Monte Paterno  〈2744m〉
Monte Paterno to szczyt położony w jednym z najciekawszych krajobrazowo miejsc w Dolomitach. A ponieważ rejon ten ma również bardzo ciekawą historię, to wierzchołek ten jest niezwykle popularny i to nie tylko wśród turystów.
 

Monte Paterno to najbliższy sąsiad słynnych Trzech Turni z Lavaredo, od których oddziela go tylko jedna przełączka. Zatem wejście na Monte Paterno daje wspaniałą okazję przyjrzenia się z bliska tym niezwykłym dolomitowym turnią, które pokonują tylko najlepsi wspinacze.

Jako uzupełnienie opisu polecam wycieczkę szlakami wokół Tre Cime oraz galerię zdjęć pod tym samym tytułem. Więcej szczegółów o tym rejonie można przeczytać w dziale Dolomity, a w opisie masywu Lavaredo jest również mapka, która pozwoli lepiej zorientować się w lokalizacji Monte Paterno.

Na wierzchołek Monte Paterno można wejść z trzech stron. Z tego prostego powodu nie da się w czasie jednej wycieczki przejść wszystkich tras. Wariant trasy opisanej w serwisie wynikał z pogody, jaka była w tym dniu i zaznaczam, że nie jest to najładniejsza trasa, jaka tam prowadzi. Propozycja tej najciekawszej przedstawiona jest na końcu opisu.

Niestety, ale jak zauważyłem to często większe i zorganizowane grupy wchodzą na szczyt trasą najmniej interesującą, której w ogóle nie polecam. Widać, że w takich przypadkach cała przyjemność z przebywania w tym ciekawym miejscu, ogranicza się do szybkiego wejścia i zaliczenia wycieczki.


Strażnik Regionu


Na stronach serwisu, opisując miejsca warte odwiedzenia, przedstawiam różne ciekawostki. Bardzo często związane są one z historią oraz I Wojną Światową. Tak jest również tutaj. Nie przez przypadek sąsiadem z północy jest szczyt o nazwie Wieża Toblin. Ten mały skalny szczyt został zamieniony w prawdziwą twierdzę na tyłach, której znajdował się mały szpital.

Ale historia tutaj jest dużo starsza i sięga czasów potęgi, jakie kilka wieków temu miała Wenecja. To właśnie tutaj znajdowało się miejsce najbardziej wysunięte na północ i dawna granica wpływów, jakie posiadała w czasach swojej wielkości Republika Wenecka.

Teraz już wiemy, dlaczego Lew Świętego Marka spogląda z wysoka w okolicy schroniska Auronzo 〈obok〉 niczym Strażnik Regionu Veneto.

Łopocząc na wietrze, sprawia wrażenie sztandaru zdobywców, który z daleka wyznacza granicę podległej mu krainy.

Rejon Tre Cime di Lavaredo miałem okazję poznać już w czasie pierwszego wyjazdu w Dolomity. Od tamtego czasu bywałem tu często. Przyznam, że dopiero w taki ponury, mglisty i pochmurny poranek, jaki był tego dnia, zwróciłem taką uwagę na ten symboliczny sztandar.

Dlatego proszę pamiętać, że każde miejsce w Dolomitach ma ścisły związek z historią i wystarczy dobrze poszukać by te symbole odnaleźć i poznać.


etap I

Rif. Auronzo 〈2320m〉 - Forcella Lavaredo 〈2454m〉 - Rif. Tre Cime A. Locatelli 〈2405m〉


Monte Paterno otwiera nowy dział opisów ferrat, jakim są piękne szczyty. Niestety, pogoda się do tej nowości nie dostosowała. Zatem skoro poranek jest pochmurny, a nad całą okolicą wznoszą się mgły po nocnych opadach, nie pozostaje nic innego jak jechać aż na wielki parking przy schronisku Auronzo. To niestety wiąże się z przejazdem płatną drogą i kupnem biletu za 20€.

Ponieważ Monte Paterno jest jednym z łatwiejszych do wejścia szczytów w Dolomitach każdemu, kto rusza na wycieczkę w piękny słoneczny dzień, radzę zrezygnować z tego dojazdu. Można spokojnie wyprawę rozpocząć z rejonu Misuriny, tak jak w opisie wycieczki, wokół Tre Cime. Co prawda, trasa będzie wtedy o dużo dłuższa i wypada doliczyć około 3h, ale mając do dyspozycji cały dzień, można ją bez problemu przejść.


Wystarczy kilka dni niepogody i Dolomity pustoszeją. Parking pod Tre Cime pusty jak nigdy. Przy schronisku nie ma nikogo. To zjawisko wyjątkowo rzadkie w czasie wakacji.

Ale co zrobić, jak dookoła nic nie widać 〈powyżej〉, oczywiście za wyjątkiem budynku samego schroniska.


Szlak nr-101 prowadzi od Rifugio Auronzo, do małego schroniska Lavaredo, które znajduje się dokładnie pod południową granią Monte Paterno.

Trasa prowadzi dokładnie na wschód 〈powyżej〉 i jak widać dookoła to jedyny kierunek, z którego w tym dniu może przyjść poprawa pogody.


