La Mesola  〈2727m〉   -   Via ferrata delle Trincee
La Mesola to szczyt wyjątkowo ciekawy. Jest wspaniałym zwieńczeniem długiej grani, która swoim wyglądem i charakterystyką bardziej przypomina góry alpejskie, niż znane masywy dolomitowe. Szczyt ten jest również jednym z bardziej popularnych, wśród miłośników dolomitowych ferrat.
 

Marmolada i Sella, to dwa z bardziej znanych dolomitowych masywów. Oba położone są prawie w samym środku gór i przyciągają swoimi szlakami i ferratami turystów z innych rejonów. Pomiędzy nimi znajduje się grań, którą powinno się zobaczyć od północnej strony z przełęczy Campolongo.

Kiedy południowe zbocza Selli, w całym rejonie przełęczy Pordoi pokrywały zielone łąki pełne kwiatów, La Mesola i potężna Marmolada znajdująca się zaraz za nią, wyglądały wtedy jak sceneria z filmu, którego akcja dzieje się w odległej i zimnej krainie.

Druga z galerii prezentuje kilka panoram, na których można porównać jak bardzo różni się tutaj, północ od południa. Bo prawda jest taka, że każdy kto przyjedzie pod Marmoladę w rejon przełęczy Fedaia, to na zielone trawiaste zbocza La Mesoli nie zwraca uwagi.

A to właśnie od północy rusza większość turystów, by Via ferratą delle Trincee wejść na ten szczyt. Od południa zaczyna się również ten opis.


La Mesola 〈2727m〉


Grań, na której położona jest La Mesola, to jedno z piękniejszych krajobrazowo miejsc. W rejon ten warto przyjechać, nie tylko na ferratę Trincee, ale również na znajdujące się tutaj szlaki turystyczne.

Często dostaję maile z pytaniami o ciekawe trasy z możliwością nocowania w górach. Takim miejscem jest właśnie La Mesola 〈poniżej ∗〉 i znajdujący się na jej wschodnim skraju Bivacco Bontadini. Więcej o tej chatce można przeczytać w Vademecum na stronie o biwakach.

Dlatego zanim ruszymy na szlaki lub ferraty, proponuję poznać dokładnie całą grań. Zdjęcie to pochodzi z wycieczki do muzeum na Marmoladzie, której opis jest 〈 tutaj 〉. Wszystkie oznaczone symbolami miejsca, widoczne na tych zdjęciach 〈poniżej ∗〉, są przedstawione w opisie.


Uwaga:
Jeżeli, przy słowach określających lokalizację zdjęcia, czyli 〈poniżej ∗〉, 〈powyżej ∗〉, 〈obok ∗〉 - jest symbol gwiazdki    to oznacza, że po wskazaniu kursorem myszki, na zdjęciu pokażą się znaki objaśniające opis tego zdjęcia.

La Mesola od południa



Legenda:

  ◊  gwiazdki:
     - pomarańczowa - La Mesola 〈2727m〉,
     - niebieska - Mesolina 〈2642m〉,
  ◊  błyskawice:
     - jasno zielona - Porta Vescovo, Rifugio L. Gorza,
     - ciemno zielona - Forcella Europa,
     - różowa - Bivacco Bontadini,
     - biała - Rifugio Passo Padon.

Opisana trasa prowadzi z zachodu na wschód, czyli od strony lewej na prawo. Całe południowe zbocze, poprzecinane jest szeregiem ścieżek, którymi prowadzą numerowane szlaki. Wśród nich, jest również szlak nienumerowany, a nazwany Sentiero Geologico Arabba. Ferrata na niektórych odcinkach również przebiega szlakiem, oznaczonym nr-636. Jak widać w dole pod szczytem, znajduje się duże sztuczne jezioro Lago di Fedaia.

La Mesola - najważniejsze punkty na opisanej trasie



Legenda:

  ◊  żółta:
     - strzałka - miejsce rozpoczęcia ferraty,
     - błyskawica - charakterystyczne siodło na środku szczytu,
  ◊  pomarańczowa gwiazdka - La Mesola 〈2727m〉,
  ◊  ciemno niebieski:
     - znaczek - grań Crepes de Padon,
     - gwiazdka - Mesolina 〈2642m〉,
  ◊  różowa błyskawica - Bivacco Bontadini.

Z reguły trasy prowadzące graniami można przejść z obu kierunków. Tak jest z dwoma ferratami, jakie prowadzą na trasie przez Rodę di Vael. I co ciekawe, oba kierunki przejścia, są bardzo interesujące.

W przypadku ferraty Trincee zalecany jest jeden kierunek przejścia, dlatego trasę pokonujemy z zachodu na wschód. Nie jest to oczywiście trasa jednokierunkowa i nikt nikomu nie zabrania przejść jej odwrotnie, lub w obie strony.

Przed szczegółowym opisem jedno wyjaśnienie dotyczące parkowania, gdyż możliwości są dwie:

  ◊  Pierwszy parking znajduje się na wschodnim skraju jeziora, czyli dokładnie tam gdzie geograficznie przebiega Passo Fedaia. Jeżeli auto zostawimy tutaj, musimy dojść na zachodnią stronę przełęczy. Potem idziemy szlakiem nr-698 na grań do miejsca, w którym zaczyna się ferrata. Zaletą takiego rozwiązania jest fakt, że po przejściu ferraty, schodzimy wprost na parking.

  ◊  Drugi parking znajduje się po zachodniej stronie jeziora i jest dużo mniejszy. Na nim właśnie parkowałem w tym dniu. Tutaj, po przejściu ferraty musimy wrócić do samochodu, nieco dłuższą trasą.


Radzę zaparkować na pierwszym parkingu, na który przyjeżdżamy rano i znajdziemy na nim bez problemu wolne miejsce.


Passo Fedaia 〈2057m〉


Przełęcz Fedaia jest opisana w głównym dziale serwisu, jakim są Dolomity. W dziale Szlaki, jest opis krótkiej wycieczki świstaki pod Marmoladą, która zaczyna się na wschodnim skraju tej przełęczy. Tym razem, wyprawę na ferratę postanowiłem rozpocząć po zachodniej stronie jeziora, by bardziej przybliżyć to ciekawe miejsce.


Zachodnia strona przełęczy Fedaia to rejon, w którym ruch turystyczny jest wyjątkowo duży. Znajduje się tutaj kilka, już dość starych schronisk, barów i restauracji 〈poniżej〉.

To właśnie tutaj jest tama na jeziorze, przez którą można przejechać na wielki parking pod szczytem Marmolady. Jeżeli ruszamy z tego miejsca na ferratę Trincee to niestety, ale musimy szukać miejsca na malutkich parkingach przy głównej drodze, bez przejeżdżania na drugą stronę jeziora.

 

Największą atrakcją tutaj jest wspaniały szczyt Gran Vernel 〈obok〉.

Widoczna na zdjęciach, północno-wschodnia strona, szczególnie ciekawie prezentuje się przed południem, zanim słońce przejdzie na drugą stronę.

