Monte Rite  〈2183m〉
Wycieczka na Monte Rite w południowo-wschodnich Dolomitach, to jak lekcja geografii na świeżym powietrzu. Dotychczas nie spotkałem drugiego takiego miejsca, z którego można by zobaczyć więcej masywów górskich, szczytów, czy przełęczy opisanych na stronach tego serwisu.
 

W serwisie jest już krótki opis wycieczki na szczyt Monte Rite, o której można by powiedzieć, że pogoda dostosowała się do nas. Ponieważ naszym celem w czasie pierwszego pobytu na Monte Rite było znajdujące się tam muzeum w chmurach, zobaczyliśmy tylko muzeum i ogrom chmur dookoła. O tym jak było tym razem pisać już nie muszę, gdyż widać to na zdjęciach i panoramach.


wstęp


Większość z nas jest przekonana, że im wyższy szczyt, tym widoki z niego są ładniejsze. Nie zawsze się to sprawdza, a w przypadku malutkiego Monte Rite, można by rzec, że jest odwrotnie.

Monte Rite jest niższy, niż kilka najbardziej znanych przełęczy, na które można wjechać samochodem. Ale to właśnie z tego szczytu, mamy okazję zobaczyć jedne z najładniejszych górskich panoram i to dosłownie na wszystkie strony świata.

piękne krajobrazy na zdjęciach


Ponieważ wszystkie wycieczki opisane w pięknych krajobrazach pochodzą z tej samej jesieni, przygotowałem z nich jedną galerię 〈obok〉, która została podzielona na trzy odrębne części. Myślę, że nie będzie problemu z tym, które to są z Monte Rite. A piękna kolorowa jesień widoczna na zdjęciach, podsunęła mi pomysł na to, by opisać na stronie kiedy pojechać, jak wyglądaj wtedy Dolomity i czego można się spodziewać o tej porze roku.

panoramy z wycieczki


Są również panoramy 〈obok〉 i to wyjątkowo dużo. W opisie prezentuję tylko wybrane z nich, akurat te, które przedstawiają nowe masywy lub szczyty. W galerii jest ich dużo więcej, ale pogoda była tak fantastyczna, że szkoda było nie skorzystać z takiej okazji.

przebieg trasy


Trasę wycieczki podzieliłem w opisie na dwa etapy:
   ◊   I - wejście na szczyt szlakiem turystycznym;
   ◊   II - zejście ze szczytu drogą, którą samochody dojeżdżają do muzeum i schroniska.

W podsumowaniu jest krótka uwaga o tym, czego można się spodziewać w szczycie sezonu turystycznego, na trasie prowadzącej do Monte Rite.


etap I

Passo Cibiana 〈1875m〉 - Monte Rite 〈2183m〉


Z Passo1 Cibiana ruszamy utwardzoną drogą, która prowadzi do samego wierzchołka Monte Rite. Proszę pamiętać, że na szczycie jest stary fort z czasów I Wojny Światowej, więc drogę poprowadzono już wtedy.

Już po 1 km, kiedy droga skręca ostro w prawo do góry, prosto odchodzi szlak nr-479, na który oczywiście skręcamy. Obieramy kierunek na Col d’Orlando, gdzie jest bardzo dobry punkt widokowy.


Idziemy szlakiem przez stary i gęsty las w kierunku zachodnim. Pierwszy krajobraz, który mamy okazję zobaczyć dokładnie na południowym-zachodzie, to Tamer.

Jest to mała grupa górska, znajdująca się na południe od Passo Duran. Na zdjęciu 〈powyżej〉 widać całą grupę górską Tamera od wschodu.

 

W kotle pod widoczną wielką przełączką w grani Tamera 〈powyżej i obok〉 znajduje się bardzo ładna bacówka V. Angelini, o której można przeczytać na stronie o biwakach w dziale Vademecum. Przez tą przełączkę prowadzi dość trudny szlak nr-524, którym można przejść na Przełęcz Duran.

