Via ferrata dei Finanzieri
nazwa ferraty
Colac 〈2715m〉

  ◊   Jak na Dolomity, Colac 〈błyskawica powyżej〉 jest szczytem niskim zwłaszcza, że od wysokiej Marmolady 〈powyżej po lewej〉, która jest najwyższa, dzieli go tylko jedna dolina.

  ◊   Widoczne na małej panoramie, zachodnie rejony masywu Marmolady, to ciekawe miejsce na kilka pieszych wycieczek, a jedna z opisanych w dziale Szlaki prowadzi dookoła Colaca. Polecam tą wycieczkę, nie tylko wszystkim miłośnikom turystycznych szlaków, ale również ferrat.

  ◊   Na wierzchołek Colaca prowadzą dwie ferraty. Pierwsza, trudna i wymagająca Via ferrata dei Finanzieri, która jest dość długa, biorąc po uwagę jak niski jest szczyt. Jest również krótka i średnio trudna Sentiero attrezzato Colac, na której problemem mogą być na początku lata zaśnieżone miejsca. Dlatego wycieczka pięknymi szlakami dookoła szczytu pozwoli zapoznać się z aktualnymi warunkami oraz zobaczyć zachodną ścianę Colaca z bliska i ocenić, z której strony i jak trudną fwerratą zdobywamy szczyt.


  ◊   Zachodnią ścianę Colaca 〈powyżej〉 trzeba oglądać popołudniu, bo tylko wtedy w świetle zachodzącego słońca widać jak piękny jest to szczyt. Siedem dolomitowych pereł, to jedna z pierwszych wycieczek w zachodnim rejonie Dolomitów, którą polecam. Może być wspaniałym rekonesansem przed wyruszeniem na dziesiątki ferrat, które są w okolicznych masywach.

  ◊   Via ferrata dei Finanzieri prowadzi prawie przez środek widocznej na zdjęciu, wspaniałej prawie 600 metrowej ściany, wprost na sam szczyt. Ferrata służy do wejścia i raczej trudno jest spotkać kogoś kto by tą trasą schodził na dół. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by ferratę pokonać w obie strony.

  ◊   Jako drogę zejściową ze szczytu przyjmuje się średnio trudną Sentiero attrezzato Colac, którą prowadzi drugą, wschodnią ścianą szczytu. Ta bardzo ciekawa ferrata może również służyć do wejścia na szczyt wszystkim, dla których Ferrata Finanzieri jest jeszcze za trudna. A, że warto zdobyć szczyt, można się przekonać w opisie Colaca, gdzie znajduje się ciekawa galeria zdjęć z wierzchołka, oczywiście z Królową Dolomitów.


  ◊   Trasa ferraty 〈powyżej ∗〉 jest przedstawiona na zdjęciu, jakie prezentuje szczyt od północnego-zachodu. To widok z rejonu Passo Sella. Ścieżki, które tam prowadzą to ciekawe miejsce na poznanie uroków Selli i zachodnich rejonów całego rozległego masywu Marmolady.


  ◊   Legenda:

     •  gwiazdka:
        - wierzchołek Colaca;

     •  strzałka:
        - poczatek ferraty;

     •  linia przerywana:
        - trasa ferraty.

stopień trudności

  ◊   klasyfikacja czterostopniowa:
                ferrata trudna

  ◊   klasyfikacja sześciostopniowa:
                E - ferrata dla ekspertów i bardzo dobrze znających wspinaczkę,

  ◊   klasyfikacja według opisu czterech parametrów:
                T - 2,  O - 2,  F - 2,  P - 3

     Szczegółowe opisy stopni trudności są w dziale Ferraty, na stronie z klasyfikacją stopni trudności.

ważna decyzja

  ◊   Jak widać ze zdjęć, od zachodu droga na szczyt jest jedna i w przypadku napotkania trudności technicznych nie do przezwyciężenia, trzeba niestety zawrócić. W ostatnich latach mam okazję bardzo często widywać przypadki, że wyjątkowo dużo osób rezygnuje i zawraca. Przyczyny są z reguły dwie. Pierwsza to oczywiście trudości techniczne, a druga to pogoda. I nie chodzi tutaj o złą pogodę, tylko letnie upały, które na długich męczących trasach, potrafią załamnać połowę turystów ruszajacych na trasę ferraty.

