pod szczytami Odle
Odle to jeden z mniejszych masywów w Dolomitach, który posiada kilka niezwykłych miejsc. Żeby je poznać, wypada wyruszyć na wycieczkę w stronę grani, pod którą na słonecznych zielonych wysokogórskich halach skoszono trawę w równe paski, prawie jak na boiskach piłkarskich.
 

Piękny wrześniowy słoneczny dzień, jaki był w czasie wycieczki pod szczytami Odle sprawił, że mogłem dużo czasu poświęcić na fotografowanie. Proponuję aż dwa zestawy zdjęć, pierwszym są zdjęcia i panoramy, jakie znajdują się na tej stronie. Drugim, wybrane najładniejsze panoramy 〈obok〉, które pochodzą z galerii Dolomity na panoramach.


wstęp


polecam w serwisie


Polecam również opis masywu Odle, jaki jest w głównym dziale serwisu krajoznawczego, którym są Dolomity. Jest to opis nowy ale ponieważ rejon ten bardzo mi się spodobał, mam w planach jeszcze tam zawitać, a wtedy pojawi się kolejny opis przybliżający to bardzo ładne miejsce.

przebieg trasy


Trasę wycieczki podzieliłem w opisie na pięć etapów, które poprzedza wjazd kolejką linową do góry:
   ◊   I - spacerek szlakiem prawie jak po boisku piłkarskim, do największego schroniska na trasie;
   ◊   II - dojście do ciekawego miejsca pod granią;
   ◊   III - przejście pod szczytami, do kolejki linowej prowadzącej z Ortisei;
   ◊   IV - powrót do miejsca startu;
   ◊   V - zejście szlakami na parking, zamiast zjazdu wyciągiem.

Po różanym ogrodzie Catinaccio jest to druga relacja, w której do góry jedziemy kolejką linową. W obu, w drodze powrotnej schodzimy na dół jednak ładnymi krajobrazowo szlakami turystycznymi.

uwagi


  ◊  Jeżeli, przy słowach określających lokalizację zdjęcia, czyli 〈poniżej ∗〉, 〈powyżej ∗〉, 〈obok ∗〉, jest symbol gwiazdki  〈∗〉  to oznacza, że po wskazaniu kursorem myszki, na zdjęciu pokażą się lub znikną, znaki objaśniające opis zdjęcia.

  ◊  W Dolomitach nie ma zgodności w nazywaniu górskich przełęczy. Stosowane są zamiennie dwa zwroty:passo1 oraz forcella1, choć słownikowo każde z nich ma swoje specyficzne znaczenie. W serwisie staram się jednak passo używać wyłącznie do nazw dużych górskich przełęczy, przez które prowadzą drogi. Natomiast przełęcze znajdujące się wysoko w górach, najczęściej w opisach nazywam przełączkami, choć nie na każdej mapie mają one nazwę forcella.

Col Raiser 〈2107m〉


Tym razem rekonesans rozpoczynam wysoko, czyli od górnej stacji kolejki linowej Col Raiser. Nie ma potrzeby by rano maszerować do góry zwłaszcza, że ładne krajobrazy będą za plecami i na dodatek słońce oświetli znajdujące się tam masywy dopiero po południu.

Cóż można jeszcze powiedzieć na początku o Col Raiser, chyba tylko tyle, że górna stacja w niczym nie przypomina kolejki górskiej. Raczej jest to bardzo luksusowy wysokogórski hotel, a ceny pamiątek i nie tylko ich, nie są na kieszeń standardowego turysty z plecakiem.

Ale na wszystkich turystów, którzy przyjadą kolejką lub przyjdą szlakiem czeka rzecz bezcenna, za którą nic nie trzeba płacić. Są to oczywiście wspaniałe wysokogórskie krajobrazy 〈poniżej i obok〉. By je zobaczyć warunek musi być tylko jeden, piękna i bezchmurna słoneczna pogoda.

Pod szczytami Odle nie ma drugiego miejsca, z którego roztaczałyby się tak wspaniałe widoki, jakie są z Col Raiser. Wystarczy tylko wyjść z budynku kolejki linowej i podejść dosłownie kilkanaście metrów na północ w stronę malutkiej bacówki. Najpiękniejsza część masywu jest dosłownie w zasięgu ręki.

