Via Eterna, Brigata Cadore
nazwa ferraty
masyw centralny Marmolady

  ◊   Masyw centralny Marmolady 〈powyżej〉, to widok, który zna każdy pasjonat gór i miłośnik Dolomitów. Na stronie Punta Serauta jest szczegółowo przedstawiona ta ogromna formacja skalna, jaka znajduje się na lewym 〈wschodnim〉 skraju potężnego szczytu.

  ◊   Jedną z ciekawostek w masywie Marmolady jest to, że kilka wierzchołków ma w nazwie słowo punta, czyli punkt. Najwyższym jest Punta Penia 〈3343m〉 i możemy go zdobyć drugą ferratą, która jest w masywie centralnym. Kolejka linowa prowadzi na Punta Rocca 〈3309m〉, choć zaznaczam, że nie wjedziemy nią na sam wierzchołek, tylko nieco niżej.

  ◊   A Punta Serauta 〈2962m〉 to najwyższy punkt na fantastycznej grani będącej zwieńczeniem wielkiej skalnej ostrogi. To tutaj prowadzi ferrata Via Eterna, Brigata Cadore. I niestety, jak będzie widać na zdjęciach w opisie poniżej, najwyższy wierzchołek omijamy, trawersując pod nim zachodnią ścianą, czyli tą nad lodowcem.

Punta Serauta  〈2962m〉

  ◊   Punta Serauta 〈powyżej〉, kiedy na nią patrzymy z Przełęczy Fedaia, już nie wygląda tak pasjonująco. Jest oczywiście wysoka, ale piękna postrzępiona grań, znika gdzieś daleko, bo jej po prostu nie widzimy.


  ◊   Jak widać w dużym zbliżeniu, czyli w teleobiektywie 〈powyżej〉 skała skalnej ostrogi, którą na północną stronę opada Punta Serauta jest wyjątkowo gładka. Dlatego po silnych opadach deszczu lub drobnym śniegu, który z reguły pojawia się za każdym razem, kiedy nad Dolomitami przechodzi zimniejszy front pogodowy, lepiej poczekać dzień, dwa, aż to wszystko stopnieje i wyschnie.

  ◊   Przed każdą wyprawą w wysokie rejony Marmolady, polecam opisy w dziale Vademecum, w których możemy porównać czym się różni śnieżna wiosna od kapryśnego lata oraz dlaczego Dolomity są najładniejsze kolorową jesienią.


  ◊   O wiele lepiej widać Punta Serautę 〈powyżej〉 ze zbocza po drugiej stronie Przełęczy Fedaia. Dlatego, jeżeli jest to nasza pierwsza wizyta w tym rejonie Dolomitów, polecam krótką wycieczkę w poszukiwaniu świstaków pod Marmoladą.

  ◊   Mamy okazję nie tylko zapolować na zdjęcia do galerii przyroda gór, ale przede wszystkim zobaczyć taką panoramę szczytu 〈tutaj〉. Możemy również zobaczyć jak wygląda podejście do ferraty i jakie panują warunki na lodowcu, co może być bardzo pomocne, jeżeli planujemy nim wrócić.

  ◊   Przy okazji sprawdzimy, jak wygląd aktualny stan chatki biwakowej Bontadini. Jest ona wyjątkowo dogodnie położona i nigdy nie wiadomo, czy kiedyś nie będziemy musieli z niej skorzystać. Szczególnie, że od Przełęczy Fedaia, do chatki nie jest tak daleko.

Forcella Serauta  〈2875m〉

  ◊   Trasa ferraty Via Eterna, Brigata Cadore kończy się w rejonie rozległej przełączki 〈powyżej〉, jaka oddziela Punta Seraute od kolejnej, tym razem jeszcze dłuższej i wyższej grani Ombretta.

  ◊   Ten wielki budynek, to nie tylko stacja pośrednia kolejki linowej na Punta Rocca, ale również miejsce pamięci, w którym znajduje się muzeum opisane w ciekawostkach, w dziale Vademecum.

różne nazwy ferraty

  ◊   To chyba jest tradycja, że Ferrata Eterna tak jak wiele innych ma w dostępnej literaturze kilka różnych nazw:
     •  Ferrata Brigata Cadore,
     •  Via Brigata Cadore a Punta Serauta,
     •  Via Eterna Brigata Cadore.

Ta ostatnia nazwa jest najbardziej popularna, dlatego sam ją stosuję, a często w serwisie używam nazwy Ferrata Eterna lub krótko Eterna.

uwaga na stare mapy i przewodniki

  ◊   We wrześniu 2012r. kiedy otwarto po remoncie Ferratę Eterna, przy schronisku nie było jeszcze nawet tabliczek z drogowskazem, ani wyznaczonej trasy podejścia. Te pojawiły się w następnym roku. Teraz dojście jest bardzo dobrze oznakowane i nie powinno budzić wątpliwości.

  ◊   Minie jeszcze trochę czasu zanim na nowych mapach pojawi się aktualna trasa ferraty. Wcześniej korekta pojawi się w przewodnikach, które z reguły wydawane są przed sezonem wakacyjnym i pojawiają się we wszystkich tabaccheriach.

trasa podejścia

  ◊   Na zdjęciu 〈powyżej〉 przedstawiona jest aktualna trasa podejścia 〈zielona linia〉. Prowadzi od Rifugio Passo Fedaia 〈2057m〉 〈zielony znaczek〉 do miejsca gdzie zaczyna się trasa ferraty 〈zielona błyskawica〉 〈około 2275m〉.

  ◊   Niestety, ale jeszcze w Internecie jest dużo opisów i zdjęć, na których zaznaczona jest stara, już nie aktualna trasa podejścia do ferraty 〈czerwona linia〉. Mylące również mogą być w kilku miejscach pozostawione fragmenty starej liny poręczowej.

widok grani z lodowca

  ◊   Zdjęcie 〈powyżej〉 przedstawia widok długiej grani Punta Serauty. Ferrata rozpoczyna się w miejscu gdzie biegnie szczelina, przecinająca zbocze 〈strzałka〉. Pierwszy odcinek wyprowadza nas na rozległą skalną ostrogę, która opada bardzo nisko, aż na samą Przełęcz Fedaia.