  ◊   Takim kluczowym miejscem, co do oceny własnych możliwości technicznych jest pierwszy stromy skalny próg. Można go przejść szybko i sprawnie, ale można tam spędzić i pół godziny. Jest co prawda ubezpieczony w metalowe stopnie, ale wysoka i mocno przewieszona skała oraz jej ciekawa konfiguracja powodują, że jest to przejście z pogranicza wspinaczki i akrobatyki. Pomimo tego, że jest mało techniczne pod względem umiejętności wspinaczkowym, przejście tego progu z plecakiem, pewnie jeszcze pełnym picia i zaopatrzenia na cały dzień, może być problemem.

dojście do ferraty

  ◊   Dojść do ferraty możemy na dwa sposoby i zależy to od własnych upodobań, które jednak można dostosować do warunków pogodowych w danym dniu:
     •  kolejką linową, z której do ferraty mamy dosłownie kilkanaście minut spacerkiem i to na dodatek z górki;
     •  dość długim szlakiem turystycznym, bardzo stromy, który miejscami prowadzi po kamienistej drodze.

  ◊   Oba warianty są przedstawione w opisie Colaca. A w dniu przedstawionym w opisie, szliśmy do góry i na dół szlakiem, co wynikało z tego, iż była to nasza pierwsza ferratowa wyprawa w tamtym roku, więc zależało nam na dość mocnej rozgrzewce.

różnorodne opinie

  ◊   Via ferrata dei Finanzieri, jak mało która ma bardzo różnorodne opinie. Jej stopień trudności, jest również oceniany bardzo różnorodnie, o czym więcej jest w podsumowaniu. Uważam, że takie podejście wynika z tego, jak opisujący podchodzi do zabezpieczeń, które są na trasie i robi to nie całkiem obiektywnie. Ferrata Finanzieri jest ferratą trudną i jest to dobra klasyfikacja. Choć właśnie w przypadku tej ferraty, klasyfikacja cztero-stopniowa jest nieco za uboga.

  ◊   Proszę zwrócić uwagę, że w klasyfikacji sześcio-stopniowej ferrata ta oceniana jest na „E”, czyli na przedostatni stopień, tak samo jak np Tomaselli. Biorąc pod uwagę, że zgodnie z tą klasyfikacją ferrat na „F” są w Dolomitach tylko dwie, stopień „E” dla Finanzieri jest to bardzo wysoko.

  ◊   Najbardziej obiektywna jest ocena stopnia trudności ferraty, według czterech parametrów. Mamy tutaj trudności techniczne, niebezpieczeństwa obiektywne oraz zaangażowanie fizyczne na środkowym 2-gim poziomie. Natomiast zaangażowanie psychiczne jest wycenione najwyżej, co jest naj najbardziej prawidłowe, bo ekspozycja na Colacu jest wyjątkowa, jaką można na ferratach zobaczyć. Przewyższać ją mogą tylko kopuła szczytowa szczytu Cima Fanis Sud, kilka stromych i wyjątkowo gładkich ścianek Crody Rossy di Sesto, czy oczywiście początkowy odcinek słynnej Eterny na przeogromnym filarze Punta Serauty.


  ◊   Z zasady nie polemizuję z klasyfikacją podawaną w przewodnikach specjalistycznych, ale jak widać są duże rozbieżności, co do stopnia trudności. Według mnie wynika to właśnie z faktu, że na całej trasie rozpięto bardzo dokładnie poręczówkę. Zatem wystarczy mieć trochę „pary w rękach” by przejść całą trasę. Natomiast, jeżeli już spróbujemy zrezygnować z wejścia po linie, i pokonać trasę wspinając się, a poręczówkę wykorzystać do asekuracji to wtedy się okaże, że jest to trasa rzeczywiście klasy „E” - dla ekspertów bardzo dobrze znających wspinaczkę.

wstęp

◊  Kolor zielony został zarezerwowany do przedstawienia prawidłowej trasy, którą prowadzi ferrata i tak:
     •  strzałki - przedstawiają kierunki, w które idziemy,
     •  linia przerywana - biegnie tak, jak metalowa lina poręczowa do autoasekuracji,
     •  gwiazdki - oznaczają, że na szczyty prowadzą szlaki lub via ferraty.