Po lewej stronie panoramy, czyli bardziej na południe znajduje się kolejna bardzo ciekawa grupa górska, w której najwyższym szczytem jest Spiz di Mezzodi. By poznać te rejony gór, wypada udać się na trasę wycieczki wiosna na południu.


Wycieczki po dolomitowych szlakach to nie tylko szukanie pięknych krajobrazów, to również możliwość poznania innego podejścia do sposobów oznaczania szlaków, niż stosowane w naszych górach. Z reguły jesteśmy przyzwyczajeni, że szlak prowadzi ściśle określoną trasą. Na dodatek, jeśli weźmiemy mapę to mamy pewność, że zaznaczona trasa tak samo biegnie w terenie. W Dolomitach nie jest to zasadą. Takim przykładem jest przebieg szlaku nr-479, który według mapy cały czas prowadzi główną drogą. W terenie natomiast trasy są dwie, jedna drogą a druga ścieżką przez las.


Idziemy szlakiem przez las, cały czas na zachód. Ścieżka powoli wznosi się coraz wyżej, przez co powoli przed nami odsłaniają się nowe krajobrazy.

Za dalekim wzgórzem, na jego 〈południowym〉 skraju pojawia się piękna kopuła szczytowa, z przyprószoną śniegiem ogromną ścianą 〈obok〉.

To Cima delle Sasse 〈2878m〉 szczyt, na który z reguły nikt nie zwraca uwagi. Można by pomyśleć, że ma jakiegoś pecha.

A powód jest prosty. Ten piękny strzelisty wierzchołek jest łącznikiem dwóch ogromnych masywów, jakie tworzy Civetta i Moiazza. Oba dziś będziemy mieli okazję podziwiać, jeszcze nie raz.


Dosłownie kilkanaście metrów dalej, ze szlaku mamy okazję zobaczyć ogromną Moiazzę 〈poniżej〉, od wschodniej strony. Prezentowany wcześniej wierzchołek Cima delle Sasse znajduje się po prawej 〈północnej〉 stronie Moiazzy, ale akurat teraz zakrywają go wysokie drzewa.

W pięknym kotle pod szczytem znajduje się Bivacco Grisetti, czyli typowa dolomitowa metalowa kapsuła biwakowa. W opisie masywu, na jednej panoramie zaznaczona jest lokalizacja tego biwaku.

 

Moiazza 〈obok〉 ma dwa wierzchołki, czyli Północny - Moiazza Nord 〈2865m〉 〈po prawej〉 oraz główny Południowy - Moiazza Sud 〈po lewej〉, który jest o 13m wyższy.


Na południe od masywu Moiazzy znajduje się znana Passo Duran. Widok przełęczy od wschodu przedstawia kolejne zdjęcie 〈poniżej〉.

Po południowej 〈lewej〉 stronie przełęczy jest opisywany już wcześniej Tamer. Daleko za przełęczą zaczyna się kolejny dolomitowy masyw, którego pierwszy szczyt widać zaraz za przełęczą.

 

Szczytem tym jest Monte Agner 〈obok〉, który w rzeczywistości znajduje się ponad 10 km za przełęczą. Ten wspaniały dolomitowy kolos znajduje się na południowo-wschodnim skraju najpiękniejszego masywu w całych Dolomitach, którym jest Pale di San Martino. Jest to masyw opisany w serwisie dość szczegółowo, są również opisane ciekawe wycieczki i piękne ferraty, w tym Stella Alpina prowadząca na wierzchołek Agnera.


Jeszcze bardziej na południe znajduje się Tamer, który tym razem widać w całości 〈poniżej〉.

Z przełęczy Duran, która jest na prawym skraju prowadzi pod szczytami ciekawy szlak nr-536, którym można dojść na wspaniały biwak do bacówki Angelini.


Jesteśmy już w rejonie Col d’Orlando, z którego rozpościera się piękny widok na zachód 〈poniżej〉.

Jeżeli zdecydujemy się z przełęczy Cibiana iść na Monte Rite główną drogą niestety, ale prezentowanych powyżej pięknych krajobrazów nie zobaczymy.