Polecam stronę o galeriach w dziale Fotografia, wśród których jest jedna, gdzie Gran Vernel jest głównym bohaterem.


etap I

Passo Fedaia 〈2057m〉 - Forcella Europa 〈2562m〉


Etap pierwszy to podejście z przełęczy Fedaia do miejsca, w którym zaczyna się ferrata Trincee.


Plecak spakowany, sprzęt na ferraty sprawdzony. Zapowiada się piękny ciepły letni dzień, zatem zapasy napoi przygotowałem na całą trasę. Jak się szybko okazało, byłem bardzo przewidujący.

Ruszam szlakiem nr-698 w stronę Porta Veskovo 〈powyżej〉. Ta tytułowa brama, to duża i szeroka przełączka na zachód od La Mesoli, na której znajduje się schronisko L. Gorza.


Pierwsze metry szlaku, to miejsca na piękne krajobrazy z Marmoladą 〈obok〉, gdyż jesteśmy idealnie na wprost głównego wierzchołka.

Widać również znajdujące się pod szczytem jezioro Fedaia, które jeżeli podejdziemy nieco wyżej, szybko znika za opadającym zboczem.

 

Szlak nr-698 dość szybko pnie się do góry w stronę grani. Warto jednak, od czasu do czasu zatrzymać się i odwrócić.

Na zachodnim skraju potężnej Marmolady znajduje się, bowiem dość mały, ale piękny szczyt 〈obok〉.

Szczytem tym jest Colac na wierzchołek, którego prowadzi bardzo ciekawa ferrata.



Oczywiście nic jednak nie może się równać, z piękną panoramą Królowej Dolomitów 〈powyżej〉. Niestety, teraz już widocznej bez znajdującego się nisko jeziora Fedaia.

 

Zbocze, po którym idę poprzecinane jest wieloma ścieżkami, które stanowią skróty i łączniki poprowadzonych tutaj szlaków. Tak się akurat złożyło, że nie zauważyłem, kiedy zamiast szlakiem, idę biegnącą właśnie obok wąską ścieżką. Strata była oczywiście niewielka, a w kolekcji zdjęć Marmolady, przybyło jeszcze jedno 〈obok〉.


Po około 30min marszu od przełęczy Fedaia, jestem na krzyżówce szlaku nr-698 i nr-601 〈poniżej〉, który jest łącznikiem ze szlakiem nr-601.

Teraz już, coraz większą uwagę zaczynam zwracać na znajdującą się przede mną grań, niż na Marmoladę z tyłu.


Coraz wyraźniej widzę za zielonym zboczem, zbliżającą się powoli La Mesolę 〈poniżej ∗〉, a w zasadzie jej zachodni skraj.

Powoli na tle nieba dostrzegam również znajdujący się wysoko na grani wiszący mostek 〈błyskawica〉. To najbardziej ulubione miejsce do fotografowania na całej trasie ferraty.


Dość szybko pokonuję ostatni odcinek szlaku nr-698 i wchodzę na rozłożystą przełączkę w grani, nazwaną Porta Vescovo. Tutaj czeka mnie, na szczęście jedyne tego dnia nieprzyjemne zdarzenia.

Mało, że schronisko L. Gorza jest zamknięte, to taśmami zagrodzono dostęp na północną stronę przełączki, skąd rozpościera się wspaniała panorama. Skoro nie ma północy, to jest zdjęcie na południe 〈powyżej〉.


Oczywiście, zamiast zdjęcia zamkniętego i zagrodzonego schroniska, robię zdjęcie uśmiechniętego Patrona 〈obok〉.

Po czym szybko ruszam ścieżką na wschód w stronę La Mesoli, której grań opada bardzo stromą ścianą na przełączkę, o szumnej nazwie Europa.


Przede mną Forcella Europa 〈poniżej〉. Idąc ścieżką po południowej stronie zbocza, prawie nie widać znajdującej się tutaj po północnej stronie grani stacji kolejki linowej z Arabby.

Widać za to bardzo dobrze skraj La Mesoli. Niestety, ale nie ma on charakteru wspaniałego dolomitowego szczytu, na który prowadzi większość tutejszych ferrat.


Im bliżej grani, tym dokładniej widzę charakterystyczny kształt ścianki, jaką opada zachodnia grań, która wygląda prawie jak dziób statku 〈poniżej ∗〉.

Widzę również kilka grup wspinaczy na trasie ferraty 〈strzałka〉, co pozwala mi szybko zorientować się, jak prowadzi ta część trasy.


Z dołu widać również mostek na ferracie 〈poniżej〉.

Jak widać na tych dwóch zdjęciach, pierwsza część ferraty zaczyna się i prowadzi po południowej stronie grani La Mesoli.


Postanawiam zatrzymać się na chwilę przed przełączką i dokładnie sfotografować wspinaczy na tym odcinku ferraty. Prowadzenie serwisu do czegoś zobowiązuje. Zdjęcia te wykorzystałem do przedstawienia trasy, jakie są w podsumowaniu.



Fotografując wspinaczy, o mało bym nie przegapił ciekawego widoku na południowy-wschód 〈powyżej〉. Tam dość daleko wznosi się piękny wierzchołek Rody di Vael, na skraju wspaniałego masywu Catinaccio.

Tam również prowadzi jedna z ładniejszych graniowych ferrat. Ciekaw jestem czy ferrata Trincee, jest równie ciekawa jak Masare?


w małej kolejce na Forcella Europa


Po godzinie marszu z przełęczy Fedaia jestem na Forcella Europa i kończę pierwszy etap tej wycieczki. Od strony południowej nie widać znajdującej się tutaj na północnym zboczu stacji kolejki linowej z Arabby. Pewnie gdyby nie ta kolejka, to nikt by nie dał tej małej niepozornej przełączce takiej nazwy, jak Forcella Europa.

To dobrze, że kolejka w tym dniu nie działała, bo na przełączce są tylko miłośnicy ferrat. A ponieważ w tym pięknym słonecznym dniu jest ich dość dużo, czeka mnie mała kolejka. Jest, zatem trochę czasu na to by coś zjeść i oczywiście zrobić kilka zdjęć i panoram.

 

Jestem dokładnie na południe od masywu Selli. Przede mną znajduje się najwyższy szczyt, czyli Piz Boe 〈poniżej i obok〉.

Podpowiem, że w dziale Szlaki jest opis wycieczki 〈 tutaj 〉, która prowadzi właśnie na Piz Boe.

 

Żeby przedstawić całą Sellę trzeba zobaczyć panoramę 〈poniżej i obok〉. Zawsze w serwisie porównuję ten masyw do wielkiego ciasteczka.



Zdjęcia zrobione, pora ruszać na trasę. Zanim jednak przypnę się do poręczówki, mam okazję zaobserwować jedną ciekawą sytuację, którą opisuję na stronie o bardzo trudnych ferratach. Polecam ten opis, bo pozwoli on uniknąć takich błędów i przykrych sytuacji, które potem mają miejsce.