 

Najbliżej nas, na zachodnim skraju grani Odle w pełni słońcu lśni bardzo ciekawy szczyt 〈poniżej i obok〉. Choć, tak dokładnie nie jest to pojedynczy szczyt, tylko kilka wspaniałych stromych turni, których ukośne ułożenie powoduje złudzenie optyczne.

Najwyższa z nich, położona prawie na środku, to Gran Fermeda 〈2873m〉, przez co ta część grani często nazywana jest Grupą Fermeda. Ponieważ trasa rekonesansu prowadzi na wschód 〈w prawo〉 jeszcze nie raz będę miał okazję zrobić zdjęcie, na którym widać będzie wszystkie strzeliste turnie.


Panoramę szczytów Odle oglądaną z Col Raiser daleko w głębi po prawej stronie zamyka boczna odnoga głównej grani. To szczyty La Canssles 〈poniżej〉, których zachodnie ściany tak wcześnie rano znajdują się w głębokim cieniu.

Do dolinki pod nimi prowadzi pierwsza część mojego rekonesansu. Miłośnikom ferrat podpowiem, że z Col Raiser można zdobyć nie tylko znajdujący się tutaj szczyt Sass Rigais, ale również wierzchołek szczytu Piz Duleda w masywie Puez. To szczyt widoczny na zdjęciu, daleko w głębi za La Canssles.

 

Z Col Raiser nie tylko wspaniale widać pobliskie Odle. Wystarczy obejść budynek hotelu z kolejką linową, by z pobliskiej łąki móc zobaczyć niezwykły krajobraz 〈obok〉, nad którym góruje masyw Sasso Lungo.

Taki widok to osobliwość dolomitowych krajobrazów, kiedy wspaniałe strome i prawie niedostępne ściany pojawiają się nagle nad rozległymi górskimi łąkami.


Po dokładnym rekonesansie w rejonie Col Raiser, pora ruszać na szlaki, prowadzące w stronę grani Odle. Każdemu, kto się nie spieszy na ferratę, radzę jednak poświęcić kilka chwil i pospacerować w okolicy Col Raiser gdyż po południu, kiedy słońce już przejdzie na zachód, część wspaniałych krajobrazów nie jest już tak ładna na fotografiach.


etap I

Col Raiser 〈2107m〉 - Rifugio Firenze 〈2037m〉


Wycieczka pod szczytami Odle nie jest zbyt długa i męcząca szczególnie, jeżeli porównamy ją z kilkoma innymi relacjami, jakie są opisane w serwisie. Dlatego etap I - można porównać do spacerku górskimi łączkami. Po drodze są tak wspaniałe krajobrazy, dlatego by ich nie przegapić, proszę się nie spieszyć. A na dodatek to za każdym razem, kiedy jest do tego okazja, radzę schodzić ze szlaku na biegnące tutaj we wszystkich kierunkach ścieżki. Nie często zdarza się okazja spacerować w górach po łąkach skoszonych w równiutkie pasy, prawie jak boiska piłkarskie.


Ruszam z Col Raiser szlakiem nr-4 w stronę Rifugio1 Firenze. Jak zauważyłem to wszystkie szlaki w tym rejonie są bardzo dobrze oznakowane, jedyny problem mogą stanowić liczne ścieżki, których jest bardzo dużo i biegną we wszystkich kierunkach.

Trasa pierwszego etapu prowadzi na północny-wschód, w stronę miejsca widocznego na zdjęciu 〈powyżej〉. Ponieważ teren jest tutaj mocno pagórkowaty, na samym początku Schroniska Firenze nie zobaczymy, gdyż przesłaniają go wysokie drzewa.

 

Wystarczy dosłownie kilka minut, by całkowicie zamilkł zgiełk Col Raiser, kolejki oraz baru. To pierwsze miejsce 〈po lewej〉, gdzie warto zejść ze szlaku.

Po opadających ostrych skalnych żebrach, już można dokładnie rozróżnić poszczególne turnie z jakich zbudowana jest mała Grupa Fermeda 〈po prawej〉.


Na trasie wypada się często zatrzymywać nie tylko by podziwiać okolicę. Proszę również spoglądać na południe. Co prawda dość daleko, ale wspaniale widać urocze Sasso Lungo.

