Cima Fanis Sud  〈2980m〉   -   Via ferrata Tomaselli
W pięknym i niezwykle interesującym rejonie gór, z bardzo przyjemnym szlakiem doprowadzającym albo kolejką linową, jak ktoś woli takie rozwiązanie, znajduje się wspaniały szczyt, na który poprowadzono jedną z najpiękniejszych i jednocześnie najtrudniejszych ferrat w całych Dolomitach.
 

Zdanie otwierające tą stronę, to nie reklama. To najkrótszy sposób opisania ferraty Tomaselli, która prowadzi na wierzchołek Cima Fanis Sud w masywie Fanes. Opis ten byłby nie pełny, gdyby nie zdjęcia ilustrujące tą stronę.

Na wstępie polecam również małą galerię południowego szczytu Cima Fanis, w której są zdjęcia z różnych moich wycieczek. Galerię otwierają zdjęcia z pierwszego wiosennego rekonesansu masywu Fanes, którego opis jest w dziale Szlaki.

Polecam również opis całego masywu Fanes, który jest w głównym dziale serwisu Dolomity. Podpowiem tylko, że to jeden z najbardziej różnorodnych masywów, jakie są opisane w serwisie.

Cima Fanis Sud jest jednym z trzech potężnych szczytów, tworzących malutką grupę o nazwie Fanis. Grupa ta znajduje się w południowej, najbardziej turystycznie znanej części potężnego dolomitowego masywu, o niezwykłej budowie długiego skalnego grzebienia.

Kolejna prezentowana tutaj galeria, przedstawia trzy szczyty Fanis. Natomiast poniżej, w opisie trasy jest bardzo ciekawa panorama, zrobiona z wierzchołka Cima Fanis Sud, na której widać całą grań, jaka prowadzi na północ. Na tej grani znajdują się właśnie dwa z wierzchołków Fanis.

Ferrata Tomaselli jest bardzo często opisywana w książkach. W Internecie można również znaleźć dużo relacji z jej przejścia. Sława tej ferraty przynosi więcej złego niż dobrego. Dlatego we wstępie do opisu ferrat bardzo trudnych przestawiłem kilka podstawowych uwag, którymi trzeba się kierować, przy przejściu takich tras.

Również, dlatego w tym opisie nie podam recepty na przejście tej ferraty. Natomiast postaram się dokładnie zaprezentować wszystko, co zwróciło moją uwagę i co dało się sfotografować.


Passo Falzarego 〈2105m〉


Na przełęczy Falzarego jestem tradycyjnie przed 8 rano. To najlepszy sposób na to, by bez problemu znaleźć miejsce i zaparkować auto.

Niezbyt duży parking przy kolejce linowej, częściowo zastawiony camperami znajduje się wprost pod szczytem Piccolo Lagazuoi 〈powyżej〉.

W rejonie głównego skrzyżowania, jakie znajduje się na tej przełęczy jest bardzo urocza górska kapliczka 〈poniżej〉.

W serwisie jest wyjątkowo dużo zdjęć tego miejsca i to w galeriach z różnych por roku, które polecam uwadze, nie tylko miłośnikom krajobrazów.

 

Nie tak dawno dostałem emaila od turysty, który pisze, że był nie tak dawno na Passo Falzarego i nie mógł znaleźć tej kapliczki.

Jak widać na zdjęciu 〈obok〉, na zachód od przełęczy znajduje się szczyt Sas de Istria. Właśnie w tą stronę należy się kierować szczególnie, jeżeli na przełęcz przyjedziemy z Cortiny d’Ampezzo.

Jeżeli na Passo Falzarego przyjedziemy jedną z dróg prowadzących tutaj od zachodu, to na pewno zauważymy od razu kapliczkę, gdyż znajduje się ona u zbiegu tych dróg.


etap I

Passo Falzarego 〈2105m〉 - Forcella Travenanzes 〈2507m〉


Etap pierwszy to podejście na znaną przełączkę, która oddziela dwa wspaniałe dolomitowe masywy, czyli Tofane i Fanes. Trasę tą można pokonać na trzy sposoby.

Pierwszy wariant - opisany w tej relacji, to szlak nr-402, który polecam wszystkim mającym do dyspozycji cały dzień i jak widać dookoła, od rana zapowiada się wspaniała pogoda, czyli nie ma, co się spieszyć.

Drugi wariant - to oczywiście kolejka linowa na Lagazuoi 〈obok〉, a następnie zejście z wierzchołka na przełączkę szlakiem nr-401.

Wariant ten polecam wszystkim, którzy na przełęcz Falzarego dotrą dość późno i chcą jak najszybciej dostać się w rejon ferraty.


Jest jeszcze jeden wariant, często polecany w książkach, którego ja osobiście nie preferuję. To rozpoczęcie wyprawy od wejścia na wierzchołek Lagazuoi ferratą Galleria del Piccolo Lagazuoi.

Jak sama nazwa mówi, znaczna część tej ferraty prowadzi wykutymi w skałach tunelami. Trasa jest łatwa, ciekawa i warta osobnej wycieczki, dlatego nie polecam jej przy wyprawie na ferratę Tomaselli.

To nie jest tak, że łatwą ferratę możemy szybko przejść, jako rozgrzewkę przed bardzo trudną trasą. Wystarczającą rozgrzewką przed trudnościami ferraty Tomaselli, jest podejście z przełęczy Falzarego. Na ferracie Tomaselli rozgrzewka nie pomoże pokonać trudności, tutaj ważne są umiejętności.


Ruszam z Passo Falzarego szlakiem nr-402 akurat w chwili, kiedy zaczyna kursować kolejka linowa. Jak zauważam, właśnie o tej porze szybko zaczyna się zapełniać parking przy kolejce.

Daleko na południowym-zachodzie, lśni w słońcu częściowo przysłonięta górskim grzbietem, północna strona Marmolady 〈powyżej〉.


Uwaga:
Jeżeli, przy słowach określających lokalizację zdjęcia, czyli 〈poniżej ∗〉, 〈powyżej ∗〉, 〈obok ∗〉 - jest symbol gwiazdki    to oznacza, że po wskazaniu kursorem myszki, na zdjęciu pokażą się znaki objaśniające opis tego zdjęcia.


Szlak nr-402 prowadzi na północny-wschód, pod skalnymi urwiskami Lagazuoi. Południowe ściany szczytu, świecą w letnim słońcu.

Jeżeli się dokładnie przyjrzymy to możemy zobaczyć niezwykłe wiszące domki 〈obok ∗〉. To właśnie zrekonstruowane zabudowania starych umocnień z czasów I Wojny Światowej, których w tym rejonie jest dużo.