La Mesola - Via ferrata delle Trincee

budowa szczytu i specyfika ferraty


 

Przed szczegółowym opisem ferraty proponuję zapoznać się z budową szczytu, gdyż La Mesola jest dość charakterystyczna. Jak widać na zdjęciu 〈obok〉, szczyt posiada rozległe siodło. Wierzchołek główny znajduje się po prawej 〈wschodniej〉 stronie siodła i opada długą, łagodną granią na wschód. Na lewo 〈zachód〉 od siodła znajduje się długa, miejscami płaska ostra grań, opadająca na zachód bardzo stromą i miejscami przewieszoną ścianą.


Specyfika ferraty Trincee wynika z dwóch rzeczy:
 ◊ pierwszą jest widoczna na zdjęciach budowa szczytu;
 ◊ druga, to czarna i chropowata struktura skały tworzącej La Mesolę.


Trasę ferraty podzieliłem na dwa odcinki. Odpowiadają one przedstawionej wyżej charakterystyce szczytu. Są one przedstawione na kolejnym zdjęciu 〈poniżej ∗〉.



Legenda:

  ◊  żółta:
     - linia - pierwszy odcinek ferraty, prowadzi w większości z widocznej, południowej strony grani,
     - błyskawica - charakterystyczne siodło,
  ◊  pomarańczowa:
     - gwiazdka - La Mesola 〈2727m〉,
     - strzałki - drugi odcinek ferraty, niewidoczny bo prowadzi po drugiej północnej stronie grani,
  ◊  różowa błyskawica - wiszący mostek na trasie.


Ostatnia uwaga, przed szczegółowym opisem, dotyczy stopnia trudności ferraty. Ferrata Trincee jest klasyfikowana, jako bardzo trudna. Dział ten otwiera opis ferraty Tomaselli, której stopień trudności jest taki sam. Jednak tych dwóch ferrat nie da się porównać. Na Tomaselli trudności występują od pierwszych do ostatnich metrów pod szczytem. Tutaj, bardzo trudne są tylko pierwsze metry.

Książki prezentowane w bibliotece, opisują miejsca bardzo trudne, jako te które trzeba przejść siłowo. Jest to wielkie uproszczenie, gdyż wystarczy naprawdę trochę treningu, by poznać kilka podstawowych zasad klasycznej wspinaczki, które są niezbędne na tej ferracie.


Kluczowy i najtrudniejszy odcinek ferraty, to pierwsza bardzo stroma ścianka, która wyprowadza na grań 〈poniżej ∗〉.

Z przebiegu trasy widać dokładnie, jak prowadzi ferrata, która wykorzystuje specyficzną budowę skały, omija przewieszki, prowadzi rysami i malutkimi półkami.


Pierwsza rada, jaką mogę dać na samym początku, to proszę spróbować pokonać początek ferraty bez ubierania specjalnych rękawiczek. Po skale La Mesoli bardzo dobrze się chodzi metodą  na tarcie. Zatem wystarczy umiejętnie wyszukać wszystkie do tego odpowiednie miejsca, by nie stosować metody  na siłę  po metalowej poręczówce.


etap II

Via ferrata delle Trincee


 

Etap drugi to opis trasy ferraty Trincee. Dalsza trasa grzbietem Crepes de Padon opisana jest już w kolejnych etapach.

Na trasie zauważyłem dość liczną grupę osób, która po przejściu tego pierwszego odcinka zrezygnowała z dalszej trasy i wróciła ścieżkami na Passo Fedaia.


Kiedy miałem już sfotografowany prawie każdy fragment tej trasy, przyszła pora zająć miejsce w kolejce do poręczówki.

Odczekałem dłuższą chwilę, by na pierwszych kilkunastu metrach nikt mi nie blokował trasy i ruszyłem do góry.

Na pierwszych metrach jest wyjątkowo mało dogodnych stopni. Jak zauważyłem, najczęściej ten odcinek pokonywany jest metodą po linie na siłę.


Pierwszy odcinek jest bardzo stromy 〈poniżej〉, a kluczowe dla przejścia całej ferraty jest początkowe kilkanaście metrów.

Najtrudniejsze jest dojście do miejsca, w którym poręczówka biegnie w małym zagłębieniu, wzdłuż niepozornej rysy.


Ta trudna rysa jest najbardziej narażona na spadające drobne kamienie, które jak widać 〈poniżej〉 pomimo tak stromej ściany zalegają w wielu miejscach.

Mała rysa przechodzi w szerszą rynnę, którą dochodzimy do 1/3 ściany. Jest to również najbardziej stromy odcinek, którym prowadzi ferrata.


Po przejściu tego odcinka ferrata skręca ostro na zachód 〈w lewo〉. Ten odcinek przechodzimy małą półeczka. W dalszym ciągu na trasie są miejsca trudne ze względu na malutkie i wyślizgane stopnie.


Za trawersem ferrata znowu zaczyna piąć się ostro do góry 〈obok ∗〉.

Kolejna malutka ryska w zagłębieniu ściany 〈linia〉, była by bardzo trudna do przejścia, gdyby nie sztuczne ułatwienia 〈strzałka〉, które tutaj się znajdują.


Ferrata ponownie skręca w lewo 〈obok〉 i kieruje się w stronę widocznej z daleka mocno przewieszonej kopuły szczytowej.

Nie tylko ten odcinek, ale cała trasa ferraty wykorzystuje bardzo dobrze naturalną budowę ściany.

Dobrze również biegnie poręczówka, która nie przeszkadza we wspinaczce, co zdarza się często na innych trasach.


Na źle wytrasowanych ferratach, poręczówka jest poprowadzona w ten sposób, że przecina bardzo często naturalną trasę wspinaczki. Czasami zdarzało mi się przechodzić pod samą liną, bo przecinała w połowie bardzo dobrze urzeźbiony, z wygodnymi naturalnymi stopniami kominek.


Ferrata powoli zbliża się do przewieszki 〈poniżej〉. Cały czas idziemy po bardzo stromej ścianie.

Jak widać na tym zdjęciu i wielu następnych, skała w wielu miejscach nabiera czerwonej rdzawej barwy. Takie przebarwienia są wyjątkowo liczne na wierzchołku głównym La Mesoli.


Doszedłem już prawie na początek trawersu pod wielką przewieszką i widzę dwie osoby na jej końcu 〈poniżej〉, które wychodzą ścianką do góry już za przewieszką.

Trawers pod przewieszką nie jest zbyt trudny, ale wymaga dużej uwagi i umiejętności przechodzenia bardzo stromych płyt.


Kolejna krótka trudna wspinaczka wyprowadza na skraj grani 〈poniżej〉.

To koniec pięknej stromej ścianki i trudnej technicznie wspinaczki z bardzo trudnym początkiem.

 

Pierwszą nagrodą, za przejście tego odcinka ferraty jest piękny widok na znajdujące się dość daleko na północnym-zachodzie Sasso Lungo 〈obok〉. A drugą, jest dalsza trasa. To najładniejszy krajobrazowo odcinek ferraty prowadzącej granią.

