przez cztery przełęcze Pale
Pięć dni czekałem na ten pierwszy dzień pogody, by wyjść na szlaki masywu Pale di San Martino - ale zapewniam wszystkich pasjonatów górskich wędrówek - warto było czekać!
 

Na pierwszym rekonesansie w masywie Pale di San Martino byłem w czasie majowego długiego weekendu. To wtedy poznałem całą dolinę Canali i jej otoczenie. Również wtedy odkryłem na łące w dolinie rozbity w górach żaglowiec. Potem przyszła pora na poznanie wszystkich przełęczy dookoła masywu, czyli Cereda, Rolle i Valles. Teraz wypadało poznać jego najwspanialsze miejsca. Wtedy zaplanowałem trasę pętli z doliny Canali i nie myślałem, że przejdę przez cztery przełęcze tego rejonu.


wstęp


Opisana trasa jest dość długa i takich wycieczek z reguły się nie robi, szczególnie że wracając mijamy wspaniale zlokalizowaną chatkę biwakową. Oczywiście nikomu nie odradzam powtórzenia tej trasy, ale radzę pomyśleć o możliwości jej wydłużenia, właśnie o ciekawy wysokogórski biwak, wśród wspaniałych szczytów Pale di San Martino.

Dolina Canali z daleka


W galerii Dolomity na panoramach jest tylko jedna panorama, na której w zasadzie Doliny Canali nie widać 〈obok〉, gdyż zasłania ją niski zielony grzbiet na pierwszym planie. Za to najlepiej widać górny fragment Doliny Pradidali, którym prowadzi etap I wycieczki oraz Passo di Ball. Przełączka ta, to dobrze widoczne wcięcie w grani szczytów, niemal na samym środku panoramy. Podpowiem jeszcze, że etap III prowadzi ukosem w prawo, tam gdzie wszystko zasłaniają już chmury. Panorama ta, powstała ze zboczy Cimonegi.

polecam w serwisie


Pale di San Martino jest na wielu stronach tego serwisu. W pierwszej kolejności po czterech przełęczach, polecam kolejną, czyli piątą przełęcz Pale, w czasie której zobaczymy widoczne z płaskowyżu szczyty, dokładnie z drugiej strony. Jest również ciekawa wycieczka z widokiem na panoramę Ganku Pale. Podpowiem jeszcze, że rozbity w dolinie żaglowiec można zobaczyć na zdjęciach na stronie o wycieczkach. Szkoda tylko, że nie przetrwał dłużej i dziś już go tam nie ma, bo był wspaniałą atrakcją dla dzieci.

przebieg trasy


Trasę wycieczki podzieliłem w opisie na pięc etapów:
   ◊   I - dojście do jedynego schroniska, jakim na trasie jest Rifugio1 Pradidali;
   ◊   II - krótki wypad z rejonu schroniska na małą przełączkę Passo di Ball;
   ◊   III - dojście ze schroniska do miejsca gdzie zaczyna się słynna Pustynia Tatarów;
   ◊   IV - spacer ścieżkami po wspaniałym wysokogórskim płaskowyżu;
   ◊   V - długie zejście stromym szlakiem na skraj doliny i powrót do miejsca startu.

Pięć, to wyjątkowo dużo etapów, ale tak rozplanowana trasa pozwala na przejście w wielu wariantach.

uwagi


  ◊  Jeżeli, przy słowach określających lokalizację zdjęcia, czyli 〈poniżej ∗〉, 〈powyżej ∗〉, 〈obok ∗〉, jest symbol gwiazdki  〈∗〉  to oznacza, że po wskazaniu kursorem myszki, na zdjęciu pokażą się lub znikną, znaki objaśniające opis tego zdjęcia.

