górskie panoramy - część IV panorama w pionie
Po napisaniu trzech wcześniejszych części poradnika o górskich panoramach byłem przekonany, że temat ten na jakiś czas został już wyczerpany. Ale góry zaskoczyły mnie po raz kolejny i to w miejscu, w którym bym się tego nie spodziewał.
 

Niespodzianka na przełęczy

Forcella Porton to bardzo wąska przełączka pomiędzy szczytami na południowo-zachodniej grani Pale di San Martino, potocznie nazywanej Gankiem Pale. W serwisie jest wyjątkowo dużo zdjęć i panoram tego fantastycznego skalnego grzbietu.

Kiedy doszedłem do tego miejsca, stanąłem w wąskim skalnym przedsionku 〈obok〉. Przede mną była ogromna wysoka ściana szczytu Cima di Ball 〈2802m〉, która kończyła się bardzo głębokimi szczelinami kilkanaście metrów pod moimi nogami.

W jednej z tych szczelin dostrzegłem drabinę i linkę poręczową do asekuracji. To końcowe fragmenty biegnącej tam w dole ferraty. Via ferrata del Porton prowadzi od schroniska Pradidali południowo-wschodnim filarem szczytu Cima di Ball na przełączkę Porton.

Automatycznie wziąłem aparat, odpowiednio ustawiłem parametry i zrobiłem szybko serię zdjęć do panoramy. Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że to moja pierwsza górska panorama, w której zdjęcia biegną w pionie - z góry na dół.

Zdjęcia oczywiście zacząłem robić od góry, gdzie było najjaśniej. Pierwsze zdjęcie do panoramy widać na miniaturce 〈poniżej〉. Wykorzystałem górne i dolne pole autofokusa do prawidłowego ustawienia zakładki, tak jak to jest opisane w poprzednich częściach poradnika. Tam, w panoramie poziomej służyły do tego pola skrajne.

Następnie, zgodnie z ogólnymi zasadami zrobiłem kolejne zdjęcia, których było w sumie pięć.


Ostatnie zdjęcie 〈poniżej〉 było mocno niedoświetlone, gdyż przy ustawieniach aparatu do jasnego nieba w górze, w tym głębokim skalnym dole było już za mało światła.

Czasami, kiedy mi bardzo zależy na panoramie, którą fotografuję, to staram się zrobić więcej niż jedną wersję. Zmieniam nieco miejsce, z którego fotografuję panoramę oraz staram się lekko zmienić zakres ogniskowej obiektywu, tak żeby kolejne wersje się przynajmniej częściowo różniły. Tym razem jednak z tego zrezygnowałem. Nie byłem przekonany czy coś w tym miejscu i przy tym świetle wyjdzie.

Kiedy przejrzałem te pięć kolejnych zdjęć postanowiłem je złożyć według opisanych zasad, czyli pierwsze od góry 〈obok〉, reszta po kolei.

I tu spotkało mnie ogromne zaskoczenie, bo okazało się, że program, którym składam panoramy umożliwia tylko złożenie dwóch zdjęć w pionie.

Bardzo mnie to zdziwiło, bo składałem już nim panoramy poziome z kilkunastu zdjęć i nie było żadnych ograniczeń. A tu tylko dwa!

Pewnie byłbym zrezygnował, gdyż i tak miałem bardzo dużo pracy nad obróbką zdjęć z tego lata, gdyby nie prosta myśl, która mi przyszła do głowy. Wystarczy obrócić wszystkie zdjęcia o 90-stopni w jedną stronę i potraktować całość jak panoramę poziomą 〈poniżej〉.

 

Natomiast po złożeniu, wystarczy całą panoramę znowu obrócić o 90-stopni, tym razem w drugą stronę i problem ograniczeń programowych został rozwiązany.

Polecam dużą wersję tej przykładowej panoramy. Jak widać, sama panorama nie przedstawia jakiegoś niezwykłego krajobrazu, ale opisałem ją, bo sam sposób wydaje mi się ciekawy i zapewne znajdzie zastosowanie.

Jak nie w górach, to może na innej wycieczce, np. w Paryżu przed Wieżą Eiffla.

© wdolomitach.pl
strona główna