W rejonie Rifugio Lavaredo, kompletnie pusto i na szlakach nie ma dosłowne nikogo. Zatem tutaj podejmuję najważniejszą decyzję na ten dzień. Idę przez Forcella Lavaredo do Rifugio Tre Cime A. Locatelli. To najdogodniejsze miejsce do szybkiego wejścia na szczyt, w przypadku krótkotrwałej poprawy pogody. O długiej i całodniowej wyprawie przez wspaniałe granie Monte Paterno w tym dniu nie ma, co myśleć. Może, zatem uda się zdobyć szczyt i co nieco zobaczyć i sfotografować.



 

Widok na północ z przełączki Lavaredo 〈powyżej〉 nie jest zbyt optymistyczny i nie przypomina tego, jaki kiedyś mogłem przedstawić na dużej panoramie. Zatem polecam tą letnią i słoneczną panoramę, tak dla porównania.


Z przełączki Lavaredo do widocznego schroniska Locatelli 〈poniżej〉 można dojść dwoma ścieżkami. Pierwsza to szeroki szlak nr-101, który jednak jest nieco dłuższy, gdyż trasa schodzi nieco w dół.

Druga trasa, to wąska ścieżka, która prowadzi samym zboczem pod zachodnią ścianą Monte Paterno.


W tym dniu wybieram tą drugą ścieżkę, z której co jakiś czas spoglądam do tyłu na Tre Cime 〈poniżej〉.

Akurat w połowie drogi, w okolicy pamiątkowego orła, spotykam dużą grupę z plecakami, która idzie w przeciwną stronę.


Zatrzymuję się, zatem z boku ścieżki, tak żeby ich przepuścić i dostrzegam, że jednak jest szansa na pogodę. To wiatr z północnego-wschodu i pierwsze przebłyski słońca między chmurami, które mu towarzyszą.

Od tej chwili Torre di Toblin nad schroniskiem Locatelli 〈powyżej〉, jest miejscem, na które spoglądam najczęściej wypatrując odznak poprawy pogody.


Chmury nad Monte Paterno 〈poniżej〉 jednak nie dają za wygraną. Widok tego szczytu od północy jest najładniejszy, nawet w takich chmurach.

Polecam małą mapkę 〈 tutaj 〉, która jest z zestawu, jaki znajduje się w Vademecum, gdyż pozwala ona poznać specyfikę grani tego szczytu.


Przy schronisku Locatelli kończy się ten etap wycieczki i rozpoczyna następny, czyli długie czekanie.


etap II

oczekiwanie w rejonie Rif. Tre Cime A. Locatelli 〈2405m〉


Ten etap to mały rekonesans po okolicy i ciągłe porównywanie Monte Paterno skrytego w chmurach z pogodą, jaka jest dookoła.


Jeżeli przyjdzie poprawa pogody to tylko od wschodu, gdzie cały czas poranne słońce próbuje się przebić przez chmury.

To tam jest Cima Una z kilkoma pięknymi wierzchołkami 〈powyżej〉, za którymi znajduje się kolejny ze wspaniałych dolomitowych masywów, jakim jest Poper.


Nagle, udało mi się w tych chmurach wypatrzyć grupę osób na wierzchołku Monte Paterno 〈obok〉.

Tak rano i to przy takiej pogodzie, jestem pełen podziwu, widocznie musieli wyjść wcześnie rano ze schroniska.


Następnie postanawiam sprawdzić jak przebiega ścieżka, która doprowadza do ferraty. Zaczyna się ona w okolicy schroniska i zakosami prowadzi w stronę grani 〈obok〉.

Na samym skraju grani jest znana i bardzo charakterystyczna skałka, ale z tej strony ginie na tle otoczenia.


Uwaga:
Jeżeli, przy słowach określających lokalizację zdjęcia, czyli 〈poniżej ∗〉, 〈powyżej ∗〉, 〈obok ∗〉 - jest symbol gwiazdki    to oznacza, że po wskazaniu kursorem myszy, na zdjęciu pokażą się znaki objaśniające opis tego zdjęcia.


Kolejna ciekawostka, jaką dostrzegam to obóz namiotów rozbity w rejonie małych jeziorek 〈poniżej ∗〉.

Widoczne na zdjęciu jeziora to Lago dei Piani, które znajdują się na wschód od schroniska Locatelli.


A teraz pora na Patrona znajdującego się tutaj schroniska 〈obok〉. To znany alpejski przewodnik Sepp Innerkofler.

Miejsce prezentowanego rekonesansu, można zwiedzić w czasie wycieczki wokół Tre Cime, do czego oczywiście namawiam wszystkich, którzy tutaj po raz pierwszy zawitają.


etap III

Rif. Tre Cime A. Locatelli 〈2405m〉 - Monte Paterno 〈2744m〉


Mój rekonesans się przedłuża i czas ucieka, a poprawy pogody jak nie było tak i nie ma. Zatem pakuję plecak i ruszam na szczyt zobaczymy, co wiatr od wschodu, przez ten czas przyniesie.


Jak widać na zdjęciu 〈poniżej〉, przy schronisku Locatelli, jest niezwykłe miejsce do odpoczynku.

A o chmurach zalegających nad Tre Cime, już tego dnia nie będę pisał więcej.


Z określeniem kierunku, w którym trzeba iść od schroniska nie ma problemu, gdyż wskazuje go dość nowa tablica 〈poniżej〉.