  ◊   Środkowa część trasy prowadzi półkami i rysami po widocznej na zdjęciu stronie grani, niestety omijając najwyższy wierzchołek. Ostatni, widokowy fragment wyprowadza na czubek grani, aż do zejścia na przełączkę. Prowadzi on po drugiej, wschodniej stronie grani.

stopień trudności

  ◊   klasyfikacja czterostopniowa:
                ferrata bardzo trudna

  ◊   klasyfikacja sześciostopniowa:
                F - ferrata dla ekspertów z bardzo dobrą kondycją.

  ◊   klasyfikacja według opisu czterech parametrów:
                T - 2,  O - 3,  F - 3,  P - 2

     Szczegółowe opisy stopni trudności są w dziale Ferraty, na stronie z klasyfikacją stopni trudności.

miejsca charakterystyczne

  ◊   W przeciwieństwie do wielu innych ferrat, na Eternie nie ma miejsc charakterystycznych, które najczęściej dają możliwość zejścia z trasy, wybrania innego wariantu, lub świadczą o tym, że dalej już nie powinniśmy iść, a należy po prostu rozważyć możliwość powrotu.

  ◊   Patrząc na opis i zamieszczone zdjęcia oraz nasze spostrzeżenia z trasy, mogę doradzić że:

     •  kluczowe jest przejście pierwszego odcinka, aż do pierwszej głębokiej szczelinie na trasie;
        - dojście tutaj zajęło nam około 1 godz 30 min;
        - jak widać na zdjęciach najpierw było bardzo trudne technicznie przejście wyjątkowo stromej i gładkiej skały, wzdłuż wąskiej rysy;
        - później, przejście bardzo stromych, gładkich płyt, w pełnym słońcu świecącym prosto w oczy i letnim upale;

  ◊   Każdy, kto przejdzie ten odcinek w dobrym czasie, bez problemów technicznych, może myśleć o bezpiecznym przejściu całej Ferraty Eterna, a jedyne co mu może w tym przeszkodzić, to nagłe załamanie pogody, ale to już problem, o którym jest w podsumowaniu.

dojazd do ferraty

  ◊   Passo Fedaia jest jedną z mniej popularnych turystycznie przełęczy w Dolomitach. Największą grupą turystów, którzy odwiedzają to miejsce, to chyba miłośnicy zmotoryzowanych dwóch kółek. Przez Passo Giau i Passo Fedaia prowadzi najbardziej popularna trasa motocyklowa ze wschodniej części gór, na zachód, i oczywiście odwrotnie. W sezonie letnim, nie ma tutaj tylu turystów pieszych co np. na pobliskiej Passo Pordoi, czy Passo Sella.

  ◊   W 2017r po kilku latach przerwy, otwarto po krótkiej przerwie, na nowo znany kemping w pobliżu dolnej stacji kolejki linowej z Malga Ciapella na Punta Rocca. Jeżeli celem naszej wyprawy mają być obie ferraty na Marmoladzie i idealna na trening i rekonesans, również bardzo trudna Via ferrata delle Trincee będzie on idealną bazą wypadową w tym rejonie.

specyfika

◊  Klasyfikacja czterostopniowa jest zbyt uboga by przedstawić specyfikę Ferraty Eterna, gdyż ferratą bardzo trudną jest np. pobliska Via ferrata delle Trincee, a tych dwóch tras nie powinno się z sobą porównywać.

◊  Dlatego specyfikę ferraty najlepiej oddaje jej stopień trudności, wg sześciostopniowej klasyfikacji, jaka jest w przewodniku H. Kamerrera, choć nie jest on co prawda najnowszy. Eterna ma najwyższy stopień „F”, i takich opisanych ferrat jest tylko dwie. Drugą jest słynna Constantini na Moiazzy.

◊  Ruszając na każdą ferratę, nie tylko te bardzo trudne, trzeba wszystko dokładnie zaplanować. Warto również poznać miejsce, do którego się wybieramy, dlatego polecam opis Punta Serauty.

wstęp

◊  Kolor zielony został zarezerwowany do przedstawienia prawidłowej trasy, którą prowadzi ferrata i tak:
     •  strzałki - przedstawiają kierunki, w które idziemy,
     •  linia przerywana - biegnie tak, jak metalowa lina poręczowa do auto asekuracji,
     •  gwiazdki - oznaczają, że na szczyty prowadzą szlaki lub via ferraty.

◊  Z pozostałymi symbolami i kolorami wykorzystanymi w opisie nie powinno być problemu, bo wszystko jest szczegółowo opisane.

Via Eterna, Brigata Cadore
opis

Każdy z autorów opisując ferratę kieruje się własnymi odczuciami i kryteriami, które stosuje. Jak już często zaznaczałem, nie stosuję własnej skali ocen lecz staram się obiektywnie przedstawić, to co zauważyłem na trasie i co udało mi się sfotografować. Na trasie towarzyszył mi Łukasz, który oczywiście całą trasę prowadził, więc mogłem na zdjęciach pokazać jak wyglądają wszystkie charakterystyczne miejsca i jak należy je przejść.

Ferratę opisuję w jednym etapie, gdyż tak trzeba ją przejść, bo nie napotkamy żadnego miejsca, w którym można by zrezygnować i zejść skrótem. Eterna jest jednak na tyle długa, że wypada zaplanować sobie jedną nieco dłuższą przerwę na odpoczynek i posiłek. Tak się akurat złożyło, że miejsce to wybraliśmy optymalnie i będzie pokazane w opisie.

Dużą czerwoną tabliczkę, jaka znajduje się w miejscu rozpoczęcia ferraty 〈poniżej błyskawica〉, powinniśmy zobaczyć już na podejściu 〈linia przerywana〉. Będąc w tym miejscu radzę nie skracać sobie trasy, idąc na skróty przez piargi, nic na tym nie skorzystamy, a możemy zjechać niżej.

na trasie ferraty

Proszę się tutaj choć na chwilę zatrzymać i zobaczyć jak biegnie bardzo dobrze widoczna z daleka rysa. To pierwszy odcinek trasy ferraty, którą musimy pokonać 〈strzałki〉. Jest to jedno z najtrudniejszych technicznie miejsc na całej trasie.


Taka tabliczka na starcie 〈poniżej〉 to rzadkość. Zwłaszcza, że tak obrazowo informuje o tym, iż ferrata jest bardzo trudna, przewyższenie wynosi 800m, a średni czas przejścia to 5 godzin. Tablica jest dobrą przestrogą, która powinna nas przestrzec przed żywiołowym pokonaniem trasy.

na trasie ferraty

Eterna jest taką ferratą, którą powinniśmy przejść spokojnie, pewni swoich technicznych umiejętności i rozsądnie gospodarując siłami, bo musimy ją przejść całą. No chyba, że mamy zamiar zrezygnować i zawrócić, ale jeżeli już taką myśl do siebie dopuszczamy, to decyzję powinniśmy podjąć nie później niż w czasie pierwszej godziny wspinaczki.