  ◊  W Dolomitach nie ma zgodności w nazywaniu górskich przełęczy. Stosowane są zamiennie dwa zwroty: passo1 oraz forcella1, choć słownikowo każde z nich ma swoje specyficzne znaczenie. W serwisie staram się jednak passo używać wyłącznie do nazw dużych górskich przełęczy, przez które prowadzą drogi. Natomiast przełęcze znajdujące się wysoko w górach, najczęściej w opisach nazywam przełączkami, choć nie na każdej mapie mają one nazwę forcella. Idealnym tego przykładem jest właśnie ta trasa, gdzie przełączki mają na mapach w nazwie passo.


etap I

Valle dei Canali 〈1180m〉 - Rifugio Pradidali 〈2278m〉


W Dolinie Canali jestem już około 7 rano, to wcześnie ale może po drodze spotka mnie kolejna niespodzianka? Niestety była ale finansowa, bo musiałem kupić bilet i na szczęście miałem trochę bilonu.

Bilet za szybą samochodu 〈w podsumowaniu aktualne wyjaśnienie〉 i na trasę wychodzę o 8 rano z jednego z parkingów, jakie znajdują się w północnej części doliny Canali przy La Rotonda 〈1180m〉. Do schroniska mam trochę ponad 1000m podejścia w różnicy wysokości, to raczej standard na większości dolomitowych szlaków.


Idę szlakiem nr-709 przez Val Pradidali do schroniska o tej samej nazwie. To pierwsza część wycieczki na ten dzień. Według drogowskazów trasa ta powinna mi zając 2h 30m. Idę trochę dłużej, robiąc po drodze kilka krótkich przystanków na fotografowanie.

Po mojej lewej, zachodniej stronie doliny znajduje się wspaniała postrzępiona grań. Jest to południowe zakończenie słynnego Ganku Pale 〈powyżej〉.

 

Najpiękniej prezentuje się oczywiście słynna turnia Sass Maor 〈2814m〉 i jej fantastyczna wschodnia ściana w promieniach porannego słońca 〈obok〉. Po lewej od Sass Maor znajduje się wierzchołek Cimerlo 〈dobrze widoczna na zdjęciu powyżej〉, przez który prowadzi średnio trudna graniowa ferrata Sentiero Dino Buzzati.


Szlak nr-709 prowadzi wzdłuż strumienia 〈poniżej〉. Dolina Pradidali powoli zwęża się i przechodzi w skalny uskok, który na mapach oznakowany jest jako Pedemonte. Kierunek dalszego marszu wyznacza widoczna daleko na horyzoncie, wysoka przełączka Passo di Ball 〈2443m〉.

Po lewej stronie doliny jest oczywiście Sass Maor, natomiast po prawej dokładnie naprzeciwko kolejny wspaniały szczyt, czyli Cima Canali 〈2900m〉, w pobliżu którego prowadzi dalsza trasa.


W Dolinie Canali, tak jak w całym masywie Pale, musimy być przygotowani, że jest dość dużo nienumerowanych ścieżek. Część z nich jest dogodna do przejścia i wtedy najczęściej są one oznakowane tablicami informacyjnymi. Ale część, szczególnie te oznakowane na mapach kropkami, to ścieżki prowadzące przez teren technicznie trudny, jakim np. są żleby.


Takie ścieżki bardzo często nie są oznakowane na całej trasie lub oznakowane tak, że osoba nie znająca trasy i tak może się zagubić. Taka wyjątkowo dobrze oznakowana ścieżka odchodzi na wschód od Doliny Pradidali 〈poniżej〉.

Patrząc na mapę widzimy, że dużego skrótu ta ścieżka nie daje, ale jeżeli nasza trasa prowadzi pomiędzy schroniskami Trevizo i Pradidali, to już warto tą ścieżką ominąć ruchliwe i głośne centrum turystyczne doliny, jakim jest Cant de Gal.


Dość płaska dolina, zaczyna się powoli wznosić i ze szlaku zaczyna być widać coraz lepiej piękne szczyty słynnego Ganku Pale 〈poniżej〉.