To właśnie w tunelu, który jest pozostałością z czasów I Wojny Światowej prowadzi pierwszy odcinek trasy na Monte Paterno.


Monte Paterno - lokalizacja tras


 

Jak widać na zdjęciu 〈poniżej ∗〉, najważniejszym miejscem orientacyjnym jest Forcella d. Camoscio. To na tej przełączce Sentiero delle Forcelle, łączy się z ferratą Innerkoflera prowadzącą na szczyt.



Legenda:

  ◊  gwiazdki:
     -  biała - początek Sentiero De Luca Innerkofler,
     -  zielona - wierzchołek główny Monte Paterno,
  ◊  strzałki:
     -  biała - trasa Sentiero De Luca Innerkofler od startu do Przełączki Kozic,
     -  zielona - trasa Sentiero De Luca Innerkofler od Przełączki Kozic na wierzchołek,
     -  żółta - trasa Sentiero delle Forcelle, od miejsca startu, wschodnią granią do Przełączki Kozic,
          〈uwaga: Sentiero delle Forcelle często nazywana jest Ferratą Monte Paterno〉,
  ◊  żółta błyskawica - Forcella Camoscio, czyli Przełączka Kozic.


Oczywiście na wierzchołek można wejść dowolną kombinacją i nie ma obowiązku przechodzenia określonych ferrat, na wzór znanych szlaków jednokierunkowych. Dlatego każdy może sobie wybrać trasę, która będzie mu odpowiadać.

Tak dla ścisłości to do Przełączki Kozic można dojść jeszcze jedną ścieżką. Biegnie ona od schroniska Lavaredo. Nienumerowana ścieżka zaczyna się w miejscu, w którym łączą się szlaki nr-101 i nr-104. Trzeba iść najpierw po lewej, zachodniej stronie grani. Potem po zboczu grani podchodzimy wysoko i przechodzimy przez grań, na wschodnią stronę, z której już widać jest Przełączkę Kozic.

Ścieżka ta, to taki skrót, dla wszystkich spieszących się na szczyt Monte Paterno i z wielu powodów jej nie polecam. Jak zauważyłem to trasą tą najczęściej prowadzone są wycieczki, czyli zorganizowane grupy pod kierunkiem przewodnika. Jak widać nie chce im się robić pełnej trasy, która jest dość długa. Reasumując, szczyt zdobyty, dzień zaliczony i są jeszcze siły na następny dzień.


Sentiero De Luca Interkofler


Każdy opis ferraty Innerkoflera zaczyna się tak samo. To oczywiście miejsce, w którym rozpoczyna się trasa, a dokładnie skałka-zapałka, która ma swoją drugą bardziej swojską i kulinarną nazwę. Ale to zostawiam do odszukania szperaczom Internetowym.


Wiatr częściowo rozwiał chmury nad szczytem 〈poniżej ∗〉. Jest, zatem szansa, że opis kolejnej trasy w serwisie nie będzie tylko słowny.

Postanowiłem nieco okrążyć pagórek, żeby dokładnie pokazać tą niepozorną skałkę.


Jak widać 〈obok〉, ta zapałka nie jest taka mała. Dopiero, jeżeli ktoś koło niej stanie, to można ocenić jej rzeczywistą wielkość.


Z pagórka przed granią roztacza się ciekawy widok na rejon schroniska Locatelli 〈poniżej ∗〉.

Dopiero teraz widać wyraźnie gdzie jest Torre di Toblin 〈pomarańczowa gwiazdka〉, a gdzie małe wzgórze Sasso di Sesto nad schroniskiem 〈niebieska gwiazdka〉.


Pierwsze metry północnej grani kryją początek starego wojennego tunelu 〈obok〉.

To znana Galleria Paterno, którą można uznać za pierwszą część ferraty.


Tunel składa się z dwóch części. Pierwsza dolna, czyli początkowa ma nowe odremontowane drewniane stopnie 〈obok〉.

Na dodatek jest dużo otworów i można ją spokojnie przejść bez latarki.


Pierwsza część tunelu jest również mało stroma, bardziej sucha i nie ma takiego zagrożenia lodem, jakie występuje nieco wyżej.

Ale tunel się dość szybko kończy, po czym trasa wychodzi na zbocze grani 〈powyżej〉.


Ze ścieżki można przy dobrej pogodzie pooglądać okolicę.

Oczywiście na pierwszy ogień fotografowania, idą Tre Cime di Lavaredo 〈powyżej〉.


A następnie, kolejny tego dnia widok na schronisko Locatelli 〈obok〉.


Małe podejście i zaczyna się druga część gallerii 〈poniżej〉 i tutaj już radzę bardziej uważać.

Ta część jest dłuższa, a tunel jest dużo bardziej stromy. Na dodatek miejscami osoby wysokie muszą się dość mocno pochylić.


W tej części tunelu 〈obok〉 można natrafić na oblodzone odcinki szczególnie, jeżeli na dworze nie jest ciepło i wcześniej padało.

Ale przede wszystkim tutaj nie ma światła, czyli po prostu nie ma otworów na zewnątrz.

Dlatego osobiście nie radzę przechodzić tej trasy bez czołówek lub, co najmniej turystycznych latarek.


Po wyjściu z drugiej części tunelu zaczyna się najgorszy odcinek ferraty 〈poniżej〉. Najgorszy, w tym przypadku nie oznacza najtrudniejszy.