 

Następny odcinek ferraty przedstawia duże zdjęcie 〈obok〉 oraz trasa przedstawiona 〈poniżej ∗〉.


Legenda:

◊  żółta:
 - linia - trasa według biegnącej poręczówki,
 - strzałki - niewidoczne odcinki ferraty,
 - błyskawica - lokalizacja wiszącego mostka.


Jak widać na kolejnym zdjęciu 〈poniżej〉 ubezpieczenia na ferracie Trincee zostały wyremontowane.

Ale w wielu miejscach ekipa remontowa nie przyłożyła się do pracy i poręczówka poprowadzona jest bardzo nisko, co wymaga schylania się przy przepinaniu.


Odcinek prowadzący granią jest bardzo różnorodny technicznie, gdyż trasa prowadzi łatwymi i szerokimi jak ścieżki półeczkami.

Są również średnio trudne zejścia ściankami i trudne podejścia małymi ściankami.

Cały czas idziemy na wschód, w stronę wierzchołka głównego La Mesoli 〈obok〉.

 

Największą atrakcją tego odcinka jest oczywiście wiszący mostek 〈obok〉. Zdjęcie przedstawia widok już z drugiej strony. Widać rozłożystą przełączkę Porta Vescovo i schronisko L. Gorza oraz stację narciarską na Forcella Europa.


Dojście do mostka prowadzi prawie czubkiem grani 〈poniżej〉, choć większa część tej graniówki prowadzi po południowej stronie, tej z widokiem na Marmoladę.

Zaraz za mostkiem zaczyna się ostre wejście na kopułę szczytową, kończącą ten odcinek płaskiej grani, która następnie opada piękną ścianką na charakterystyczne siodło na środku La Mesoli.

 

Na zdjęciu 〈obok〉 widać końcówkę grani oraz kopułę szczytową, które zrobiłem pózniej z dalszego odcinka ferraty.


Natomiast na zdjęciu 〈poniżej〉 jest mały fragment dużego zdjęcia, w maksymalnym zbliżeniu.

To miejsce z mostkiem, który znajduje się na środku zdjęcia, zaraz za skałką z trawką na wierzchu.


Zaraz za mostkiem jest trudny i bardzo ciekawy odcinek trasy. To dwa trawersy i obejścia małych skalnych iglic na grani.

Pierwsze jest z prawej, drugie z lewej, po czym malutka ścianka 〈obok ∗〉, wyprowadza nas pod kopułę szczytową tego fragmentu grani.


Na zdjęciu 〈obok ∗〉 kopuła szczytowa. Na zbliżeniu widać wspinaczy pokonujących ostatnią stromą ściankę.

Po lewej 〈północnej〉 stronie kopuły szczytowej jest szeroki tarasik, którym przechodzimy na drugą stronę.

 

Po pokonaniu tej malutkiej, ale trudnej ścianki jesteśmy na tarasie, z którego rozciąga się wspaniały widok na całą trasę, jaką już mamy za sobą 〈obok i poniżej ∗〉. Jest południe i piękne słońce oświetla całą grań.


Legenda:

   ◊  żółta:
    - linia - trasa według biegnącej poręczówki,
    - strzałki - niewidoczne odcinki ferraty,
    - błyskawica - lokalizacja wiszącego mostka.

 

Jestem na trawersie wokół malutkiej kopuły szczytowej 〈poniżej〉. Obejście prowadzi po 〈północnej〉 stronie. Ale zanim przejdę na drugą stronę, chwilka na piękne krajobrazy.

Jako pierwszy moją uwagę zwraca dalekie Catinaccio 〈obok〉. Widać z daleka trzy szczyty, które przedstawiam dokładnie w opisie tego masywu.

Są to, Roda di Vael 〈na lewym skraju〉, Cima Catinaccio 〈po środku〉 oraz Catinaccio d’Antermoia 〈na prawym skraju〉. Jak dotychczas, to nie miałem okazji zrobić zdjęcia całej tej trójki razem.


Zdjęcia na zachód zrobione, ruszam na drugą stronę kopuły szczytowej. Teraz przede mną będzie już tylko wierzchołek główny La Mesoli.

Jak widać na zdjęciu, ten bardzo wysoki trawers i cały ten odcinek jest dobrze ubezpieczony.

 

Prezentowane nieco wyżej Catinaccio było bardzo daleko. Co innego Sella, która jest ode mnie, bardzo blisko na północy, prawie jak na wyciągnięcie ręki. Polecam tą piękną panoramę 〈obok〉, gdyż nie ma chyba lepszego miejsca z widokiem na ten potężny masyw niż to, w którym jestem.


A jestem dokładnie w miejscu, w którym teraz widać tego turystę 〈poniżej〉.

Nie siedziałem tam zbyt długo, bo moja planowana trasa była jeszcze długa. Ale powiem jedno, proszę się tam nie spieszyć, gdyż jest to najwspanialsze miejsce na całej trasie.

 

Przede mną zejście bardzo ciekawą ścianką 〈obok〉, które prowadzi na charakterystyczne siodło, dzielące szczyt La Mesoli na dwa osobne wierzchołki. To i wszystkie kolejne zdjęcia tego odcinka ferraty zrobiłem w czasie trawersu przeciwległego wierzchołka La Mesoli.


Ruszam w dół 〈strzałka〉 trasą, jaka prowadzi wzdłuż poręczówki 〈linia〉, gdyż całe to zejście jest ubezpieczone 〈poniżej〉.

Pomimo faktu, że teraz trasa prowadzi w dół, jest ona cały czas trudna i dużo osób ma tutaj problemy. Widać, jak mocno trzymają się poręczówki i niepewnie stawiają nogi na skałach.


Skała jest tutaj bardzo specyficzna. Nie ma typowych stopni, ale naturalne małe rysy, wzdłuż których wypada schodzić metodą na tarcie, szukając pod butami największych i dogodnych powierzchni.

Co kilka metrów, ścianę przecinają malutkie półeczki, które pozwalają złapać oddech i spokojnie wyszukać wariant dalszej trasy.

 

Trasa cały czas prowadzi południowo-wschodnią stroną. Dokładną budowę ścianki przedstawiają zdjęcia 〈obok i poniżej〉. Widoczne osoby na ferracie pozwalają zorientować się jak prowadzi trasa.



 

Jest to bardzo przyjemny odcinek ferraty. Można przejść go bardzo klasycznie, wykorzystując poręczówkę w minimalnym zakresie i ograniczając się, do trzymania liny wyłącznie jedną ręką. Natomiast drugą ręką można bez problemu wykorzystywać szczeliny w rysach. Miałem rękawiczki na ferraty, ale na tej trasie nie ubierałem ich.


Po zejściu ścianką wchodzę na rozległe siodło. To koniec pierwszego odcinka ferraty, który prowadził przez zachodnią część La Mesoli. Jak zauważyłem to w tym dniu na trasie była dość liczna grupa turystów z Francji. Wszyscy jednak po przejściu tego odcinka schodzili od razu na Passo Fedaia.

