Col Rodella  〈2484m〉
Patrząc na miniaturkę zdjęcia 〈na samej górze〉 można by pomyśleć, że będzie to opis wycieczki przez dolomitowe gospodarstwa agroturystyczne. Jest może w tym trochę racji, ale proszę się nie dać zwieść pozorom, gdyż te krówki są ozdobą i dodają uroku najpiękniejszym krajobrazom w Dolomitach.
 

Pierwsza propozycja, czyli wycieczka na Nuvolau, była kierowana do turystów, którzy zaczynają poznawać Dolomity od wschodu. Tym razem proponuję drugi biegun, czyli według mnie najpiękniejszy turystycznie rejon na zachodzie gór. Opisywana wycieczka to również jesień, czyli idealna pora roku na piękne krajobrazy.


wstęp


Szlak jest tak krótki, że może się okazać, iż dojazd na przełęcz zajmie więcej czasu, niż wejście na szczyt. Dlatego, kto ma dużo czasu, a zapowiadana pogoda gwarantuje możliwość przejścia dość długiej, co najmniej ośmiogodzinnej trasy, może wejście na malutką Col Rodellę połączyć z trasą wycieczki opisanej w siedmiu dolomitowych perłach.

krajobrazy i panoramy


Uzupełnieniem opisu jest galeria zdjęć 〈obok〉. Galeria prezentuje zdjęcia ze wszystkich wycieczek w poszukiwaniu pięknych krajobrazów. Żeby można było rozróżnić zdjęcia z wycieczek, galeria podzielona jest na części. Druga galeria 〈obok〉, prezentuje kilka panoram, jakie mamy okazję zobaczyć w tym rejonie.

czas wycieczki


Wycieczka na Col Rodellę jest wyjątkowa i to pod wieloma względami, a jednym z nich jest czas. Możemy sobie zarezerwować cały dzień i spędzić go na szlakach, a również możemy to wszystko zobaczyć w niespełna 2 godziny.

Opisany tutaj wariant jest tym krótszym, choć osobiście spędziliśmy w tym dniu na szlakach dużo więcej czasu. Natomiast jedna rzecz jest zawsze istotna i tutaj nie podlega negocjacjom.

Jeżeli zależy nam na pięknych krajobrazach, musimy tutaj przyjść w bezchmurny dzień. Inaczej się nie da, gdyż możemy spędzić pół dnia czekając bezowocnie aż wiatr rozpędzi chmury nad wierzchołkami okolicznych masywów.

opis trasy


Tej wycieczki nie podzieliłem na etapy, nie tylko z powodu krótkiego czasu. Opis jest ciągły dlatego, że zdjęcia przedstawiają trasę wejściową. Niestety pogoda spowodowała, że nie miałem okazji zrobić pięknych zachodów słońca nad Marmoladą, jak np. ten 〈tutaj〉, na które bardzo liczyłem, szczególnie późnym popołudniem w drodze powrotnej.

parkowanie na przełęczy


Na Passo Sella mam jedno, od dawna upatrzone miejsce do parkowania. Znajduje się zaraz za wielkim hotelem, już po stronie północnej, przy dużej tablicy z nazwą górskiego regionu. A, że nie był to szczyt sezonu turystycznego, było tam wolnych dość dużo miejsc.

Col Rodella od południa


W skali Dolomitowych Kolosów, jakimi jest pobliska Marmolada lub Sella, Col Rodella 〈poniżej〉 jest zaledwie pagórkiem.

Choć, gdybyśmy chcieli iść szlakiem nr-530 z Canazei, to musielibyśmy podejść aż 1000m do góry.

Jak widać na zdjęciu 〈obok〉, kopuła szczytowa zwieńczona jest małą ciekawą skalną ścianką. Ukosem od prawej strony prowadzi nowa mini via ferrata1 o nazwie takiej samej jak szczyt, czyli Via ferrata Col Rodella.

