południowo-zachodnia grań Pale di San Martino
Każdy ma swoje ulubione miejsce, do którego z przyjemnością wraca. W Dolomitach dla mnie takim miejscem jest Pale di San Martino. Staram się tam zaglądać zawsze jak jadę w Dolomity, bo jest to miejsce niezwykłe, w którym zawsze odkrywam coś nowego.
 

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem tą grań, był wiosenny poranek. Pogoda nie była wiosenna, raczej późno jesienna. Ale zimny wiatr i mżawka nie przeszkodziły mi zrobić pierwszej panoramy tej grani. Od tamtego czasu miałem okazję poznać te miejsce, a szczyty tej grani potocznie nazywanej Gankiem Pale mogłem fotografować o każdej porze dnia.

Proszę zobaczyć to zdjęcie z galerii wschody i zachody słońca. Jest to La Rosetta, a na następnych są kolejno: Pala di San Martino, Cima di Val di Roda wraz z Cima di Ball. Kolejne trzy zdjęcia, to widoki na wspaniałą dwójkę, jaką tworzą Sass Maor i Cima di Madonna. Czy może być coś bardziej pasjonującego, od przejścia tej niezwykłej trasy wśród tych przepięknych skalnych turni?

Uzupełnieniem tego opisu są dwie galerie zdjęć, jakie wtedy zrobiłem, czyli na szlakach i ferratach Ganku Pale oraz ze szczytu Cima di Val di Roda. Celowo oddzieliłem zdjęcia z tego szczytu, a to dlatego, że na trasie trzeba wybrać jeden z wariantów dalszej trasy.

Wybór właśnie polega na tym, co wolimy? Czy ferratę średniej trudności, ale prowadzącą na przełęcz pod wierzchołkiem Cima di Val di Roda, z której możemy wejść na ten piękny szczyt. Czy też wolimy wspinaczkę trudniejszą ferratą, ale w miejsce o wiele mniej atrakcyjne i w zasadzie pozbawione pięknych krajobrazów. No, może poza stromą ścianą, po której wchodzimy. Ale o tych dylematach, można będzie przeczytać w opisie poniżej, a decyzję podjąć już na miejscu w górach.

Polecam również bardzo szczegółowy opis masywu Pale di San Martino, w którym jest informacja o pozostałych galeriach zdjęć i panoramach oraz relacjach z wycieczek przez najładniejsze miejsca.


etap I

San Martino di Castrozza 〈1470m〉 - Rifugio Rosetta 〈2581m〉


Wyprawę zaczynam od San Martino di Castrozza, gdzie wcześniej upatrzyłem sobie dobre miejsce na pozostawienie auta na południu miasteczka.


Pierwszy etap, to wjazd dwoma kolejkami linowymi na skraj wielkiego płaskowyżu, wprost pod wierzchołkiem La Rosetta. Każdemu, kto jest tutaj po raz pierwszy, radzę wejść na ten mały szczyt. A to dlatego, że jest to bardzo dobry punkt widokowy. Widać nie tylko wspaniale Ganek Pale, ale również Tre Cime di Lavaredo na północnym skraju gór.

Na zdjęciu 〈powyżej〉 na środku, wprost za Rifugio Rosetta 〈Pedrotti〉 widzimy wspaniałą Civettę. A właśnie, daleko na horyzoncie z lewej strony, te dwa ostre czuby to Tre Cime di Lavaredo.


etap II

Rifugio Rosetta 〈2581m〉 - Passo di Ball 〈2443m〉


 

Po krótkim wypadzie na La Rosettę, pora ruszać na trasę Ganku Pale. Ale jak tu, przy takiej pogodzie zmarnować okazję na dobre krajobrazy. Powiem tylko, że z wierzchołka La Rosetty widać również wspaniale masywy Catinaccio i Latemar w Zachodnich Dolomitach.


Pierwszy etap zaczyna się przy schronisku Rosetta 〈poniżej〉. Ruszam szlakiem nr-702 na południe w stronę Passo di Ball.

O tym odcinku trasy można powiedzieć, że to w zasadzie z górki i pod górkę. A to dlatego, że najpierw ostrymi zakosami schodzimy z płaskowyżu, by pod koniec etapu z powrotem wejść na przełęcz.