 

Główna droga dojazdowa na Monte Rite prowadzi krótkimi zakosami, cały czas po południowo-wschodniej stronie szczytu. Dlatego rano radzę iść ścieżką przez las, a wracać drogą, z której można będzie podziwiać inne rejony Dolomitów.

Ponieważ w okolicy Col d’Orlando ścieżka ostro skręca do góry i wraca na wschód w stronę wierzchołka Monte Rite, szukam miejsca z panoramą całej okolicy. Udaje mi się takie miejsce znaleźć, zatem polecam 〈obok〉 panoramę, na której widać wszystkie opisane wcześniej szczyty.


Dojście do Col d’Orlando zajęło nam 35 min, co stanowi nieco mniej niż połowę trasy na dużą przełączkę Deona.

W Dolomitach dość rzadko mamy możliwość wędrować takimi ścieżkami przez lasy jak na zdjęciu 〈obok〉.

Z reguły wszystkie przełęcze, z których ruszamy na szlaki znajdują się już ponad lasami, u podnóża ogromnych skalistych masywów.


Ścieżka prowadzi coraz wyżej i wyżej, a przed nami odsłaniają się coraz to nowsze krajobrazy 〈poniżej〉.

Tym razem jest to kolejny mało znany rejon, jaki tworzy grupa górska szczytu Spiz di Mezzodi, a za nią daleko jest Talvena.

 

Ścieżka wychodzi na małą nasłonecznioną łąkę 〈po lewej〉. Mocne słońce poprawia nam nastrój tego zimnego poranka.

Dodaje również niezwykłego uroku górskim krajobrazom szczególnie, że jesteśmy w miejscu, z którego roztacza się wprost niezwykła panorama 〈po prawej〉 na wszystko, co wcześniej mogliśmy oglądać w małych fragmentach.


Po kilkunastu minutach południowe rejony gór znikają za lasem. Widać jeszcze mały fragment, a na nim Moiazzę oraz Cima delle Sasse 〈poniżej〉.

Żałuję, że nie widać Civetty, która jest bardziej na północy 〈po prawej〉 za widocznym wzgórzem.


Minęła dokładnie 1 godz 30 min, od chwili jak ruszyliśmy z przełęczy, kiedy po raz pierwszy ukazała się nam Civetta 〈poniżej〉.

Ta potężna góra o bardzo charakterystycznej budowie, tworzy niezwykły skalny masyw, który oglądamy dokładnie od wschodu.

 

Polecam opis Civetty 〈obok〉, który oczywiście jest w dziale o Dolomitach. W serwisie są również opisy wycieczek w rejonie tego masywu. Zdjęcia Civetty są na wielu stronach serwisu, a uważny obserwator na pewno je rozpozna.

Polecam również ciekawą stronę o Belvedere, gdzie będzie można zobaczyć Civettę od północno-zachodniej strony. To właśnie jest widok, z którego Civetta słynie i uważana jest za najładniejszy szczyt w całych Dolomitach.


Civetta tak jak niespodziewanie się pojawiła, tak samo szybko, bo po kilku minutach już zniknęła za lasem.

Ostatni widok na zachód w stronę przełęczy Duran 〈powyżej〉 i ruszamy dalej, na bardzo blisko położoną przełączkę.


Przed samą przełączką robię jeszcze jedno zdjęcie 〈poniżej〉 rejonu, który widziałem dziś już kilka razy, ale zawsze wspaniałe szczyty, jakie tam się znajdują zakrywały mi drzewa.

Niech to miejsce pozostanie na razie małą tajemnicą i omówię je w drodze powrotnej, kiedy widoki na te szczyty będą przez długi czas nam towarzyszyć.


Forcella Deona 〈2053m〉 to szeroka przełączką położona około 1km na zachód od głównego szczytu. To również miejsce ze szczegółową informacją turystyczną 〈poniżej〉.