Ferrata Eterna już po kilku metrach jest technicznie bardzo trudna, a skała którą przyjdzie nam pokonać jest wyjątkowo różnorodna. Co ciekawe i zdradzę to już na samym wstępie, ubezpieczona dosłownie jest cała trasa, od samego początku do końca. Widać, że droga jest po remoncie, bo ubezpieczenia są w bardzo dobrym stanie i nie zauważyłem żadnego miejsca, w którym to przysłowiowe żelastwo by utrudniało lub uniemożliwiało bezpiecznie pokonać ferratę. Jest co prawda jeden drobny wyjątek, który zwrócił moją uwagę, ale dotyczy on niestety tego starego żelastwa, jeszcze z czasów kiedy ferrata powstała, a było to dość dawno, bo w 1988r.


Molto difficile czyli bardzo trudno i to na dodatek dosłownie, prawie od samego dołu. Idziemy do góry wzdłuż rysy 〈poniżej〉, która była zaznaczona strzałkami na jednym z wcześniejszych zdjęć.

na trasie ferraty

Dobrze, że jest sucho bo skała na tym pierwszym odcinku prowadzącym rysą jest bardzo lita i miejscami również śliska, ale to przecież marmur. Jak na „Królową Dolomitów” przystało, Marmolada nie jest górą dolomitową tylko marmurową, który tutaj przeważa.


Skała robi się coraz bardziej stroma 〈poniżej〉, a ponieważ idziemy do góry łukiem przez zaokrągloną ostrogę, nie widać trasy dalej niż na kilka metrów. Już widzę, że dziś będę nie tylko dużo fotografował, bo jak nie robić zdjęć w takiej magicznej przestrzeni, ale również dużo się nakrzyczę.

na trasie ferraty

Za każdym razem jak zauważam ciekawe miejsce, to zanim sięgnę do futerału po aparat muszę głośno krzyknąć do Juniora by się zatrzymał, bo gna dziś niesłychanie szybko. Ale to nasza pierwsza tegoroczna ferrata, więc mu się nie dziwię.


Powoli wchodzimy pod wielką przewieszkę, którą tutaj opada pierwsza z turni na wielkim filarze Punta Serauty 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Poręczówka jest cały czas bardzo mocno napięta i co ciekawe, nie biegnie idealnie wzdłuż skalnego pęknięcia, tylko ciekawie wkomponowuje się w rzeźbę i nachylenie ściany. Dotychczas nie spotkałem w Dolomitach drugiej ferraty, która miała by taki fantastyczny początek.


Nie ma znaczenia, że przeszliśmy dopiero kilkanaście metrów ferraty, bo pod nogami mamy wyjątkowo dużą ekspozycję. To zasługa tego, że początek ferraty wcina się w skały wysoko.

na trasie ferraty

Jest tak duża ekspozycja, a na dodatek trasa prowadzi łukiem, że nawet nie widać podnóża ściany gdzie zaczynaliśmy wspinaczkę. O tym jak szybko się wznosimy, świadczy coraz bardziej znikające z naszego widoku sztuczne jezioro pod szczytem i coraz lepiej widoczna Sella 〈powyżej〉.


Wszelkie nierówności, które mogą służyć za stopnie są dość małe, w większości akurat na czubek buta, nie więcej 〈poniżej〉. To zdjęcie chyba najlepiej oddaje techniczne trudności początkowego odcinka.

na trasie ferraty

To właśnie takie ukształtowanie skał i specyfika Dolomitów powoduje, że nigdy nie porównuję dolomitowych ferrat do naszej tatrzańskiej „Orlej perci”. I tu nie chodzi o to, czy jest łatwiej czy trudniej, po prostu jest inaczej.


O ile stopnie wcześniej były małe, to teraz można już powiedzieć, że ich prawie nie ma wcale 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Im jesteśmy bliżej środka osi filara, tym skały robią się coraz gładsze i przechodzą powoli w wielkie płyty.


Rysa wzdłuż której wspinaliśmy się od samego początku powoli zanika 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Jak dotychczas, to cały czas byliśmy w cieniu filara, po jego zachodniej stronie. Jeszcze kilkanaście metrów i wyjdziemy na ostrze, wprost w mocno świecące słońce.


Zanim zachodnia strona Punta Serauty wraz z ogromnym lodowcem powoli zniknie z naszego krajobrazu, robię jeszcze jedno zdjęcie 〈poniżej〉. Ponieważ Królowa Dolomitów znajduje się prawie w środku gór, widać ją z bardzo wielu miejsc. Na stronie symbole gór, przedstawiłem kilka różnych wycieczek z jakich możemy podziwiać Marmoladę.

na trasie ferraty

Tym razem jest odwrotnie, to z Marmolady możemy zobaczyć, wcześniej znane ze zdjęć inne wspaniałe miejsca, dlatego warto od czasu do czasu zatrzymać się i nacieszyć oczy pięknymi widokami dookoła.


Zrobiłem tylko kilka zdjęć, po których chowam aparat do futerału i widzę, że Łukasz już mi dość daleko uciekł 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Ponieważ długa rysa już się skończyła, idę szybko do góry wąską półką poprzerastaną trawkami. To pierwsze na ferracie łatwiejsze miejsce, nie nastręczające żadnych trudności, ale kończy się ono bardzo szybko.


Łatwą półeczką dochodzimy do trudniejszego trawersu, który przechodzi w dużą dość stromą ściankę 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Skała jest tutaj dobrze urzeźbiona, cały czas sucha, a co najważniejsze bezpiecznie się po niej idzie.


Dojście od startu, do tego miejsca 〈poniżej〉 zajęło nam prawie 25 minut. Biorąc pod uwagę, że już zrobiłem wyjątkowo dużo zdjęć, jest czasem dość dobrym.

na trasie ferraty

Zostało nam kilkanaście metrów do zakończenia tego pierwszego odcinka ferraty, bardzo charakterystycznego, z wieloma miejscami bardzo trudnymi, po którym zacznie się całkowicie inna trasa.


pierwsza ważna uwaga!