Widoczną na zdjęciu 〈poniżej〉, południową stroną szczytu, poprowadzono szereg tuneli wojennych, którymi teraz biegnie współczesna turystyczna ferrata.

Dlatego polecam tą trasę przejść, jako osobną wycieczkę, na którą można poświęcić cały dzień, a nie przebiec ferratę szybko na poranną rozgrzewkę.


Szlak nr-402 zaczyna się powoli piąć coraz wyżej. Teraz już, widoku na Królową Dolomitów nic nam nie przesłania 〈poniżej〉.

Chyba, że... szybko mknące na szczyt wagoniki kolejki linowej, które potrzebują na pokonanie tej trasy, niecałe 10 minut.


Szlak dochodzi do miejsca 〈poniżej ∗〉, w którym znajduje się początek krótkiej ścieżki 〈żółta strzałka〉 doprowadzającej do wykutej w skałach sztolni i ferraty Galleria del Piccolo Lagazuoi 〈czerwona strzałka〉.

Miejsce to, to prawie połowa trasy tego etapu. W stronę przełączki Travenanzes pozostało jeszcze około 150m podejścia, a szlak prowadzi dalej w prawo 〈zielona strzałka〉.


Dalszy odcinek szlaku nr-402 prowadzi teraz bardzo szerokim i łagodnym żlebem, którym zimą biegnie nartostrada.

Jak widać na zdjęciu 〈obok〉, duże fragmenty terenu zostały zamknięte płotkami.

To próba naprawienia szkód, jakie w środowisko naturalne wprowadza sztuczne naśnieżanie terenu.


Szlak nr-402 okrążył już wierzchołek Lagazuoi od wschodu 〈poniżej〉 i powoli zbliża się do przełączki Travenanzes.

Widoczne na tym zdjęciu małe obniżenie terenu po prawej stronie, to Forcella Lagazuoi, którędy prowadzić będzie trasa powrotna z ferraty Tomaselli.


Przed samą przełączką dostrzegam pierwsze tego dnia wspaniałe dolomitowe turnie 〈poniżej〉. To Lagazuoi Grande w promieniach letniego słońca.

I tak doszedłem do pełnej turystów przełączki Travenanzes. Trzy szczyty Fanis znajdują się zaraz za tą postrzępioną granią.


Forcella Travenanzes 〈2507m〉


 

Na przełączce robię oczywiście małą przerwę. Szybko odchodzę na wschodnią stronę i zaczynam robić pierwszą tego dnia panoramę 〈obok〉. To cała południowa część masywu Fanes, widoczna od wschodniej strony.

Na lewym skraju znajduje się wierzchołek Piccolo Lagazuoi 〈2778m〉 na wierzchołku, którego widać schronisko i górną stację kolejki linowej. Widoczna na panoramie wspaniała grań na wprost to Lagazuoi Grande, a najwyższa turnia o tej samej nazwie ma 2835m.

Wszyscy, którzy na Passo Falzarego wybiorą wariant kolejką, muszą ze szczytu zejść na przełączkę, widoczną na zdjęciu ścieżką i szlakiem nr-401. Szlak ten biegnie, zaraz poniżej charakterystycznych płotków zadaniem, których jest przeciwdziałanie lawinom.


etap II

Forcella Travenanzes 〈2507m〉 - Forcella Gasser Depot 〈2540m〉


Etap drugi to krótkie podejście pod ścianami Lagazuoi Grande, na północ w stronę kolejnej małej przełączki Gasser Depot.

Ruszam szlakiem nr-20b na północ. Niestety, ale na mapie są dwa szlaki o tym samym numerze. Drugi biegnie po przeciwnej, zachodniej stronie grani Lagazuoi i nim prowadzi opisana trasa powrotna.


Szlak nr-20b 〈zielona linia〉 skręca w stronę grani Lagazuoi, a następnie prowadzi u podnóża skalistych turni do mało widocznej szczerbiny, która odchodzi od grani na prawo 〈poniżej ∗〉.

To właśnie jest Forcella Gasser Depot 〈zielona błyskawica〉, za którą jest cel mojej dzisiejszej wyprawy, czyli Cima Fanis Sud.


Teraz ze szlaku, w przedpołudniowym słońcu widać wspaniale wschodnie ściany Grande Lagazuoi 〈poniżej〉.

Najwyższy wierzchołek tej grani, to ta piękna turnia po prawej stronie.


Krótki odcinek tego etapu, powoli się kończy i widać już dokładnie przełączkę Gasser Depot 〈poniżej〉.

Na ostatnich metrach kamienisty szlak zamienia się w dość stromą ścieżkę prowadzącą po piargach.

 

Im jestem bliżej przełączki, tym coraz lepiej widzę wspaniałą skalną iglicę 〈obok〉. To Torre Fanis 〈2922m〉.

Ta skalna wieża zamyka od południowego wschodu pierścień, jaki tworzą szczyty Fanis.

Widok Torre Fanis towarzyszy mi aż do wejścia na przełączkę Gasser Depot.


Forcella Gasser Depot 〈2540m〉


Forcella Gasser Depot to miejsce, z którego po raz pierwszy w tym dniu mogę zobaczyć wspaniały widok południowo-wschodniej strony Cima Fanis Sud i to z bardzo bliska.


Na przełączce Gasser Depot znajduje się drogowskaz wskazujący ferratę Veronesi 〈poniżej〉, który wymaga krótkiego wyjaśnienia. Ferrata Veronesi to stara ferrata, której już nie podają aktualnie wydawane przewodniki.

Od Forcella Grande 〈2652〉 na południu, po Forcella d. Lago 〈2486m〉 na północ od szczytu Cima Scotoni 〈2874m〉 prowadzi stara perć Alta Via dei Fanis.

Ferrata Veronesi to ubezpieczony odcinek tej perci, który umożliwia wejście na Cima Fanis di Mezzo, czyli środkowy ze szczytów. Szczytowy odcinek tej starej perci jest widoczny na zdjęciach z galerii Cime Fanis, znajdującej się na górze strony.

 

Na przełączce Gasser Depot robię panoramę szczytów Fanis 〈obok i poniżej〉, jaka roztacza się na północ, która idealnie nadaje się do krótkiego opisu całej dalszej trasy.

Na wstępie dwie krótkie uwagi:
◊  trasa ferraty Tomaselli prowadzi południowo-zachodnią i niewidoczną na zdjęciu stroną szczytu, które jest zrobione od południowego-wschodu;
◊  trzy strzałki 〈żółta, pomarańczowa, czerwona〉 odpowiadają poszczególnym odcinkom ferraty, jakie przyjąłem w opisie.