Najpierw się temu bardzo dziwiłem, ale po przejściu całej trasy zrozumiałem ich. Kogo nie pasjonują długie przejścia ścieżkami, których największą atrakcją są nie wspinaczka, lecz piękne krajobrazy, to na pewno będzie mocno zawiedziony dalszym przebiegiem trasy.


podsumowanie pierwszego odcinka ferraty


Ferrata Trincee jest wyjątkowo fotogeniczna. Na pierwszym opisanym wyżej odcinku, miałem możliwość zrobić wyjątkowo dużo zdjęć, które wykorzystałem do krótkiego podsumowania.

Polecam jeszcze raz pierwszą galerię na samej górze strony. Na ostatnim zdjęciu jest zachodnia część szczytu, przez którą prowadzi ta część trasy. Przypomnę tylko, że galeria przedstawia La Mesolę od północy, a zdjęcia do opisu są zrobione z południa.

Jak widać ze zdjęć i krótkiego opisu wyżej, pierwsza część ferraty ma trzy charakterystyczne odcinki:
 ◊  stromą ściankę na zachodnim skraju płaskiej grani, która rozpoczyna ferratę,
 ◊  bardzo ładną grań, najeżoną ciekawymi turniczkami, pomiędzy którymi kluczy środkowy odcinek,
 ◊ piękną i również bardzo stromą ściankę, którą się schodzi na szerokie siodło.

 

Uzupełnieniem tego krótkiego podsumowania, jest ta mała galeria 〈obok〉, w której po najechaniu myszką na odpowiedniej cyfrze, jest miniaturka zdjęcia ze wspinaczem na tym odcinku trasy.


Można by powiedzieć, że ferrata Trincee zaczyna się od wysokiego C.  Zaraz po podejściu pod ściankę stajemy przed technicznie najtrudniejszym odcinkiem. To konieczność dojścia przez kilkanaście metrów bardzo stromej ściany, prawie bez stopni, aż do małej rysy.

Ten pierwszy odcinek jest rzeczywiście bardzo trudny technicznie. Dalsza część tej ścianki jest już raczej tylko trudna.

Warunkiem bez problemowego przejścia jest umiejętność wykorzystania chropowatej struktury skały i miniaturowych stopni oraz umiejętność chodzenia metodą na tarcie. Umiejętne wykorzystanie całych bocznych płaszczyzn butów i całych powierzchni dłoni skierowanych do dołu i opartych o skałę, tak jak przy podpieraniu się, umożliwiają szybkie i sprawne przejście. Idealnie to widać na zdjęciu z 1-ką. Oczywiście jedna ręka cały czas pracuje mocno na poręczówce.

Przykład typowego siłowego przejścia tego odcinka widać na zdjęciu z 2-ką. Tu również widać nieprawidłową sylwetkę wspinacza, tego wyżej. Taka postawa wyjątkowo szybko męczy.


Nie opisuję ferrat w kolejności odpowiedniej do ich trudności. Ten dział otwiera ferrata Tomaselli, gdyż jest ona dla mnie najlepszym przykładem ferraty technicznie bardzo trudnej.

Natomiast ferrata Trincee, jest taką ferratą bardzo trudną, na którą można iść jako na pierwszą o tym stopniu trudności. Kto przejdzie bez problemu tą ściankę, to na reszcie trasy już nie będzie miał problemów. No chyba, że całą ściankę pokona siłowo i na górze już nie będzie miał sił iść dalej.

Część środkowa tej trasy to wyjątkowo ciekawy i urozmaicony odcinek ferraty. To chyba najpiękniejsza krajobrazowo graniówka prowadząca ferratą. Jest ona również technicznie trudna. Jest tutaj wyjątkowo dużo malutkich wspinaczek i zejść kilkumetrowymi ściankami, które można również przejść czysto klasycznie lub bardzo siłowo. Radzę jednak poćwiczyć tu technikę, bo to idealna okazja i wyjątkowo dobre do tego miejsce.

 

Ścianka zejściowa również ma swoją galerię 〈obok〉, w której można zobaczyć kilka osób przy pokonywaniu tych trudności.


Ten zejściowy odcinek jest mieszany, gdyż są miejsca średnio trudne, jak i trudne. A ponieważ na całej trasie jest rozpięta poręczówka, to można zejść na dwa sposoby. Czyli, klasycznie z wykorzystaniem liny, trzymając się tylko jedną ręką do asekuracji lub wyłącznie siłowo za pomocą obu rąk na linie.

Polecam zdjęcie z 6-ką. Powiem tak, było bardzo miło oglądać tą młodą dziewczynę, jak całość tej trasy pokonała pięknym stylem, wyjątkowo szybko, bezbłędnie wyszukując stopnie i chwyty, co przy zejściu nie jest takie proste. A tam gdzie nie było dobrego chwytu na drugą rękę, to nie łapała się liny, tylko dłoń tej ręki układała na skale metodą na tarcie.


drugi odcinek ferraty


Drugi odcinek ferraty zaczyna się w rejonie wielkiego siodła, jakie rozdziela szczyt La Mesoli. Zaznaczam, że podział ferraty na te dwie części jest umowny, ale ma swoje uzasadnienie. Charakter tych dwóch odcinków jest tak odmienny, że można by powiedzieć, iż są to dwa skrajne bieguny.

Pierwszą rzeczą, która różni te odcinki jest stopień trudności. Pierwszy, opisany wyżej fragment jest trudny technicznie z bardzo trudnym początkiem.

Z opisu, który jest poniżej wynikać będzie, że druga część jest w zasadzie średnio trudna. Są tutaj również przejścia długimi ścieżkami bez żadnych trudności. Za trudne można uznać tylko pojedyncze malutkie fragmenty, kilku ścianek pokonywanych z reguły przy zejściu.


Po zejściu z pięknej i trudnej ścianki, wąska ścieżka po południowej stronie grani prowadzi w rejon wielkiego siodła 〈poniżej〉.

Zaraz za siodłem widać zachodni skraj głównego wierzchołka La Mesoli, na którym widać charakterystyczne ruiny budynków. Ruiny i tunele będą mi teraz towarzyszyć aż do końca.


Oczywiście postanawiam spędzić w tym miejscu kilka minut, by móc zrobić zdjęcia kilku osobom widocznym na trasie. Wszystkie te zdjęcia są poniżej, a uzupełniłem je tylko o własne uwagi z przejścia tego odcinka.


Obserwuję La Mesolę 〈poniżej ∗〉 i wiem już jak przebiega dalsza trasa 〈linia przerywana〉, po czym powoli ruszam w stronę siodła 〈błyskawica〉.

Mijam kilka ciekawych turniczek, jakie są w rejonie siodła i szybko ruszam na dalszą trasę. Wiem, że do końca jest jeszcze daleko, a tego dnia fotografowanie zajęło mi już wyjątkowo dużo czasu.


Ferrata prowadzi zboczem ściany 〈poniżej ∗〉, po naturalnych perciach, którymi poprowadzono trasę.

Miejsca podcięte i niebezpieczne zostały oczywiście ubezpieczone poręczówką.