◊  Z pozostałymi symbolami i kolorami wykorzystanymi w opisie nie powinno być problemu, bo wszystko jest szczegółowo opisane.

Via ferrata dei Finanzieri
opis

Na trasie ferraty towarzyszy mi Łukasz, więc z góry przyjąłem tą mało wdzięczną rolę drugiego, goniącego. Przekonałem się o tym już w miejscu gdzie zaczyna się ferrata 〈poniżej〉, gdzie jak doszedłem, to Junior już miał założoną uprząż.

na trasie ferraty

Już patrząc na tablicę pamiątkową oraz prawie idealną nową linę można by powiedzieć, że tutaj wszystko będzie takie samo jak „twórca fundator”. A jest nim nie byle kto, bo mówiąc krótko, to „policja skarbowa”.


Po przejściu pierwszego małego skalnego progu, poręczówka się kończy i zaczyna się wyraźna ścieżka 〈poniżej〉, prowadząca zboczem szczytu wprost pod wielkie charakterystyczne pionowe urwisko w dolnej części ściany Colaca.

na trasie ferraty

W opisach ferraty często jest podane, by na trasę wychodzić trochę później, nie z samego rana, tak by skała wyschła. Warto to zrobić szczególnie po nocnych opadach lub porannej rosie, która może się osadzić na skałach z chmur, które często nad Colaca przywiewa wiatr znad Marmolady.


Ścieżka się kończy i dochodzimy do gładkiego zbocza u podstawy szczytu 〈poniżej ∗〉. Jak widać skała nie jest stroma, lecz rozpięto na niej poręczówkę 〈linia〉. Dalszą trasa prowadzi pod ogromym skalnym przewieszonym progiem 〈strzałka〉.

na trasie ferraty

Za wyjątkiem kilku malutkich fragmentów, prawie cała trasa ferraty Finanzieri jest ubezpieczona, co czasami jest krytykowane. Nie uważam, żeby to była bezmyślnie rozpięta lina od dołu aż na szczyt, jak często można przeczytać.


Colac, otoczony dookoła dolinami jest bardzo dobrym punktem widokowym i to nie tylko ze szczytu, lecz również z trasy ferraty. Mamy okazję zobaczyć kilka znanych i bardzo popularnych wśród turystów masywów.

na trasie ferraty

Jak widać na zdjęciu 〈powyżej〉 widać całe Sasso Lungo, z czego się oczywiście cieszę i robię panoramę. Na Catinaccio jest za wcześnie, trzeba podejść trochę do góry. A Marmoladę zobaczymy w chwili kiedy się tego raczej nie będziemy spodziewać i jest to jedna z wielu wspaniałych niespodzianek na trasie.


Jesteśmy już prawie pod skalnym progiem 〈poniżej〉 i dostrzegamy na gzymsie pod skałami dwójkę turystów. To dobrze wiedzieć, że ktoś jest nad nami, wzrasta czujność na trzaski i odgłosy spadających kmaieni.

na trasie ferraty

Przechodzimy stromą skalną bulę, a sucha skała nawet daje dobre tarcie pod butami. Takie miejsce potwierdza, że po silnych opadach deszczu lub przy topniejącycm śniegu lepiej poczekać dzień, dwa aż wszystko wyschnie.


Jesteśmy pod wielkim skalnym progiem 〈poniżej〉. Pierwszy odcinek prowadzi średnio stromym podejściem. To jedno z miejsc na całej trasie ferraty, gdzie śnieg leży najdłużej, ale na szczęście jest już sucho.

na trasie ferraty

Na całej trasie bacznie zwracałem uwagę na miejsca narażone na spadanie kamieni i w zasadzie zauważyłem tylko jedno i to dość blisko. Proszę jednak pamiętać o tym i to na całej ferracie, kiedy prowadzi w tak stromej ścianie, jaka jest na Colacu.