Tym razem wypatrzyłem ładny krajobraz, wśród kilku wysokich jodeł, jakby ktoś idealnie zrobił wśród nich przecinkę, bo mu zasłaniały widoczki 〈powyżej〉.

 

Ponieważ idę dość powoli mam okazję zauważyć, że wśród dość licznej grupy turystów, tylko jedna mała grupa idzie szybko z przyczepionymi do plecaków kaskami i cały czas spoglądają na Sass Rigais. Ruszając z Col Raiser na ferratę można dojść na dwa sposoby i oba prowadzą przez schronisko Firenze.

◊  Pierwsza trasa, którą polecam przy podejściu biegnie od schroniska szlakami nr-2-3, a następnie nr-2b czyli tak, jak prowadzą dwa pierwsze etapy tego rekonesansu. Patrząc na mapę ten wariant wydaje się dłuższy, ale jeżeli nawet tak jest, to odległości te są naprawdę niewielkie. A będąc w takim miejscu warto jest poznać wszystkie uroki masywu.

◊  Drugi wariant również zaczyna się przy schronisku, tylko tutaj od razu należy skręcić w stronę grani Odle. Ten wariant prowadzi w rejonie, z którego roztacza się ciekawa panorama grani 〈obok〉. Szlak nr-13 prowadzi najpierw w stronę szczytów Fermeda a dopiero, kiedy podejdziemy już blisko grani, szlakiem nr-2b idziemy do miejsca, w którym znajdziemy się pod „rozłupanym” wierzchołkiem Furchety.

A ponieważ wierzchołka Furchety, jednej z większych atrakcji tej wyprawy, idąc szlakami z Col Raiser nie było dziś jeszcze widać to właśnie, dlatego proponuję wariant pierwszy podejścia, gdyż po prostu trasa ta jest bardziej urozmaicona. Wracać z ferraty można już wariantem drugim.


Rifugio Firenze


Rifugio Firenze - Regensburgerhütte - Firenze Hut


Pod szczytami Odle, to trasa idealna na wycieczki nawet z małymi dziećmi. W Dolomitach jest kilka tak łatwych i jednocześnie pięknych szlaków jak ten z Col Raiser do Schroniska Firenze 〈2037m〉. Tą wycieczkę oczywiście polecam każdemu nawet, jeżeli celem przyjazdu nie są krajoznawcze spacerki, tylko zdobycie jednego z dwóch najwyższych szczytów masywu Odle. Bez względu na to czy idąc szybko, czy też wolno pokonamy ten bardzo krótki, bo około 1,5 km odcinek szlaku i znajdziemy się w najważniejszym turystycznie miejscu po tej stronie grani Odle.


Dziś już prawie nie widać, że Rifugio Firenze 〈poniżej〉, szczyci się ponad stu letnią tradycją, choć o tej bogatej w wydarzenia historii starają się tutaj przypominać prawie na każdym kroku.

Proszę również nie dziwić się temu, że schronisko ma nazwę znanego włoskiego miasta. To jest dość często spotykane w Dolomitach.


Nigdy nie próbowałem liczyć i sprawdzać, ale pewnie miasta są na trzecim miejscu. Na pierwszym oczywiście nazwy schronisk pochodzą od nazw typowo górskich, czyli szczytów, przełęczy lub całych regionów geograficznych.

Na drugim miejscu powinny być nazwy znanych postaci związanych z górami, którymi są wybitni alpiniści i przewodnicy. Są to również postacie znane z czasów odkryć geograficznych, ale i również znani bohaterowie wojen i bitew, które często toczono w tych górach.


Rifugio Firenze to miejsce, z którego można wyruszyć na szlaki dosłownie we wszystkich kierunkach, a liczba drogowskazów jest tutaj wyjątkowo liczna 〈poniżej ∗〉. Pierwszym i chyba najczęściej wybieranym są szlaki nr-2 oraz nr-3, które pierwszy odcinek prowadzą razem i właśnie nimi prowadzi etap II.

Przy schronisku zaczyna się również szlak nr-13, którym można przejść na północną stronę grani Odle. Ponieważ szlak ten trawersuje pod samymi szczytami grani, można nim szybko dojść pod Furchetę, gdzie zaczyna się podejście na ferratę Sass Rigais.