Jest to po prostu kilkanaście metrów podejścia zboczem grani, po całkowicie zniszczonej przez erozje skale. Na dodatek w tym miejscu znajduje się dość dużo gruzu i drobnego piasku.

 

Po przejściu tego nieprzyjemnego odcinka, zaczyna się druga część ferraty, która prowadzi aż do Przełączki Kozic.


Jak widać na zdjęciu 〈poniżej ∗〉 po północnej stronie Przełączki Kozic nie ma szerokiego charakterystycznego żlebu, który opadał by na sam dół, co możemy obserwować na wielu innych dolomitowych szczytach.

Jest natomiast skośne ostre wcięcie, niczym gzyms przecinające początek ściany, która przechodzi niżej w północny filar z tunelem. Ponieważ to północna strona góry, to jeszcze na początku lata prawie całe dno tej skalnej rozpadliny pokryte jest śniegiem.


Ale na szczęście trasa nie prowadzi dnem rozpadliny, tylko litą i mocną skałą po lewej stronie 〈obok〉, na której rozpięto mocno napiętą i stabilnie zamontowaną poręczówkę.


Kolejny odcinek ferraty i kolejna poręczówka 〈obok〉. Wspinaczka na tym skalnym gzymsie jest dość łatwa.

Dlatego, każdy kto zna zasady posługiwania się sprzętem do auto asekuracji, nie powinien mieć trudności z wejściem na przełączkę.


Ostatnie metry ferraty są dość strome 〈obok〉. Radzę, zatem trzymać się trasy wyznaczanej przez poręczówkę.

Nie radzę iść do góry dnem skalnej rozpadliny, w której jest tyle sypkiego gruzu, że można z nim łatwo pojechać w dół.


Przed samą przełączką skalny gzyms się kończy i przypomina swoim charakterem początek żlebu 〈obok〉.

Ponieważ jest tutaj bardzo ślisko, poręczówka zamontowana jest już po prawej stronie, na ścianie szczytu.


To już koniec tej części ferraty, dalsza trasa aż do wierzchołka prowadzi po wschodniej ścianie.


Forcella d. Camoscio 〈2650m〉


W Vademecum na stronie z mapkami jest mapa tego rejonu, na której można zobaczyć charakterystyczną budowę Monte Paterno. Widać wyraźnie wszystkie granie szczytu oraz poprowadzone tam szlaki i ferraty. To właśnie wschodnią granią do Przełączki Kozic prowadzi Sentiero delle Forcelle.


Ostatni tego dnia widok na trasę 〈poniżej〉, jaka prowadzi od schroniska Locatelli, które znajduje się dokładnie 245m poniżej.

Na trasie nie widać tego podejścia, a czas leci bardzo szybko zwłaszcza na odcinkach, jakie prowadzą dwoma galleriami.


Widok z przełączki na południe i dalszą trasę jest bardzo ograniczony 〈obok〉, a przez chmury zalegające nad szczytem, można powiedzieć, że nie widać prawie nic.


Z przełączki trzeba nieco zejść na południe, kierując się na prawo w stronę widocznej wschodniej ściany południowej grani.


Forcella d. Camoscio 〈2650m〉 - Monte Paterno 〈2744m〉 - Forcella d. Camoscio 〈2650m〉


To ostatnia część Sentiero De Luca Innerkofler, która prowadzi na sam wierzchołek i wraca ponownie na Przełączkę Kozic.


Po zejściu z przełączki wąską i stromą ścieżką, staniemy w miejscu, z którego do góry prowadzą dwie poręczówki. To miejsce będzie opisane jeszcze raz dokładnie nieco dalej.

Bardzo lubię, kiedy trasa stanowi niespodziankę, dlatego wybieram wariant prowadzący w prawo 〈obok ∗〉, który jak widzę prowadzi bokiem stromej ścianki, a następnie skręca i znika.


Po kilku metrach ściana robi się bardzo stroma. Ferrata prowadzi łukiem wokół skalnej ostrogi 〈obok〉.

Jest to pierwsze na tej trasie średnio trudne miejsce, które trzeba przejść spokojnie, umiejętnie wykorzystując bardzo dobrą rzeźbę skały i duże stopnie.


Końcowe metry tego odcinka robią się już łagodne 〈poniżej〉, po czym kończy się poręczówka.

Koniec poręczówki oznacza, że trudności techniczne i wspinaczka już się skończyły.


Do szczytu pozostały tylko ostatnie metry podejścia. Wierzchołek jest dość rozległy i trzeba kierować się na jego północny kraniec 〈poniżej〉.

Tutaj trzeba iść powoli, umiejętnie szukając śladów ścieżki wśród dużej ilości gruzu zalegającego pod szczytem.


A na szczycie Monte Paterno jest prawie pusto 〈obok〉. Dzisiaj nie ma tłumów, tak jak jest tutaj z reguły w każdy słoneczny dzień.

 

Tre Cime, które z tej wysokości powinno być widać wspaniale, ukryły się całkowicie w chmurach.

Jedyne, co się obroniło, to skalna twierdza, czyli Torre di Toblin, na którym również widać charakterystyczny krzyż 〈obok〉.


Szczególnie interesuje mnie długa i bardzo ciekawa wschodnia grań Monte Paterno 〈poniżej〉, którą prowadzi Sentiero delle Forcelle.