Długi poziomy trawers przecięty jest naturalnym skalnym występem, który trzeba przejść wykorzystując przy wejściu i zejściu do wspinaczki ręce.

Trudności na tym odcinku nie przekraczają skali średnio trudne, a co ciekawe to tutaj od skały wyjątkowo szybko brudzą się ręce.


Mała kilkumetrowa trudna ścianka i jestem na sztucznie zrobionej półce 〈poniżej ∗〉, w rejonie gdzie skały mają mocne ceglane przebarwienia.

Nie wiem dlaczego, ale ten fragment trasy wyjątkowo mi się nie spodobał, gdyż nie czułem się jak w pięknych górach. Raczej, jak w jakimś starym forcie zburzonym w czasach wojny.


Widzę, że przede mną jest jeszcze tylko kilkanaście metrów do końca tego, bardzo tutaj niepasującego ceglanego krajobrazu.

To koniec długiego trawersu w poprzek ściany. Jestem już prawie na jej północnym skraju. Teraz zaczyna się długie zejście.


Zejście jest dość długie, bardzo strome i trudne technicznie 〈obok ∗〉.

Trudność w zejściu stanowi brak pewnych stopni na skale, którą można pokonać wyłącznie w butach o twardych i dobrych krawędziach.

Jeżeli buty będą się ślizgać, to trzeba będzie utrzymać na rękach cały ciężar ciała.

Na zejściu jest jedno miejsce, w którym trzeba szczególnie uważać. To fragment zejścia z obejściem kantu, przy małej przewieszce.

 

Proszę uważać w czasie zejścia, które mija szybko, by nie przegapić największej atrakcji 〈obok〉.


Jest to oczywiście panorama zachodniej części La Mesoli, zaraz za siodłem 〈poniżej〉, w widoku od północnego-wschodu.

To również ostatnie zdjęcie, najpiękniejszego odcinka ferraty Trincee, jakie zrobiłem tego dnia.


Zejście się kończy, ostatnie metry ferraty obchodzą grań na stronę północno-wschodnią. W zasadzie to już koniec ferraty Trincee.


Wchodzę na ścieżkę, która prowadzi na wschód w stronę Mesoliny.

Zanim ruszę w dalszą trasę, jest okazja by zrobić sobie ostatnie zdjęcie z Sellą w tle 〈powyżej〉.


Specjalnego podsumowania tego drugiego odcinka ferraty Trincee nie będzie. Bo też, o czym tutaj pisać. Po przejściu części pierwszej, trudno żeby ten fragment budził zachwyt. Nie ma tutaj żadnych atrakcji po za krajobrazami, które są również piękne ze ścieżek, jakimi prowadzą szlaki turystyczne.

Wszyscy, którzy planują przejść tylko ferratę Trincee, ale nie chcą iść na grzbiet Padon, powinni dojść do tego miejsca. A następnie pójść ścieżką, tak jak na początku opisu III etapu. Tam, po wejściu na grań jest skrót na południe, w stronę Passo Fedaia.


podsumowanie


Via ferrata delle Trincee

◊  klasyfikacja:
   - cztero-stopniowa:
                ferrata bardzo trudna;
   - sześcio-stopniowa:
                C - dla osób doświadczonych i dobrze obeznanych z występującymi trudnościami;
   - według opisu czterech parametrów:
                T-3,  O-1,  F-2,  P-3;
     〈szczegółowe opisy stopni trudności są na stronie z klasyfikacją〉;

◊  specyfika - technicznie bardzo trudna oraz wyjątkowo różnorodna;

◊  lokalizacja - wierzchołek La Mesola masywie Mamolady;

◊  dojście do ferraty - najdogodniej od południa z rejonu przełęczy Fedaia;

◊  trasę ferraty - pokonujemy tylko w jedną stronę;

◊  trasa - z reguły jest łączona z przejściem długiego grzbietu Crepes de Padon;

◊  największa zaleta - to chyba najłatwiejsza z ferrat bardzo trudnych;

◊  największa wada - popularność i tłumy, które jednak tutaj nie psują dobrego nastroju.


etap III

zachodni skraj Crepes de Padon 〈około 2500m〉 - Bivacco Bontadini 〈2552m〉


Jak widać w galerii panoram 〈na samej górze strony〉, La Mesola od wschodu przechodzi w długą grań zwieńczoną drugim szczytem, którą jest Mesolina. Ta grań to właśnie Crepes de Padon. To tutaj znajdują się stare forty z czasów I Wojny Światowej i łączące je tunele.

To również najdłuższy odcinek na opisanej trasie, na którą radzę zabrać latarki lub czołówki. Sam wyprowadzałem z ostatniego tunelu przy chatce biwakowej jednego turystę, któremu się rozładował akumulator w... telefonie komórkowym, bo sobie nim świecił. Tylko proszę bez komentarzy i tak nie powiem skąd był...

 

Początkowy odcinek III etapu prowadzi po północnej stronie grzbietu. Idę na wschód w stronę wierzchołka Mesoliny 〈obok〉.


Jak widać na zdjęciu 〈poniżej〉, trasa prowadzi ścieżką, ale nie radzę jeszcze zdejmować uprzęży.

Na trasie są jeszcze miejsca ubezpieczone. Nie są one trudne, ale miejscami bardzo śliskie. Nie ma, zatem sensu niepotrzebnie ryzykować.

 

Można by powiedzieć, że skończyły się uroki wspinaczki, a zaczęły piękne krajobrazy 〈obok〉. Na pierwszy rzut idą trzy wspaniałe masywy, jakie widać z tej ścieżki. Patrząc od wschodu są tam trzy kolosy Tofane. Przed nimi długi niski grzbiet na wierzchołku, którego widać malutką stację kolejki linowej z Passo Falzarego. Na lewo od Tofane widać rozległy masyw Fanes, a w nim najpiękniejszą z ferrat opisanych w serwisie, czyli Cesco Tomaselli, która już jest opisana w serwisie. Po lewej stronie tej panoramy, jest bardzo ciekawy i jeszcze przeze mnie nie odkryty do końca Conturines.

 

Ścieżka powoli zaczyna skręcać w stronę ostrza grani Padon. Zanim wejdę na samą grań, robię jeszcze jedną panoramę. Tym razem jest to wszystko, co widać, czyli od lewej do prawej. A tam, daleko na wschodzie, czyli na prawym skraju widać Civettę i Pelmo.


Przechodzę ścieżką przez grań na stronę południową i jestem przed Marmoladą 〈poniżej〉.

Są tutaj pierwsze tak duże pozostałości starych wojskowych zabudowań i małe tunele, które je łączą.

 

Robię jeszcze jedno zdjęcie Mesoliny 〈obok〉 i postanawiam trochę tutaj pobuszować i zrobić kilka zdjęć do archiwum, może się kiedyś przydadzą.


Wśród kamieni na środku grani, znajduję taki drogowskaz 〈poniżej〉. Na szczęście nieco dalej jest ścieżka, którą wskazuje strzałka w dół.

To prawidłowy skrót z ferraty Trincee w rejon przełączki Porta Vescowo, z której można zejść nad tamę na Passo Fedaia.