Przebieg dalszej opisanej trasy - widok z Forcella Gasser Depot



Legenda:

  ◊  czerwona gwiazdka - wierzchołek Cima Fanis Sud 〈2980m〉,
  ◊  błyskawice:
     - zielona - Forcella Grande 〈2652m〉,
     - niebieska - Selletta Fanes 〈2830m〉,
  ◊  zielona linia - trasa powrotna żlebem,
  ◊  strzałki:
     - zielona - dojście szlakiem nr-20b na Forcella Grande,
     - żółta - pierwszy odcinek ferraty Tomaselli,
     - pomarańczowa - drugi odcinek ferraty Tomaselli,
     - czerwona - trzeci odcinek ferraty Tomaselli,
     - niebieska - część zejściowa ferraty Tomaselli.


etap III

Forcella Gasser Depot 〈2540m〉 - Forcella Grande 〈2652m〉


Etap ten, to krótkie podejście na Wielką Przełączkę, która znajduje się na południowym skraju szczytu Cima Fanis Sud i oddziela grań Fanis od położonej bardziej na południu grani Lagazuoi.


Zdjęcia i panoramy zrobione, zatem szybko ruszam w stronę kolejnej przełączki. Forcella Gasser Depot zostaje z tyłu za mną 〈obok〉.

Tak byłem zajęty fotografowaniem, że nie zauważyłem dużej ilości wykutych w skałach schronów, jakie znajdują się w tym rejonie.


Trasa jest bardzo krótka, a po wschodniej stronie widać kilka biegnących ścieżek 〈poniżej〉.

Jedną z nich prowadzi skrót z wylotu wielkiego żlebu, którym można wracać w drodze powrotnej, wprost na przełączkę Gasser Depot.


etap IV

Forcella Grande 〈2652m〉 - początek ferraty 〈2660m〉


Pierwsze, co dostrzegam po wejściu na przełączkę to duży płat śniegu po drugiej, zachodniej stronie oraz stojący na skraju skalnego progu biwak Chiesa 〈poniżej〉.

Od kilku lat biwak ten jest w środku całkowicie pusty, co wcale nie oznacza, że nie można w nim przenocować. Trzeba tylko przynieść własny śpiwór i piankę, którą można rozłożyć na podłodze.

 

Forcella Grande, czyli Wielka Przełączka jest bardzo ciekawie zlokalizowana gdyż jest to miejsce, z którego roztacza się najpiękniejszy widok na wierzchołek Tofany de Rozes 〈poniżej i obok〉.

Trasa szlakiem nr-20b to bardzo ciekawa wycieczka krajobrazowa, przez dwa niezwykłe masywy, czyli Fanes i Tofane.


Zwłaszcza dla miłośników kolejek linowych, którzy tutaj mogą dojechać wysoko w góry kolejką z Passo Falzarego.

Na zdjęciu 〈powyżej ∗〉, widok na południe z przełączki i wierzchołek Piccolo Lagazuoi z górną stacją kolejki linowej 〈biała gwiazdka〉.


Z przełączki roztacza się również bardzo ładna panorama na część zachodnią Dolomitów 〈poniżej〉.

Ale tutaj cały krajobraz zasłania, znajdująca się na pierwszym planie potężna Sella.


Natomiast, jeżeli spojrzymy na północ, to pierwszą rzeczą, jaką dostrzeżemy są wiszące drabiny na potężnej stromej skale 〈obok〉.

To oczywiście południowa strona szczytu Cima Fanis Sud i miejsce, w którym prowadzi ferrata Tomaselli.

A widoczne stare drabiny, to pozostałość po pierwszej trasie ferraty, którą otwarto 1969r.

Teraz trasa prowadzi ścianą bardziej na lewo i w drodze na szczyt drabin już nie ma.


Via ferrata Cesco Tomaselli

specyfika ferraty i uwagi do przejścia


Wszystkie przewodniki i opisy ferraty Tomaselli, na pierwszym miejscu klasyfikują ją, jako jedną z najtrudniejszych dolomitowych ferrat. Ale taka klasyfikacja jest bardzo ogólna i z reguły powoduje więcej złego niż dobrego, gdyż ferrata przyciąga osoby nieposiadające odpowiednich kwalifikacji, na zasadzie uda się, albo się nie uda.

Według mnie wyjątkowość tej ferraty polega na tym, że trudności tutaj występują od pierwszych metrów wejścia, do ostatnich metrów zejścia. Zatem ruszając na ferratę Tomaselli wypada dobrze znać własne umiejętności i bez hurra optymizmu ocenić aktualną predyspozycję.

W opisie przyjąłem zasadę opisaną w jednym z przewodników, który trasę ferraty dzieli na dwa osobne odcinki i każdy z nich osobno klasyfikuje pod względem trudności.

Na szczyt prowadzą dwie drogi:
  ◊  południowo-zachodnią ścianą, którą przyjmuje się jako trasę wejściową na szczyt;
  ◊  północno-wschodnią ścianą, która jest trasą zejściową.

Zatem jak widać, po pierwsze to fakt, że na trasie nie ma mijanek. Po drugie, oba odcinki są bardzo różnorodne pod względem formy skalnej i przebiegu trasy, choć jednakowo oba są bardzo trudne technicznie.

Polecam również uwadze moje spostrzeżenia, jakie są na stronie o ferratach bardzo trudnych, gdyż znaczna część z nich dotyczy ferraty Tomaselli.


etap V

Via ferrata Cesco Tomaselli SO
trasa wejściowa


 

Po zejściu z Forcella Grande na zachodnią stronę, stajemy pod ścianą szczytu Cima Fanis Sud 〈obok i poniżej〉. Do miejsca, w którym zaczyna się ferrata prowadzi ścieżka. Zatem wypada kierować się pod ścianę w okolicę widocznych drabin.

Na ferracie Tomaselli nie ma tak dobrych miejsc do rezygnacji i zejścia z trasy, jakie są na pobliskiej ferracie Lipella. Zatem jednym z warunków przejścia całej trasy jest dobra pogoda.

Jak widać na zdjęciach, w tym dniu pogoda była wyjątkowo ładna, choć nie do końca mojej wycieczki, co będzie widać na ostatnich zdjęciach.