Każdy, kto będzie miał jakiekolwiek problemy z pokonaniem technicznych trudności, jakie były dotychczas - powinien zrezygnować z dalszej trasy i bezpiecznie wrócić z powrotem.


Trudną wspinaczką wzdłuż rysy, przez dość stromą ściankę 〈poniżej〉 Łukasz wychodzi do góry i znika mi z pola widzenia. Idę za nim, ale zanim pokonam ten odcinek, zaczynam czuć powiew gorącego powietrza.

na trasie ferraty

Od tej chwili aż do samego końca, za wyjątkiem krótkiej chwili i małej przerwy na posiłek, jaką zrobiliśmy nieco później, cały czas towarzyszy nam upalne słońce, świecące prosto w oczy.


Skała całkowicie zmienia swój charakter 〈poniżej〉. W tym miejscu północna strona ogromnego filaru Punta Serauty to wielkie strome i dość gładkie płyty.

na trasie ferraty

Na pierwszym odcinku jest jeszcze dość dużo drobnego gruzu, który częściowo utrudnia nam podejście.


Ten odcinek jest długi i bardzo monotonny 〈poniżej〉. W tak upalny dzień jego przejście jest również bardzo męczące.

na trasie ferraty

Trzeba pamiętać by się nie odwodnić, dlatego butelki z napojami mamy po ręką, w bocznych kieszeniach plecaków.


Płyty robią się coraz bardziej strome 〈poniżej〉, a skała pozbawiona jest prawie rzeźby.

na trasie ferraty

Po tak stromej i gładkiej skale idzie się bardzo niewygodnie. Stopy myszą być stawiane pod wyjątkowo ostrym kątem, co męczy jeszcze bardziej.


Wielkie strome płyty w końcu się skończyły i doszliśmy do spiętrzenia i ostrza grani 〈poniżej〉. Przed nami najbardziej urozmaicony odcinek ferraty.

na trasie ferraty

Najpierw idziemy w stronę ostrej szczerbiny w grani 〈błyskawica〉, gdzie trudnym zejściem przechodzimy na drugą stronę, po czym miejscami bardzo trudną wspinaczką lekkim wznoszącym się trawersem 〈strzałki〉 ponownie wchodzimy na grań.


Na kolejnym zdjęciu 〈poniżej〉 widać końcowe metry dość łagodnego podejścia do głębokiej szczerbiny w grani 〈błyskawica〉.

na trasie ferraty

Widać również, że dalsza wspinaczka prowadzić będzie dość gładką i stromą zachodnią ścianą 〈strzałki〉.


Przejście szczerbiny 〈poniżej〉, tak jak cała ferrata jest bardzo dobrze zabezpieczone, co nie powinno nas zwolnić od zachowania wyjątkowej ostrożności przy pokonywaniu tego odcinka.

na trasie ferraty

Problemy w takich miejscach mogą się pojawić jeżeli skała będzie mokra, ale jak już było widać na wielu zdjęciach, Ferrata Eterna jest trasą, na którą nie powinniśmy ruszać przy niepewnej pogodzie, lub od razu pierwszego dnia po długich opadach.


Widoku z ciekawej skalnej szczerbiny 〈poniżej〉 zdradzać nie będę, niech pozostanie niespodzianką dla wszystkich którzy postanowią wyruszyć na Eternę. Jak było widać na wszystkich dotychczasowych zdjęciach, nie było żadnych miejsc z zalegającymi pozostałościami śniegu.

na trasie ferraty

Zgodnie z tabelką, która jest na stronie z wykazem ferrat, Eterna dostępna jest od lipca do września, co przy dobrej pogodzie, jest okresem optymalnym do przejścia ferraty.


Następny odcinek ferraty, który pokonujemy aż do ponownego wyjścia na grań, można by nazwać w skrócie, „im wyżej tym trudniej, a miejscami nawet bardzo”.

na trasie ferraty

Pierwsze metry jeszcze nie nastręczają większych trudności 〈powyżej〉, gdyż idziemy trawersem nieco do góry, jakby specjalnie wykutą w skałach ciekawą półka.


Później jest już coraz bardziej stromo 〈poniżej〉 i oczywiście coraz trudniej.

na trasie ferraty

Na tym odcinku mamy kilka bardzo trudnych miejsc i mają one różny charakter, bo jest dość niewygodna rysa, trawers prawie bez stopni na czubki butów, czy ścianka z wyjątkowo gładką ścianą.


Zanim wyruszymy na taką ferratę jak Eterna, powinniśmy wcześniej sprawdzić pogodę i to jak się da, to nie tylko na jednym portalu.

na trasie ferraty

Od tego miejsca, które wspaniałą stromą trudną do przejścia skałą wyprowadza nas na grań 〈powyżej〉, powinniśmy śledzić pogodę dookoła, bo burze podchodzą błyskawicznie, a miejsc do ukrycia się na grani, już nie znajdziemy.


A skała cały czas jest przednia 〈poniżej〉, nie ma żadnego gruzu, który na tak stromej ścianie się nie utrzyma.

na trasie ferraty

W tak dużej ekspozycji dochodzimy do samej grani.


Pierwszym, co zauważymy po wejściu na grań jest potężny szczyt na południu 〈poniżej〉, czyli w zasadzie na naszej dalszej trasie. To najwyższe wzniesienie na całej grani, czyli wierzchołek główny Punta Serauty.

na trasie ferraty

Szkoda, ale niestety ten piękny szczyt musimy ominąć trawersem po zachodniej 〈prawej〉 stronie. Dalszy kierunek trasy ferraty wskazuje strzałka.


Na każdej ferracie, a na Eternie w szczególności nie powinniśmy się spieszyć. To, że na początku jest ta czerwona tablica informująco-ostrzegająca nie oznacza, iż powinniśmy próbować ją przebiec jak najszybciej.

na trasie ferraty

Ponieważ, dalsza trasa ferraty przechodzi na zachodnią stronę, zanim zaczniemy schodzić z grani na dość ostrą szczerbinę pod głównym wierzchołkiem Punta Serauty 〈powyżej〉, postanawiam zrobić krótką przerwę, na kilka zdjęć do domowego albumu.


Ponieważ na całej trasie szedłem jako ten drugi, ograniczałem się do robienia zdjęć wyłącznie do przodu, zgodnie z kierunkiem w którym szliśmy. Kolejne zdjęcie 〈poniżej〉, to zdjęcie do tyłu.

na trasie ferraty

Wcześniej tam był Łukasz robiąc mi poprzednie zdjęcie. Niestety uciekł już dalej. Prezentuję to miejsce, bo według mnie to jedno z lepszych miejsc na małą przerwę na trasie i jakiś porządny posiłek. No chyba, że planujemy taki dopiero na końcu, po przejściu ferraty, a przed drogą powrotną.