Na przejście ferraty wystarczy dosłownie kilkanaście minut, doliczając do tego jeszcze kilka na ubranie i zdjęcie uprzęży. Przyznam się, że nie wiem i nie potrafię wytłumaczyć, kto i po co ją tutaj stworzył. Ale skoro jest, to niech sobie będzie, dodam tylko, że jest to trasa średnio trudna.


na trasie wycieczki


Naszą krótką wycieczkę zaczynamy na Passo Sella. Jest to jedna z bardziej znanych przełęczy, która jest opisana w głównym dziale serwisu, jakim są Dolomity. Polecam opis tej przełęczy i dodam, że w serwisie są już wycieczki na szlaki i via ferraty, które zaczynają się właśnie tutaj.

Na wierzchołek Col Rodelli najłatwiej dość szlakiem nr-4-557, który zaczyna się w rejonie schroniska Valentini. Widok szczytu z rejonu przełęczy prezentuje zdjęcie 〈poniżej〉. Oprócz szlaków jest tutaj wyjątkowo dużo nie oznakowanych ścieżek, które przecinają ten rejon prawie na wszystkie kierunki.


Piękne widoczki zaczynamy od 〈poniżej〉 Sasso Lungo. To mniejszy, ale chyba najbardziej uroczy masyw w całych Dolomitach. O tym jak wyglądają te niezwykłe skalne turnie z bliska można się przekonać w relacji szlakami przez Sasso Lungo.

Miłośnicy ferrat na pewno czują pewien niedosyt, gdyż w Sasso Lungo jest tylko jedna ferrata. Na szczęście jest ona zaliczana do najładniejszych tras, a prowadzi starą górską ścieżką Oskara Schustera.


Zanim ruszymy z przełęczy w stronę wierzchołka Col Rodelli, proponuję zwrócić uwagę na daleką północ 〈poniżej〉. Jest tam rzadko odwiedzany przez naszych turystów masyw Odle. Nieco bliżej znajduje się zachodni skraj masywu Puez, z piękną granią siedmiu szczytów, wszystkie o nazwie Cir. Kogo zainteresują wycieczki lub ferraty w tym rejonie, radzę zacząć od poznania Passo Gardena.

 

Kulminacją masywu Odle jest wysoki i bardzo ładny szczyt Sas Rigais 〈3025m〉 〈obok〉. Ponieważ szczyt ten znajduje się na samym północno-zachodnim skraju Dolomitów, widok z niego nie ma sobie równych. Nie jest to trasa trasa dla wszystkich turystów, gdyż na wierzchołek prowadzą tylko ferraty. Ponieważ są one średnio trudne, szczyt ten cieszy się wyjątkowo dużą popularnością.


Z przełęczy Sella ruszyliśmy w stronę Col Rodelli, jedną ze ścieżek. W zasadzie cała nasza wycieczka, w większości prowadzi po ścieżkach. Chodzimy sobie i szukamy pięknych krajobrazów, a przełęcz za nami szybko zostaje w tyle.

Pierwszy piękny krajobraz mamy akurat z tyłu, gdyż to widok na Passo Sella 〈powyżej〉. To oczywiście skraj masywu Sella, którego piękne strome ściany opadają nad łąkami u podnóża przełęczy.


Idziemy cały czas ścieżkami na południe, zbliżając się do rejonu schroniska Salei, które jest jedną z licznych tutaj baz turystycznych w rejonie szczytu Col Rodella.

Powoli odsłania się przed nami po wschodniej stronie cały masyw Selli 〈powyżej〉, na skraju którego znajduje się kolejna bardzo znana turystycznie wysoka przełęcz, czyli Passo Pordoi.

 

Mały spacer po łączce i jest dobry punkt widokowy na całą panoramę Selli 〈obok〉, jaką widać po naszej wschodniej stronie. Duży biały budynek po lewej stronie panoramy, to schronisko Valentini.

Na panoramie również widać jak od wschodu w środek masywu wcina się dość duża dolina Val Lasties, która podchodzi prawie pod sam główny wierzchołek masywu, jakim jest Piz Boe. W masywie Selli takich charakterystycznych dolin są dwie. Drugą jest Val de Mesdi, na północy.

 

W serwisie porównuję zawsze Sellę do ogromnego wyrośniętego ciasteczka. Co jest w zasadzie dość oczywiste, gdyż jest prawie okrągła, z bardzo charakterystycznymi stromymi ścianami po bokach. Na dodatek ma budowę tarasową, a główny wierzchołek Piz Boe znajduje się prawie na środku, no nie całkiem.