Przebieg trasy - widok z Forcella Grande



Legenda:

  ◊  zielona strzałka - ścieżka z przełączki do miejsca rozpoczęcia wspinaczki,
  ◊  żółte strzałki - pierwszy odcinek ferraty,
  ◊  biała strzałka - perć prowadząca w poprzek ściany szczytu, szczegóły są w opisie trasy,
  ◊  pomarańczowe strzałki - drugi odcinek ferraty,
  ◊  czerwona strzałka - ostatni, szczytowy odcinek ferraty.

 

Pierwsze metry ferraty to stroma ścianka, w linii spadku drabin pod ogromną ciemną nyżą w ścianie.

To najjaśniejsza część skał na samym dole widocznych zdjęć 〈obok ∗〉.

Po przejściu tego trudnego, ale bardzo krótkiego odcinka, dochodzimy do miejsca kluczowego na ferracie Tomaselli.

 

Miejscem tym jest krótki trawers pod przewieszoną skałą, a następnie wyjście w lewo do góry na mały skalny gzyms 〈poniżej〉.

Widoczny na zdjęciu wspinacz jest na ostatnich metrach tego trawersu i szuka stopni pod nogami, których tam nie ma, gdyż poręczówka zaczyna uciekać szybko w górę.

Na dużym zdjęciu 〈obok〉 widać dokładnie układ skał, nachylenie ściany i przewieszone wyjście za gzymsem do góry.

To jest właśnie miejsce najczęściej opisywane na ferracie Tomaselli, jako przykład trudności skalnych najwyższego stopnia. Oczywiście nasuwa się pytanie jak to pokonać?

Techniki są dwie w zależności od tego, jakie mamy umiejętności i buty:
  ◊  na twardych i ostrych czubkach butów, powoli trawersujemy twarzą do ściany, należy wyszukiwać minimalne ryski na skale i tam stawiamy nogi, wtedy ręce trzymamy nachwytem na poręczówce;
  ◊  ręce podchwytem na poręczówce, tak jak przy przechodzeniu trawersów z rysami pod przewieszonymi skalnymi występami, a buty pracują na tarcie, oczywiście wtedy nogi stawiamy pod odpowiednim kątem do skały.

W serwisie najczęściej posługuję się skalą czterostopniową. Powiedziałbym, że w tym przypadku stopień bardzo trudny jest za mały, żeby to scharakteryzować. Tutaj pasowałoby dać stopień wyżej, czyli nadzwyczaj trudny.

Według mnie, na odcinku wejściowym ferraty jest jeszcze jeden taki fragment, który klasyfikuję podobnie. Jest to piękna, nadzwyczaj stroma rysa końcowa na ostatnich metrach ścianki podszczytowej.


Po przejściu tego odcinka skała robi się już nieco mniej stroma 〈obok ∗〉. Co najważniejsze nie ma już przewieszki, a przebieg trasy widać po poręczówce.

Można już wyszukać małe stopnie, jest również więcej małych rysek, w których bardzo dobrze klinują się ręce i czubki butów.

Uważam, że to jest właśnie klasyczny bardzo trudny odcinek. Jak widać nie opisuję przejścia siłowego tych skalnych wariantów, gdyż uważam, że nie tędy droga, przy pokonywaniu bardzo trudnych ferrat. Co nie oznacza, że nie można ich tak przejść.


Pierwszy odcinek ferraty kończy się wyjściem na Alta Cengia del Fanes. To naturalna skalna półka prowadząca w poprzek południowej ściany szczytu Cima Fanis Sud, którą prowadzi stara górska perć Alta Via dei Fanis.


Po przejściu dolnego odcinka ferraty i pokonaniu największych trudności 〈poniżej ∗〉, dochodzimy do miejsca 〈żółta strzałka〉, w którym ściana robi się łagodniejsza. Na zboczu jest już dużo drobnego skalnego gruzu.

W poprzek ściany przebiega skalna półka, na której kończy się pierwszy odcinek ferraty. Dalsza trasa ferraty na szczyt prowadzi w lewo percią Alta Via dei Fanis 〈pomarańczowa strzałka〉. Można również podejść w prawo 〈biała strzałka〉.

 

Jestem już na Alta Via dei Fanis 〈poniżej ∗〉. Idąc percią w prawo 〈biała strzałka〉, dojdziemy na skraj skalnego występu, z którego roztacza się wspaniała panorama na wschód 〈niebieski znaczek〉.

A ponieważ 2 km na wschodzie znajduje się najpiękniejsza z Tofan, to można sobie dokładnie poobserwować zachodnią ścianę Tofany de Rozes 〈obok〉, po której prowadzi ferrata Lipella.


Opis ferraty Tomaselli postanowiłem podzielić na trzy części, gdyż właśnie trasa tak przebiega. Pierwszy, dolny odcinek 〈żółte strzałki na zdjęciach〉 prowadzi bardzo stromą ścianą i charakteryzuje się bardzo dużymi trudnościami technicznymi, które wynikają z rzeźby skał i przebiegu trasy. Część ta kończy się wejściem na Alta Cengia del Fanes.


Druga część ferraty Tomaselli zaczyna się szeregiem wąskich półek przecinających południową ścianę Cima Fanis Sud 〈poniżej ∗〉, które prowadzą na zachód.

Teraz trzeba podejść w stronę widocznego małego filarka 〈pomarańczowa strzałka〉, a następnie ścianką przy żlebiku zaczyna się kolejna wspinaczka do góry.


Trasa środkowej części ferraty Tomaselli jest bardzo urozmaicona 〈poniżej〉.

Wspinamy się szeregiem ścianek i żlebików, które prowadzą do małych półeczek.


Raz półeczką idziemy w prawo 〈na wschód〉 〈obok〉, by na następnej półce iść w lewo 〈na zachód〉.

Powoli jednak przesuwamy się coraz bardziej na zachodnią część ściany.

Na tym odcinku są przejścia nieubezpieczone, ale technicznie nie stwarzają one trudności.


Jest również kilka kopczyków, wskazujących dalszą trasę. Z tego powodu, raczej niewskazane jest tutaj zbyt szybkie pokonywanie trasy, bo można ją zgubić, szczególnie, jeżeli na ścianę nadciągną jakieś mgły lub chmury.

Dochodzimy do miejsca 〈obok ∗〉, z którego widać dobrze, znajdujący się pod ścianą szczytu biwak Chiesa 〈zielony znaczek〉.

 

Dalszą trasę ferraty dobrze widać na dużym zdjęciu 〈obok〉. Końcówka drugiej 〈pomarańczowej〉 części ferraty to technicznie bardzo trudna wspinaczka dość stromą ścianką. Po przejściu tej ścianki dochodzimy do skalnego zacięcia, którym kontynuujemy wspinaczkę, aż dojdziemy do ostatniej ścianki podszczytowej.