Omijamy ten wielki próg 〈poniżej〉. Skała robi się coraz bardziej stroma i pojawiają się pierwsze sztuczne ułatwienia w postaci metalowych stopni 〈strzałki〉. Skała jest również miejscami mokra, zatem jest to miejsce, w którym przy gorszej pogodzie po mokrej i zimnej nocy można się liczyć z pojawieniem się cienkiego lodu na skałach.

na trasie ferraty

Kiedy poręczówka 〈linia〉 biegnie tak bliskom skał zarza się, że nie raz uderzymy kaskiem o wystający gzyms. Proszę to mieć na uwadze.


Dopiero w ścianie widać jak duży jest ten skalny próg. Metalowe schodki się skończyły i idziemy teraz po dość stromej skale, ale na tyle dobrze urzeźbionej, że nie nastręcza to zbyt dużych trudności 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Powoli zbliżamy się do widocznej z daleka charakterystycznej pionowej ścinie, jaka u podnóża Colaca opada ostrym kantem, dobrze widocznym z daleka.


Przed nami ostatni fragment długiego i stromego trawersu pod progiem 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Z daleka widzę jak jeden z dwójki, która szła przed nami 〈strzałka〉 rozpoczyna strome podejście po metalowych stopniach i znika w niewidocznym z dołu przejściu.


Podeszliśmy do miejsca, w których chwilę wcześniej była pierwsza dwójka na trasie ferraty 〈poniżej〉. To strome przejście przez skalny próg, całe ubezpieczone metalowymi stopniami 〈fioletowe strzałki〉. Z zasady nigdy nie podchodzę do takich miejsc, zanim osoby będące przede mną z niego nie wyjdą, gdyż są to najbardziej narażone na spadające kamienie miejsca. Tak samo robimy tym razem. Mała chwila na złapanie oddechu, dwa łyki napoju, jedna panorama pięknego Sasso Lungo i ruszamy.

na trasie ferraty

Pierwszej dwójki turystów już nie słyszymy, zatem możemy wchodzić na próg 〈zielona strzałka〉. Skała jest dobrze urzeźbiona, stromizna oraz wielkie odstające bloki przewieszek powodują, że bez sztucznych ułatwień dla turystów było by to miejsce nie do przejścia.


To miejsce 〈poniżej〉, przechodzimy powoli i bez problemów. Takie trudności jednak mogą stanowić pewną barierę dla osób, które jeszcze takich progów nie pokonywały.

na trasie ferraty

Przez próg prowadzą dwa rzędy metalowych stopni na skałach z tym, że przejście z jednego na drugi wymaga wykonania dość kłopotliwego obrotu o 90 stopni i sięgnięcia za przewieszkę. To najtrudniejszy fragment na tym dolnym odcinku ferraty.


Wcześniej zwracałem uwagę na kamienie. Na zdjęciu 〈poniżej〉 sytuacja, jakich wyjątkowo nie lubię. Jestem już na górnym odcinku progu, w dole widać metalowe stopnie na skale. Ale widać również następną dwójkę turystów 〈strzałka〉, którzy zaczynają wspinaczkę. Tutaj, każdy przypadkowo zrzucony przeze mnie kamyczek ląduje wprost na ich kaski.

na trasie ferraty

Po pokonaniu każdego progu teren robi się częściowo płaski i luźno leżących kamieni tam nie brakuje. Tak samo było i tym razem. Udało mi się nie zrzucić nic, a ta dwójka dość długo pokonywała próg, zatem spotkaliśmy ich już w czasie przerwy na szczycie.


Cały czas staram się bacznie obserwować wszystkie krajobrazy dookoła i bardzo mnie cieszy nowy kolejny ładny widok 〈poniżej〉. To ciekawy i wyjątkowo popularny wśród turystów masyw Catinaccio.

na trasie ferraty

Na środku panoramy najwyższy szczyt całego masywu, jakim Catinaccio d’Antermoia 〈gwiazdka〉. Podpowiem tylko, że na ten szczyt również prowadzą dwie ferraty, tym razem jednak obie średnio trudne. Najsłynniejszym miejscem są jednak tam Turnie z Vaiolet 〈błyskawica〉, do których prowadzi kolejna ferrata opisana w serwisie.