Podpowiem tylko, że widoczne na zdjęciu szczyty, są na tej panoramie 〈tutaj〉 na prawym skraju, która przedstawia Ganek Pale di San Martino, z drugiej strony, czyli z passegiaty1 w San Martino di Castrozza.

 

Val Pradidali już się powoli kończy i szlak zaczyna małymi zakosami wznosić się coraz bardziej do góry. Dość szybko wchodzę ponad pobliskie drzewa i mam okazję zobaczyć małą panoramę wszystkich szczytów Ganku Pale 〈obok〉. To bardzo długa grań, której początek widoczny jest na tej małej panoramie. Kończy się wspaniałym Cimonem della Pala, jaki góruje nad Passo Rolle. Już kilka razy przymierzałem się do sfotografowania całego Ganku Pale, ale pogoda nigdy mi na to nie pozwoliła. Dlatego jedyna pełna panorama, to ta w chmurach 〈tutaj〉.


W miejscu, gdzie szlak zaczyna stromymi zygzakowatymi perciami wznosić się na Pedemonte, odchodzi kolejna ścieżka. Tym razem jest to według mapy szlak nr-719 〈poniżej〉. Prowadzi on na południe do miasteczka Tonadico.

Szlakiem tym można dojść do średnio trudnej ferraty Cacciatore, która rozpoczyna się dokładnie pod samym Sass Maor i rzędem ukośnych półek prowadzi w stronę pierwszej od lewej wysokiej przełączki. Tam łączy się z trasą Sentiero Dino Buzatti. Obie te ferraty tworzą wspaniałą pętlę i jest to idealna trasa na początek i poznanie Ganku Pale od południa.


uwagi:
   ◊   niestety, tak było wtedy gdy byłem na trasie tego rekonesansu, gdyż w 2015r. przeszedłem ten szlak z drugiej strony i dopiero na południowym skraju grani Ganku Pale, czyli w miejscu gdzie zaczyna się dojście do Sentiero attrezzato Dino Buzzati na tablicy była już mocno zniszczona kartka z napisem, że Sentiero del Cacciatore jest zamknięta;
   ◊   w 2016r. byłem przejazdem w San Martino i niestety, w informacji turystycznej nie udało mi się potwierdzić, czy trasę ferraty Cacciatore już otwarto, czy może definitywnie będzie zlikwidowana;
   ◊   postanowiłem jeszcze zweryfikować tą informację u źródła, czyli miejscowych przewodników górskich, ale nie dostałem żadnej odpowiedzi.


Wypada kilka słów poświęcić szlakom w dolinie i ich oznakowaniu. Jak widać na poprzednich zdjęciach wszystkie tabliczki były nowe. Tak samo wyglądała metalowa linka poręczowa 〈powyżej〉 zamontowana na najbardziej stromym podejściu szlakiem nr-709.

Takich miejsc z zabezpieczeniem jest kilka na trasie, oczywiście najlepiej utrzymane są te na trasie do Rifugio Pradidali, gdyż jest to szlak bardzo popularny.


Od tego miejsca szlak prowadzi coraz bardziej stromą ścieżką 〈poniżej ∗〉. Idę powoli w południowym, mocno palącym słońcu. Na dość krótkim odcinku szlak pokonuje prawie 500m różnicy wysokości.

A dokładnie po 2 h 25 min od wyruszenia z parkingu dostrzegam Schronisko Pradidali 〈znaczek〉.


Jeszcze tylko duży łuk pod szczytem Cima Pradidali i jestem na skraju wysokiego kotła przy schronisku 〈obok〉.

A schronisko jest po prostu przepiękne. Ma wspaniały przeszklony taras z bajecznym widokiem na całą dolinę Pradidali.


Pierwszy etap wycieczki, jaki sobie wyznaczyłem na ten dzień, już jest za mną - a raczej w moich nogach.