Tutaj właśnie się dowiadujemy, że ścieżka, którą szliśmy ma nazwę Sentiero Col de Orlando. Szkoda, że takich informacji nie ma na samym dole na przełęczy Cibiana.

 

Ale przede wszystkim, na przełączce otwiera się widok na północ i to widok nie byle jaki 〈obok〉. Krajobraz przedstawiony na tej panoramie, będzie nam towarzyszył przez długi czas. Przypomnę tylko, że w galerii jest dużo więcej panoram niż polecam w tym krótkim opisie. Ale jak ich nie robić, w takim miejscu i to przy takiej pogodzie, jaka była w tym dniu.


Pierwszym szczytem, który zobaczymy na przełączce jest Antelao 〈poniżej〉, który znajduje się około 8km na północy i tego widoku nic nam nie przesłania.

Antelao to typowy dolomitowy kolos, czyli szczyt, który pięknie wygląda tylko z daleka. Kiedy jesteśmy blisko u jego podstawy to kopuły szczytowej nie zobaczymy w ogóle.

 

A kopuła szczytowa 〈obok〉, jest przepiękna szczególnie, kiedy na południowe ściany pada ostre słońce i w sposób niezwykły uwydatnia rzeźbę skały, nadając jej jednocześnie blasku.


Z przełączki Deona ruszamy na Monte Rite główną drogą, a jak widać na zdjęciu 〈poniżej〉 od tego miejsca zaczyna się już śnieg.

Po wyjściu z lasu zrobiło się również dużo zimniej, nie da się już spacerować i robić większej ilości zdjęć bez rękawiczek.


Bardzo szybko, bo po przejściu zaledwie krótkiego odcinka mamy okazję zobaczyć pełną panoramę, jaka z tego rejonu roztacza się na zachód.

A podziwianie pięknych krajobrazów rozpoczynamy od Civetty 〈powyżej〉, której już teraz nic nam nie zasłania.

 

Oczywiście robimy kolejną przerwę, która to już tego dnia, lepiej wolę nie liczyć. Ale jak tutaj nie zrobić kilku zdjęć i takiej panoramy 〈obok〉 skoro widoki są po prostu przepiękne. Tym razem proponuję panoramę od znanej już Civetty 〈na prawym skraju panoramy〉 przez Moiazzę, przełęcz Duran i wszystkie szczyty znajdujące się od niej na południe. Na lewym skraju tej panoramy widać wspaniale cały rejon i piękne niezwykłe szczyty na południe od Passo Cibiana, które jak obiecałem opiszę w drodze powrotnej.

Idziemy dalej i szybko dochodzimy do miejsca na głównej drodze, w którym zatrzymują się zawsze busy wiozące turystów z przełęczy do Muzeum Messnera. Przewozy te są istnym utrapieniem pieszych turystów w upalne letnie dni, gdyż po pierwsze trzeba im ustępować zawsze miejsce na drodze, a na dodatek za nimi wznosi się z reguły ogromny tuman kurzu.


Ponieważ jesteśmy bardzo blisko głównej grani, jaka opada z Monte Rite na Forcella Deona, ruszamy przez śnieg na malutką wydeptaną ścieżkę, która tam prowadzi.

Tutaj wspaniale widać kolejny z niezwykłych dolomitowych szczytów 〈powyżej〉, to Monte Pelmo od południa.

 

Pelmo 〈obok〉 miałem okazję poznać z drugiej północnej strony, już w czasie naszej pierwszej wycieczki po Dolomitach, która prowadziła z Cortiny d’Ampezzo szlakami wokół Croda da Lago. Cały czas mam w planach obejście Pelmo szlakami. Jeżeli mi kiedyś czas i pogoda na to pozwoli, to oczywiście opis ten znajdzie się w tym serwisie.


Jeżeli popatrzymy daleko na północ 〈poniżej〉, to po prawej stronie od Pelmo zobaczymy ciąg szczytów i masywów, jakie znajdują się w pobliżu Cortiny d’Ampezzo.