Po pokonaniu progu trasa ferraty robi się nieco mniej stroma 〈poniżej〉 i lekko skręca w lewo, w stronę widocznej ukośnej, biegnącej w prawo do góry skalnej grzędy 〈strzałka〉.

na trasie ferraty

Na takich odcinkach poręczówkę można wykorzystać spokojnie, jako poręcz do sprawniejszego i szybszego podchodzenia.


Za nami około połowa ściany Colaca. Rzeźba skał jest bardzo różnorodna. Ścianę przecinają drobne żlebiki, rynienki, czasami mam wrażenie, że ktoś porozrzucał na trasie wielkie skalne bloki 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Idziemy właśnie między takimi blokami, co nie jest wcale takie proste, gdyż wymaga dość trudnego i stromego wspinania się metodą rozpieraczki. Wysoko dostrzegam jednego turystę 〈strzałka〉 z dwójki co była przed nami. Teraz wiemy, w którym kierunku prowadzi dalsza trasa ferraty.


Po kolejnej trudnej wspinaczce teren znowu robi się nieco łagodniejszy 〈poniżej〉, ale tylko na chwilę.

na trasie ferraty

Próbujemy w górze wypatrzyć, w którym miejscu znajduje się szczyt, ale za wyjątkiem bardzo stromej ściany nic więcej nie widać. Widzimy tylko kolejnego turystę 〈strzałka〉, dużo niżej niż jego towarzysz.


Jesteśmy nad całą dolinką pod zachodnią śnianą Colaca 〈poniżej〉. Centralnym miejscem jest górna stacja kolejki linowej 〈biały znaczek〉, którą najszybciej można się dostać pod ferratę.

na trasie ferraty

Szlak turystyczny nr-644 〈strzałka〉, to możliwość dojścia dla tych, którzy lubią poprzedzić wspinaczkę ciężkim prawie półtoragodzinnym podejściem dość stromym szlakiem.


Doszliśmy do kolejnego charakterystycznego miejsca 〈poniżej〉, które napotkaliśmy na ferracie. To mała skalna rozpadlina, jak rynna w poprzek ściany.

na trasie ferraty

Można ją pokonać na trzy sposoby, z których dwa obrazowo dowiodą, że ferrata Finanzieri jak mało, która pozwala na dużo swobodnej klasycznej wspinaczki. Trzeba tylko uwolnić się od pomysłu wejścia siłowego po linie.


  ◊   Polecam nowy opis na stronie o przykładach stopni trudności na ferratach, w którym na przykładzie sytuacja zaobserwowanej na bardzo trudnej Via ferraty delle Trincee, jest szczegółowo opisany problem tzw. przejść siłowych.


  ◊   Najprościej pokonać to miejsce można siłowo po poręczówce, wchodząc do rynny idąc nią następnie do końca, a potem poszukać sposobu by się wydostać do góry. To nie będzie już takie proste, biorąc pod uwagę dość gładkie ścianki po bokach.

  ◊   Można od samego początku iść klasycznie, czyli najpierw zapieraczką a potem wyjść ścianką po lewej stronie rynny wprost do góry.

  ◊   Można inaczej. Zacząłem tak jak Junior zapieraczką, tylko potem zamiast na lewo przeszedłem na prawo, gdzie skałka wyglądała jak skalny koń. Ale, żeby tak przejść musiałem mieć uprząż z długimi linkami, pozwalającymi na swobodną wspinaczkę nieograniczoną małym zasięgiem linek uprzęży.

  ◊   Po przejściu tego ciekawego miejsca, może zbyt szeroko opisanego, bo nie stanowiło to kluczowego fragmentu, dochodzimy do najładniejszego odcinka ferraty.


Jesteśmy na wyjątkowo pięknym trawersie pod przewieszonym filarem 〈poniżej〉, któremu uroku dodaje daleka panorama Selli.

na trasie ferraty

Specjalnie zatrzymuję pędzącego do góry Juniora i robię serię zdjęć. Dawno nie widziałem takiego miejsca na ferratach. Trawers ten znajduje się już dość wysoko, bo około 2/3 od podstawy ściany i miejsca rozpoczęcia ferraty.