Zaczynamy dość długi trawers pod Punta Serautą 〈poniżej〉. Cały ten odcinek, to bardzo charakterystyczna skała, bardzo odmienna od tej jaką szliśmy wcześniej.

na trasie ferraty

Skała jest bardzo mocno spękana, zalega dużo gruzu, a miejscami napotkamy nawet dość duże odstrzelone bloki.


Inaczej się ten fragment ferraty również pokonuje. Mamy tutaj mniej wspinaczki, a więcej kluczenia i przeskakiwania z kamienia na kamień, by nie wpaść w szczeliny pomiędzy nimi.

na trasie ferraty

Ale w razie drobnych problemów, zawsze możemy skorzystać z poręczówki, która na tym odcinku najlepiej wskazuje dalszy kierunek marszu 〈powyżej〉.


To na tym odcinku trasy, czyli około dwie i pół godziny od rozpoczęcia wspinaczki zrobiliśmy jedyną dłuższą przerwę na trasie. Zrzucamy plecaki i siadamy w miejscu z widokiem na Sasso Lungo i Sellę 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Wszystkie wcześniejsze przerwy, jakie robiliśmy związane były tylko z fotografowaniem i nie trwały dłużej niż czas wyjęcia butelki z bocznej kieszeni plecaka by się napić. Teraz jest okazja wyjąć następne z plecaka, bo te w kieszeniach od jakiegoś czasu już są puste.


Koniec przerwy i ruszam zaraz za Łukaszem 〈poniżej〉 i po dojściu do miejsca, w którym akurat jest teraz widzę, że przed nami dość długa droga aż do samej grani 〈strzałka〉.

na trasie ferraty

Przejście, nie jest już tak trudne jak poprzednie miejsca doprowadzające na grań.


W idealnej ciszy, jaka charakteryzuje takie wielkie szczyty, gdzie najbardziej słychać tylko szum wiatru, od pewnego czasu docierały do nas pojedyncze odgłosy. Nie byliśmy pewni, czy to idzie ktoś za nami, czy też jest to hałas z Forcella Serauta, do której już nie powinno być tak daleko.

na trasie ferraty

To jednak są turyści na Ferracie Eterna 〈powyżej〉, którzy akurat schodzą z grani do miejsca gdzie mieliśmy przerwę na odpoczynek. A to że widać ich dość dobrze, to zasługa fotograficznego zooma, bo w rzeczywistości dzieli ich od nas dość spora odległość.


Wystarczyło, że zatrzymałem się na dwa zdjęcia, a Łukasz już mi uciekł wysoko do góry. Doganiam go na samej grani. Nie dziwię się, że tutaj na mnie czeka 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

To przecież pierwszy widok z grani na Forcella Serauta, czyli miejsce, do którego zmierzamy od kilku godzin. Ponieważ tego nie widać na zdjęciu, podpowiem od razu że przed nami fragment wspaniałej graniówki samym ostrzem wąskiej i oświetlonej słońcem grani.


Zaczynamy schodzić w dół i z naszego krajobrazu znika wielka stacja przesiadkowa kolejki linowej na przełączce Serauta 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Zbliżamy się do kolejnej w dniu dzisiejszym, stromej i głębokiej szczeliny w grani.


Czekam chwilę, aż Łukasz zejdzie niżej, by przypadkiem nie strącić na niego kamienia.

na trasie ferraty

A, że nie lubię czekać i nic nie robić, to korzystam z okazji by zrobić pierwsze w dniu dzisiejszym zdjęcie Civetty 〈powyżej〉, za którą nieco z tyłu po prawej znajduje się równie znana przez miłośników ferrat, Moiazza.


Na szczęście na ferratach bardzo trudnych nie spotyka się korków, bo takie strome wejścia i zejścia na większości ferrat, są jedną z okazji do tego by na trasie robiły się zatory spowalniające wspinaczkę.

na trasie ferraty

Zanim Łukasz zejdzie na dół 〈powyżej〉, rozglądam się dookoła i nadal przed nami na trasie nikogo nie widzę. Czyli mała grupa za nami, to pewnie ostatni w tym dniu turyści na ferracie.


A skoro już o grupie za nami mowa 〈poniżej〉, to jest okazja pokazać jak pokonują odcinek, jaki przed chwilą przechodziliśmy. Są akurat w miejscu, z którego nieco wcześniej oglądaliśmy widok na końcówkę grani, ze stacją kolejki linowej na rozłożystej przełączce Serauta.

na trasie ferraty

Proszę zwrócić uwagę na różnicę kolorów nakładających się na siebie szczytów na dużym zdjęciu w zbliżeniu. Ten najwyższy, nieco ciemniejszy to Punta Serauta, który trawersowaliśmy bokiem. Wierzchołek niższy, to już miejsce gdzie prowadzi trasa ferraty.


Akurat w chwili kiedy Łukasz schodził nisko i znikał w skalnej rozpadlinie, zauważyłem jak w słońcu lśni metalowa poręczówka.

na trasie ferraty

Jest to idealna chwila na zrobienie kolejnego zdjęcia 〈powyżej〉, i pokazania na nim 〈strzałki〉 jak biegnie dalsza trasa ferraty Eterna.


Tak stromą ściankę z dobrymi stopniami na postawienie nogi i trochę kruchą skałą 〈poniżej〉, najwygodniej jest pokonać wykorzystując jako dwa chwyty poręczówkę.

na trasie ferraty

Z reguły na ferratach polecam sposób przejścia jaki sam stosuję, czyli poręczówkę łapię tylko jedną ręką, a drugą staram się znaleźć dobry naturalny chwyt. Ale na odremontowanej ferracie jak Eterna, gdzie poręczówka jest nowa i mocno napięta, a mocowania są jeszcze stabilne i pewne, można bezpiecznie złapać się oburącz.