Na zdjęciu 〈obok〉 wierzchołek Piz Boe w dużym zbliżeniu. Dodam tylko, że w serwisie jest opis wycieczki, która zaczyna się od kolejki linowej i prowadzi z Passo Pordoi na Piz Boe.


Idziemy cały czas na południe i powoli, powoli coraz bardziej odsłania się przed nami krajobraz z widokiem na masyw centralny Marmolady 〈poniżej〉.

Polecam stronę tytułową małego działu symbole gór, która poświęcona jest Królowej Dolomitów. Znajduje się tam ciekawa galeria, w której bez problemu można będzie wyszukać trzy zdjęcia kopuły szczytowej Marmolady, jakie zrobiłem z wierzchołka Col Rodella.


W czasie tej krótkiej wycieczki proszę zwracać uwagę nie tylko na wyszukiwanie nowych pięknych krajobrazów, ale również obserwować jak szybko zmienia się to, co przed chwilą mieliśmy okazję zobaczyć.

Tak jest z widokiem przełęczy Sella 〈powyżej〉, która teraz prezentuje się całkiem inaczej niż wcześniej. Przyznam, że teraz już mnie nawet nie razi ten wielki hotel, jaki znajduje się na przełęczy.


Jednak największą moja uwagę cały czas przyciąga uroczy Sasso Lungo 〈poniżej〉.

Pamiętam, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem ten masyw była również jesień. Czekałem jak zauroczony na przełęczy, aż wiatr rozgoni chmury nad szczytami, by zobaczyć jak on wygląda w rzeczywistości.


Gdyby nie Dolomity, to nigdy bym się nie zainteresował robieniem zdjęć panoramicznych. Ale przecież żaden obiektyw nie obejmie takiego szerokiego kadru, jak widok Selli 〈poniżej〉. W prezentowanej galerii panoram jest kilka różnych wersji tego krajobrazu. Z reguły w pozostałych opisach, jakie są w serwisie przedstawiam jedną, góra dwie panoramy. Tutaj postanowiłem pokazać ich więcej.


Jak widać na zdjęciu 〈poniżej〉 ozdobą tej wycieczki są nie tylko krajobrazy. Przyznam, że mnie nieco zdziwiła obecność tych krówek, tak późną jesienią.

Jak widać futerko mają całkiem odpowiednie i nie groźne im dość zimne jesienne wiatry. Po owcach w Pale di San Martino, kozach pod Marmoladą, tym razem krówki są ozdobą w tym serwisie.


I tak to doszliśmy do Forcella Rodela. To w zasadzie nie jest żadna wielka przełęcz, ale skoro ma nazwę, to niech już tak pozostanie.

Od teraz możemy podziwiać dwie rzeczy. Wspaniały i jakże inny od wcześniejszych widok Sasso Lungo 〈powyżej〉 oraz piękne, ale niestety dalekie krajobrazy na zachód.

 

Cały zachodni krajobraz przedstawia panorama 〈obok〉. Niestety odległość, brak słońca i chmury powodują, że nie jest on tak piękny jak góry, które się tam znajdują. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj oczywiście Catinaccio, jeden z ciekawszych i piękniejszych masywów. O popularności Catinaccio może zaświadczyć niespotykana nigdzie indziej wprost ogromna ilość znajdujących się tam schronisk.


Na obu skrajach dużej panoramy, możemy zobaczyć małe fragmenty dwóch sąsiadujących masywów, jakimi są Latemar i Scilar.

Na zdjęciu 〈powyżej〉 mały fragment masywu Scilar oraz przełęcz Alpe di Tires, na której widać malutki czerwony dach schroniska o tej samej nazwie.


Przed nami już jest Col Rodella, jeszcze tylko ostatnie metry podejścia na malutką skalistą kopułę szczytową.

Po drodze jeden nowy i ciekawy krajobraz na wschód, gdzie na skraju masywu Selli znajduje się Passo Pordoi 〈obok〉.


I jesteśmy na wierzchołku, a w zasadzie na dachu malutkiego schroniska, które tutaj się znajduje i gdzie można sobie wejść. Teraz już mnie nie dziwi, że poniżej jest ta mini-ferrata.