Za trawersem zaczyna się jeden z bardziej stromych odcinków ferraty. Wyjście prowadzi bardzo stromą skalną odstrzeloną grzędą z malutką rysą 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Każdy, kto nie ma zamiaru siłowo wciągać się po linie, może poćwiczyć trudną technicznie wspinaczkę na ferratach. To idealne miejsce do treningu przez taką ferratą jak Stella Alpina na bajecznym szczycie, jakim jest Monte Agner.


Ryska przechodzi w bardzo stromą ścianę, posiadającą jednak wystarczającą ilość stopni do bezpiecznej, ale trudnej wspinaczki 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Przebieg poręczówki 〈linia〉 wskazuje, że idzemy w stronę małego obniżenia w grani. Wydaje się, że do końca jest już blisko, ale to tylko złudzenie.


Ferrata trawersuje stromą ścianę w lewo i zbliża się do szerokiej i równie stromej rynny opadającej z małej przełączki na głównej grani Colaca 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Na zdjęciu widać, że przy wejściu do rynny pomagają sztuczne stopnie z wbitych w ścianę dużych haków 〈strzałka〉. Później naturalnych stopni jest już więcej, można również klinować buty w zagłębieniu rynny.


Rynna się kończy, dalej prowadzi tylko mała wąska ryska. To kolejne z trudniejszych miejsc na ferracie 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Na szczęście poręczówka poprowadzona jest po prawej, bardziej gładkiej ścianie, co pozwala na przejście tego odcinka, wykorzystując dość dobre stopnie i chwyty po lewej stronie oraz poręczówkę z prawej.


  ◊   Cały górny odcinek od pięknego trawersu jest dość męczący zwłaszcza, jeżeli przejdzie się go jednym ciągiem bez żadnej przerwy. Ale warto to zrobić, bo nagroda jest wspaniała szczególnie, że kiedy się dojdzie do szczerbiny na głównej grani, to nogi same proszą o to, by usiąść i zostać tam na dłuższą chwilę.


Przełączka na grani Colaca nie jest duża, ot taka w sam raz, by usiąść i spokojnie w ciszy nacieszyć oczy wspaniałym widokiem na cały masyw Marmolady, widoczny doładnie od zachodu 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

W zasadzie to tym jednym zdjęciem zdradziłem największą niespodziankę na całej trasie ferraty. Bo każdy turysta idąc na Colaca jest przekonany, że Królowę Dolomitów zobaczy dopiero ze szczytu.


Ruszamy w stronę szczytu, ale prostą drogę zamyka skalna szczelina 〈poniżej〉, w której z daleka widać luźno wiszące zwoje liny poręczowej.

na trasie ferraty

Proszę tam nie iść, bo prawidłowa trasa prowadzi małą ścianką w prawo, zboczem widocznej ukośnej ścianki 〈strzałka〉.


Ruszamy w stronę małej skalnej grzędy opadającej wzdłuż ścianki podszczytowej 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Idziemy w prawo, czyli na południe zgodnie z wyznaczonym kierunkiem, tak jak prowadzi nas poręczówka.


Ostatnie metry pod szczytem to kolejna bardzo stroma ścianka 〈poniżej〉 i trudna wspinaczka. To już ostatnie metry Via ferrata dei Finanzieri. Ta ostatnia bardzo stroma ścianka pod samym szczytem, to nie jedyne miejsce gdzie widzieliśmy śnieg.

na trasie ferraty

Nie były to jednak pozostałości z zimy, tylko resztki po ostatnich opadach, które nawiedziły Dolomity na samym początku naszych letnich wakacji. Z relacji innych turystów spotkanych na kempingu, przez poprzednie dwa tygodnie o wyjściu w góry, nie można było nawet pomarzyć.


Moje wejście na szczyt oczywiście opóźniła kolejna panorama Catinaccio 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Colac jest jednym z niewielu miejsc, z których można zobaczyć i sfotografować ten długi i charakterystyczny masyw. A tak dla ścisłości, to malutka najeżona grań na samym prawym skraju zdjęcia, to już Sciliar, jeden z najmniejszych masywów w całych Dolomitach.