Na zdjęciu 〈poniżej〉 pierwsza ścianka, widoczna już z góry. Widać również dobrze, bardzo mocno naciągniętą poręczówkę.

Skała jest tutaj mocna i lita, mało jest pęknięć i rys. To klasyczna wspinaczka, zatem umiejętności wyszukiwania nawet najmniejszych stopni są tutaj niezbędne.


Po przejściu tej dość długiej i stromej ścianki jesteśmy na kolejnym malutkim skalnym progu 〈poniżej〉. To około 2/3 trasy ferraty już za nami.

Po prawej stronie widać wyraźnie odstrzeloną skałkę. To charakterystyczne miejsce dobrze widać na panoramie szczytu z przełączki Gasser Depot.


Do końca drugiej części ferraty pozostała kolejna stroma ścianka 〈obok〉, którą pokonujemy schodząc coraz bardziej na lewą stronę, w miejsce wielkiego ukośnie biegnącego zacięcia.


Wypada teraz wspomnieć o zabezpieczeniach na ferracie Tomaselli, które są jak widać na zdjęciu 〈poniżej ∗〉 w idealnym stanie. Na całej trasie nie spotkałem ani jednego miejsca, w którym poręczówka była by uszkodzona lub ruszały się skoble mocujące.

Charakterystyczne jest również to, że lina jest bardzo mocno naciągnięta. Są, zatem miejsca, w których lina biegnie prawie po skałach. Niestety na takie sytuacje trzeba bardzo uważać, bo nie da się wtedy przeciągnąć karabinków po linie, a trzeba tutaj się przepinać, tak jak przy skoblach mocujących.

 

Po przejściu ścianki dochodzimy do skalnego zacięcia, w którym biegnie charakterystyczna rysa 〈obok ∗〉.

Ściana robi się powoli coraz bardziej stroma. Jej litą mocną skałę widać dokładnie na dużym zdjęciu.


Żeby pokazać strukturę i formę skały na ostatnich metrach ferraty, zrobiłem właśnie to zdjęcie 〈obok〉.

Jak widać, trasa teraz prowadzi po niezwykle stromej i litej skale. Nie ma tutaj pęknięć, naturalnych stopni, czy schodków.

Teraz powoli zaczyna się drugi nadzwyczaj trudny odcinek. Przypomnę, że pierwszy był zaraz po starcie na początku.

 

Ostatni odcinek ferraty, oznaczony na początku opisu czerwoną strzałką, to fantastyczny filar z niewielką ścianką podszczytową. Po pokonaniu rysy w długim zacięciu, która prowadzi zagłębieniem ściany południowo-zachodniej, wchodzimy na południowy filar.


Myślę, że te dwa zdjęcia 〈poniżej i obok〉, w części przedstawią niezwykłość tego odcinka ferraty.

Proponuję teraz, jeszcze raz zobaczyć zamieszczone na samym początku opisu zdjęcia i panoramy Cima Fanis Sud.

 

Wspinaczka tym filarem, prawie na wysokości 3 tys metrów w miejscu, w którym akurat znajduje się dwójka moich towarzyszy 〈obok〉, długo pozostanie w mojej pamięci.


Na zdjęciu 〈poniżej〉 idealnie prosta, prawie pionowa ścianka podszczytowa.

Biegnąca poręczówka, wskazuje lokalizację rysy przecinającej skałę, którą prowadzi wspinaczka.


Kończy się stroma ścianka i powoli wychodzimy na dość małą kopułę szczytową.

Ostatni rzut oka i jedno zdjęcie na dół 〈obok ∗〉.

Akurat widać biwak Chiesa 〈zielony znaczek〉 i schronisko wraz ze stacją kolejki linowej na wierzchołku Piccolo Lagazuoi 〈biała gwiazdka〉.


Jest godzina 13.05 jak staję na wierzchołku Cima Fanis Sud. Dokładnie 1h 30min temu zrobiłem zdjęcie pamiątkowej tablicy na samym dole ferraty.

Nie chodzi mi tutaj o czas przejścia. Dla mnie ten czas, to 320 metrów najpiękniejszej dolomitowej wspinaczki na szczyt.

Kiedy staję na szczycie, to nie wiem, co robić najpierw? Jeść, pić, fotografować, czy odpoczywać?

Co prawda chyba jednak, wypada powoli ochłonąć z napięcia i wrażeń po tak pasjonującej wspinaczce. Zatem po prostu staję spokojnie i w ciszy raduję oczy tym, co widzę dookoła.


Cima Fanis Sud 〈2980m〉


Na wierzchołku Cima Fanis Sud tego lipcowego dnia było nas tylko troje turystów. Zatem obiegowe opinie, że na ferracie Tomaselli jest zawsze tłoczno, to już raczej przeszłość.

Cima Fanis Sud jest jednym z trzech szczytów Fanis, które tworzą ciekawą podkowę i przez które przebiega długa na kilkanaście km grań całego masywu Fanes. To właśnie z wierzchołka zrobiłem zdjęcia dwóch pozostałych szczytów, które są w małej galerii na samym początku tego opisu.


W końcu przychodzi pora na zdjęcia. Pierwsze, na pamiątkę do domowego albumu, oczywiście na tle Tofany de Rozes 〈obok〉.


A potem, to już zdjęcia lecą jak z automatu. Zachodnia ściana Tofany de Rozes 〈obok〉, w pionie i poziomie, z daleka i z bliska.

Przydadzą się, może kiedyś czas pozwoli jeszcze raz przejść ferratę Lipella, to zdjęcia będą jak znalazł do nowego opisu tej trasy.

 

Po samotnej Tofanie de Rozes wypada sfotografować pozostałe dwa kolosy tworzące ten masyw 〈poniżej〉, czyli Tofane di Mezzo 〈po prawej〉 i Tofane di Dendro 〈po lewej〉.

Ale jak zawsze, to najbardziej lubię widzieć wszystkie trzy, na jednej dużej panoramie 〈obok〉.

 

Nie mogę zapomnieć o kolejnej pięknej samotnej górze, którą jest położona daleko na północy Croda Rossa 〈poniżej i obok〉.

Fotografując ten szczyt, zaczynam powoli dostrzegać potężne chmury, jakie gromadzą się dookoła. W zasadzie to słońce świeci tylko w rejonie szczytu, na którym jestem.