Od czasu do czasu udaje mi się na wąskiej perci, po prawej 〈południowej〉 stronie tej grani zobaczyć małe grupki turystów.


Od czekania na szczycie pogoda się nie poprawi, dlatego ruszam w dalszą trasę i wracam na Przełączkę Kozic.

Postanawiam odszukać drugą poręczówkę, która prowadzi na wierzchołek z przełęczy, dlatego idę za małymi kopczykami bardziej na południe, niż wszedłem wcześniej 〈powyżej〉.


Dostrzegam ścieżkę nieco niżej, ale dojść do niej trzeba małą skalną rynną 〈obok〉.


Przejście tej ścieżki jest wyjątkowo nieprzyjemne 〈obok〉, gdyż zasypana skalnym gruzem jest wyjątkowo śliska i miejscami niebezpieczna. Trzeba uważać na każdy stawiany krok.


Jest już druga poręczówka 〈obok〉. Prowadzi niewielkim skosem pod ściankę do miejsca, w którym łącza się te obie trasy.

Schodzę szybko z tej ścianki i idę na ścieżkę w okolicy Przełączki Kozic, z której będzie lepiej widać całą tą trasę.


Na zdjęciu 〈poniżej ∗〉 widać podstawę ścianki prowadzącej na szczyt oraz miejsce, w którym łączą się te dwie poręczówki.

Widać również trzecią linę poręczową, która pozwala bezpiecznie podejść pod tą ściankę z Przełączki Kozic.


Na kolejnym zdjęciu 〈obok〉, tym razem ścianka w pionie.

Przypomnę, że opis przedstawia wejście trasą po prawej stronie, a zejście po lewej.


Uwaga: w podsumowaniu ferraty jest uwaga odnośnie tego, którą trasę jest lepiej wybrać do wejścia na wierzchołek, a którą do zejścia na Przełączkę Kozic.


podsumowanie


Sentiero De Luca Interkofler

◊  klasyfikacja:
   - cztero-stopniowa:
                średnio trudna;
   - sześcio-stopniowa:
                B - dla osób już znających ferraty i posiadających pewne doświadczenie;
  - według opisu czterech parametrów:
                T-1,  O-1,  F-2,  P-2;
     〈szczegółowe opisy stopni trudności są na stronie z klasyfikacją〉.

◊  specyfika - to bardzo różnorodna i prawie wzorcowa średnio trudna ferrata;

◊  lokalizacja - Monte Paterno w jednym z piękniejszych krajobrazowo rejonów w Dolomitach;

◊  dojście do ferraty - najbliżej od Rifugio Tre Cime A. Locatelli;

◊  trasa - wypada ją połączyć w jedną trasę z ferratą Sentiero delle Forcelle;

◊  czas przejście samej ferraty to około 1h 30 min.

 

Ferratę Sentiero De Luca Innerkofler można podzielić na trzy charakterystyczne odcinki, z których pierwsze dwa prowadzą północną granią do Przełączki Kozic, natomiast trzeci to końcowe podejście wschodnią ścianą południowego filara, kończące się kilka metrów na południe od samego wierzchołka.

Na zdjęciach 〈poniżej i obok〉 filar północny widoczny od schroniska Locatelli i trasa dwóch pierwszych odcinków ferraty.



Legenda:

  ◊  gwiazdki:
     -  biała - początek Sentiero De Luca Innerkofler i wejście do Gallerii Paterno,
     -  zielona - wierzchołek główny Monte Paterno,
  ◊  żółta strzałka - Forcella Camoscio, czyli Przełączka Kozic,
  ◊  zielona linia - trasa drugiej części Sentiero De Luca Innerkofler.


Przejście pierwszego odcinka, który prowadzi tunelem nie stanowi żadnych trudności, wymaga jednak posiadania oświetlenia oraz zachowania dużej ostrożności szczególnie, jeżeli są warunki pogodowe sprzyjające do powstawania lodu w miejscach gdzie może ściekać i zbierać się woda.


Drugi odcinek to średnio trudna wspinaczka zabezpieczona poręczówką, która nie powinna nawet osobom początkującym nastręczać trudności. Szczególną uwagę należy zachować przy przejściach dnem tej skalnej rynny, gdyż są tam miejsca nie ubezpieczone, w których łatwo jest się poślizgnąć.

Wszystkim, którzy zaczynają poznawać ferraty radzę na ten odcinek i następne na tej trasie zabrać specjalne wzmocnione rękawiczki. Osoby takie mają tendencję do mocnego i silnego trzymania się liny, co może być mało komfortowe, gdyż są miejsca, w których poręczówka jest mało przyjemna w dotyku, mówiąc krótko stara i zardzewiała.

 

Trzeci odcinek ferraty 〈poniżej i obok〉 ma całkowicie innych charakter. Zaczyna się stromym dojściem z przełączki do miejsca, z którego prowadzą dwie poręczówki. Jeżeli nie znamy trasy stajemy przed przypadkowym wyborem, którą stroną wejść na szczyt?

Poręczówki nie są długie, ale jak zauważyłem to właśnie na nich robią się największe kolejki. Jedną z przyczyn jest fakt, że nie wymuszono na nich kierunku przejścia, rysując np strzałki na skałach.