Od lewej strony jest tam: mały skalny uskok Mont Formin, obok ciekawa postrzępiona grań Croda da Lago i potężne szczyty masywu Tofane.


Potem jest duża dolina na końcu, której znajduje się właśnie Cortina d’Ampezzo.

A następnie mamy długą zachodnią grań Sorapis i znany już nam Antelao 〈powyżej〉.


Dotarliśmy do schroniska Dolomites na Monte Rite 〈poniżej〉, które oczywiście jest zamknięte, chociaż według informacji, jakie były na samym dole na przełęczy, powinno być jeszcze otwarte.

Nie robimy z tego tragedii, bo jesteśmy na takie niespodzianki o tej porze roku już przygotowani. Nie bez przyczyny nosimy w plecaku dwa termosiki i małe, co nie co.


Jesteśmy na miejscu, a etap I, czyli wejście już za nami, teraz możemy spokojnie podziwiać okolicę.


Monte Rite


Wchodzimy na dach starego wojskowego fortu, gdzie teraz znajdują się ciekawe futurystyczne świetliki 〈poniżej〉 i w południowym słońcu robimy sobie tutaj wyjątkowo długi jesienny piknik.

 

Długo wędrujemy po górach, ale jeszcze nigdy nie byłem w takiej sytuacji jak tutaj, na Monte Rite. Wspaniałe krajobrazy dookoła spowodowały, że nie wiedziałem, co mam fotografować w pierwszej kolejności. Kiedy zacząłem, to przerwy robiłem tylko na zmiany zapełnionych kart pamięci w aparacie.

Oczywiście po panoramie 〈powyżej i obok〉 widać, od Kogo zacząłem robić zdjęcia. Wśród panoram zrobionych z dachu fortu polecam tą jedną 〈obok〉, na której widać najszerszy krajobraz, jaki zaczyna się na Antelao, a kończy daleko na południu, gdzie znajduje się Schiara.


Prezentację szczytów widocznych z Monte Rite wypada zacząć od Marmolady. Pomimo tego, że znajduje się dość daleko, bo ponad 30km, widać ją wspaniale.

Królowa Dolomitów 〈powyżej〉 znajduje się pomiędzy Pelmo a Civettą. Jest jednak dużo dalej, dlatego nie bardzo się rzuca w oczy. Myślę, że teraz każdy, kto tam dotrze, będzie wiedział gdzie jej szukać.


Oczywiście jest również prezentowana wcześniej Civetta 〈poniżej〉, bardzo często określana jednym słowem bellissima.

Podpowiem tylko, że w właśnie w dziale Szlaki, na stronie relacje, są zdjęcia z wycieczki pod widoczną na zdjęciach wschodnią ścianę.


Książki i przewodniki bardzo często opisują Civettę i Moiazzę 〈poniżej〉 razem, jak jeden potężny górski masyw. Osobiście w dziale Dolomity przedstawiam te masywy zawsze osobno.

Każdy z nich jest nie tylko odmienny, ale przede wszystkim dlatego, że wycieczki turystyczne na szlaki i ferraty najdogodniej jest zacząć z całkowicie innych i dość odległych od siebie miejsc.


Jak widać na zdjęciu 〈poniżej〉 małżonka, moja towarzyszka dolomitowych wędrówek dyskretnie daje mi znać, że chyba nie patrzyłem na zegarek fotografując te wszystkie widoki dookoła.

Ale dziś tak łatwo się nie poddam zwłaszcza, że po zmianie karty pamięci również zmieniłem akumulator na świeżo naładowany.

 

Szybko zmieniam miejsce na nowe i tym razem zaczynam panoramę 〈obok〉 od dwóch wspaniałych skalistych turni, jakie są na lewym skraju.

Dobrze, że mam z sobą mapę, która właściwie na tej wycieczce nie jest potrzebna, gdyż na ścieżce i szlaku nie można zabłądzić, to dzięki tej mapie już wiem, co to za szczyty. Wiem również, że tam jeszcze nigdy nie byłem.