Zanim ruszę szlakiem nr-702, który prowadzi ostro w dół, patrzę na wprost w stronę Passo di Ball 〈błyskawica obok〉. Widzę tylko drugą część tego etapu, to jest już szlak nr-715 〈linia zielona〉. Końcowy odcinek trasy, oznaczony jest innym kolorem a to dlatego, że na trawersie pod szczytem Cima Pradidali szlak nr-715 jest ubezpieczony poręczówką.


W połowie zakosów prowadzących w dół, jestem w miejscu, z którego ładnie widać Passo di Ball i szczyty znajdujące się po jej zachodniej stronie 〈poniżej〉. To dobra okazja żeby wyjaśnić dwie sprawy. Pierwsza, to dokładna lokalizacja wierzchołka Cima di Val di Roda 〈pomarańczowa gwiazdka〉. Przed nim znajdują się wspaniałe skalne iglice, to Campanille.

Druga sprawa, to dokładna lokalizacja ferraty Sentiero Nico Gusella. Miejsca, w którym się zaczyna, niestety nie widać z Passo di Ball. Początek ferraty oznaczony jest czerwoną kropką, a dojście z przełęczy strzałką.


Po zejściu stromą częścią, szlak nr-702 robi się prosty i trawersuje pod ścianami szczytów Ganku. Za sobą mam piękną południową ścianę szczytu La Rosetta 〈poniżej〉 oraz szlak nr-702.

To połowa trasy tego etapu, w pobliżu krzyżówki szlaków nr-702 i nr-715.


Natomiast, przede mną ścieżka, którą prowadzi szlak nr-715 i już dość bliska przełęcz 〈poniżej〉. Na dole strony są dwie małe panoramy z widokiem tej trasy z daleka

Miejsce, w którym teraz jestem oznaczone jest żółtą gwiazdką na pierwszej panoramie.


Końcowy odcinek szlaku nr-715 prowadzi po dość stromym zboczu u podstawy szczytu Cima Pradidali. Nie ma tutaj już typowej górskiej perci, ani prowadzącej nią ścieżki.

Szlak został poprowadzony przez zbocze, tak żeby można go było przejść. Dla bezpieczeństwa rozpięto tam metalową linę poręczową, której dokładny przebieg widać na zdjęciu 〈powyżej〉.


Przejście tego odcinka nie stanowi żadnych trudności. Linka poręczowa jest zamontowana bardzo dobrze 〈poniżej〉 i jedyny problem to konieczność ciągłego przepinania się. Proszę jednak pamiętać, że szlak ten prowadzi dość wysoko i przez znaczną część dnia jest w cieniu pobliskich szczytów.

Zatem w przypadku deszczu lub śniegu, co tutaj zdarza się bardzo często, przejście tego miejsca może być bardzo niebezpieczne. Tak, więc proszę się nie dziwić takiej zapobiegliwości, gdyż szlak nr-715 jest bardzo popularny i prowadzi do najładniejszego schroniska na szlakach Pale. A jest to Rifugio Pradidali. Polecam opis relacji przez cztery przełęcze Pale, która prowadzi przez to schronisko.


Na Passo di Ball oczywiście zrzucam plecak i planuję małą przerwę. Następna będzie dopiero na wierzchołku pobliskiego szczytu.

Pamiętam, kiedy byłem tutaj po praz pierwszy. Przyszedłem wtedy tu od południa, widoczną na zdjęciu 〈powyżej〉 doliną Pradidali.


Biorę aparat i szukam dogodnego miejsca z widokiem na przełączkę Stephen 〈poniżej〉. Jeśli mi się uda wyśledzić trasę ferraty, to było by wspaniale. Bo jak już wejdę w te strome płyty, to wtedy mogę fotografować wyłącznie krajobrazy dookoła. O pokazaniu trasy ferraty nie ma mowy.

Jednak dopisuje mi szczęście. Zauważam na ferracie dwie osoby. Obserwując ich i robiąc im zdjęcia, mogę później odtworzyć przebieg całej trasy, która prowadzi po tarasowo ułożonych stromych płytach i jest w zasadzie z dołu nie widoczna.