Oczywiście z tego miejsca nie można zrobić innego zdjęcia do pamiątkowego albumu, jak na tle Sasso Lungo 〈powyżej〉.

 

Zdjęcie zrobione, zatem jeszcze do kompletu panorama 〈obok〉, której inne wersje są w galerii panoram. Ponieważ mam duży zapas zdjęć wszystkich pięknych campanili, postaram się w niedługim czasie zrobić specjalną galerię z opisem i nazwami, którą umieszczę na stronie o Sasso Lungo.


Marmolada zawsze mnie zaskakuje swoimi kolorami, które w tym dniu mają ciekawą brunatną barwę 〈poniżej〉, szczególnie na tle jesiennych górskich hal.

Za każdym razem, kiedy fotografuję Królową Dolomitów, to zdjęcia wychodzą mi inne.

 

Widać to jakiś czar, albo po prostu niezwykła właściwość marmurowych skał do odbijania promieni słonecznych, z których zbudowana jest Marmolada 〈obok〉.


Col Rodella nie jest szczytem wysokim, ale pomimo tego można dość dobrze zobaczyć odległy na zachodzie najwyższy szczyt całego Catinaccio, którym jest Catinaccio d’Antermoia 〈poniżej〉.

Polecam relację w różanym ogrodzie Catinaccio, w której można zobaczyć jeziorko, jakie znajduje się w kotle pod tym szczytem. Jest tam również niezwykły krajobraz, jaki z tego miejsca się roztacza.

 

Catinaccio jest masywem dość dokładnie opisanym w serwisie. Jest kilka propozycji wycieczek, które najczęściej prowadzą w południowej części masywu. Jeżeli zobaczymy zamieszczone w tych opisach zdjęcia i panoramy, to zdziwimy się jak zielony jest to rejon. Niestety nie widać tego na tej panoramie 〈obok〉. Ale to nie ta pora roku.

Na wycieczki w Catinaccio polecam początek dolomitowego lata. Choć na wyprawę pod Turnie z Vaiolet wybraliśmy się dopiero jesienią, ale to z innych powodów. Tam latem nie da się spokojnie dojść. A jeżeli się już przyjdzie, to brakuje tam miejsca na kamieniu by sobie posiedzieć.


W czasie, kiedy szliśmy na Col Rodellę w rejonie schroniska Des Alpes 〈poniżej〉, zebrała się spora grupa miłośników podniebnych lotów.

Czekamy i czekamy, ale jakoś nie możemy się doczekać na pierwszego, który wystartuje i poleci nad dolomitowe turnie. W końcu jest pierwszy odważny, który postanowił wypróbować, jak w tym dniu sprzyjają wiatry.


Kiedy ruszyliśmy w drogę powrotną na przełęcz Sella, w powietrze wzbił się kolejny lotnik 〈poniżej〉.

Kiedy później wracaliśmy już do Canazei, na niebie nad Sasso Lungo było kolorowo, od szybujących spadochronów.


Wróciliśmy na Forcella Rodela. Tutaj żegnamy się z zachmurzonym Catinaccio 〈poniżej〉. Kilka dni temu mogliśmy się przekonać, jak zmienna może być tam pogoda. Zapewne od naszej wizyty w kotle Gartl przybyło już śniegu.


Wracamy powoli ścieżkami w stronę przełęczy Sella. Spokojnie i powoli mijamy nieruchomo stojące na łąkach dolomitowe krówki.

Jak widać na zdjęciu 〈powyżej〉 w Dolomitach kolorem obowiązującym krówki jest czarny i brązowy, a nie fioletowy. Może to i dobrze.


Jesteśmy już dość blisko przełęczy Sella, przy bramce ze szlabanem. Tutaj się zatrzymujemy i czekamy, jak idąca z przeciwnej strony dwójka nas minie.

Jak widać 〈powyżej〉, by polatać jak ptak nad dolomitowymi turniami, trzeba wcześniej nabrać wprawy w noszeniu gigantycznego plecaka.


Dość późnym popołudniem doszliśmy w rejon schroniska Passo Sella, gdzie jest wyjątkowo cicho i pusto 〈poniżej〉. Nie słychać samochodów i zgiełku turystów, którzy tutaj przyjeżdżają latem.