W pobliżu schroniska zaczyna się również bardzo ciekawy szlak nr-17b, którym można dojść na wysoki płaskowyż Mont de Stevia do znajdującego się tam Rifugio Stevia. Sam płaskowyż i schronisko zasłynęły nie tak dawno, a to z okazji utworzenia jednej z najnowszych i najbardziej kontrowersyjnych dolomitowych ferrat, jaką jest Sandro Pertini. Więcej na ten temat, można przeczytać na stronie działu Ferraty.


etap II

Rifugio Firenze 〈2037m〉 - Ciamps 〈około 2200m〉


Etap drugi również nie jest długi, gdyż od schroniska Firenze do Ciamps nie ma nawet 2 km. Wypada również wyjaśnić czym jest Ciamps. Najłatwiej było by powiedzieć, że jest to miejsce na mapie położone pod najwyższymi szczytami grani. A ponieważ jest ono dość charakterystyczne, to najlepiej będzie po prostu przedstawić Ciamps na zdjęciach, nieco niżej.

 

Największą zaletą tego krótkiego odcinak szlaku jest możliwość zobaczenia całej panoramy wszystkich szczytów grani Odle 〈obok〉, od pojedynczych turni Fermedy, aż po ukrytą mocno w głębi na północy „rozłupaną” Furchetę.


Idąc szlakiem nr-2-3 już nie widzę fantazyjnie skoszonych górskich łąk. To pewnie już za wysoko, gdyż górskie hale są miejscami mocno podcięte i porośnięte kosówką.

Szlak prowadzi cały czas na północny-wschód, więc pomimo tego, że zbliżam się do grani jednocześnie oddalam się od Grupy Fermeda, na zachodnim skraju 〈obok〉.

Coraz bardziej widać szczerbiny pomiędzy poszczególnymi turniami. Teraz widać, że nie tylko wielka Furcheta jest rozłupana ogromną szczerbiną przez sam wierzchołek.


Na tym odcinku idąc szlakiem można się nacieszyć pięknymi szczytami w zasięgu ręki, a nasz wzrok przyciągają coraz to wyższe i ciekawsze szczyty grani Odle.

Kolejnym z nich jest Sass Rigais 〈obok〉 z pięknym sierpowatym żebrem opadającym spod samego wierzchołka.

Przez szeroką południowo-zachodnią ścianę prowadzi jedna z ciekawszych i łatwiejszych dolomitowych ferrat.

 

Zaledwie kilka minut dalej ze ścieżki, którą idę roztacza się chyba najładniejszy tego dnia widok potężnej Furchety 〈po lewej〉, jaki wspaniale góruje nad zieloną słoneczną dolinką poniżej.

Kształt obu wierzchołków, głównego i małego, który jest niższy o 15m, widać dobrze na zbliżeniu 〈po prawej〉.


Przejście z Col Raiser do schroniska Firenze, to spacerek prawie płaski z jednym obniżeniem terenu po drodze. Dopiero za schroniskiem szlak powoli zaczyna się piąć do góry, ale nie są to podejścia strome.

Na pierwszym z większych pagórków za schroniskiem można zobaczyć dokładnie całe Col Raiser 〈powyżej〉, czyli luksusowy budynek stacji kolejki linowej z hotelem i restauracją.


Ostatnie metry tego etapu to przejście bardzo rozległego i miejscami całkowicie płaskiego terenu 〈obok〉, pokrytego ogromną ilością różnej wielkości kamieni.

Wiosną, kiedy topnieją śniegi tym płaskim terenem pewnie płynie kilka strumieni, gdyż nie ma tutaj wymytego wyraźnie jednego koryta, którym spływałaby woda.


Ciamps


 

Ciamps 〈około 2200m〉 to płaska dolina pod granią masywu Odle, w miejscu gdzie zbiegają się wąskie wysokogórskie dolinki wcięte w boczne strome granie masywu Odle 〈obok〉. Najmniejszą doliną jest Val dla Salieres pomiędzy Sass Rigais a Furchetą, którą prowadzi podejście do ferraty. O wiele ciekawsza turystycznie jest Val Mont dal Ega, którędy szlak nr-13 prowadzi na przełączkę Mont dal Ega.