Będąc w miejscu przy dużym skalnym oknie 〈zdjęcie wcześniejsze〉, ponownie widzę grupę idącą za nami 〈poniżej〉. Nie mam za dużo czasu by siedzieć i ich obserwować ale widzę, że idą bardzo ostrożnie i mówiąc krótko, nikt nikogo nie pogania ani mu nie wchodzi na głowę.

na trasie ferraty

Kiedy przeglądałem zdjęcia z ferraty przygotowując ten opis, porównałem te z trasy zrobione do przodu, czyli zgodnie z kierunkiem, w którym szliśmy, ze zdjęciami zrobionymi do tyłu, to chwilami sam miałem wątpliwości, czy ja tamtędy szedłem? Ciekawe złudzenie, ale kiedy kogoś ogląda się w miejscu, gdzie było się samemu, ale patrząc z innego kierunku, odczucia są całkiem inne. Ideałem było by, gdybym miał okazję iść w środku, pomiędzy dwoma grupami turystów. Może kiedyś, innym razem trafi mi się taka frajda, kto to wie?


Po raz kolejny doganiam Łukasza, czekającego na mnie na grani 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Południe minęło już ponad dwie godziny temu, więc na niebie mamy coraz więcej piętrzących się chmur.


A na grani przed nami widać, że im bliżej Forcella Serauta, tym szczeliny są większe a skały coraz bardziej pionowe 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Łukasz zagłada do pierwszej, jaką mamy parę metrów przed sobą i już widzi, że do zejścia są tam zamontowane metalowe skoble.


Łukasz zaczyna zejście 〈poniżej〉, a ja tradycyjnie w takiej sytuacji odwracam się do tyłu i robię kilka zdjęć grupie za nami.

na trasie ferraty

Teraz możemy spokojnie policzyć. Jest 1 sierpnia czyli środek lata i piękny słoneczny dzień od samego rana, a na trasie Ferraty Eterna jest łącznie osiem osób. Czy to dużo, raczej nie, chyba jeszcze informacja o zakończeniu remontu i otwarciu ferraty nie obiegła wszystkich portali turystycznych.


Specyfika trasy ferraty, powoduje, że zejście jest dużo, dużo krótsze od wejścia, bo kończymy na wysoko położonej przełączce. Tak jest na wielu szczytach, na które prowadzą trasy bardzo trudne.

na trasie ferraty

Choć, jak można zobaczyć w nowym opisie, to zejście z bardzo trudnej Via ferraty Bolver-Lugli, jest jednym z najdłuższych i do łatwych i prostych, wcale nie należy. A miejsce na zdjęciu 〈powyżej〉 definitywnie wskazuje, że już zaczeliśmy zejście na dół, a koniec jest coraz bliżej.


Wszystkie metalowe pręty są jeszcze nowe i można by powiedzieć, że czuć jeszcze zapach farby, której strukturę czuć w dłoniach. Niestety, na tym odcinku od razu zauważyłem coś, czego według mnie nie powinno tutaj być 〈poniżej〉. To stare mocno zardzewiałe pręty kątowników 〈błyskawica〉, które kiedyś służyły do zejścia i jakie czasami można zobaczyć na starych zdjęciach z ferraty.

na trasie ferraty

Te po prawej stronie zostały w większości wycięte, ale te po lewej - przy szczelinie tylko powyginano. Nie powinno ich tutaj być, szczególnie przy tak blisko poprowadzonej poręczówce. To jak zauważyłem jedyne poważne niedociągnięcie na wyremontowanej ferracie, szczególnie niezrozumiałe biorąc pod uwagę ogrom prac jaki włożono w nowe zabezpieczenia.


Widoczne na zdjęciu zejście, jest dużo dłuższe niż na tym zdjęciu 〈poniżej〉. Proszę pamiętać o tych prętach, bo sam często zawadzam plecakiem w takich sytuacjach a tutaj mamy, nie blisko znajdującą się skałę, tylko stary zardzewiały kątownik.

na trasie ferraty

Natomiast jeżeli przyjdzie nam pokonać ten odcinek we mgle lub w deszczu, co przy zmienności pogody może się przytrafić dosłownie każdego dnia, proszę zachować wyjątkową ostrożność i schodzić tak, by w każdej chwili zauważyć i ominąć te żelastwo!


Po zejściu, jesteśmy tym razem po wschodniej 〈lewej〉 stronie grani. Znajduje się tutaj szeroka półka wykuta w skałach 〈poniżej〉, i to w czasach I Wojny Światowej.

na trasie ferraty

O tym jak blisko jest do końca ferraty świadczy już dobrze słyszalny gwar z Przełączki Serauta, w taki piękny dzień pełnej turystów.


Wygodna półka prowadzi do ostatniej szczeliny na dzisiejszej trasie 〈poniżej〉. Kierunek zejścia wskazuje strzałka.

na trasie ferraty

Dochodzę do ciemnej i jak się okaże zimnej, prawie lodowatej szczeliny, a następnie na jej skraju czekam dłuższą chwilę, bo usłyszałem że grupa za nami doszła do ścianki z metalowymi stopniami.


Niestety samego przejścia po skoblach nie widzę, bo zasłania je skalny gzyms. Ale na zdjęciu 〈poniżej〉 mogę za to odtworzyć trasę zejściową.

na trasie ferraty

Tam gdzie strzałki idą pionowo, jest zejście po skoblach, z tymi nieszczęsnymi starymi kątownikami.


Oczywiście, zanim zrobiłem zdjęcia idącej za nami sześcioosobowej grupy, Łukasz był już po drugiej stronie skalnego okna 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Przejście samej szczeliny nie nastręcza technicznych trudności, a samo wyjście do skalnego okna jest ubezpieczone kilkoma stopniami.


Po wejściu, pierwszą rzeczą która rzuca się w oczy jest piękna nowa tabliczka 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Jak ją zobaczyłem przypomniałem sobie tą wycieczkę 〈tutaj〉. Teraz już wiem gdzie jesteśmy. Junior zobaczył mój dziwny uśmiech, a jedyne co mogłem powiedzieć to, że „to już jest niestety koniec ferraty”. I, że przeszliśmy ją w bardzo dobrym czasie, bo poniżej czterech godzin, a teraz już tylko pozostało nam bezpieczne zejść lodowcem.


Ferrata się skończyła i idziemy w stronę stacji kolejki linowej na przełączce, jedną ze znajdujących się tam ścieżek, które tworzą turystyczną trasę przez dawne wojskowe umocnienia na Marmoladzie.

na trasie ferraty

Mijamy starą tablicę informacyjną 〈powyżej〉 umieszczoną pewnie po to, by któryś z turystów nie rozpędził się przez przypadek na ferratę.