Powoli wróciliśmy na parking przy przełęczy. Na górskich ścieżkach tego rejonu minął nam kolejny jesienny dzień, co prawda bez słońca, ale i bez deszczu.


Pakujemy się do auta i wracamy na południe. Jest jeszcze wczesne popołudnie, zatem po drodze robimy sobie małą przerwę.

Patrzymy na Col Rodellę 〈powyżej〉, mały pagórek u podnóża wspaniałego masywu Sasso Lungo, nad którym unoszą się kolorowe spadochrony.


podsumowanie


 

góry nie tylko dla piechurów


O tym, że Dolomity to góry dla wszystkich, w serwisie piszę dość często. A ponieważ są niezwykłe, nie dziwimy się, że przyciągają nie tylko miłośników pieszych wędrówek. Jak widać na zdjęciu 〈obok〉 Dolomity to też wymarzone miejsce dla paralotniarzy i ich podniebnych lotów. Jak zauważyłem to okolice Przełęczy Sella, każdej jesieni przyciągają licznych miłośników szybowania nad górami. Szczególnie ciekawie to wygląda, kiedy szybują oni nad wspaniałymi szczytami Sasso Lungo, co miałem okazję oglądać, choć niestety z dość daleka.

przejście trasy


Na wycieczce byliśmy w połowie października 2010r. Niestety pogoda specjalnie nam nie dopisała, gdyż do pięknych zdjęć zabrakło czystego nieba. Poranne mgły, utrzymujące się do samego południa, przeszły później w białe mleko na niebie, zakrywając całkowicie słońce. A Dolomity bez słońca, już nie są tak przyjemne do fotografowania.

czas przejścia


   ◊   wejście:
      •   Passo Sella 〈2244m〉 >>  Col Rodella 〈2484m〉 = 1 godz 30 min,

   ◊   powrót:
      •   Col Rodella 〈2484m〉 >>  Passo Sella 〈2244m〉 = 1 godz 15 min,

Podany wyżej czas zawiera wszystkie przerwy na odpoczynki, jedzenie i fotografowanie, jakie robiliśmy na trasie oraz długie obserwowania przygotowania paralotniarzy do lotów, jak i pierwsze starty.

mapa


Szlaki rejonu masywu Sasso Lungo i wierzchołka Col Rodella są na mapie: Tabacco nr-05.

słowniczek


andata  - wjazd w jedną stronę,
attrezzato  - ubezpieczony, wyposażony, uzbrojony,
baita  - szałas, bacówka,
bellissimo  - przepiękny, cudny, prześliczny,
bivacco  - mały schron turystyczny w wysokich górach, biwak, obozowisko,
brioche  - słodka bułka, ciasto drożdżowe,
camoscio  - kozica,
campanile  - dzwonnica, wieża przy kościele,
cappuccino  - słodka kawa z mlekiem,
cima  - góra, szczyt, wierzchołek, czubek,
cinque  - pięć, piątka,
forcella  - przełęcz wysoko w górach np. pomiędzy szczytami, przełączka, widełki,
funivia  - górska kolejka linowa,
galleria  - tunel, nie tylko ten na drodze,
ghiacciaio  - lodowiec,
lago  - jezioro,
lungo  - długi, daleki,
marmotta  - świstak,
monte  - góra,
nevaio  - pole śnieżne,
nuvola  - chmura,
parco nazionale  - park narodowy, rezerwat,
passeggiata  - widokowa ścieżka, deptak, bulwar,
passo  - szeroka, rozległa przełęcz np. między masywami górskimi, również krok,
pista  - szlak, trasa narciarska, tor,
rifugio  - schronisko, schron, szałas,
ritorno  - powrót, droga powrotna,
salita  - wjazd, podejście, droga pod górę,
sasso  - kamień, głaz,
scesa  - zjazd, zejście,
scoiattolo  - wiewiórka,
sentiero  - ścieżka, dróżka, szlak,
siesta  - czas na odpoczynek w porze obiadu,
tabaccheria  - kiosk z art. tytoniowymi i gazetami, tam się kupuje mapy i widokówki,
temporale  - burza, ulewa, wichura,
torre  - wieża, baszta,
valle  - dolina,
via ferrata  - potocznie: żelazna ścieżka.

© wdolomitach.pl
strona główna