Dalsza trasa przez Crepes de Padon prowadzi na wschód, cały czas widoczną ścieżką 〈poniżej〉 na grzbiecie grani.

Widać wschodni skraj Marmolady i rejon największych wojskowych umocnień, jakie tam były.


Postanawiam zwiedzić znajdujące się tutaj ruiny starego fortu 〈poniżej〉 i łączące go tunele.

W tym celu schodzę na południową stronę grani, nieco poniżej ścieżki.


Wchodzę do pierwszego tunelu, jaki tutaj się znajduje 〈poniżej〉.

Prowadzi do pierwszych zabudowań tego małego fortu.


Fort jest ukryty w naturalnych skalnych zagłębieniach.

Z jednego z nich roztacza się ciekawy widok na Marmoladę. I pomyśleć, że prawie 100 lat temu, stąd ktoś zapewne strzelał...


Kolejny tunel jest bardzo niski i widzę, że bardzo mokry z błotkiem na ziemi 〈poniżej〉.

Rezygnuję z dalszych atrakcji i wracam na grań, ponieważ pogoda od strony Marmolady zaczyna się psuć.


Szybko ruszam w dalszą trasę, ścieżką na grani 〈poniżej〉.

Na szczęście, nad Mesoliną jeszcze świeci słońce.


Ścieżką dochodzę do miejsca, w którym grań opada w dół 〈obok〉.

Zejście jest strome i technicznie średnio trudne. Tak jak na wszystkich wcześniejszych pionowych odcinkach, ten również jest ubezpieczony poręczówką.


Schodzę na ścieżkę, na której spacerują sobie grupy turystów 〈poniżej〉. Tą ścieżką można wrócić na przełęcz Fedaia.

Oczywiście dalej idę z uprzężą, tylko mocne słoneczko powoduje, że kask niosę w ręce.


A to właśnie przyczyna, czyli kolejne miejsce do wspinaczki 〈obok ∗〉.

W skalnym zagłębieniu widać poręczówkę na ściance 〈linia przerywana〉, która prowadzi w górę na grzbiet grani 〈strzałki〉.


Na skałach przy ścieżce jest również tabliczka informacyjna 〈poniżej〉, wskazująca gdzie należy skręcić.

To jedyny tak nowy drogowskaz na całej trasie, bo jak było widać na wcześniejszych zdjęciach, to większość tabliczek była już bardzo wiekowa.


Tym razem wspinaczka nie jest zbyt długa i prowadzi zboczem południowej ściany. Cały czas lekko skręca w prawo, czyli idziemy na wschód w stronę Mesoliny.

Stopień trudności tego odcinka nie przekracza stopnia średniego, czyli nie napotkamy już tutaj wielkich problemów, tak jak na początku ferraty Trincee.


Po wejściu na grań, otwiera się ciekawy widok na Mesolinę 〈obok〉.

A ponieważ grzbiet Padon jest poprzecinany wieloma szczerbinami, przede mną jest kolejne zejście, a po nim podejście.


A podejście tym razem jest wyjątkowo nieprzyjemne. Nie ma tutaj trudności technicznych.

Natomiast jak widać na zdjęciu 〈obok〉, podchodzimy po bardzo gładkich płytach, na których leży wyjątkowo dużo piasku i drobnego żwiru.

Tak śliskiego odcinka nie było na całej trasie. Nie ma innej rady jak wchodzić i dwoma rękami trzymać się poręczówki, by nie zjechać w dół.


Ostatnie metry tego podejścia wcale nie są lepsze. Jak widać 〈obok〉, piasek już zasypał prawie wszystko.

Nie jest to ciekawy odcinek trasy, ale cóż zrobić. Nie może być całej trasy, tak jak na pierwszym odcinku zaraz po starcie.


Kończy się podejście, zaczyna się grań, aż tu nagle proszę kolejna galeria, której nie da się ominąć.

Jak widać przez ten dość długi tunel 〈powyżej〉, prowadzi oznakowana trasa.


Osobiście odradzam przechodzenie tego odcinka 〈poniżej〉, bez latarki lub czołówki, gdyż jest po prostu za długi.

Na dodatek na trasie nie ma żadnych otworów na zewnątrz, przez które wpadało by, choć trochę światła.


Z tunelu wychodzę w skalnej niszy, jaka znajduje się w pierwszej skałce od lewej strony 〈poniżej〉.

Czekam chwilkę aż oczy przywykną do słońca i schodzę nieco w dół, a tam znajduję ścieżkę.


Jeżeli w czasie przejścia tego odcinka 〈poniżej ∗〉 nad grań wiatr przywieje chmury lub mgły, to mogą być problemy z prawidłową orientacją, szczególnie zaraz po wyjściu z tunelu.

Proszę wtedy szukać na skałach dużej strzałki 〈błyskawica〉, która wskazuje kierunek dalszego marszu.


Ścieżka prowadzi nieco w dół i po chwili marszu ukazuje się wschodni skraj Marmolady 〈poniżej〉.

To kolejny i tym razem ostatni odcinek ścieżki, przez który maszeruję z uprzężą i kaskiem w ręce.


Wnet pojawia się kolejna poręczówka, która prowadzi wokół skał, pod samym gzymsem 〈poniżej〉.

Nie ma tutaj ścieżki, którą można by zejść niżej na szlak, jakim z reguły maszerują grupy turystów z przełęczy Padon.


Idę dalej, a tu przede mną 〈poniżej ∗〉 kolejna i jak się okaże, jest to już ostatnia ścianka, do małej średnio trudnej wspinaczki.

Tym razem jest to bardzo piękna lita skała, z dużą ilością chwytów i stopni. Odcinek jest stromy, ale wspina się tutaj bardzo przyjemnie.


Kończy się wspinaczka i dochodzę do miejsca 〈obok〉, w którym trasę zamyka skalna rozpadlina.

Innej możliwości nie ma, jak wyjąć z kieszeni czołówkę, odpalić światło i wejść do środka.


To ostatni tunel na trasie 〈poniżej ∗〉. Jest najdłuższy, ma kilka odgałęzień i miejscami jest tu bardzo mokro.

Na początku na ścianach znajdują się namalowane strzałki i symbole szlaku. Po pewnym czasie prawidłową trasę przez tunel wskazują małe światełka odblaskowe przymocowane do skały.


Dostrzegam światło, wychodzę z tunelu i pierwszą rzeczą, jaką widzę jest malutka chatka ukryta pod wielkim głazem.

To chatka biwakowa Bontadini, przy której kończy się ten etap mojej wycieczki.


Na ławeczce przy chatce mogę spokojnie spakować uprząż i kask. Teraz pozostał mi tylko dość długi powrót szlakiem wzdłuż jeziora Fedaia na parking w rejonie tamy, z którego rano ruszałem w góry.


podsumowanie trasy przez Crepes de Padon


Przewodniki różnie traktują odcinek trasy, jaka prowadzi grzbietem Padon. Jedne zaliczają go do ferraty Trincee, inne nie. Osobiście uważam, że nie jest to ferrata, tylko ubezpieczony górski szlak.