Pora kończyć tą przerwę i ruszać na kolejny etap. Teraz mogę powiedzieć, że wejście z Passo di Ball na wierzchołek Cima di Val di Roda 〈2791m〉, pomimo tego, że nie jest trudne technicznie, jest bez wątpienia najładniejszym pod względem krajobrazowym fragmentem całej trasy przez Ganek Pale.


etap III

Passo di Ball 〈2443m〉 - Forcella Stephen 〈2650m〉


Etap III wyprawy, to pierwsza tego dnia ferrata na trasie. Jest to średnio trudna Sentiero Nico Gusella. Ferrata leży na szlaku nr-714, którym będę szedł przez dwa etapy, aż do przełączki Porton.


Ruszam z Passo di Ball w stronę ferraty. Z kierunkiem, w którym mam iść nie mam problemu, bo na przełęczy stoi drogowskaz 〈poniżej〉.

Co prawda jest pochyły, ale wskazuje dobry kierunek. Kłopoty pojawiają się, kiedy podejdę bliżej.


Pierwsze metry podejścia pod ferratę 〈czerwona linia〉 prowadzą widoczną na zdjęciu 〈obok〉 ścieżką 〈zielona linia〉.

Natomiast, kiedy dochodzę już w pobliże opadającego z przełączki żlebu 〈zielona gwiazdka〉 ścieżka zanika, a w zasadzie jest ich kilka. Bo na tych piargach wszystko jest mocno wypłukane i zniszczone.

Naturalną rzeczą jest wtedy szukanie miejsca rozpoczęcia ferraty w okolicach ujścia żlebu. A jest to błąd! Należy wtedy skręcić ostro w lewo i tam gdzie zaczynają się strome płyty 〈żółta gwiazdka〉 szukać ferraty.


Jest ferrata. Znalazłem ją kilkanaście metrów w lewo od ujścia żlebu. Żeby nie było wątpliwości, jak widać na zdjęciu 〈obok〉 jest nawet tabliczka z informacją o zasadach bezpiecznego przechodzenia tej trasy.


Ferrata prowadzi po wschodniej ścianie. Skała jest lita o dość ciekawym płytowym ułożeniu. Trasa biegnie po tych płytach wykorzystując ich ciekawą naturalną rzeźbę 〈obok〉. Wystarczy trochę słońca, a skała jest sucha i nie nastręcza problemów ze wspinaczką.


Na trasie nie ma problemów z lokalizacją i przebiegiem ferraty pomimo faktu, że trasa dość dużo kluczy i często zmienia kierunek. Na zdjęciu 〈poniżej〉 dwójka wspinaczy, którą fotografowałem z dołu.

Wystarczy dokładnie śledzić przebieg poręczówki i iść dokładnie według niej. Na trasie są pojedyncze miejsca bez zabezpieczenia, ale są one najczęściej na krótkich odcinkach poziomych półeczek.


Trasa ferraty powoli zbliża się w stronę żlebu, opadającego wprost z Forcella Stephen. Wspinacze 〈żółta gwiazdka〉 już zbliżają się powoli do końcowego odcinka 〈obok〉.

Na trasie jest tylko jedno miejsce wymagające szczególnej uwagi. Nie są to trudności skalne na tych stromych płytach, ale samo ujście żlebu na samej górze!


Na zdjęciu 〈obok〉 ostatnie metry ferraty, która małą półeczką doprowadza do żlebu. Właśnie w tym miejscu kończy się lina poręczowa do asekuracji !!!

Ponieważ na tej półce i w samym żlebie jest bardzo dużo drobnego skalnego gruzu, trzeba zachować szczególną ostrożność, żeby z tymi kamieniami nie pojechać w dół. Sam wybrałem prawą stronę żlebu przy ścianie szczytu, którędy powoli wyszedłem na przełęcz.

Przy przejściach takimi stromymi i sypkimi żlebami trzeba iść na całych podeszwach butów, tak jak się idzie po stromym w rakach.


Jest dużo trudniej, jeżeli tą ferratą idzie się w dół i nie zna się przebiegu trasy. Na zdjęciu 〈obok〉 widok z przełęczy na żleb. Z tego miejsca nie widać, którędy prowadzi ferrata. Nie ma również żadnych tabliczek informujących jak należy iść.

A po prostu trzeba zejść kilka metrów niżej żlebem i przejść na prawo w stronę małej zasypanej gruzem półki, gdyż tam na ścianie za gzymsem znajduje się poręczówka.