Na zdjęciu 〈poniżej〉 widok z Ciamps w stronę szczytów grani La Canssles. Val Mont dal Ega znajduje się po zachodniej 〈lewej〉 stronie grani, akurat pod szczytami w cieniu.

Natomiast po prawej stronie szczytów widać fragment kolejnej wysoko wcinającej się doliny, która prowadzi w linii prostej na przełączkę Forces de Sieles i dalej w głąb masywu Puez.


Gdyby nie to, że trasy rekonesansów zawsze planuję tak by przedstawić uroki i nowe najciekawsze turystycznie miejsca, to pewnie z Ciamps poszedłbym szlakiem nr-2 w stronę przełączki de Sieles, by zobaczyć i sfotografować ten mało znany rejon. Może następnym razem, kiedy tutaj będę pójdę w tamtym kierunku. Ale zawsze powtarzam, Dolomity to góry bardzo duże i warte własnych odkryć.


etap III

Ciamps 〈około 2200m〉 - Seceda 〈2450m〉


Etap trzeci to przejście ze wschodu na zachód, wzdłuż całej grani Odle. Ten odcinek, pomimo że jest dłuższy, bo liczy około 4 km, jest również bardzo ciekawy krajobrazowo, choć raczej ta trasa nie jest sama w sobie celem wycieczek. Zauważyłem, że jest raczej odwrotnie, więcej turystów zmierza pod szczyty Odle z kolejki linowej Seceda, niż idzie tak jak ja, czyli ze wschodu na zachód.

 

Po zdeptaniu prawie wszystkich ścieżek w rejonie Ciamps i sfotografowaniu wszystkiego, co się dało ruszam szlakiem nr-2b na zachód wzdłuż całej grani Odle.

Idę dokładnie w stronę pięknych strzelistych turni Fermeda 〈powyżej i obok〉, na samym zachodnim skraju grani.

 

Idę szlakiem, ale co chwilę się odwracam by nie przegapić dobrego widoku, jaki mam za plecami. W końcu jestem w miejscu, z którego roztacza się ładna panorama z przełączką Mont dal’Ega 〈obok〉. Tak jak już wcześniej pisałem, jest to dobre miejsce na przejście z Odle w masyw Puez.


Dość szybko mijam krzyżówkę szlaku nr-2b z nr-13 i jestem u wylotu doliny Val dla Salieres 〈poniżej〉, nad którą góruje Furcheta.

Ścieżką w stronę szczytu prowadzi trasa podejścia do ferraty Sass Rigais sentiero E attrezzato. Już wcześniej starałem się wypatrzyć turystów w ścianie tego dużego szczytu i zauważyłem tylko na zejściu jedną grupę trzech osób.

 

Przełęczka Mont dal’Ega i szlaki prowadzące w stronę masywu Puez są coraz bardziej za mną 〈poniżej i obok〉. To dopiero koniec lata, ale kilka dni wcześniej, w czasie przechodzącego krótkiego dwudniowego pogodowego frontu, całe północne rejony Dolomitów zasypał śnieg.

Dziś już nawet w skalnych załomach po północnej stronie szczytów trudno coś znaleźć. A na trasie mojego rekonesansu już śniegu nie ma w ogóle, ale to normalne gdyż jestem cały czas po południowej i bardzo słonecznej stronie grani.


Za wyjątkiem jednego pełnego skalnego gruzu i piargów miejsca w rejonie Ciamps, pod szczytami Odle jest wyjątkowo mało piargów, nawet pod wysokimi szczytami.

Całe łagodnie opadające zbocze, którym idę na zachód wzdłuż grani jest trawiaste i poprzecinane wieloma ścieżkami 〈obok〉.

Co chwilę często zjeżdżają tutaj przy ekstremalnych szybkościach, górscy pasjonaci rowerów.

 

W pierwszych dwóch etapach rekonesansu cały czas poświęcałem na fotografowanie grani Odle i jej wspaniałych szczytów, teraz idąc u ich podstawy mój wzrok przyciągają nowe panoramy na południu 〈obok〉. Wcześniej widoczne było tylko Sasso Lungo, ale idąc na zachód powoli wyłania się zza grani niewidoczna dziś Sella. A ponieważ jest już dość wysoko, zza pagórków daleko na południowym-zachodzie widać również niski masyw Sciliara.