 

Na szczycie spędziłem 45 minut. Tylko tyle, bo gdyby nie odgłosy burzy na południu w rejonie Pelmo, to pewnie był tam siedział dużo-dużo dłużej.

Robię ostatnią panoramę wszystkich szczytów, które znajdują się na północy i wschodzie 〈obok〉. Pakuję plecak i zbieram się powoli do zejścia północno-wschodnią ścianą.

Zanim burza z południa dotrze tutaj, bezpiecznie zdążę zejść z wierzchołka do dolinki.


etap V

Via ferrata Cesco Tomaselli NE
trasa zejściowa


Zejście z wierzchołka Cima Fanis Sud prowadzi ścianą północno-wschodnią, która opada na wyraźne siodło w grani, oznaczone na mapach jako Selletta Fanes 〈2830m〉. Przełączka ta, znajduje się 150 metrów poniżej wierzchołka. Z tego powodu odcinek zejściowy ferraty Tomaselli jest dużo krótszy, od wejścia ścianą południowo-zachodnią.

Niektóre przewodniki opisują tą trasę, jako Via ferrata Tomaselli NE - by w ten sposób wyraźnie oddzielić ją od trasy wejściowej, oznaczanej jako SO. Pozwala to dokładnie scharakteryzować stopnie trudności obu odcinków ferraty.


Uwagi do opisu trasy zejściowej:
  ◊  fakt, że ze szczytu schodzimy inną trasą jest ogromną zaletą tej ferraty, gdyż nie wyobrażam sobie mijanek na przewieszkach i najtrudniejszych rysach ścianki podszczytowej;
  ◊  pierwsze metry ferraty, tak jak cała kopuła szczytowa pokryte są dużą ilością skalnego gruzu, zatem trzeba schodzić bardzo uważnie, by nie strącić kamieni na osoby będące niżej w ścianie;
  ◊  na większości zdjęć z drogi zejściowej oznaczyłem przebieg poręczówki oraz umieściłem strzałki wskazujące kierunek, w którym prowadzi ferrata;
  ◊  ponieważ prawie cały odcinek zejściowy jest ubezpieczony poręczówką i nie ma żadnego miejsca, w którym nie wiadomo by było jak prowadzi dalsza trasa, w opisie tej części ferraty ograniczam się do najbardziej charakterystycznych miejsc, jakie zwróciły moją uwagę.


Ruszam na północny skraj wierzchołka 〈poniżej ∗〉, a widoczna poręczówka 〈fioletowa linia〉 dokładnie wskazuje kierunek, w którym będę schodził.

Początek jest dość łagodny, ale bardzo szybko dochodzimy do miejsca, w którym ściana robi się bardzo stroma 〈niebieska strzałka〉 i taka jest już cała dalsza droga zejściowa.


Schodzę dokładnie na północ, w stronę malutkiego kociołka 〈poniżej ∗〉, jaki tworzy tutaj podkowiasta grań Fanis.

Przede mną, pierwsze na tym odcinku mocno przewieszone i bardzo trudne miejsce.


Na początku opisu ferraty Tomaselli podałem dwa sposoby na przejście najtrudniejszego miejsca, które na pewno stanowi barierę nie dla jednego turysty. I zapewne nie jeden w tym miejscu, kilka metrów po starcie musi zrezygnować. Odcinek zejściowy również jest bardzo trudny i wymaga znajomości kilku technik z klasycznej wspinaczki.

Zwrócę uwagę szczególnie na dwie, bardzo przydatne na tym odcinku:
  ◊  przewieszone i ubezpieczone poręczówką skały, na których nie ma sztucznych stopni i drabin, dobrze jest przejść techniką podobną do Dilfera, traktując poręczówkę jako rysę, oczywiście w tym wypadku najlepiej jest schodzić bokiem do ściany,
  ◊  zejścia, ale również i wejścia, prowadzące przez szerokie kominy i zacięcia najlepiej pokonać techniką rozpieraczki, traktując poręczówkę, która biegnie z reguły po jednej ze stron, jako jeden z chwytów.

Można oczywiście wszystkie takie odcinki pokonać siłowo, całkowicie po linie poręczowej. Tylko po co? Skoro wystarczy trochę treningu na sztucznej ściance przed wyjazdem w Dolomity, by tego się nauczyć. Niestety, taka jest prawda, gdyż ferraty bardzo trudne nie są dla każdego.


Ferrata powoli zaczyna skręcać na wschód, choć pode mną nadal znajduje się jeszcze piękny i mocno zaśnieżony kociołek 〈poniżej〉.

Na tym odcinku również trafiają się miejsca, w których mocno naciągnięta lina poręczowa uniemożliwia swobodne przeciąganie karabinków.

 

Zanim ferrata skręci na wschód, w stronę siodła, szukam dogodnego i stabilnego miejsca, a następnie zatrzymuję się na małą chwilkę.

Jestem w miejscu, z którego wspaniale widać kolisty pierścień, jaki tworzy grań Fanis i dwa z jej najwyższych szczytów. Kilka zdjęć i panorama 〈obok〉 i mogę ruszać dalej.

Dochodzę do kolejnego miejsca mogącego sprawiać duże trudności 〈obok ∗〉, gdyż schodząc z góry kompletnie nie widać tego gdzie stajemy i jaki jest układ skały poniżej.

Na dodatek, nawet w suche dni skała w tym miejscu jest bardzo śliska.


Przede mną kolejne ciekawe i bardzo charakterystyczne miejsce 〈poniżej ∗〉.

Widoczna na zdjęciu poręczówka, pozwala wybrać optymalny przebieg trasy do zejścia.

 

Doszedłem do miejsca najbardziej charakterystycznego na całej trasie zejściowej, które widać na dużym zdjęciu 〈obok〉.

Kominek ten, na samej górze jest mocno przewieszony. Schodząc, nie widać zamontowane tam sztuczne ułatwienia. A są tam dwa metalowe stopnie i jeden pręt po prawej stronie.

Na szczęście, po lewej stronie na poręczówce jest odpowiedni skobel mocujący i karabinki przepinamy stojąc bezpiecznie, już po przejściu przewieszki na dolnym ze stopni.

Przejście tego fragmentu również może być bardzo trudne, gdyż braki w technice trzeba uzupełnić wyłącznie siłą rąk. Dla wielu osób, szczególnie siłowe może być właśnie przejście dolnego odcinka tego komina.


Do końca ferraty pozostało już niewiele. A ostatnie metry nie nastręczają już prawie żadnych trudności. Jeszcze tylko zejście tą ścianką 〈obok ∗〉.


Po czym dochodzimy do kilku półek przecinających ścianę, po których schodzimy już na siodło.