Na małej przełączce pomiędzy Cima di Val di Roda a Cima di Ball kończy się ten etap i pierwsza ferrata na trasie Ganku Pale.


podsumowanie etapu III-go


Sentiero Nico Gusella

◊  klasyfikacja:
   - cztero-stopniowa:
                  ferrata średnio trudna,
   - sześcio-stopniowa:
                  C- dla osób doświadczonych i dobrze obeznanych z trudnościami jakie są na ferratach;

◊  początek ferraty - Passo di Ball 〈2443m〉 - 〈 żółta gwiazdka 〉;

◊  koniec ferraty - Forcella Stephen 〈2650m〉 - 〈 zielona gwiazdka 〉;

◊  czas przejścia samej ferraty 〈pomiędzy gwiazdkami〉 około 30-40 min;

Uwagi:
◊  Sentiero Nico Gusella to ferrata średniej trudności i taka w rzeczywistości jest, gdyż na trasie nie ma ani jednego jakiegoś trudnego skalnego odcinka.
◊  W tym krótkim opisie, starałem się szczególną uwagę zwrócić na trudności orientacyjnie na dole i prawidłową lokalizację ferraty, to bardzo ważne, bo jak pamiętam, kiedy byłem tutaj rok wcześniej, to zauważyłem, że z góry schodziła dwójka, cały czas żlebem, więc teraz właśnie dlatego szukałem miejsca rozpoczęcia ferraty w okolicach ujścia żlebu na dole.
◊  Na końcu strony są propozycje innych tras ferratami na Ganku Pale, kilka z nich prowadzi tą ferratą ale na dół, zatem po uwagach dotyczących bezpiecznego przejścia górnego odcinka żlebu myślę, że nikt nie powinien mieć problemu w tym miejscu.

Sentiero Nico Gusella


Legenda:

  ◊  zielona linia - ścieżka z Passo di Ball;

  ◊  żółta gwiazdka - miejsce, w którym zaczyna się ferrata;

  ◊  czerwona linia - trasa ferraty;

  ◊  pomarańczowa linia - ostatni nie ubezpieczony odcinek ferraty prowadzący w żlebie;

  ◊  zielona gwiazdka - Forcella Stephen.



etap IV

Forcella Stephen 〈2650m〉 - Cima di Val di Roda 〈2791m〉


Ten etap, to wejście na jeden z piękniejszych szczytów Ganku. Cima di Val di Roda najładniej wygląda z San Martino di Castrozza. Ten piękny szczyt oraz widoki z niego, jakie są w galerii, to właśnie powód, że na jednodniową trasę przez Ganek Pale proponuję ten wariant. O drugim z wariantów nieco niżej, w opisie etapu VI-ego.


Forcella Stephen to mała przełączka pomiędzy dwoma szczytami grani. Wejście na wierzchołek Cima di Val di Roda jest krótkie, to zaledwie 141m różnicy wysokości. Ścieżka nie nastręcza żadnych problemów, miejscami jest jednak dość stroma.

Kto chce może zostawić plecak na przełączce i zabrać tylko coś do picia i aparat fotograficzny.

Ten etap zabrał mi ponad godzinę, ale powiem jedno, będąc na szczycie nie liczy się minut, które upływają, a czas w takich miejscach mija szybko.


Zejście z wierzchołka na przełączkę kończy ten etap wyprawy. Jak będzie widać na kolejnych zdjęciach, kończy się również wspaniała pogoda, która towarzyszyła mi od samego rana. Ale to już letni standard.


etap V

Forcella Stephen 〈2650m〉 - Forcella Porton 〈2450m〉


 

W tym etapie idę szlakiem nr-714. Szlak prowadzi pod samą kopułą szczytową wierzchołka Cima di Ball, a następnie południowo-zachodnim zboczem schodzi na małą przełączkę Porton.


Ruszam z Forcelli Stephen wyraźnie biegnącą ścieżką na południe. Jestem po zachodniej stronie szczytu Cima di Ball 〈poniżej〉.

Wiejący lekki wiaterek spycha w moją stronę małe mgiełki, które powoli zasłaniają mi dalszą trasę.


Ścieżka często zakręca i cały czas kluczę, to na dół, to z powrotem kilka metrów wyżej. Z reguły na każdym zakręcie, kamienie są pomalowane czerwoną farbą 〈poniżej〉.