Powoli doszedłem do miejsca oznaczonego na mapach jako Pieralongia. To dobre miejsce na małą przerwę i to aż z dwóch powodów.

Pierwszym powodem jest bardzo mała bacówka 〈powyżej〉, jak za dawnych czasów bez zbytków nowoczesności, z której w taki piękny słoneczny dzień rozchodzą się nawet dość daleko, wyjątkowo ciekawe zapachy regionalnej kuchni.


Drugim, by się tutaj zatrzymać jest bardzo interesująca skałka, a w zasadzie dwie, położone naprzeciwko siebie 〈poniżej ∗〉.

To jedno z bardziej oryginalnych miejsc na całej trasie na zrobienie pamiątkowych zdjęć do domowego rodzinnego albumu.

 

Cały czas idę na zachód, powoli mijam ostatnie szczyty w grani Odle, którymi są strzeliste iglice turni Fermeda 〈po lewej〉.

Na dużym zdjęciu 〈po prawej〉, widać jak strome są północne ściany tych szczytów, a ich podstawy z góry nie widać, gdyż niknie daleko w dole.


Dotychczas nic nie pisałem o drugiej północnej stronie masywu Odle, ale tylko podpowiem, że każdy kto odwiedzi to miejsce w Dolomitach powinien również pojechać na wycieczkę pod północną stronę. Długa wycieczka szlakami u podnóża niezwykle stromych, skrytych w cieniu i przez co bardzo srogich i groźnie wyglądających szczytów, powinna być wspaniałym przeżyciem, jakże odmiennym od spaceru wzdłuż słonecznych dolomitowych ścian na południu.


Mój spacer wzdłuż grani powoli dobiega końca, a szczyty i dolinki są już dość daleko za mną 〈poniżej〉.

Kilka lat później przyjechaliśmy tutaj ponownie, choć na krótko, ale przeszliśmy ciekawymi szlakami przez widoczne żleby i szczyty, a wycieczka ta prowadzi na fantastyczny górski płaskowyż, jaki tworzy Monte de Stevia.

 

Schroniska Firence już dawno nie widać, gdyż zniknęło w dole. Jestem już przy kolejce linowej i patrząc na całą panoramę 〈obok〉, jaką widać na wschodzie mogę powiedzieć, że masywy Odle i Puez są już daleko za mną. A jak widać, po wielkich białych plamach na zielonej trawie w rejonie kolejki, czyli w miejscu gdzie teoretycznie chodzi najwięcej turystów, pozostało po ostatnich opadach najwięcej śniegu.


Seceda


Seceda 〈2450m〉, to koniec kolejnego etapu mojego rekonesansu, to również koniec marszu wzdłuż grani i małych podejść, gdyż od tej chwili trasa już będzie prowadziła tylko w dół.


Seceda jest na zachodnim skraju całego podnóża po południowej stronie masywu. Dociera tutaj kolejka linowa ze znanego starego tyrolskiego miasteczka, jakim jest Ortisei.

Ponieważ trasa kolejki prowadzi aż dwoma wyciągami, przez co jest wyjątkowo długa, nie radzę jej wykorzystywać w celu szybkiego dotarcia pod grań Odle.


etap IV

Seceda 〈2450m〉 - Col Raiser 〈2107m〉


Kolejny etap rekonesansu prowadzi do stacji kolejki linowej Col Raiser. Oczywiście nie mam zamiaru na sam dół wracać kolejką tylko biegnącym tamtędy szlakiem nr-4, a następnie nr-1.


Pomimo tego, że całe to zbocze przecina kilka szlaków turystycznych, etap ten w zasadzie idę drogami lub ścieżkami, a moją trasą kieruje wyłącznie krajobraz, jaki widzę gdyż cały czas szukam miejsc z ładnymi panoramami.

Ponieważ teraz wracam i idę na południowy-wschód to widok 〈powyżej〉 niewiele odbiega od tego, co miałem okazję fotografować wcześniej.

 

Ale już pierwsza panorama 〈obok〉, jaką robię z rozłożystej łąki pod Secedą jest ciekawsza i bogatsza w widoki. Teraz widać, że jesteśmy w Dolomitach, bo charakterystycznego widoku Selli oraz Sasso Lungo nie można pomylić z żadnym innym miejscem.

