska twórcy tego muzeum. Nie ma tam nic związanego z górską działalnością R. Messnera.

 

Już na samym końcu prezentuję ciekawostkę z pogranicza opery i szachów. Widoczny na miniaturce 〈na samech górze〉 „Wenecki Lew” nie pochodził z Feltre, tylko z placu na rynku w Marostice, miasteczka o starej i niezwykle ciekawej historii.

Polecam szczególnie to miasteczko wszystkim, którzy są miłośnikami tej „królewskiej gry”, a partyjkę rozgrywają najczęście przy muzyce ze swojej ulubionej opery.

Właśnie w Marostice raz na dwa lata, na rynku przy Dolnym Zamku odgrywana jest opera, której akcja toczy się na szachownicy. Taki plenerowy festiwal trwa z reguły kilka dni, a o jego tradycji można poczytać w muzeum jakie się tam znajduje. Są tam również wszystkie stroje, postaci występujących w tym operowym przedstawieniu.

Żeby przybliżyć to ciekawe miejsce proponuję również zobaczyć jedną z nielicznych panoram 〈obok〉, jakie miałem okazję zrobić poza górami.

 

Słowniczek:

baita  - szałas, bacówka,
bellissimo  - przepiękny, cudny, prześliczny,
bivacco  - mały schron turystyczny w wysokich górach, biwak, obozowisko,
brioche  - słodka bułka, ciasto drożdżowe,
campanile  - dzwonnica, wieża przy kościele,
cappuccino  - słodka kawa z mlekiem,
galleria  - tunel, nie tylko ten na drodze,
lungo  - długi, daleki,
monte  - góra,
nevaio  - pole śnieżne,
nuvola  - chmura,
passeggiata  - widokowa ścieżka, deptak, bulwar,
rifugio  - schronisko, schron, szałas,
sasso  - kamień, głaz,
scoiattolo  - wiewiórka,
sentiero  - ścieżka, dróżka, szlak,
siesta  - czas na odpoczynek w porze obiadu,
tabaccheria  - kiosk z art. tytoniowymi i gazetami, tam się kupuje mapy i widokówki,
temporale  - burza, ulewa, wichura,
torre  - wieża, baszta,
valle  - dolina.

© wdolomitach.pl
strona główna