To jedyne oznakowanie trasy na całym tym odcinku.


Wszystko jest w porządku, ale jeśli spadnie mały letni śnieżek, to można tutaj mieć poważne problemy orientacyjne.

Ale teraz, jedyne co mi psuje nastrój to ciemne chmury 〈obok〉, które coraz bardziej się koncentrują na południowym skraju grani, w którą przecież zmierzam.


Dookoła mnie robi się coraz ciemniej, okoliczne szczyty giną powoli w chmurach. Dochodzę do miejsca 〈obok〉, w którym po raz pierwszy jestem zmuszony zdjąć plecak i wyjąć mapę.

Aż się tutaj prosi o jakąś tabliczkę lub drogowskaz. Zaczynam się zastanawiać, czy ścieżka idzie dalej w prawo w dół, czy ostro skręca w górę i znika w małym załomie?

Jednak ostro w lewo i pod górkę w skalną bramę, zawaloną na dole kamieniami - tak jak wskazuje zielona strzałka.


Przechodzę przez tą skalną bramę, idę kilka metrów i spoglądam za siebie. Na zdjęciu 〈poniżej〉 to co widzę. Czyli kierunek, z którego przyszedłem 〈zielona strzałka〉.

Dla tych, którzy będą tamtędy szli z przeciwnej strony, oznaczyłem miejsce, w które nie powinni iść! Bo jak zauważyłem, idąc z przeciwnej strony, również ma się problemy orientacyjne.


Od tego miejsca ścieżka ostro prowadzi w dół. Przede mną otwiera się wspaniały widok na wschodnią stronę Pale di San Martino 〈poniżej〉.

Wszystkie szczyty, które wznoszą się nad rozległą doliną Canali i jej odnogami, wyglądają wspaniale.


Niektóre formacje skalne są po prostu fantastyczne 〈poniżej〉.

Szczególnie, jeśli wiatr nawieje chmur lub mgiełki zasłaniają to, co jest za nimi. Można potem snuć opowieści o tym, co to była za niezwykła skała. Przypomniał mi się nasz dolnośląski Szczeliniec.


Idę dalej, szlak cały czas zmierza w dół. Nagle dostrzegam... jest... nareszcie po raz pierwszy dzisiejszego dnia, na mojej trasie widzę Sass Maor 〈poniżej〉.

Ale tak nie może być, to jakaś niesprawiedliwość, że szczyt, na który tyle czekałem, tyle przeszedłem żeby być u jego stóp, ukrył się w chmurach.


Powoli zbliżam się do przełączki. Za mną długie zejście całym południowo-zachodnim zboczem szczytu Cima di Ball 〈poniżej〉.

Na zdjęciu zaznaczyłem trasę 〈zielona linia〉 którędy schodziłem szlakiem nr-714. To już koniec tego etapu, ale przede mną na małej Forcella Porton kolejna niespodzianka na trasie.


etap VI

Forcella Porton 〈2450m〉


Ten etap to opis przełączki Porton i kilka uwag o drugim z wariantów przejścia Ganku Pale.


Kilka uwag:

W rejonie San Martino di Castrozza można spędzić spokojnie z tydzień i się nie przejdzie wszystkich szlaków i ferrat. Ponieważ większość z nas jadąc w Dolomity chce zobaczyć jak najwięcej, z reguły wybiera jedno miejsce na bazę wypadową i z niej jeździ w różne miejsca. Dla tych wszystkich turystów taki wariant przejścia Ganku Pale jest najwygodniejszy. Mogą jednego dnia poznać całą tą bajeczną okolicę.

Ale ponieważ można tą trasę przejść dwoma różnymi wariantami, muszą się na jeden z nich zdecydować. Miejscem, w którym należy podjąć decyzję jest Passo di Ball. To końcówka II-go etapu. Komu się spodoba mój wariant idzie opisaną tutaj trasą. Natomiast wszyscy, którzy się zdecydują na drugi wariant, muszą z Passo di Ball zejść szlakiem nr-715 do schroniska Pradidali. Tam przy schronisku zobaczą tabliczkę ze szlakiem nr-739, którym dojdą do ferraty Porton.