 

Kilka minut marszu i czas na kolejną panoramę 〈obok〉 tym razem skierowaną na dwa zbocza szczytów z masywu Puez, pomiędzy którymi prowadzi szlak nr-17b, zaczynający się w rejonie schroniska Firenze. Nad nimi wznosi się ciekawy wysokogórski płaskowyż Mont de Stevia.


Jestem już dość blisko kolejki linowej, na szerokich płaskich zielonych łąkach. Teraz moje oczy cieszy Sella 〈poniżej〉, co zapewne widać po kilku panoramach jakie są w galerii na samym początku tego rekonesansu.

Już kilka lat minęło jak byliśmy na Piz Boe, najwyższym szczycie tego masywu. A ponieważ na ten szczyt prowadzi kilka różnych tras, może będzie okazja powtórzyć to wejście?


I tak idąc powoli, z widokami na wspaniałe dolomitowe masywy oraz snując plany na następne dni doszedłem do malutkiej bacówki 〈poniżej〉 przy stacji kolejki linowej w Col Raiser.

Ponieważ rano poświęciłem dużo czasu na fotografowanie, teraz ruszam dalej. By znaleźć szlak nr-4 prowadzący na południe, muszę obejść cały budynek i wyjątkowo duży górski hotel z tarasem.


Oczywiście na dół można zjechać kolejką linową, ale kto lubi ładne krajobrazy i się nie spieszy powinien na dół zejść szlakami.


etap V

Col Raiser 〈2107m〉 - S. Cristina 〈1551m〉


Etap ten to już powrót na parking przy dolnej stacji kolejki linowej w Santa Cristina. Cała trasa prowadzi południowym, słonecznym zboczem, z którego roztaczają się ładne krajobrazy. Dopiero ostatni odcinek to już las przed miastem.

Santa Cristina to jeden z małych kurortów w bardzo znanym regionie Trentino, jakim jest Val Gardena. Największym i najbardziej znanym miastem jest tutaj stare i niezwykle stylowe Ortisei, które będę musiał opisać w dziale Vademecum, bo rzeczywiście warto je zwiedzić zwłaszcza w dniu, kiedy zabraknie pogody na górskie wyprawy.


Pierwszy odcinek prowadzi ścieżką, która wije się pod biegnącą u góry kolejką 〈poniżej〉. Na tym odcinku trasa jest stroma, zatem mogą się przydać kijki oczywiście, jeżeli ktoś lubi z nimi chodzić.

Idziemy na dół, a daleko przed nami na południu pogrążone w cieniu wysokie ściany Sasso Lungo wyraźnie górują nad otaczającymi je górskimi halami.


Po pewnym czasie łąki, którymi schodzę robią się bardzo szerokie i płaskie, a szlak odchodzi dość daleko od kolejki linowej 〈poniżej〉. Teraz na moich widnokręgu pojawiła się już Sella.

Ten masyw położony prawie w środku całych Dolomitów, jest bardzo charakterystyczny, gdyż przypomina ogromne okrągłe ciasteczko, na dodatek mocno popękane po bokach.


A za mną 〈poniżej〉 powoli znika już piękna grań masywu Odle i jej wspaniałe szczyty, pod którymi miałem okazję dziś się przespacerować.

Co prawda wybrałem na rekonesans spacer pod szczytami, ale zaletą tego miejsca jest możliwość wyruszenia na kilka różnych tras, w tym również w stronę wschodnią na szlaki masywu Puez.


Krótki odcinek szlaku przez las i nagle dostrzegam dolną stację kolejki linowej 〈obok〉.

Rono jak zwykle się spieszyłem, a mój wzrok przyciągały nieznane góry, dlatego teraz mogę sprawdzić jak to wygląda na samym dole.


I jak szybko zauważyłem, przy kolejce linowej jest dość duży parking, a jego druga większa część, jest zaraz za budynkiem kolejki, więc jadąc od dołu w pierwszej chwili tej drugiej części parkingu nie widać.