Są tutaj dwa ubezpieczone podejścia, w tym jedno to bardzo ciekawa i średnio trudna wspinaczka. Wybierając się tutaj trzeba umieć przechodzić takie odcinki i oczywiście posiadać sprzęt na ferraty.

Niezbędne również jest światło, czyli latarka, gdyż tunele są za długie, by je przejść bez oświetlenia.


Oczywiście nasuwa się pytanie, czy po przejściu bardzo trudnej technicznie ferraty Trincee, warto iść jeszcze na Crepes de Padon? Czy nie lepiej od razu wrócić na przełęcz Fedaia? Tu niestety odpowiedzi nie dam. Każdy musi się zdecydować sam. Ja na szczęście takich dylematów nie mam, bo zawsze planuję przejście całej trasy, by ją potem móc opisać w serwisie.


Bivacco Eresto Bontadini 〈2552m〉




Ta niepozorna mała kamienna chatka biwakowa położona jest w jednym z najdogodniejszych do biwakowania miejsc w Dolomitach. Z reguły chatki biwakowe są na takich trasach, których nie da się przejść w ciągu jednego dnia i na dodatek nie ma tam schronisk. Chatka ta znajduje się bardzo blisko wschodniego skraju przełęczy Fedaia.

 

Chatka biwakowa znajduje się po szczytem Mesoliny, na skraju zbocza nad przełęczą Padon, dokładnie na wprost wielkiego filaru Punta Serauta na Marmoladzie. Z rejonu chatki rozciąga się ciekawa panorama 〈obok〉 na całe wschodnie Dolomity.


Jednak największą moją uwagę przyciąga Królowa Dolomitów 〈obok〉.

Na ławeczce, zaledwie kilka metrów od chatki można sobie usiąść i podziwiać wschód lub zachód słońca nad lodowcem Marmolady.


Do jednego trzeba się tylko przyzwyczaić, że w szczycie sezonu turystycznego, jest gwarno i tłoczno.

Turyści z koszami piknikowymi przychodzą tutaj z pobliskiej przełęczy Padon.

Ale tylko w ciągu dnia, bo rano i późnym popołudniem jest kompletnie pusto.

A przyciąga ich magia wielkiego tunelu, którym przyszedłem. Prowadzi do niego widoczna ścieżka na zdjęciu 〈obok〉.


etap IV

Bivacco Bontadini 〈2552m〉 - parking przy tamie na Passo Fedaia 〈2057m〉


Panoramy i zdjęcia zrobione, plecak z przysmaków opróżniony, zatem pora wracać na parking i zakończyć tą letnią wycieczkę.


Zaczynam schodzić stromą ścieżką na wschód w stronę widocznej Passo Padon 〈poniżej〉 i znajdującej się tam stacji kolejki linowej.

Jak byłem ostatnim razem, to świstaków nie mogłem naliczyć, o czym można się przekonać w opisie tej wycieczki 〈 tutaj 〉. A jak będzie dziś?


Jak widać 〈poniżej〉 ścieżka, którą schodzę jest już mocno zniszczona. Po belkach i stopniach w większości miejsc nie ma już śladu.

To niestety robi się regułą i coraz więcej dolomitowych szlaków jest mocno zniszczonych i od dawna nie remontowanych.


Ścieżka się kończy i wchodzę na rozległe łąki w rejonie przełęczy. Świstaków nie widać, ani tym bardziej nie słychać.

Drogowskaz, jaki tu jest 〈powyżej〉, tylko potwierdza moją opinię. Szlak przez grzbiet Padon, to typowa górska ubezpieczona perć, którą można dojść do znajdującej się dalej ferraty Trincee.

 

Jestem już na Passo Padon. Oczywiście zdjęcie schroniska sobie daruję. Idę szybko na skraj przełęczy i robię panoramę na północ 〈obok〉. Jest ona dobrze opisana i z rozpoznaniem nazw masywów i widocznych szczytów nikt nie powinien mieć problemów.


Jeszcze tylko jedno zdjęcie trzech kolosów Tofane i ruszam dalej, a możliwości powrotu są dwie.

Pierwsza krótsza, to ścieżki zboczem La Mesoli, którymi idąc cały czas będziemy mogli spoglądać na Marmoladę.


Wybieram jednak drugi wariant, który wcześniej sobie zaplanowałem. To szlak nr-699 〈poniżej〉, którym schodzę na Passo Fedaia.

W planie miałem powrót drogą po południowej stronie jeziora i przez tamę. W ten sposób cały czas miałbym możliwość zrobienia kilku ciekawych zdjęć La Mesoli na tle jeziora.


To były plany, gdyż schodząc szlakiem nr-699, zobaczyłem jak nad Marmoladę 〈poniżej〉 przywiało ciemne chmury, z których zaczął padać letni deszczyk.

Chmury również zakryły prawie całą grań la Mesoli, a aparat wylądował w pokrowcu.


Ostatnie zdjęcia, jakie zrobiłem tego dnia, to flagi 〈poniżej〉, które mi przypominają gdzie jestem.

Symbole UE i Włoch każdy na pewno zna, ale do kompletu jest tu jeszcze flaga Prowincji Trentino - Alto Adige, lub mówiąc prościej Południowy Tyrol, którego stolicą jest Bolzano.


Po siedmiu godzinach jestem na parkingu. Według przewodnika na przejście tej trasy trzeba około sześciu godzin. Biorąc pod uwagę, że wszystkich zdjęć wraz z panoramami zrobiłem prawie 500, to czas jest w normie.

Dodam tylko, że trasa ferraty Trincee jest wyjątkowa, gdyż daje bardzo szerokie możliwości fotografowania osób w czasie wspinaczek.

 

podsumowanie trasy


Czas przejścia poszczególnych etapów:

◊  I - podejście z Passo Fedaia do początku ferraty - 1h 15min;
◊  II - Via ferrata delle Trincee - 2h;
      - przewodnikowy czas przejścia tej ferraty to około 1h;
◊  III - przejście Crepes de Padon - 1h 45min;
◊  IV - powrót od Bicacco Bontadini na parking - 1h 15min;
◊  dodatkowo prawie 1h to przerwy, po etapach I, III, oraz fotografowanie na trasie ferraty.

Łącznie: na przejście całej trasy - prawie 7h.

Przejście: opisanej trasy - lipiec 2010r.

Wyposażenie:

Standardowe na ferraty, czyli uprząż z kaskiem. Mogą być również specjalnie wzmocnione rękawiczki na ferraty, choć osobiście uważam, że na tej trasie warto popróbować możliwości wspinaczki po skale, w czym rękawiczki tylko będą przeszkadzać.

Kijki raczej mało przydatne, bo szlak z przełęczy do ferraty nie jest ani trudny ani tym bardziej męczący. Natomiast będą przeszkadzać przy przechodzeniu tuneli.

 

Opisana trasa jest na mapie: Tabacco nr-06 i nr-07.

© wdolomitach.pl
strona główna