Via ferrata del Porton - to trudna ferrata, która prowadzi południowym ciekawym filarem szczytu Cima di Ball. Filar ma kształt sierpa, więc trasa jest bardzo widowiskowa. Patrząc z dołu największe wrażenie budzi końcówka trasy, która ginie w załomie skalnym, z dołu niewidocznym. Idzie się jak w nieznane. Sama ferrata jest dość krótka i w zasadzie poza wspinaczką i drabiną nie dostarcza wielkich wrażeń. Warto nią iść, ale w innym układzie, o którym na samym dole strony.


Forcella Porton to przełączka, która dzieli południowo zachodnią grań na dwie wyraźne części. Pierwsza część 〈 tutaj 〉 to odcinek od La Rosetty, przez Pala di San Martino i Cima di Val di Roda do Cima di Ball.

Druga część grani to niezwykle piękny Sass Maor 〈 tutaj 〉, który wyraźnie góruje nad całą południową końcówką grani. Polecam również mała panoramę na samym dole strony. Ta druga część grani, będzie nam towarzyszyć cały czas, jeśli się wybierzemy na wycieczkę z doliny Canali do schroniska Pradidali.


Forcella Porton jest miejscem mało ciekawym i każdy, kto tam przyjdzie, to i tak cały czas spogląda w stronę Sass Maor.

Na uwagę natomiast zasługuje małe skalne okno, specjalnie oznaczone na zdjęciu 〈obok〉. To tam jest wyjście z ferraty Porton.


Via ferrata del Porton:

- jest krótka, prowadzi 120m bardzo stromym filarem o średnim nachyleniu 60°-70°;
- czas na przejście ferraty od dołu to około 1h 30min;
- dojście od schroniska Pradidali to 30min;
- w zasadzie takie ferraty powinno się pokonywać idąc od dołu, gdyż jest to naturalne pokonywanie trudności.


Na zdjęciu 〈poniżej〉 końcowe metry ferraty Porton.

Widać drabinę prowadzącą z dołu, jak z jakiś czeluści skalnych. Końcowe metry to również dość ciekawe metalowe klamry i stopnie.


Na końcu dodam tylko, że pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem po wejściu do tego skalnego okna, była seria zdjęć. A co z tego wyszło? Zapraszam do IV części poradnika fotografowania panoram 〈 tutaj 〉.


etap VII

Forcella Porton 〈2450m〉 - Rifugio Velo della Madonna 〈2358m〉


 

Etap VII to opis drugiej ferraty na trasie. Jest to średnio trudna Via ferrata del Velo.


Ruszam szlakiem nr-739 w stronę schroniska Velo della Madonna. Ścieżka prowadzi prawie cały czas poziomo, potężnym zboczem, jakim opada szczyt Sass Maor 〈obok〉.

Piszę Sass Maor bo jest on o 62m wyższy od Cima della Madonna. Ale te dwie niezwykle piękne turnie mają wspólna podstawę.

Tak się składa, że Sass Maor opada niezwykłą ścianą na wschodnią stronę 〈 tutaj 〉. Natomiast Cima della Madonna góruje nad zachodnią stroną grani 〈 tutaj 〉.


Ścieżka powoli zbliża się pod wielką skalną kolumnę, a po prawej stronie zaczyna się dość pokaźnych rozmiarów uskok skalny 〈poniżej〉.

Nagle, całkiem niespodziewanie ścieżka się urywa 〈czerwona strzałka〉. Zaczynają się sztuczne ułatwienia i poręczówka. To jest początek Via ferraty del Velo.


Stoję twarzą do skały i spoglądam w bok przez prawe ramię w dół 〈obok〉.

Zdjęcie, jak to zdjęcie, nie odda wrażenia, jakie się ma w takich miejscach. Domyślam się, że jestem ponad wielką skalną rozpadliną, którą tutaj opada szczyt.

Pokonuję ten pierwszy odcinek stromego zejścia, po którym jest krótki fragment poziomego trawersu.


Przede mną kolejne zejście na dół, za pomocą sztucznych ułatwień 〈obok〉. Tym razem na zdjęciu zrobionym już z dołu.

Znowu mały trawers w prawo, pod skalną ostrogą, jaką opada Cima della Madonna.

I koniec ferraty, jaka szkoda. Było niezwykle pięknie, ale bardzo krótko.

Dodam tylko tyle, że idąc w tą stronę, czyli z północy na południe ferratę pokonywałem schodząc po sztucznych ułatwieniach w dół.