Legenda:

  ◊  zielone linie:
     -  poręczówka pierwsza - dojście z Przełączki Kozic,
     -  poręczówka druga - trasa lewa, w serwisie opisywana jako zejściowa,
     -  poręczówka trzecia - trasa prawa, w serwisie opisywana jako wejściowa,
  ◊  niebieskie strzałki - kierunek w stronę wierzchołka głównego.


Oba warianty są średni trudne, choć bardzo różne. Trasa prawa jest bardziej stroma, ale trudności rekompensuje większa rzeźba skały. Szczególnie dogodne są duże stopnie, tylko trzeba z nich umiejętnie korzystać. Trasa lewa jest mniej stroma, lecz prowadzi częściowo małą rynną, która jest bardziej wypłukana, a częściowo niewielkim progiem w poprzek ściany.

Osobom poznającym ferraty radzę chwilę poczekać w rejonie Przełączki Kozic i poobserwować jak oba miejsca pokonują inni. Może się okazać, że akurat tego dnia wszyscy pokonują trasy w określonym kierunki i nie ma uciążliwych i czasochłonnych mijanek. Gorzej, jeżeli pogoda będzie zła i na tym odcinku ferraty nie będzie nikogo. Ale to się zdarza wyjątkowo rzadko.


etap IV

Forcella d. Camoscio 〈2650m〉 - Forcella Pian di Cengia〈2522m〉


Kolejny etap to opis całej, jaką można przejść trasy ferraty Sentiero delle Forcelle. Jak sama nazwa mówi, ferrata prowadzi górską percią na przełączkę.

Ponieważ ta typowa górska ścieżka przebiega wschodnią granią Monte Paterno, która jest najeżona mnóstwem przełączek pomiędzy wspaniałymi turniami, to w zasadzie gdyby liczyć przełączki, jakie pokonujemy na tej trasie, to by się ich uzbierało dość dużo. I mówiąc krótko, to właśnie ta specyfika grani jest największą atrakcją tej ferraty. Oczywiście nie można zapominać o ładnych krajobrazach.

Opisana trasa przebiega z zachodu na wschód, choć biorąc pod uwagę budowę szczytu, naturalnym powinno być wejście ze strony przeciwnej. I taki kierunek proponuję na końcu, jako najładniejszy i najciekawszy wariant przejścia obu ferrat na Monte Paterno.

Ostatnia uwaga przed szczegółowym opisem, dotyczy skrótów i szybszego zejścia z ferraty. W najbardziej w naszym kraju znanej książce o ferratach, autor taki skrót prezentuje. Osobiście poznałem i sprawdziłem dwa, z których żadnego nie polecam i to z wielu powodów. A jako najważniejszy powiem tak: szkoda na tej trasie iść na skróty. Na skróty się idzie, żeby zyskać na czasie. A przecież Dolomity to nie centrum zatłoczonego miasta, gdzie idąc 〈jadąc〉 znanymi sobie skrótami możemy zyskać na czasie.


Sentiero delle Forcelle


Każdy, kto wchodzi na Monte Paterno ferratą Sentiero De Luca Innerkofler, może z wierzchołka zobaczyć znaczną część trasy Sentiero delle Forcelle.

Ale idący z przeciwnej strony również mają wspaniałe widoki, gdyż przez całą trasę mogą podziwiać jak zbliżają się do szczytu. I co również ważne, wcześniej dokładnie zobaczą trasę dwóch poręczówek, orientując się jak one prowadzą przez całą ścianę.


Z rejonu wierzchołka Monte Paterno widać najciekawszy odcinek ścieżki, jaki prowadzi wschodnią granią 〈poniżej ∗〉. Ten główny odcinek ferraty prowadzi południową stroną grani.

To jednocześnie najładniejszy fragment trasy, bardzo różnorodny z ciekawymi krajobrazami.


Pierwszy odcinek ferraty, prowadzący od Przełączki Kozic, prowadzi płaską szeroką ścieżką 〈poniżej〉.

Przy ścieżce znajdują się wykute małe schrony, to oczywiście pozostałość z czasów I Wojny Światowej.


Przełączka Kozic została już daleko z tyłu. Odwracam się i robię zdjęcia, na których widać główny wierzchołek Monte Paterno 〈poniżej〉.

Ponieważ z tej odległości widać jak prowadzą poręczówki, to kolejny argument na to by ferratę przejść w kierunku przeciwnym do opisanego tutaj.


Na zdjęciu 〈poniżej〉 kolejne bardzo ważne miejsce. To ciekawy szczyt Croda Passaporto 〈2701m〉, która znajduje się akurat nad schroniskiem Lavaredo.

Croda Passaporto jest przedłużeniem południowej grani Monte Paterno i przez małą przełączkę prowadzi właśnie ścieżka, która jest trzecią drogą prowadzącą na Przełączkę Kozic. To właśnie ten wariant, którego wyżej nie polecałem.


Na przykładzie tego mostku na trasie 〈poniżej〉 widać wyraźnie nowe i stare miejsca na ferracie.

A za mostkiem zaczyna się najbardziej widowiskowy odcinek ferraty.


W miarę prosta dotychczas ścieżka zmienia całkowicie swój charakter 〈poniżej〉.

Zaczynają się strome podejścia i zejścia, ścieżka zaczyna również kluczyć pomiędzy skalnymi igłami.