To ostatnie metry ferraty Tomaselli 〈powyżej ∗〉.


Jestem na skraju przełączki Salletta Fanes, widocznej na zdjęciach na początku opisu.

Przede mną zejście widocznym żlebem 〈powyżej〉.


podsumowanie


Via ferrata Cesco Tomaselli

◊  klasyfikacja:
   - cztero-stopniowa:
                ferrata bardzo trudna;
   - sześcio-stopniowa:
                E - dla ekspertów i bardzo dobrze znających wspinaczkę;
   - według opisu czterech parametrów:
                T-3,  O-1,  F-2,  P-3,
     〈szczegółowe opisy stopni trudności są na stronie z klasyfikacją〉.

◊  trasę tworzą dwa odcinki:
    -  SO, czyli wejściowy o deniwelacji 320m, ścianą południowo-zachodnią,
    -  NE, czyli zejściowy o deniwelacji 150m, prowadzący ścianą północno-wschodnią,

◊  specyfika - typowa ferrata szczytowa;

◊  lokalizacja - południowy z trzech szczytów Fanis, w masywie Fanes w pobliżu Cortiny d’Ampezzo;

◊  dojście do ferraty - najdogodniej od Passo Falzarego, z możliwością dojazdu w góry kolejką linową;

◊  osobne trasy - gwarantują, że nie napotkamy przy wejściu i zejściu uciążliwych mijanek;

◊  na ferracie - niestety, ale nie ma miejsc do rezygnacji i zejścia z dalszej trasy;

◊  największa wada - według książek to popularność, której osobiście na szczęście nie zauważyłem;

◊  przejście - lipiec 2010r.

specyfika ferraty i uwagi do przejścia


Jak wygląda trasa ferraty starałem się przedstawić na zdjęciach, co nie jest takie proste biorąc pod uwagę specyfikę szczytu, na który ferrata prowadzi. Szczególna uwagę zwróciłem na najtrudniejsze miejsca, których sprawne i bezpieczne przejście jest kluczowe, nie tylko do wejścia na szczyt, ale również do zejścia na dół.

Ferraty Tomaselli nie da się przejść według podręcznika, dlatego nie podam złotej recepty na wejście na szczyt. Natomiast uważam, że każdy planujący zmierzyć się z Cima Fanis Sud, na podstawie tego opisu będzie wiedział, czego może oczekiwać, a jedyne co go może zaskoczyć, to niesprzyjający wpływ warunków atmosferycznych. Ale z tym, to trzeba się liczyć przed każdym wyjściem w góry, nie tylko przed wyprawą na ferratę Tomaselli.

Każdy po przejściu takiej trasy ma jakieś własne odczucia. Moją uwagę zwróciły nowe zabezpieczenia, poprowadzone bardzo logicznie. Co prawda osobiście uważam, że specjalnie poprowadzono początek ferraty przez tak nadzwyczaj trudną przewieszkę bez ułatwienia wejścia drabinami.

W Dolomitach są tylko dwie ferraty trudniejsze od ferraty Tomasell:
◊  pierwsza to Via Eterna, Brigata Cadore w masywie głównym Marmolady, na grani Punta Serauta;
◊  druga to oczywiście Via ferrata Constantini na Moiazzy.

Ferrata Eterna, jest już otwarta po długim remoncie. Po jej przejściu jestem pełen podziwu dla pracy, jaką włożono, by na nowo wyremontować zabezpieczenia na tak ogromnej skalnej ostrodze, jaką jest Punta Serauta.


etap VI

Selletta Fanes 〈2830m〉 - Forcella Grande 〈2652m〉


Ten dość krótki, ale stromy i niezbyt przyjemny etap, to zejście bardzo niebezpiecznym żlebem na znaną już przełączkę.


Trasę 〈zielona linia〉, którą szedłem w żlebie dokładnie przedstawia zdjęcie 〈obok ∗〉.

Ponieważ w żlebie nie ma żadnej wyraźnej ścieżki, ani znaków wskazujących, którędy należy iść, większość zejścia pokonałem po prawej stronie 〈patrząc z góry〉, prawie pod samymi skałami.

Moja trasa omija dwa miejsca 〈błyskawice〉. Pierwsze, widoczne wyżej po lewej stronie, to wąska rozpadlina między skałami, w której jeszcze leżał bardzo stromy płat śniegu. Drugie, niżej po prawej, to bardzo niebezpieczne podcięcie żlebu, w którym można po prostu zjechać na dół.


Na zdjęciu 〈poniżej〉 środkowa część żlebu. Miejscami widać tutaj ślady ścieżki prowadzącej pod skałami.

Po lewej stronie jest rozpadlina ze śniegiem, którą postanowiłem ominąć.


Na kolejnym zdjęciu 〈obok〉 jest wąskie i zasypane kamieniami przejście między skałami, które pozwala ominąć najbardziej stromą część żlebu.

Miejsce to widać z daleka, na zdjęciu z zaznaczoną na zielono trasa przejścia.


Po wyjściu ze żlebu wchodzę na ścieżkę 〈poniżej ∗〉, którą idę aż do samej przełączki 〈błyskawica〉.

A ponieważ ścieżka prowadzi na południe, to mam przed sobą nadciągające deszczowe chmury, a za nimi burzę.


Pomimo pogarszającej się pogody, nie zmieniam planowanej na ten dzień trasy i idę na Forcella Grande. Z miejsca, w którym teraz jestem można szybko wrócić na Passo Falzarego. Wystarczy iść tą samą trasą, którą przyszedłem rano. Postanawiam jednak przejść przez Forcella Grande na zachodnią stronę pod szczytem. Liczę na to, że może będzie jeszcze pogoda umożliwiająca mi zrobienie ciekawych zdjęć Cima Fanis Sud od strony, którą prowadzi ferrata Tomaselli.


Na zdjęciu 〈poniżej ∗〉, widać dokładnie ścieżkę powrotną i szlak nr-20b w stronę przełączki Gasser Depot.

Deszczowe chmury nadciągają bardzo szybko. Widzę, że nad Croda da Lago 〈daleko po lewej〉 już prześwituje słońce.


Przechodzę przez Forcella Grande na zachodnią stronę i zatrzymuję się przy biwaku Chiesa 〈poniżej〉.