Od miejsca, w którym kończy się Via ferrata del Velo do schroniska jest kilka minut.

Rifugio Velo della Madonna 〈obok〉 nie robi na mnie już wrażenia. Wydaje mi się, że w tak fantastycznym miejscu powinno być jakieś piękniejsze schronisko, a nie taki bunkierek.

Chyba jestem cały czas pod wrażeniem trasy, którą przeszedłem i która niestety powoli się kończy.


To koniec etapu i również koniec ferrat w tym dniu. Można spokojnie na tarasie schroniska zdjąć z siebie uprząż i schować do plecaka.


podsumowanie etapu VII-go


Via ferrata del Velo

◊  klasyfikacja:
   - cztero-stopniowa:
                  ferrata średnio trudna,
   - sześcio-stopniowa:
                  C- dla osób doświadczonych i dobrze obeznanych z trudnościami jakie są na ferratach;

◊  start - Forcella Porton 〈2450m〉;

◊  początek ferraty - zachodnie zbocze pod Sass Maor 〈około 2400m〉; - 〈 żółta gwiazdka 〉;

◊  koniec ferraty - Rifugio Velo della Madonna 〈2358m〉 - 〈 zielona gwiazdka 〉;

◊  czas:
- dojścia do ferraty od Forcella Porton około 15-20 min;
- przejście samej ferraty około 30 min;
- czas przejścia całej trasy w kierunku odwrotnym, czyli od schroniska do Forcella Porton 1h 15min.

Uwaga:

Trasę Via ferraty del Velo można pokonać spokojnie z dwóch stron. Kierunkiem bardziej naturalnym jest przejście z południa na północ, czyli odwrotnie do kierunku tutaj opisanego. Jeżeli ruszamy ze schroniska pod Cima della Madonna, dwa główne ubezpieczone odcinki pokonujemy do góry. Jest to oczywiście bardziej wygodne i łatwiejsze, zwłaszcza, że jak widać na jednym zdjęciu, schodzimy po metalowych małych kotwach nad dość dużym skalnym progiem. Natomiast samo ubezpieczenie tej trasy, nie budzi żadnych zastrzeżeń i jest po prostu logicznie i wręcz wzorowo poprowadzone.

Via ferrata del Velo



Legenda:

  ◊  żółta gwiazdka - początek ferraty;
  ◊  zielona gwiazdka - koniec ferraty;
  ◊  czerwona linia - trasa ferraty.

 

Trasa ferraty jest przedstawiona na osobnej stronie na dużym zdjęciu.


etap VIII

Rifugio Velo della Madonna 〈2358m〉 - San Martino di Castrozza 〈1470m〉


To już ostatni etap, których się uzbierało dużo. Ale i trasa przez Ganek Pale jest wyjątkowa.


Trasa jest długa i prowadzi szlakiem nr-721, aż do samego San Martino di Castrozza.

Ruszam stromą ścieżką. Jak widzę, to wszyscy mają do plecaków przyczepione kaski. Wiadomo skąd wracają.

Pierwszy odcinek szlaku 〈obok〉, jest na mapach oznakowany symbolami informującymi, że jest ubezpieczony. Jest to coś na wzór barierki. Nie jest to poręczówka zamocowana do skały. Szlakiem tym mogą dojść do schroniska Velo turyści. Nie trzeba mieć uprzęży i się przypinać, tak jak na szlaku nr-715.


Szlak nr-721 prowadzi bardzo widokową ścieżką 〈poniżej〉, a to dlatego, że większość trasy przebiega wzdłuż górnej granicy lasu.

Na szlaku jest kilka bardzo dobrych punktów widokowych, szczególnie na Sass Maor i Cima della Madonna. To z jednego z nich zrobiłem zdjęcia, na których jest przedstawiona cała trasa ferraty.


Wracając do San Martino di Castrozza, idę u podnóża szczytów, które na trasie wcześniej pokonywałem szlakami i ferratami biegnącymi tam wysoko, gdzie teraz już są chmury.

Na zdjęciu 〈powyżej〉 szczyt Cima di Val di Roda na wierzchołku, którego był najpiękniejszy punkt widokowy na całej mojej trasie.