A na drugiej panoramie 〈obok〉 jest małe zbliżenie na najbardziej znane szczyty, które oglądamy dziś cały czas z dość dużej odległości.


Jeszcze tylko jedno ostatnie zdjęcie z dachu, które prezentuje szczyty nad przełęczą Cibiana 〈poniżej〉. Niestety jeszcze jest na wcześnie na zdjęcia tej północnej strony gór. Ale za godzinkę lub dwie, popołudniowe słońce i tu zaświeci.

Powoli zwijamy swój biwak na dachu fortu i ruszamy w drogę powrotną z tym, że jeszcze planujemy przejść na drugi wschodni skraj Monte Rite.


Wybieramy drogę nie górą, ścieżką wśród anten, tylko dołem przy schronisku 〈poniżej〉, za którym można wejść ponownie na główną grań Monte Rite.

Niestety, jak widać na kilku panoramach w galerii, wierzchołek Monte Rite zabudowany jest w wielu miejscach antenami.


Pora przedstawić kolejne szczyty, jakie mamy okazję zobaczyć dzisiaj. Na pierwsze miejsce oczywiście wysuwa się Sassolungo di Cibiana 〈poniżej〉.

Ten piękny wierzchołek znajduje się zaraz nad Passo Cibiana i jest bardzo dobrze widoczny z małego parkingu, jaki się znajduje na tej przełęczy.

 

W rejonie przełęczy Cibiana schodzą się dwie piękne granie, co można zobaczyć na dużej panoramie 〈obok〉. Zwornikiem ich jest ciekawy szczyt Sfornioi Nord. Wierzchołek Sassolungo di Cibiana góruje nad północno-wschodnią granią 〈biegnie na panoramie w lewo〉.


Obchodzimy schronisko i wracamy na główną grań Monte Rite. A tutaj już widoku na wschód nic nam nie zasłania 〈poniżej〉.

Panorama na wschód jest wspaniała i widać odległe o kilkadziesiąt kilometrów Alpy.


Jeżeli teraz szybko wrócimy do tych wszystkich wcześniejszych zdjęć z dzisiejszej wycieczki i popatrzymy jeszcze na to zdjęcie 〈poniżej〉, które prezentuje daleki wschód.

To chyba już zrozumiemy i nie będziemy się dziwić, dlaczego już przed I Wojną Światową zbudowano ten wojskowy fort na Monte Rite.


Monte Rite jest dość rozległy i ma kilka bocznych wierzchołków, przez które prowadzi ciekawa ścieżka krajobrazowa. Niestety, ale teraz jest ona zasypana śniegiem, ale i tak doszliśmy aż na sam północno-wschodni skraj.

Na zdjęciu 〈powyżej〉 widok ze ścieżki na zachód, na środku widać malutkie szklane świetliki na dachu fortu.

 

Fort widać o wiele lepiej na panoramie 〈obok〉, która przedstawia najciekawszy krajobraz, jaki się roztacza z tego rejonu. W tym miejscu kończymy nasz spacer po Monte Rite i powoli wracamy w rejon schroniska i muzeum, by rozpocząć zejście na Passo Cibiana.


etap II

Monte Rite 〈2183m〉 - Passo Cibiana 〈1875m〉


Cała powrotna trasa prowadzi główną drogą. Teraz jest jesień, zatem wracając mijało nas tylko jedno auto jadące do schroniska. W czasie sezonu turystycznego jest tutaj dość tłoczno, a wszystkich przyciąga muzeum utworzone przez Reinholda Messnera.


Fort i schronisko są już daleko za nami. Idziemy drogą w stronę przełączki Deona. Wystarczyło tylko zejść nieco z grani na południowy stok by schować się przed zimnym północnym wiatrem i ponownie odczuć południowe ciepłe słońce.

Wszystkie szczyty, jakie były na północy od Monte Rite dawno już się schowały. Ostatnim jest Monte Pelmo, który również powoli znika za małym szczytem Col Auto 〈powyżej〉.