Rifugio Pradidali


Mówiąc najkrócej, to piękne schronisko zlokalizowane we wspaniałym miejscu. Wznosi się na skraju kotła otoczonego niezwykłymi szczytami, górując prawie kilometr nad przepiękną doliną, która do niego prowadzi. Schronisko może być ciekawym celem całodniowej wycieczki. I tak właśnie robi większość turystów, która przychodzi tylko do schroniska, by po krótkim wypadzie na Płaskowyż Pale, wrócić tą samą trasą na dół.


Rifugio Pradidali


Ocziwiście schronisko ma swoją stronę w Internecie, gdzie możemy zapoznać się nie tylko z bogatą historą, ale przede wszystkim z aktualnymi cenami. A zaznaczam, że schronisko do tanich nie należy. Jest również podany okres i to na stronie głównej, w którym schronisko jest czynne. I to w zasadzie według mnie jest jedyna wada, że schronisko zamyka swoje urzędowanie z końcem września, czyli tak o dwa tygodnie za szybko.


etap II

Rifugio Pradidali 〈2278m〉 - Passo di Ball 〈2443m〉 - Rifugio Pradidali


Etap drugi, w stronę przełączki Passo di Ball można nazwać wyprawą tam i z powrotem. Jeżeli nie jest to nasza pierwsza wycieczka w masywie Pale, lecz mieliśmy już okazję pojechać kolejką linową z San Martino na La Rosettę, to możemy spokojnie ten etap pominąć.


Od schroniska idę szlakiem nr-715, który prowadzi u podnóża wspaniałego skalnego amfiteatru 〈poniżej ∗〉, jaki tworzy szczyt Cima di Ball 〈2802m〉.

Passo di Ball 〈błyskawica〉 to jedna z przełęczy na trasie przejścia słynnego Ganku Pale. To również bardzo popularne miejsce, w którym zaczynają zejście do San Martino wszyscy, którzy kolejką linową wjechali na wycieczkę po wielkim Altopiano Pale, czyli płaskowyżu, na jaki prowadzi następny etap rekonesansu.


Passo di Ball 〈2443m〉


To bardzo popularna przełączka 〈poniżej〉, zarówno wśród miłośników wędrówek szlakami, jak i pasjonatów ferrat. Przez to miejsce wraca szlakiem nr-702 do San Martino znaczna część turystów z Altopiano Pale, którzy na górę wjechali kolejką linową.

Na przełączce zaczyna się również bardzo krótka, średnio trudna Sentiero attrezzato Nico Gusella, którą można wejść na ten szczyt 〈tutaj〉. Oczywiście wchodzimy na wierzchołek oznaczony gwiazdką i jest to jedna z najładniejszych tras poprowadzonych ferratami w całych Dolomitach.


Widok na północ z Passo Ball jest bardzo ciekawy 〈poniżej ∗〉. Wszystkie charakterystyczne miejsca oznaczone są na zdjęciu, a opis zawiera legenda.

legenda:
   ◊   gwiazdki:
      •   pomarańczowe - turnie szczytu Cima di Val di Roda, nie widać najbliższej, na którą prowadzi ferrata;
      •   zielona - La Rozetta, na którą łagodnym wschodnim zboczem można wejść na szczyt;
      •   czerwona - Cimon della Pala, który będzie jeszcze opisywany w tej relacji;
   ◊   zielona linia - orientacyjna trasa szlaków nr-715 i nr-702, nie widać szlaku który prowadzi do San Martino;
   ◊   pomarańczowa strzałka - kierunek podejścia do ferraty.


Na kolejnym zdjęciu 〈poniżej ∗〉 widok z Passo di Ball w stronę głównego wierzchołka Cima di Val di Roda 〈gwiazdka〉. Trasa ferraty Sentiero attrezzato Nico Gusella prowadzi wprost w linii spadku z widocznej przełączki 〈strzałki〉.

Wszyscy przechodzący Ganek Pale muszą tutaj podjąć decyzję, który wariant wybrać? Osobiście radzę iść właśnie widoczną na zdjęciu ścieżką na ferratę Nico Gusella. Wyprowadza ona na zachodnią stronę Ganku, tą nad San Martino di Castrozza i prowadzi pod wspaniałym Cima di Ball.