 

Duży parking przy barze Caffe Col na południu San Martino di Castrozza dostrzegam już z daleka. Ostatni odcinek idę ścieżkami przez łąki, po drodze robiąc ostatnie zdjęcia tego dnia i jedną panoramę poziomą, bo była wcześniej jedna niezwykła pionowa.


przebieg trasy z daleka


Wszystkie zamieszczone w opisie zdjęcia zrobiłem na tej trasie. Natomiast, żeby pokazać całą trasę wykorzystałem dwie panoramy zrobione z daleka. To właśnie na takich dużych zdjęciach widać wyraźnie jak wygląda cała trasa, którędy prowadzi i jak jest długa.

Na pierwszej panoramie 〈poniżej〉 widok środkowej części Ganku. Niestety znajdujący się na środku Pala di San Martino ukrył się w chmurach.



Legenda:

  ◊  zielona linia - szlaki nr-702 i nr-715, którymi prowadzi trasa II etapu;
  ◊  żółta gwiazdka - miejsce krzyżówki szlaków;
  ◊  fioletowa strzałka - kierunek i początek ubezpieczonego poręczówka szlaku nr-715.

 

Kolejna panorama 〈poniżej〉, przedstawia dalszą część trasy. Szczegółowy opis wszystkich widocznych na zdjęciu szczytów i miejsc przedstawia dokładna legenda.



Legenda:

  ◊  zielona gwiazdka - wierzchołek Cima di Val di Roda 〈2791m〉, na który prowadzi trasa IV etapu;
  ◊  zielona błyskawica - Forcella Stephen 〈2650m〉, początek V etapu;
  ◊  czerwona gwiazdka - szczyt Cima di Ball 〈2802m〉, a pod nim:
  ◊  zielona linia - szlak nr-714 pod wierzchołkiem Cima di Ball i trasa V etapu;
  ◊  ciemno zielona błyskawica - niewidoczna Forcella Porton, ukryta za granią oraz etap VI;
  ◊  fioletowa gwiazdka - Sass Maor 〈2814m〉 i Cima della Madonna 〈2752m〉, a poniżej;
  ◊  czerwona linia i V-ka - Via ferraty del Velo, szlak n-739 〈zielona linia〉 oraz etap VII;
  ◊  pomarańczowa gwiazdka - Cima d Stanga 〈2550m〉 i ferrata Sentiero del Cacciatore;
  ◊  niebieska gwiazdka - Cimerlo 〈2503m〉, granią biegnie ferrata Sentiero attrezzato Dino Buzzati;
  ◊  biała gwiazdka - Rifugio Velo della Madonna;
  ◊  duża zielona strzałka - kierunek powrotu szlakami do San Martino di Castrozza


podsumowanie


Czas przejścia:

- czas przejścia trasy od Rifugio Rosetta do Rifugio Velo della Madonna to 6h 30min;
- powrót od schroniska Velo della Madonna do San Martino di Castrozza to 1h 30 min;
- do tego wypada jeszcze dodać godzinkę, na dojazd kolejkami linowymi z San Martino na La Rosettę.

Uwagi:
Na trasie jest kilka drogowskazów z informacją o czasach przejścia poszczególnych odcinków. W zasadzie tempo, którym szedłem odpowiada tym czasom. Natomiast na samej trasie w kilku miejscach robiłem sobie większe przerwy, niż by to wynikało z konieczności odpoczynku i turystycznego jadłospisu. Najdłuższa przerwa, to oczywiście na wierzchołku Cima di Val di Roda, potem na Passo di Ball, gdzie obserwowałem dwóch wspinaczy na trasie. Trochę też zabawiłem na Forcella Porton, żeby zrobić zdjęcia do pionowej panoramy. Czasu, jaki zajmują mi zdjęcia robione z marszu, nie liczę, ale jest tego dość dużo.

Wyposażenie:

Standardowe na ferraty, czyli uprząż z kaskiem. Mogą być również specjalnie wzmocnione rękawiczki na ferraty. Kijki według upodobań.

Uwaga: ten wariant przez większą część trasy nie prowadzi przez żadne schronisko. Zatem trzeba zabrać z sobą zapas napojów na upalne dni, bo słońce może się dać we znaki.

 

Opisana trasa przejścia ferratami Ganku Pale di San Martino jest na mapie: Tabacco nr-022.

© wdolomitach.pl
strona główna