nosić czy nie nosić statyw?
Jest to dość przewrotne pytanie gdyż każdy wie, że zdjęcie zrobione ze statywu najczęściej będzie lepszej jakości. A jak jest na prawdę? Zapraszam do krótkiego tekstu poniżej.
 

Wstęp

Każdy użytkownik lustrzanki cyfrowej powinien mieć przekonanie, że statyw to nieodzowny element zestawu fotograficznego, również takiego amatorskiego. Tylko statyw zagwarantuje jednakowy poziom ustawienia zdjęć. A jeśli na dodatek będzie to statyw z poziomicą to mamy jednocześnie gwarancję zachowania poziomu horyzontu. Ale proszę samemu zobaczyć, kto chodzi po górach ze statywem? Osobiście uważam, że w dalszym ciągu takie osoby to rzadkość.

Prawdą jest, że coraz więcej aparatów posiada układy redukcji drgań. Albo znajdują się one w samym korpusie lub w obiektywach. Zależy to oczywiście od producenta.

Powyższe zdjęcie zrobiłem „z ręki”, czyli bez statywu. Ogniskowa obiektywu wyniosła 170mm, co po uwzględnieniu przelicznika na pełną matrycę daje 255mm. W tym przypadku, można się obyć bez statywu, bo trochę treningu i układ eliminujący drgania pozwalają zrobić nieporuszone zdjęcie.

Dlatego uważam, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to przekorne pytanie postawione na samym początku! Jeśli idziemy dużą grupą na zorganizowaną wycieczkę, nie ma problemu z wcześniejszym ustaleniem, kto ma odpowiedni do tego celu statyw i go zabierze. Można na zasadzie marynarza okrutnika wybrać tego z grupy, co go potem niesie pod górkę, a ktoś inny znosi na dół.

Inaczej jest, jeśli jedziemy na szczyt kolejką linową, tutaj statyw jest obowiązkowy a losowanie nie jest potrzebne. Inaczej jest również w moim przypadku, gdyż mam pokrowiec statywu przymocowany do plecaka na stałe, kiedy idę w góry na cały dzień, z celem zrobienia dokumentacji fotograficznej określonego masywu górskiego. Dolomity są takimi górami gdzie panoram można robić dziesiątki, oby była pogoda.

 

O tym jak to było w dolinie

O tym, że warto mieć statyw nie wolno zapominać szczególnie, kiedy idziemy na wycieczkę w miejsce, którego jeszcze nie znamy. Miejsce, które nazwałem „Doliną Marzeń” znałem z daleka, ale w tej dolinie jeszcze nie byłem. Choć góry otaczające tą dolinkę fotografowałem dość często.

Przyznam się, że miałbym dość kiepską minę gdybym tego dnia nie zabrał z sobą statywu. Pierwsze zdjęcie na stronie 〈na samej górze〉 to widok, jaki możemy zobaczyć, kiedy wyjdziemy z lasu na rozległą łąkę z widokiem na skalną grań. Zdjęcie zrobiłem na ogniskowej 18mm, czyli na najszerszym kącie mojego górskiego zooma. Po sprawdzeniu, z którego miejsca najlepiej widać całą tą wspaniała grań, przystąpiłem do robienia panoramy.

Ponieważ dolina jest bardzo mała, a szczyty bardzo wysokie, jedyną możliwością była panorama złożona z pionowych kadrów. Kiedy ją zrobiłem i sprawdziłem jak wyszła, sam się zdziwiłem, że zdjęć na panoramę wyszło dokładnie 20. Fakt, że panoramę zrobiłem ze statywu spowodował, iż nie musiałem się martwić o dobre zachowanie poziomu.

Na końcu tego opisu jeszcze jedno zdjęcie z niezwykłej dolinki w Dolomitach.

Tak dla ścisłości tylko podam, że zrobione na pełnej ogniskowej mojego zooma, czyli 200mm.

 

Może, zatem zachętą do kupna małego, lekkiego statywu, idealnie nadającego się na górskie wycieczki będzie galeria zdjęć z Doliny Marzeń, w której większość zdjęć powstała właśnie z aparatu przymocowanego do statywu.

Uwagi końcowe

Zapraszam jeszcze do ostatniego odcinka poradnika poświęconego obiektywom, a w zasadzie jednemu, ale za to o ciekawych możliwościach.

© wdolomitach.pl
strona główna