Nieco wcześniej prezentowałem piękny szczyt Sassolungo di Cibiana, który znajduje się akurat nad samą przełęczą Cibiana. Prezentację szczytów z drogi powrotne zaczynam od jego południowo-wschodniej grani 〈poniżej〉.

Pierwszym szczytem tej grani jest Sfornioi Nord 〈po lewej〉. Zaraz za nim, nieco po prawej zobaczymy trzy wspaniałe skalne iglice, czyli Sasso di Bosconero, Sasso di Toanella, Rocchetta Alta.


Najwyższym z tych pięknych szczytów jest Sasso di Bosconero 〈2468m〉.

To ten 〈pierwszy od lewej na zdjęciu powyżej〉, tutaj ukryty niestety i nie widać go na zdjęciu 〈obok〉.

Pozostałe dwa 〈od lewej〉, to Sasso di Toanella 〈2430m〉 oraz Rocchetta Alta 〈2371m〉.


uwaga:
      •   następnej wiosny mieliśmy okazję być na wycieczce w południowym rejonie gór, z którego również było widać te szczyty, co można zobaczyć w ciekawej galerii 〈tutaj〉.

 

Po przejściu kilku zakrętów, które są na tej drodze doszliśmy do miejsca gdzie widać całą wspaniałą grań nad przełęczą Cibiana 〈obok〉. Pamiętam naszą pierwszą wizytę w Muzeum Messnera. Było to latem i niestety, ale wtedy nie spotkaliśmy ani jednego pięknego krajobrazu.


Piękne kolory ciepłe jesienne słońce i pusto na drodze, zatem idzie się bardzo przyjemnie. Jedyne przerwy, jakie robimy, to tylko po to bym mógł sprawdzić mapę i porównać z tym co widzimy 〈poniżej〉.

Bardzo mi się spodobał ten rejon szczytu Bosconero, którego wcześniej nie miałem okazji poznać.


A z mapy wynika, że szlaki turystyczne tam są i to bardzo ciekawe 〈poniżej〉. Pierwszy nr-483 biegnie po lewej stronie wierzchołka Sfornioi Nord przez przełączkę Bela o’Impradida 〈na lewym skraju〉.

Natomiast bardzo blisko tych trzech turni znajduje się Rifugio Cra Bosconero, oraz kilka szlaków umożliwiających poznanie tych kolosów z bliska.


Jedną z niespodzianek na trasie powrotnej jest wykuty w skałach tunel, przez który prowadzi główna droga na Monte Rite 〈obok〉.

Jeżeli latem jest tutaj tak samo jak teraz, czyli o kilka stopni chłodniej, to jest to naprawdę dobre miejsce do ochłody po całym dniu na szlaku.


Przechodzimy przez tunel powoli, bo o tej porze roku, jest on pokryty lodem. Tunel jest nad drogą, która prowadzi na stoku, zatem woda z topniejącego śniegu wpływa do tunelu i zamarza.

Przed wyjściem z tunelu, na chwilę się jednak zatrzymuję i robię takie oto zdjęcie 〈powyżej〉. Nie jest to typowy piękny górski krajobraz, ale efekt wydaje mi się również ciekawy.


Jest jeszcze piękne słoneczne popołudnie jak wracamy na Passo Cibiana. Na parkingu na dole, tak jak rano, tak samo i teraz jesteśmy jedynymi turystami.

Szczyt Sassolungo di Cibiana świeci pięknym blaskiem 〈obok〉. Jesień to piękna pora, bardzo dobra na pierwsze wycieczki po Dolomitach.