A na zachodzie pogoda wcale nie jest lepsza, niż na południu. Widzę, że nad Sellą, gdzie chmury dotykają szczytu Piz Boe, nieźle musi padać.



etap VII

Forcella Grande 〈2652m〉 - Passo Falzarego 〈2105m〉


Na początku opisu podałem trzy możliwe warianty dojścia pod ferratę. Również trzema wariantami można wrócić na Passo Falzarego. Pierwszy to oczywiście powrót tą samą trasą, którą przyszedłem, czyli według opisu tylko, że teraz na dół.

Drugi wariant to trasa, którą opisuje poniżej. Jest nieco dłuższa, ale pozwala zobaczyć zdobyty szczyt od strony południowo-zachodniej.

Kto natomiast wjechał kolejką linową i był na tyle przezorny, że kupił bilet w obie strony, to może wrócić idąc w stronę Piccolo Lagazuoi, według mojej trasy powrotnej.


Po zejściu wielkim żlebem na Forcella Grande, idę w okolice biwaku Chiesa. Tam wchodzę na ścieżkę, która prowadzi na dół, pod samą ścianą Cima Fanis Sud. To szlak nr-20b, schodzący z Forcella Grande na zachodnią stronę.

Trasa zejściowa jest dobrze przedstawiona na zdjęciu 〈poniżej ∗〉.

Zejście z Forcella Grande na stronę zachodnią



Legenda:

  ◊  czerwona gwiazdka - wierzchołek Cima Fanis Sud,
  ◊  zielona:
    -  strzałka - biwak Chiesa,
    -  strzałki - kierunek, w którym schodzimy,
    -  linia - przebieg szlaku nr 20-b.

 

Pierwszy odcinek szlaku nr 20b prowadzi w stronę zachodnią, wzdłuż zbocza szczytu Cima Fanis Sud. W połowie drogi ścieżka ostro skręca na przecinającą ścianę półkę i teraz do samego dołu idziemy na wschód.

Ten dolny odcinek trasy dokładnie widać na zdjęciach 〈powyżej i obok〉. Szlak na tym odcinku jest mocno zniszczony, zapewne kiedyś były to dobrze ułożone i stabilne belki.


Ścieżka na dole prowadzi przez strome piargi 〈poniżej ∗〉, a jak zauważyłem to jednak prawie wszyscy turyści wolą wracać z wycieczek na kolejkę linową drugą, wschodnią stroną.

Moja dalsza trasa powrotna prowadzi w kierunku widocznej stacji kolejki linowej na wierzchołku Piccolo Lagazuoi 〈gwiazdka〉.

 

Pogoda już się zepsuła całkowicie i pada mała mżawka, pomimo tego okoliczne szczyty widać jeszcze dość dobrze.

Najbliżej teraz jest Piz dles Conturines na północnym-zachodzie 〈powyżej〉, który kiedy patrzymy z tej strony ma na wierzchołku charakterystyczne kowadło.

 

W miejscu gdzie szlak nr-20b krzyżuje się ze szlakiem nr-20a, zatrzymuję się na chwilkę. Mżawka się nasila, ale nie daję za wygraną i postanawiam zrobić ostatnią tego dnia panoramę z Cima Fanis Sud 〈obok〉.


Jak widać na zdjęciu 〈poniżej〉, to drogowskaz dokładnie wskazuje, w którą stronę wypada iść na kolejkę linową.

Osobiście wybieram kierunek dokładnie na wschód, w stronę małej przełączki Lagazuoi 〈2573m〉.


Po wejściu na Forcella Lagazuoi, przez dalszą trasę towarzyszą mi znowu trzy szczyty Tofane 〈poniżej〉.

Z Forcella Lagazuoi idę szlakiem nr-401 w stronę znanej i już prezentowanej na zdjęciach przełączki Travenanzes.


Uwaga:
Przez Forcella Lagazuoi prowadzi zboczem szczytu szeroka nartostrada wprost na Passo Falzarego. Proszę jej nie traktować, jako trasy na skróty. Na tej trasie wysiano sztuczną trawę, która rośnie jak w nawożonym ogródku. Żeby nikt teraz nie chodził, trasa została zastawiona płotkami z siatki. Jak widać, w Dolomity przyszła znana od lat w Alpach moda, na rekultywację zniszczonego nartostradami terenu.


Z pustej o tej porze i deszczowej przełączki Travenanzes schodzę szlakiem nr-402 na południe 〈poniżej ∗〉.

Na szczęście burza nad Pelmo zanikła, ale deszczowe chmury przykryły już całe Dolomity.


Przez chmury próbuje przebić się słońce, postanawiam zrobić ostatnie tego dnia zdjęcie.

Jak widać 〈powyżej〉, z wyprawy zdążyłem wrócić, zanim z góry zjechał ostatni tego dnia wagonik.

 

podsumowanie trasy


Czas przejścia poszczególnych etapów:

◊  I - podejście na Forcella Travenanzes - 1h 5min;
◊  II - dojście na Gasser Depot - 20min;
◊  III - podejście na Forcella Grande - 20min;
◊  IV - podejście do ferraty, zakładanie upręży - 15min;
◊  V - 2h 15min, w tym:
     - wejście na szczyt trasą SO - 1h 30min,
     - na wierzchołku 45min
◊  VI - zejście trasą NE 40min;
◊  VII - zejście z Selletta Fanes na Forcella Grande - 25min;
◊  VIII - powrót na Passo Falzarego - 1h 35min.

Na przejście całej trasy potrzebowałem prawie 7h, dodatkowo około 30min to fotografowanie, po etapach I, II, III, gdzie szczególnie starałem się zrobić dokładne panoramy do opisu i zdjęcia szczytu. Czasu na robienie pozostałych zdjęć w czasie marszu i wspinaczki nie liczę.

Łącznie: przejście całej trasy trwało - prawie 8h 30min.

Przejście: opisanej trasy - lipiec 2010r.

Wyposażenie:

Standardowe na ferraty, czyli uprząż z kaskiem. Mogą być również specjalnie wzmocnione rękawiczki na ferraty, do zejścia ścianą północno-wschodnią. Kijki według upodobań, ale przydatne latem przy zejściu żlebem. Na samym początku lata, do wejścia na wierzchołek mogą być niezbędne raki i czekan, co zależy od pozostałości pokrywy śnieżnej w tym rejonie. Śnieg tutaj leży dość długo w okolicy biwaku Chiesa i płatem sięga aż pod ścianę Cima Fanis Sud. Również żleb poniżej Salletta Fanes jest miejscem, w którym śnieg potrafi leżeć długo. Choć żleb jest mocno nasłoneczniony, to śnieg w zakamarkach był jeszcze w połowie lipca.

 

Opisana trasa jest na mapie: Tabacco nr-03.

© wdolomitach.pl
strona główna