 

Pięknym widokiem na symbol gór, jakim w masywie Pale di San Martino jest wierzchołek Cimon della Pala 〈obok〉, kończę swój fotograficzny rekonesans na Passo di Ball.


Wracam powoli do Schroniska Pradidali. Teraz w drodze powrotnej mogę spokojnie podziwiać wspaniały szczyt Cima Canali, który wznosi się nad Doliną Canali, czyli trasą pierwszego etapu 〈poniżej〉.

Właśnie wzdłuż tej zachodniej ściany będzie prowadzić dalsza trasa. W ten sposób wracając do schroniska zakończyłem drugi etap rekonesansu. Jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem.


etap III

Rif. Pradidali 〈2278m〉 - Passo Pradidali basso 〈2658m〉


Planując wcześniej trasę tej wycieczki myślałem, że od schroniska Pradidali przez przełęcz Lede wrócę z powrotem szlakiem nr-711. Ale będąc tutaj nie mogłem sobie odmówić wizyty na słynnym płaskowyżu Pale. Bardzo dużo bym stracił gdybym tam nie poszedł, tylko wcześniej zakończył tą wycieczkę.

Ruszam szlakiem nr-709, od którego dość szybko odchodzi szlak nr-711, a nieco dalej nr-708 〈powyżej〉.


Szlak prowadzi na północ i już po kilkunastu minutach zauważam, że okolica się zmienia.

Szczyty są prawie tej samej wysokości, lecz ich podstawa wznosi się powoli coraz to wyżej, przez co ściany są coraz niższe w pionie 〈powyżej〉.


To najkrótszy etap, dlatego przede mną już tylko 1,5km kamienistej pustki 〈poniżej ∗〉 i widoczna z daleka mało wyraźna przełączka 〈błyskawica〉.

Szlakiem, na którym w pierwszych dniach lipca w wielu załomach jeszcze leży śnieg, powoli wchodzę jakby w inny wymiar czasu. Takich gór jeszcze nie widziałem. Przypomniało mi się, że dawno temu w czasach studiów czytałem książkę Pustynia Tatarów, którą teraz bezowocnie próbuję sobie przypomnieć.


etap IV

Passo Pradidali basso 〈2658m〉 - Passo della Fradusta 〈2670m〉 - Passo delle Lede〈2695m〉


specyfika Altopiano Pale


Trzy przełączki, którymi prowadzi trasa etapu-IV, to południowy skraj dużego Płaskowyżu Pale di San Martino, często na mapach oznaczonego jako Altopiano Pale. Większość turystów, która rusza na płaskowyż, idzie od strony zachodniej od Rifugio Rosetta, wcześniej wjeżdżając do góry kolejką linową.


Wędrując po płaskowyżu, trzeba szybko przyzwyczaić się do panujących tutaj warunków. Pierwszą są wysokie metalowe maszty z oznakowaniem szlaków, jak widoczny na zdjęciu 〈poniżej〉.

Są wyższe od pozostałych drogowskazów turystycznych, gdyż zimą kiedy zalega tutaj duża warstwa śniegu, na płaskowyżu często można spotkać miłośników wędrówek w rakietach śnieżnych. Prowadzi tutaj również kilka tras dla scialpinistów.


Drugą, dużo ważniejszą rzeczą jest oznakowanie szlaków. Takie tablice, jak powyżej, znajdują się tylko na przełączkach i krzyżówkach szlaków, a te miejscami są dość długie.

Dlatego musimy pilnować usypanych kopczykow z kamieni oznaczonych na górze znakami farby 〈powyżej〉, które wskazują nam jak prowadzi trasa szlaku turystycznego.

na płaskowyżu


Opisując tą wycieczkę, dość długo starałem się sobie przypomnieć, jakie było moje pierwsze wrażenie, kiedy wszedłem na płaskowyż Pale? Teraz wydaje mi się, że byłem oszołomiony wrażeniem ciszy i pustki oraz zdziwiony, iż nic nie widzę! A to, dlatego że cały ten płaskowyż pokryty jest pagórkami, które wszystko przesłaniają.