I jesteśmy już prawie przy stacji kolejki linowej, którą dosłownie mamy już za plecami. Zamiast tej gigantycznej budowli ze stali i betonu, wolę jednak przedstawić widok 〈poniżej〉 w stronę Punta Serauty.

na trasie ferraty

Teraz pozostało nam już tylko zejście. Jak zauważyłem, to duża grupa idąca za nami, po bardzo krótkim pobycie w rejonie kolejki, i kilku zdjęciach na widokowym tarasie, szybko zjechała na dół. Widać wybrali ten najszybszy i najłatwiejszy sposób powrotu.


Nam się jednak nie spieszy, nie musimy patrzyć na zegarek i liczyć czasu do ostatniego zjazdu kolejki, więc robimy sobie długi piknik. Po pokoło godzinie ruszamy na lodowiec, którym zamierzamy wrócić.

podsumowanie

  ◊   Są w Dolomitach ferraty, które prowadzą na wyższe szczyty niż Punta Serauta. Są również dużo dłuższe trasy, gdzie mamy okazję pokonać kilka ferrat, ale na żadnej z nich nie spotkamy takiej ilości nagromadzonych trudności technicznych, jak na Ferracie Eterna. Jest tylko jeden wyjątek, to Moiazza i ferrata Constantini.

  ◊   Ale proszę pamiętać, że Eterna jest to trasa dla turystów, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by ją poznać. Żeby to zrobić bezpiecznie, a to przecież jest najważniejsze, trzeba się do tego odpowiednio przygotować i nie lekceważyć Punta Serauty, uważając że skoro jest dużo niższa od pobliskiej Punta Penii, to nie ma się czym przejmować.

  ◊   Wyprawa na Ferratę Eterna jak mało która trasa, aż prosi się o jeden dzień rekonesansu. Możemy to zrobić na dwa sposoby:
     •  jeżeli jeszcze nie mieliśmy okazji wjechać kolejką linową na Punta Rocca, to zróbmy to, a przy okazji będąc na stacji przesiadkowej na Forcella Serauta, mamy okazję nie tylko sprawdzić przejście tunelem na lodowiec, ale na niego wyjść i pochodzić w rakach z czekanem dla nabrania większej wprawy i pewności;
     •  jeżeli natomiast nie interesuje nas kolejka linowa i nie chcemy ponosić kosztów, za które w zamian możemy sobie zafundować naprawdę dobrą pizzę wieczorem, to możemy wejść na Forcella Serauta ubezpieczonym starym szlakiem, a wariant ten możemy przećwiczyć bez względu na to czy z Ferraty Eterna planujemy wrócić lodowcem, czy właśnie szlakiem.

        W jednym i drugim przypadku mamy również okazję przejść umocnienia wojenne i trasę turystyczną, jaka przez nie prowadzi, a jak dojdziemy do złotej tabliczki z nr-10, to już wiemy, że tym oknem wychodzi się z Ferraty Eterna.

  ◊   Jadąc na długo wyczekiwany letni urlop, pogody się nie wybiera. Raz jest to lodowata mżawka i prawie huraganowy wiatr, jak nam się przydarzyło na Crodzie Rossie. Innym razem jest tak, jak na tych zdjęciach, czyli pięknie bezchmurne niebo i upał, którego na szczęście zdjęcia nie pokazują. By upał był znośny, polecam dwie rzeczy, dobrą koszulkę odprowadzającą pot, raczej z długim rękawem i oczywiście dobre napoje, mogą być izotoniczne. Proszę również nie zapomnieć o kremie z filtrem UV, i o tym by go często stosować. Niestety, ale raz dziennie nie wystarczy. Pomimo tego, że miałem krem z wyjątkowo dużym filtrem, po całym tym dniu miałem dosłownie poparzoną skórę na wierzchach dłoni. Całą trasę tego dnia pokonałem bez rękawiczek na ferraty, a kremem smarowałem często nos i uszy. Jak widać z rąk krem ten się szybko wytarł.

  ◊   Zdjęcia wykorzystane w opisie pochodzą z przejścia ferraty w 2013r.

uwagi do przejścia

  ◊  Jeżeli zaplanujemy powrót lodowcem, to nie zapominajmy żeby się przygotować na awaryjny powrót kolejką linową. Dlatego lepiej wcześniej sprawdźmy w jakie dni i w jakich godzinach kursuje kolejka. Nie zapominajmy również o cenie biletu.

  ◊   To samo musimy zrobić jeżeli od razu planujemy powrót kolejką. W tym przypadku musimy uwzględnić, że jadąc na dół kolejką będziemy w osadzie Malga Ciapella, dużo poniżej Przełęczy Fedaia i jeżeli tam zostawiamy samochód to jakoś do niego trzeba wrócić. Przy tym wariancie radzę jednak zrobić inaczej. Rano zaparkować w Malga Ciapella, a na przełęcz wjechać autobusem, a wtedy mamy po powrocie auto pod ręką.

  ◊  Z Forcella Serauta na wschodnią stronę przez wysoki kocioł Antermoia prowadzi stara górska perć, która była wykorzystywana w czasach budowy kolejki linowej. Na górnym odcinku, już przed samą przełączką jest ona w dwóch miejscach ubezpieczona. Na niektórych mapach jest nawet nazywana Ferratą Pontura. Nie spotkałem jej jednak w żadnym przewodniku jaki przeglądałem, co oczywiście nie oznacza, że jej ktoś nie opisał. Prędzej można znaleźć opis w Internecie. Ponieważ nie jest to typowa ferrata stworzona dla turystów, tylko pozostałość po trasie utworzonej w czasie budowy kolejki na Punta Rocca, dziś jest to trasa mało uczęszczana, miejscami zaniedbana i w zasadzie nie utrzymywana. Z jej przejścia nie ma żadnej przyjemności, bo i nie ma tutaj żadnych atrakcji. To tyle informacji jakie posiadam bo zaznaczam, że tym szlakiem nie szedłem. Jak zauważyłem w 2014r. otwarto ponownie kemping w Malga Ciapella, co może być dobrym rozwiązaniem szczególnie, jeżeli mamy obawy i nie chcemy wracać lodowcem. Wtedy oczywiście z rana jedziemy autobusem na Passo Fedaia, a potem wracamy percią na dół do miejsca gdzie są dwie bacówki Giglio i Dovich. Teraz albo główną drogą, albo ścieżkami jakich tam jest dość dużo wracamy na kemping.