Kolejny mostek 〈obok〉 to znak, że ferrata pnie się do góry i osiąga najwyższy punkt na całej trasie.


Na ferracie są również miejsca, które pokonujemy nad dużymi uskokami, żeby nie pisać przepaściami.

To jedno z takich miejsc 〈obok〉, czyli mały trawers po dość stromym zboczu, przy fantastycznych skalnych igłach.


Jednak większa część ferraty ma charakter stromej górskiej perci 〈poniżej〉.

Wszystkie niebezpieczne miejsca zostały tutaj ubezpieczone poręczówka.


Przejście tych miejsc nie nastręcza trudności, lecz trzeba zachować dużą uwagę, przy przejściach odcinków, jakie są pomiędzy poręczówkami 〈poniżej〉.

Sentiero delle Forcelle to typowa średnio trudna ferrata, która idealnie nadaje się na poznawanie dolomitowych ścieżek.


Długie zejście po stromym zboczu 〈obok〉, po znakach czerwonej farby wskazuje, że ferrata powoli się kończy.


Zejście się skończyło i zaczęły się problemy orientacyjne, gdyż w tej mgle, jaka jest pod szczytem nic nie widać 〈poniżej〉.

Nie ma również żadnych znaków, w którą stronę trzeba iść dalej.


Skoro nic nie ma, to trzeba szukać. A kto szuka, ten w końcu znajdzie.

Kilkanaście metrów dalej, widać kolejne ślady farby 〈powyżej ∗〉, zatem tam należy szukać dalszej ścieżki.


Okazało się, że na trasie ferraty jest jeszcze jedna niespodzianka, która prawie jest niewidoczna w tej mgle.

To końcowe metry wschodniej grani Monte Paterno na końcu, której jest jeszcze nawet jedna drabinka 〈obok〉.


Jak się okazało po zejściu na dół, to ferrata w tym miejscu schodzi na południową stronę grani.

Zdjęcie 〈obok ∗〉 przedstawia trasę zejścia i miejsce, w którym jest ta drabinka.


A po zejściu, wypada wejść do góry 〈obok ∗〉. Cały ten odcinek jest dość stromy i prowadzi w miejscu zasypanym dużą ilością drobnego gruzu. Przejście ułatwia zamontowana poręczówka.

Uwaga: jeżeli planujemy ferratę pokonać od wschodu, to będą jej pierwsze metry, stromego zejścia w dół. Gdyż po wejściu ferrata się kończy.


Ponieważ na ostatnich metrach tego etapu rozpadało się dość mocno, to mój aparat fotograficzny wylądował głęboko w zamkniętym pokrowcu. W tej mgle i tak nie było, co fotografować, więc żadnych strat nie ma.


Prawidłowa trasa na przełączkę Pian di Cengia prowadzi dużym łukiem na północ. Dla lubiących skróty dodam, że w dobrą pogodę zobaczą tam, nie jedną ścieżkę.


podsumowanie


Sentiero delle Forcelle

◊  klasyfikacja:
   - cztero-stopniowa:
                średnio trudna;
   - sześcio-stopniowa:
                B - dla osób już znających ferraty i posiadających pewne doświadczenie;
     - według opisu czterech parametrów:
                T-1,  O-1,  F-1,  P-2;
     〈szczegółowe opisy stopni trudności są na stronie z klasyfikacją〉;

◊  specyfika - to typowa ferrata graniowa, którą można przejść w dowolnym kierunku;

◊  lokalizacja - wschodnia grań szczytu Monte Paterno;

◊  dojście do ferraty - najczęściej od parkingu przy Rifugio Auronzo;

◊  trasa - łączona jest z ferratą prowadzącą na wierzchołek Monte Paterno;

◊  czas przejście samej ferraty to około 1h 30 min.

Uwagi:

Trasę ferraty można pokonać spokojnie z dwóch stron. Ponieważ większa część trasy prowadzi szeroką percią nie ma problemów z mijankami. Kierunek, w którym się idzie zależy od wyboru całej trasy.

 

Ostatnie zdjęcie zrobione ze szczytu Monte Paterno 〈obok〉 przedstawia widok najciekawszej części ferraty. To bardzo ciekawy trawers południową, nasłonecznioną częścią grani, co przy dobrej pogodzie pozwala robić wspaniałe zdjęcia.

Polecam przejście tej ferraty od wschodu, czyli w przeciwną stronę do opisanej w serwisie. Właśnie wtedy, idąc widoczną na zdjęciu ścieżką, mamy przed sobą cały czas wierzchołek główny Monte Paterno po wejściu, na który otwiera się wspaniała panorama na słynne Trzy Turnie z Lavaredo.

 

etap V

Forcella Pian di Cengia〈2522m〉 - Rif. Auronzo 〈2320m〉


Ostatni etap to powrót szlakami na parking przy schronisku Auronzo. Przy mżawce i szczytach skrytych w chmurach nie jest to zbyt ciekawa wycieczka. Ale skoro nawet świstaki postanowiły pobuszować, to nie jest aż tak źle.

Pian di Cengia to szeroka przełączka na wschodnim skraju długiej grani Monte Paterno. To również węzeł komunikacyjny kilku szlaków turystycznych.