Dopiero po chwili zauważyłem pierwsze szczyty. Powoli ruszyłem na północny-zachód w stronę widocznej grani 〈poniżej〉.

To wspaniała północno-zachodnia grań masywu, którą najlepiej jest oglądać z Doliny Marzeń, bo wtedy mamy okazję zobaczyć coś takiego jak 〈tutaj〉.

 

Widząc takie krajobrazy jak powyżej, zaczynam szukać dogodnych miejsc, z których najdogodniej się fotografuje. Często zbaczam z wytyczonych ścieżek, którymi prowadzą szlaki, a potem oczywiście z daleka wyszukuję gdzie się pochowały najbliższe kopczyki. W końcu udaje mi się zrobić kilka panoram, w tym tą 〈obok〉.


Chodząc po pagórkach płaskowyżu, mam możliwość zobaczyć drugi, wschodni skraj płaskowyżu. Tam znajduje się kolejny ciekawy szczyt, tym razem to samotna Fradusta 〈poniżej〉 z charakterystycznym lodowcem po północnej stronie, jakie spływa spod samego wierzchołka, aż na płaskowyż.

Podpowiem, że jest to szczyt techniczny bardzo łatwy do zdobycia, gdyż na wierzchołek prowadzi dość prosta perć biegnąca wschodnią granią.


Idę na północny-zachód płaskowyżu i tam prawie ze skraju mam okazję zobaczyć taką panoramę 〈poniżej〉.

Tym razem takich szczytów jak Cimon della Pala i Cima della Vezzana 〈dwa pierwsze od lewej strony panoramy〉 nic mi nie zasłania.

 

Te dwa wspaniałe szczyty 〈obok〉 są bardzo dobrze znane i wyjątkowo często fotografowane. Pierwszym 〈od lewej strony〉 jest Cimon della Pala, szczyt symbol całego rejonu Pale di San Martino. Drugim jest Cima della Vezzana, czyli najwyższy szczyt w masywie. W dziale Fotografia na stronie galerie, jest kilka galerii w których są zdjęcia tych szczytów, ale polecam szczególnie te 〈tutaj〉, 〈tutaj〉, 〈tutaj〉.


Opuszczam miejsce z widokiem na wspaniałą panoramę i ruszam na drugi, zachodni skraj płaskowyżu. Kieruję się w stronę kolejnej przełączki Passo di Fradusta 〈poniżej〉.

Ale zanim dojdę do tego wysokiego masztu z turystycznym drogowskazem, schodzę ze szlaku i ruszam na przełaj, w stronę małych pagórków, jakie są trochę bardziej wysunięte na północną stronę płaskowyżu.


Po panoramie 〈poniżej〉 widzę, że opłaciło się zejść ze szlaku i trochę przemoknąć w miękkim mokrym śniegiem, jaki był po drodze.

To oczywiście Marmolada i jej wspaniała, wprost niezwykła południowa ściana. Tutaj z płaskowyżu wygląda ona jak mur bajkowej niedostępnej krainy. Nie da się opisać, jak różni się ten widok szczytu od strony północnej, pokrytej wiecznym lodowcem.


uwaga:
   ◊   od czasu tego rekonesansu miałem okazję często fotografować Królową Dolomitów, ze szlaków lub ferrat i polecam stronę o symbolach gór, na której są przedstawione wycieczki i krajobrazy, więc można zobaczyć jak zmienna jest Marmolada;
   ◊   polecam również galerię panoram, na której każdy bez problemu powinien odnaleźć Marmoladę.