Ponieważ Junior przed szczytem zabrał mi aparat, to mam okazję znaleźć się na ostatnim zdjęciu z ferraty, nie cały metr przed szczytem 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

W ciągu 2 godzin i 22 minut pokonaliśmy 565 metrów wspaniałej zachodniej ściany Colaca, teraz pora zacząć piknik.


na szczycie

na trasie ferraty

Zaczynamy dość długi piknik na szczycie 〈powyżej〉. Colac to szczyt, na którym można sobie spokojnie posiedzieć. O pogodzie w zasadzie nie pisałem, ale przez całą wspinaczkę ją obserwowałem. Na zdjęciach widać, że mieliśmy szczęście w tym dniu, obyło się bez burz i silnych opadów. To pobliska wysoka Marmolada przyciąga w pierwszej kolejności wszelkie załamania pogody. Po wpisie do książki pamiątkowej w puszcze przy krzyżu, zaczynam fotografowanie, czego efektem jest mała galeria Marmolada z Colaca.


Na wierzchołku spędziliśmy prawie godzinę i gdyby nie chwilowe chmury z mżawką, to pewnie byśmy tam siedzieli jeszcze następną. W końcu, jako ostatni turyści, postanowiliśmy już zejść. Tym razem trasa już nie będzie tak trudna, choć zawiera również jedną niespodziankę i co najważniejsze jest bardzo różnorodna, co dodaje jej uroku. Polecam drugi opis z naszej wyprawy, którym jest Sentiero attrezzato Colac, bo taką w przewodnikach ma nazwę średnio trudna trasa powrotna.

podsumowanie

  ◊   Myślę, że zdjęcia, które udało mi się zrobić na trasie, oraz krajobrazy szczytu z daleka pozwolą każdemu miłośnikowi ferrat poznać specyfikę tej ferraty i prawidłowo ocenić swoje predyspozycje, co do jej przejścia. Colac to najpiękniejszy z niższych szczytów w Dolomitach, a ferrata Finanzieri jest trudną i bardzo wymagającą, ale jednocześnie piękną trasą do zdobycia wierzchołka.

     •  Na zdjęciach, dzięki cierpliwie czekającemu na mnie na trasie Łukaszowi, udąło mi się przedstawić wszystkie najważnijsze miejsca. A sposób na ich przejście zależeć będzie od indywidualnych umiejętności każdego kto się zmierzy z Colaciem. Jedną radę mogę wszystkim dać. Via ferrata dei Finanzieri nie powinna być pierwszą trudną ferratą na którą ruszamy. W pobliżu jest wyjątkowo łądna, graniowa Ferrata del Masare, której pzrejście może być idealnym treningiem.

  ◊   Jeżeli jednak zależy nam wyjątkowo na zdobyciu tego szczytu, a zaczynamy dopiero swoją przygotę z „żelaznymi ścieżkami”, to powinniśmy wybrać trasę średnio trudną. Gwarantuję, że się na niej nie zawiedziemy, a z ferrat średnio trudnych, jest jedną z ciekawszych. A przyjemność ze zdobycia szczytu, na pewno będzie większa, niż porażka na Ferracie Finanzieri, na którą zawsze będziemy mogli wrócić, by sprawnie i bezpiecznie zdobyć szczyt zachodnią ponad półkilometrową ścianą.

  ◊   Zdjęcia wykorzystane w opisie pochodzą z przejścia ferraty w 2011r.

czas przejścia

  ◊   Via ferrata dei Finanzieri jest ferratą średniej długości, a czasy przejścia wynoszą:

     •   przewodnikowe:
          - wejście na szczyt ferratą - 2 godz 30 min,
          - dojście z kolejki linowej do miejsca z tablicą pamiątkową - 25 min,
          - wjazd i zjazd kolejką linową, wejście na szczyt, zejście Sentiero attrezzato Colac - około 5 godz 15 min,

     •   w dniu z naszego przejścia:
          - podejście z parkingu przy kolejce linowej pod zachodnią ścianę Colaca- 1 godz 15 min,
          - przerwa na drugie śniadanie - 25 min,
          - podejście do początku ferraty i ubranie uprzęży - 20 min,
          - wejście na szczyt ferratą - 2 godz 20 min,
          - na szczycie - 55 min,
          - zejście Sentiero attrezzato Colac - 40 min,
          - powrót na parking szlakiem nr-644 - 2 godz 35 min.

  ◊   Nasza wyprawa na Colaca trwała - 8 godz 30 min.