Zdjęcie 〈poniżej ∗〉 przedstawia widok z Pian di Cengia na południowy-wschód. Na przełączce zaczyna się ścieżka na Sentiero delle Forcelle oraz szlak nr-101 prowadzący do schroniska Locatelli.

Jest również szlak nr-104 do schroniska Auronzo 〈zielona linia〉 oraz ścieżka do Rifugio Pian di Cengia 〈biała strzałka〉. Tutaj zaczyna się również wyjątkowo trudny wysokogórski szlak nr-107 〈niebieska strzałka〉, którym można dojść aż pod Popera.


Po zejściu z przełączki do dolinki 〈poniżej〉, trafimy na kolejny szlak nr-104, który zatacza wielki łuk od południa wokół Monte Paterno.

Szlakiem tym idziemy aż do schroniska Lavaredo. Jeżeli idziemy na ferratę właśnie od wschodniej strony, to nie musimy się martwić o szukanie ferraty, jest ona bardzo dokładnie oznakowana.


Za sobą mam już dwa malutkie jeziorka Cengia 〈poniżej ∗〉. Ścieżka na Forcella Pian di Cengia została daleko z tyłu 〈zielona strzałka〉.

Daleko w chmurach znika wspaniała Croda dei Toni oraz szlak nr-107, który tam prowadzi 〈niebieska strzałka〉. Trzy ciekawe szczyty, które się tam znajdują są barierą chroniącą dostępu do Popera.


Całkowicie puste szlaki turystyczne i spokój to najlepsza okazja żeby sobie pobuszować po swoich włościach i ogródkach.

Ale ktoś musi stać na straży 〈powyżej〉 i ten ma najgorzej, a na dodatek musi umieć głośno świstać.


Patrząc na zdjęcie 〈poniżej〉 może się wydawać, że szlak nr-104 prowadzi przez płaską dolinkę.

Trasa natomiast jest mocno pagórkowata i z rejonu jeziorek do wzniesienia jest ponad 100m podejścia.


Skoro był już strażnik, to i reszta rodzinki musi gdzieś być? No i jest, a jak naliczyłem to w bezpośredniej bliskości szlaku były aż cztery świstaki.

To kolejny siedzący na kamieniu i znudzony tym deszczowym dniem 〈powyżej〉, a że już nie pada i wieje miły ciepły wiaterek, to pewnie suszy sobie futerko.


Szlak nr-104 coraz bardziej pnie się do góry 〈poniżej〉 i okrąża od południa szczyt Croda Passaporto, który był widoczny wcześniej z trasy ferraty.

Za tym podejściem jest już kolejne puste schronisko, czyli Lavaredo.


A tutaj, liczba wydeptanych ścieżek jest kilka razy większa od numerowanych szlaków.

Koniec wycieczki się zbliża, czyli przyszła stosowna pora na zdjęcie Tre Cime di Lavaredo 〈powyżej〉, tym razem idealnie od wschodu.


W pobliżu schroniska Lavaredo, w rejonie wschodniego skraju Tre Cime jest również malutka kapliczka 〈poniżej〉.

Tak jak większość górskich kapliczek, ta również poświęcona jest alpinistom. Niestety, ale w przeciwieństwie do innych jest zamknięta.


I tak, przy planszy rejonu, jaka jest w pobliżu Rifugio Lavaredo kończę tą wycieczkę.

To niestety koniec urlopu i jutro pora wracać.


A na zdjęciu ostatnim, malutka figurka Madonny z Monte Paterno, która znajduje się w małej rozpadlinie na szczycie, ukryta przed słońcem i wiatrem, umieszczona tam również dla chwili przemyślenia i zadumy...

Madonna z Monte Paterno

 

podsumowanie


Czas przejścia poszczególnych etapów:

◊  I - dojście przez Forcella Lavaredo do Rif. Locatelli - 1h 5min;
◊  II - rekonesans w rejonie schroniska 35min;
◊  III: - 2h 20min w tym;
     - 15min dojście od schroniska do pierwszego tunelu,
     - 55min wejście na Forcella Camoscio,
     - 30min wejście z przełączki na szczyt,
     - 20min na wierzchołku,
     - 20min zejście na Przełączkę Kozic;
◊  IV- 1h 40min;
◊  V- 1h 5min;
◊  dodatkowo około 30min to przerwy, po etapach II, IV 〈zakładanie i zdejmowanie uprzęży〉 oraz polowanie na świstaki.

Łącznie: na przejście całej trasy - 7h 15min.

Wyposażenie:

Standardowe na ferraty, czyli uprząż z kaskiem. Do bezpiecznego przejście jednego tunelu na trasie ferraty, konieczna jest również czołówka lub latarka. Mogą być również specjalnie wzmocnione rękawiczki na ferraty. Kijki według upodobań.


najciekawszy wariant przejścia tej trasy


To oczywiście przejście tej całej opisanej trasy, ale w przeciwną stronę. A dobrym piechurom, jeżeli mają cały dzień do dyspozycji radzę ruszyć na trasę pieszo już z nad Misuriny. Co prawda wypada doliczyć czas potrzebny na dojście do schroniska Auronzo 〈około 2h 30min〉, ale radość z wejścia na Monte Paterno, które znajduje się prawie 1000m ponad taflą jeziora, będzie nieopisana.

 

Opisana trasa jest na mapie: Tabacco nr-010.

© wdolomitach.pl
strona główna