 

podsumowanie


Jak miałem okazję się przekonać Odle to kolejny dolomitowy masyw dla wszystkich. Często tak mówię o całych tych górach, ale jak nazwać je inaczej skoro można tutaj przyjechać zarówno z małymi dziećmi by sobie pospacerować w otoczeniu pięknych szczytów, jak i z już dorosłymi pasjonatami „żelaznych ścieżek” by zdobyć wierzchołek Sass Rigais.

przejście trasy


Trasę przeszedłem w połowie września 2012r. Na szlakach i ferracie, którą obserwowałem dość dokładnie nie było dużo turystów. Jak się przekonałem w następnych latach, połowa września, to czas w którym w Dolomitach spotykamy w zasadzie turystów weekendowych, a kempingi zaczynają już świecić pustkami.

czas przejścia


Na przejście opisanej tutaj trasy rekonesansu potrzebowałem około 5 godz, ale w tym dniu wyjątkowo się nie spieszyłem, robiąc na dodatek bardzo dużo zdjęć i panoram. Ale ruszając na szlak postanowiłem się nie spieszyć, gdyż już od co najmniej dwóch lat planowałem przyjazd w ten rejon Dolomitów i zawsze mi brakowało czasu. Musiałem to nadrobić choć tego jednego dnia i nie wypadało mi tutaj dziś przebiec, bo jak widać na zdjęciach nie da się tego zrobić. Trzeba nacieszyć wzrok tak pięknymi szczytami, które są prawie w zasięgu ręki. Nie podaję czasów przejścia poszczególnych etapów, bo są to na prawdę krótkie odcinki. Nie ma również problemu by tą trasę przejść dużo szybciej, szczególnie jeżeli w obie strony pojedziemy kolejką linową.

koszty


Parking przy dolnej stacji kolejki linowej w Santa Cristina, która prowadzi do Col Raiser kosztował 2,5 € za cały dzień, a wjazd kolejką w jedną stronę 12 €.

inne warianty wycieczki:


Z innych wariantów wycieczek pod szczytami Odle, zwracam uwagę na dwa:
   ◊   wyprawa ferratami na wierzchołek Sass Rigais, które są przedstawione w opisie masywu Odle;
   ◊   wycieczka na pobliską „górę stołową”, jaką jest Monte de Stevia.

opisana trasa jest:


  ◊   na mapie: Tabacco nr-05,
  ◊   w numerze 77 czasopisma: Meridiani Montagne;
  ◊  w Vademecum na stronie z mapkami znajduje się mapka tego rejonu.

słowniczek


andata  - wjazd w jedną stronę,
attrezzato  - ubezpieczony, wyposażony, uzbrojony,
baita  - szałas, bacówka,
bellissimo  - przepiękny, cudny, prześliczny,
bivacco  - mały schron turystyczny w wysokich górach, biwak, obozowisko,
brioche  - słodka bułka, ciasto drożdżowe,
camoscio  - kozica,
campanile  - dzwonnica, wieża przy kościele,
cappuccino  - słodka kawa z mlekiem,
cima  - góra, szczyt, wierzchołek, czubek,
cinque  - pięć, piątka,
forcella  - przełęcz wysoko w górach np. pomiędzy szczytami, przełączka, widełki,
funivia  - górska kolejka linowa,
galleria  - tunel, nie tylko ten na drodze,
ghiacciaio  - lodowiec,
lago  - jezioro,
lungo  - długi, daleki,
marmotta  - świstak,
monte  - góra,
nevaio  - pole śnieżne,
nuvola  - chmura,
parco nazionale  - park narodowy, rezerwat,
passeggiata  - widokowa ścieżka, deptak, bulwar,
passo  - szeroka, rozległa przełęcz np. między masywami górskimi, również krok,
pista  - szlak, trasa narciarska, tor,
rifugio  - schronisko, schron, szałas,
ritorno  - powrót, droga powrotna,
salita  - wjazd, podejście, droga pod górę,
sasso  - kamień, głaz,
scesa  - zjazd, zejście,
scoiattolo  - wiewiórka,
sentiero  - ścieżka, dróżka, szlak,
siesta  - czas na odpoczynek w porze obiadu,
tabaccheria  - kiosk z art. tytoniowymi i gazetami, tam się kupuje mapy i widokówki,
temporale  - burza, ulewa, wichura,
torre  - wieża, baszta,
valle  - dolina,
via ferrata  - potocznie: żelazna ścieżka.

© wdolomitach.pl
strona główna