piękne krajobrazy
W górach nie zawsze świeci słońce nawet, jeżeli tak zapowiadają wszystkie dostępne prognozy pogody. W serwisie jest jeszcze kilka białych plam, czyli miejsc, których jeszcze nie opisałem. Choć w niektórych z nich już miałem okazję być. To właśnie jedna z takich nieopisanych wycieczek.
 

Szukając pomysłu i zdjęć do działu o pięknych krajobrazach, przypomniałem sobie o Dolinie Pająków. Od razu wyjaśniam, że oczywiście nie ma takiej doliny w Dolomitach. Choć może i jest, ale ja o niej nigdy nie słyszałem ani tym bardziej w niej nie byłem. „Dolina Pająków” to pierwsze skojarzenie, jakie przyszło mi na myśl po powrocie z tej wycieczki i przejrzeniu zdjęć 〈poniżej kilka z nich〉.

Prawie w każdym emailu, kiedy odpisuję na pytania dotyczące wyjazdów w Dolomity, oprócz tego jak, gdzie i kiedy pojechać piszę, że „i tak najważniejsza jest pogoda”, która może pokrzyżować nawet najlepsze i najciekawsze plany.

Niestety taka jest prawda, gdyż przyzwyczaiłem się już do tego, że w czasie letnich wakacji na dłuższą ilość dni pogodnych, jest bardzo trudno trafić.

Widać to szczególnie po relacjach z długich rekonesansów lub wypraw na ferraty, na które często ruszam już po przejściu frontu ze złą pogodą. To najlepsza gwarancja dobrej fotograficznej pogody przez cały dzień.

W czasie tych wypraw szczególnie zależy mi na dobrych zdjęciach, gdyż bez nich opis będzie wyjątkowo mało ciekawy i po prostu nikogo nie zainteresuje.

Tradycyjnie przed ruszeniem na szlaki i ferraty śledzę wszystkie znane portale pogodowe. W zasadzie można na nich polegać. Ale jak to z zasadami bywa, od każdej zasady są niestety wyjątki.

Tak właśnie było wtedy, kiedy ruszyłem na szlaki Doliny Pająków. Dolina ta znajduje się w południowym rejonie gór, w którym pogoda jak zauważyłem jest szczególnie kapryśna.

Według wszystkich prognoz, pogoda miała być wtedy dobra. Był to już początek dolomitowej jesieni, zatem liczyłem na piękne kolorowe zdjęcia.

A że znajdujący się na samym końcu doliny piękny i potężny masyw nie jest jeszcze opisany w serwisie, miała z tej wycieczki powstać nowa relacja.

Jak widać na wszystkich zdjęciach na tej stronie przeszedłem całą dolinę i masywu nie zobaczyłem.

To właśnie te kilka bardzo nietypowych gdyż pochmurnych i mglistych zdjęć postanowiłem wykorzystać, jako wstęp do działu o pięknych krajobrazach. Opisane tam wycieczki, to miejsca specjalnie wybrane.

Jak można się będzie przekonać po zdjęciach, na szlaki wybraliśmy się jesienią, gdyż nie ma ładniejszych górskich krajobrazów, niż o tej porze roku. Nie zawiodła nas również pogoda.

Efektem tego jest wprost niezwykła galeria i kilkadziesiąt powstałych panoram. Polecam szczególnie ten nowy dział gdyż jego nazwa piękne krajobrazy nie kłamie.

 

Na końcu wypada zdradzić nazwę doliny, którą wędrowałem w ten mglisty, ale na szczęście nie deszczowy dzień. Proszę zobaczyć to zdjęcie 〈obok〉, które wyjaśni skąd przyszedł mi do głowy pomysł by nazwać to miejsce Doliną Pająków.

Oczywiście nie liczyłem napotkanych pajęczyn, ale takich jak widoczna na zdjęciu zauważyłem dosłownie dziesiątki. Niektóre z nich znajdowały się w miejscach niezwykłych. Zastanawiałem się jak wytrzymują tutaj silnie wiatry, gdyż najbliższe drzewa lub skały, do których były przymocowane znajdowały się kilka metrów dalej.

Pajęczyny były wszędzie, nad przepaścistymi ścieżkami, jak widoczna właśnie na zdjęciu, lub wisiały wysoko pod skalnymi nawisami. I co najważniejsze, to prawie wszystkie pajęczyny miały swojego gospodarza, a wszystkie znajdujące się w nich pająki były identyczne do tego ze zdjęcia. Myślę, że znawcy i miłośnicy tego „Araneusa” ucieszą się z faktu, że jest jeszcze takie miejsce, które można nazwać Doliną Pająków.

© wdolomitach.pl
strona główna