Szlakiem w pobliżu lodowca Fradusty, a raczej tego co z niego pozostało na początku lata, docieram na ostatnią przełączkę, kończąc ten etap, prowadzący po Pustyni Tatarów. Postanawiam po powrocie z urlopu, odszukać tą starą książkę Dino Buzattiego.


etap V

Passo delle Lede 〈2695m〉 - Valle dei Canali 〈1180m〉


Na przełęczy Lede dostrzegam nisko Dolinę Pradidali, którą przyszedłem na płaskowyż w etapie-III oraz szlak nr-711 jaki do niej prowadzi 〈poniżej〉.

Teraz po czasie spędzonym na Płaskowyżu Pale, wiem że nie warto robić skrótu, tak jak wcześniej planowałem. No chyba, że mieliśmy już okazję być wcześniej na wycieczce na płaskowyżu i zależy nam tylko na przejściu dużej pętli w Dolinie Canali.


Ruszam na dół szlakiem nr-711, a powiedzonko, że teraz już jest tylko z górki - traci swój pozytywny oddźwięk, jeśli się musi zejść 1500m niżej. Po pierwszym dość stromym i miejscami trudnym technicznie oraz niebezpiecznym odcinku jestem już w wysokim skalistym opadającym na dół kotle 〈poniżej〉.

Ten etap jest najdłuższym, a jego pierwszy odcinek to miejscami strome zejście wśród pięknych szczytów, które rzucają cień na szlak turystyczny, co stanowi groźny kontrast dla pięknego błękitnego nieba na horyzoncie. Po lewej La Fradusta, a po prawej Cima Canali. Przede mną bardzo nisko północny skraj doliny Canali, a daleko na wprost mała, ale wspaniała Cimonega.


Moja wycieczka powoli dobiega końca, jestem już 8 godzin na szlaku. Postanawiam trochę posiedzieć w ciszy i coś namierzyć. Nie słyszałem dzisiaj świstaków, a kozice w tym miejscu to chyba niedościgłe marzenie.

Zszedłem już z przełęczy Lede dość daleko. Kiedy się odwróciłem widzę, że już jej nie widać 〈powyżej〉.


Przede mną słoneczna piękna dolina. A na skraju kolejnego uskoku wspaniała wysokogórska rezydencja 〈poniżej〉. To Bivacco C. Minazio, o której nieco więcej w Vademecum na stronie o biwakach. A skalna grań znajdująca się w tle chatki to południowo-wschodnia grań masywu Pale. Dokładnie jej skraj jaki znajduje się pomiędzy Passo Cereda i szczytem Croda Granda.

Dokładnie nad czerwonym dachem tej chatki znajduje się przełęcz Forc. della Mughe 〈2243m〉, przez którą prowadzi dość trudny szlak nr-720. Równolegle do tego szlaku, po jego prawej stronie prowadzi ferrata Canalone. Jest to dość krótka, ale bardzo trudna ferrata, która może być dobrym miejscem treningu przed wyprawą na szczyt Croda Granda. Dużo niżej, w linii spadku przełęczy jest kolejne znane schronisko Pale czyli Rif. Treviso in Canali 〈1631m〉. Jest to baza wypadowa tego rejonu Pale.

 

Nie często mam okazję fotografować, taką piękną grań 〈poniżej〉, stojąc prawie na przeciwko niej. Z reguły, w czasie wycieczek ze szlaków fotografujemy szczyty z dołu, co powoduje, iż tracą one naturalne piękno. Optyki, lub jak mówią niektórzy, praw fizyki się nie zmieni.

Dlatego oprócz zdjęcia całej grani fotografuję również wszystkie jej wspaniałe szczyty 〈obok〉. A każdy, kto zapragnie przeżyć coś niezwykłego, powinien przyjść do znajdującej się tutaj chatki biwakowej na nocleg, by zobaczyć Sass de Ortigę w promieniach zachodzącego słońca.


Pierwszy najbardziej stromy odcinek zejścia szlakiem nr-711 już za mną . Po czasach na drogowskazie 〈obok〉, widać ile powinno zająć podejście gdybyśmy szli w tym kierunku.

Na całej trasie tego najdłuższego etapu, spotkałem tylko czworo turystów z dość dużymi plecakami, którzy jak się domyśliłem, idą na nocleg do chatki Minazzio.