Żegnamy się z tym pięknym rejonem gór, mieliśmy okazję zobaczyć piękne krajobrazy z Monte Rite, których nie dane nam było zobaczyć kilka lat temu.


podsumowanie


przejście trasy


Na wycieczkę wyruszyliśmy po koniec października 2010r. i jak widać na zdjęciach, jest to chyba już koniec wycieczek szlakami w Dolomitach. W rejonie szczytu już zalegał śnieg, lecz nie on utrudniał poruszanie się. Teraz największe niebezpieczeństwo sprawia lód. Śnieg, który w ciepłe dni szybko w tym południowym słońcu się topi, spływa na szlaki i następnie w nocy zamarza. Czasami taki lód, ukrywa się pod centymetrową warstwą świeżego śniegu, więc go po prostu nie widać.

czas przejścia


Łącznie przejście trasy zajęło nam około - 5 godz 45 min, w tym:

   ◊   etap I:
      •   Passo Cibiana 〈1875m〉 >>  Monte Rite 〈2183m〉 = 2 godz 15 min,

   ◊   na szczycie:
      •   spędziliśy około = 1 godz 45 min,

   ◊   etap II:
      •   Monte Rite 〈2183m〉 >>  Passo Cibiana 〈1875m〉 = 1 godz 45 min,

Na wierzchołek Monte Rite można bez zbędnego wysiłku wejść w czasie 1 godz 30 min, a zejść również szybciej od nas. Ale ja w tym dniu zrobiłem dziesiątki panoram i setki zdjęć, bez nich nie było by pięknych krajobrazów w tym opisie.

wycieczka szlakami i wizyta w muzeum


Najdogodniej jest połączyć wycieczkę szlakami turystycznymi z wizytą w muzeum znajdującym się na Monte Rite. Museo nelle Nuvole utworzone przez Reinholda Messnera jest jednym z kilku, lecz w całości poświęcone jest Dolomitom.

Wybierając się na Monte Rite, powinniśmy uwzględnić, że duża liczba turystów wjeżdża samochodami terenowymi, które podwożą ich z Przełęczy Cibiana. Niestety, ale własnym autem tutaj nie wjedziemy. Mijanki z takimi terenowcami, na suchej górskiej drodze do przyjemnych nie należą, wzniecają one tumany kurzu, którego nie da się ominąć.

mapy


Szlaki rejonu Passo Cibiana oraz wierzchołek Monte Rite są na mapie: Tabacco nr-025.

 

słowniczek


andata  - wjazd w jedną stronę,
attrezzato  - ubezpieczony, wyposażony, uzbrojony,
baita  - szałas, bacówka,
bellissimo  - przepiękny, cudny, prześliczny,
bivacco  - mały schron turystyczny w wysokich górach, biwak, obozowisko,
brioche  - słodka bułka, ciasto drożdżowe,
camoscio  - kozica,
campanile  - dzwonnica, wieża przy kościele,
cappuccino  - słodka kawa z mlekiem,
cima  - góra, szczyt, wierzchołek, czubek,
cinque  - pięć, piątka,
forcella  - przełęcz wysoko w górach np. pomiędzy szczytami, przełączka, widełki,
funivia  - górska kolejka linowa,
galleria  - tunel, nie tylko ten na drodze,
ghiacciaio  - lodowiec,
lago  - jezioro,
lungo  - długi, daleki,
marmotta  - świstak,
monte  - góra,
nevaio  - pole śnieżne,
nuvola  - chmura,
parco nazionale  - park narodowy, rezerwat,
passeggiata  - widokowa ścieżka, deptak, bulwar,
passo  - szeroka, rozległa przełęcz np. między masywami górskimi, również krok,
pista  - szlak, trasa narciarska, tor,
rifugio  - schronisko, schron, szałas,
ritorno  - powrót, droga powrotna,
salita  - wjazd, podejście, droga pod górę,
sasso  - kamień, głaz,
scesa  - zjazd, zejście,
scoiattolo  - wiewiórka,
sentiero  - ścieżka, dróżka, szlak,
siesta  - czas na odpoczynek w porze obiadu,
tabaccheria  - kiosk z art. tytoniowymi i gazetami, tam się kupuje mapy i widokówki,
temporale  - burza, ulewa, wichura,
torre  - wieża, baszta,
valle  - dolina,
via ferrata  - potocznie: żelazna ścieżka.

© wdolomitach.pl
strona główna