  ◊  Czy warto planować przejście Ferraty Eterna w odwrotnym kierunku, czyli krótko mówiąc z góry na dół? Na takie pytanie odpowiem tak, można bo nic nie stoi na przeszkodzie. Największym problemem będą jednak mijanki na trasie, szczególnie że na wielu odcinkach będą one naprawdę dużym problemem. W takim przypadku jednak niezbędny będzie rano wjazd kolejką na Forcella Serauta, bo nikt nie będzie marnował co najmniej 3-4 godzina na wejście tam starym nieuczęszczanym szlakiem. A skoro można ferratę przejść z góry na dół, to oczywiście jeżeli ktoś czuje się na siłach, to może przejść ją w obie strony, przynajmniej uniknie uciążliwych mijanek, jeżeli poczeka aż wszyscy wcześniej dojdą do góry.

czas przejścia

  ◊   Opisana trasa jest dość długa, a czas przejścia poszczególnych odcinków wynosił:
     •  podejście z Przełęczy Fedaia do miejsca rozpoczęcia ferraty - 1  godz. 30 min,
     •  przerwa przed ferratą na ubranie uprzęży i ... złapanie oddechu - 30 min,
     •  przejście ferraty - 3  godz. 45 min,
     •  spacer przez stare bunkry do stacji kolejki linowej - 45 min,
     •  wizyta w muzemu i przerwa na przełączce - około 1 godz,
     •  zejście lodowcem na dół - 1h 45min.

    •  Wszystkie zdjęcia, a jest ich dużo, dużo więcej niż na stronie, były zrobione w podanym czasie przejścia ferraty.

  ◊    Łącznie: na przejście całej trasy - prawie 9 godz.

specyfika ferraty i uwagi do przejścia

  ◊   Według wykazu, jaki jest w serwisie ferrat bardzo trudnych, o których wiem i mam jakieś materiały jest w Dolomitach zaledwie dwadzieścia sześć. I co ciekawe, to prawie wszystkie nowe jakie powstały w ostatnich latach, są właśnie bardzo trudne. Każda z nich, tych starych i tych nowych jest specyficzna, ale takie są całe te góry. Co charakteryzuje zatem Ferratę Eterna? W największym skrócie, chyba jedna rzecz. Według mnie jest nią wyjątkowo duże nagromadzenie trudności technicznych o najwyższym stopniu i dosłownie na całej trasie.

  ◊   Z reguły na każdej ferracie o określonym stopniu trudności, na trasie jest dużo miejsc łatwiejszych. Polecam jeden z nowszych opisów o przykładach stopniach trudności, w którym można zobaczyć na zdjęciach jak to wygląda w rzeczywistości. Na Ferracie Eterna odcinki o niższym stopniu trudności niż trudny, są w mniejszości. Większość trasy to przejścia trudne i bardzo trudne.

  ◊   Drugim atrybutem ferraty, po technicznych trudnościach jest jej różnorodność. Polega to na tym, że bardzo trudne są tutaj nie tylko strome ścianki. Są również bardzo trudne trawersy, prowadzące po wyjątkowo gładkich płytach lub zejścia do stromych szczelin jakie rozdzielają liczne turnie na grani.

  ◊   Oprócz trudności technicznych na Ferracie Eterna należy również zwrócić uwagę na zmęczenie, zarówno fizyczne jak i psychiczne związane z ekspozycją i wysokością grani. A na dodatek nie ma tutaj żadnych dłuższych odcinków łatwiejszych, dających wytchnienie.

  ◊   Całkowicie innym problemem jest pogoda i warunki atmosferyczne na trasie. Jeżeli mamy taką możliwość, by dzień lub dwa poczekać na dobrą pogodę, to lepiej to zrobić. W szczególności trzeba cierpliwie przeczekać dni z burzami i opadami. Proszę pamiętać, że poręczówka rozpięta na grani będzie w przypadku burzy jednym wielkim piorunochronem. A bez wykorzystania poręczówki, nie da się bezpiecznie przejść Ferraty Eterna.

  ◊   Według mnie ale zaznaczam, że jest to wyłącznie moje zdanie, ferrata Eterna nie powinna być pierwszą bardzo trudną technicznie ferratą, na którą się wybieramy. Jak często pisałem w serwisie, ferraty powinniśmy poznawać powoli stopniując stopnie trudności. A ponieważ jest kilka innych ferrat bardzo trudnych, na których miejsc bardzo trudnych technicznie nie ma tak dużo jak na Eternie, można wcześniej spróbować swoich sił na innej trasie.

  ◊   Gdybym miał podać przykłady innych ferrat, które powinniśmy przejść przed Eterną, to chyba była by to taka kolejność:
     •  w ładnym stylu, bez zmęczenia i przestojów wejść na Tofanę de Rozes,
     •  zdobyć Colaca, wykorzystując poręczówkę wyłącznie do asekuracji, a nie do siłowego wchodzenia po niej,
     •  wejść w dobrym czasie i bez problemów technicznych na Monte Agnera.

  ◊   Te trzy powyższe przykłady nie oznaczają, że jak je przejdziemy to zaraz czwartego dnia urlopu możemy pójść na Eternę. Podałem te przykłady, bo są to według mnie dobrze przygotowane opisy, na podstawie których można nie tylko bezpiecznie przejść ferraty i zdobyć szczyty, ale również nauczyć się oceny własnych możliwości. Wtedy sami już bez problemu będziemy w stanie podjąć decyzję czy iść na Eternę, czy jeszcze trochę pochodzić po górach by nabrać doświadczenia.

warianty powrotu

  ◊   Trudno było by znaleźć ferratę w Dolomitach, która prowadzi na tak wysoką przełączkę, jaką jest Forcella Serauta, skąd możemy wrócić aż na cztery sposoby:
     •  zejście lodowcem Marmolady na Passo Fedaia;
     •  zejście ubezpieczonym nie numerowanym szlakiem na wschodnią stronę Punta Serauty;
     •  zjazd kolejką linową prowadzącą z Malga Ciapella na Punta Rocca;
     •  powrót tą samą trasą, czyli zejście Ferratą Eterna.

  ◊   Pierwszy z wariantów, czyli powrót lodowcem do miejsca startu jest według mnie najbardziej oczywistym wariantem. Polecam opis Punta Serauty, w którym szczyt ten przedstawiony jest na zdjęciach i panorach. To może być ciekawą motywacją do wyruszenia na Ferratę Eterna. W opisie jest również klika ciekawych informacji, w tym o lodowcu i jego przejściu.