Nie spiesząc się, dochodzę do górnej części Doliny Canali 〈obok〉. Teraz już szlak prowadzi szeroką drogą prowadzącą przez całą dolinę, aż do znajdującego się na jej północnym skraju Schroniska Canali-Trevizo.

.


Minęło już 9h jak jestem na szlaku. Jestem już w dolinie Canali, szlak nr-711 został daleko w górze, teraz schodzę nr-707. Zanim ruszę na południe w stronę parkingu, ostatni widok na północ i ostanie w tym opisie zdjęcie z wycieczki 〈poniżej〉.

To północny skraj doliny Canali. Gdzieś daleko po prawej, zasłonięta tymi turniami ukrywa się trudno dostępna Croda Granda. A po lewej, daleko na horyzoncie przełęcz Forc. dell Orsa 〈2330m〉. Przez tą przełęcz prowadzi szlak nr-707, którym można przejść w kolejny bajeczny świat Pale - czyli alpejską Valle di San Lucano. Zejście z przełęczy na stronę Lucano, to ferrata Sentiero del Dottor.


Mijam kolejny ciekawy szlak, jakim jest nr-718B, który wyprowadza na małą ciekawą Przełączkę dell Oltro 〈obok〉.

Patrzę na mapę i widzę, że wcześnie z rana było by to fantastyczne miejsce do sfotografowania zachodniej strony Doliny Canali, czyli trasy tego rekonesansu.

Może kiedyś jak będę miał okazję nocować na pobliskim kempingu Castepietra, to zanim wzejdzie słońce ruszę na tą trasę.


Prawie po 10 godzinach jestem na parkingu, zakończyłem swój rekonesans w południowej, centralnej części masywu idąc wspaniała trasą przez cztery przełęcze.


podsumowanie


jedna rada


Proszę tej trasy nie robić w jeden dzień! Ten rejon jest tak piękny, że proszę tam iść na dłużej! Schronisko Pradidali oraz Bivacco C. Minazio umożliwiają zaplanowanie 2-3 dniowej wspaniałej wyprawy. A jeżeli mamy więcej czasu, to jest jeszcze kolejne schronisko, Canali-Treviso i następna przełęcz do zdobycia.

przejście trasy


Trasę przeszedłem w pierwszych dniach lipca 2007r, czyli teoretycznie jest to początek naszych wakacji. Na pierwszym etapie nie spotkałem nikogo, dosłownie nikogo na szlaku. Troje turystów z Niemiec, których spotkałem na Passo di Ball przyszło tam z La Rosetta. Odpoczywali i głośno dyskutowali, którym wariantem iść dalej na trasę Ganku Pale. Kilka osób, co były na płaskowyżu Pale przyszło tam również z kolejki linowej i jak widziałem tam wracali. A w etapie V - byłem również jedynym turystą, który schodził z płaskowyżu. Wniosek jest oczywisty, na początku lata przed szczytem sezonu Dolomity są jeszcze puste. Ale trzeba niestety trafić na pogodę.

czas przejścia


Łącznie przejście trasy zajęło mi prawie -9 godz 45 min, w tym:

   ◊   etap I:
      •   Valle dei Canali 〈1180m〉  >>  Rifugio Pradidali 〈2278m〉 = 2 godz 45 min,

   ◊   etap II:
      •   Rifugio Pradidali 〈2278m〉  >>  Passo di Ball 〈2443m〉  >> Rifugio Pradidali 〈2278m〉 = 1 godz 25 min,

   ◊   etap III:
      •   Rifugio Pradidali 〈2278m〉  >>  Passo Pradidali basso 〈2656m〉 = 1 godz 5 min,

   ◊   etap IV:
      •   Passo Pradidali basso 〈2656m〉  >> Passo della Fradusta 〈2679m〉  >> Passo delle Lede 〈2695m〉 = 2 godz,

   ◊   etap V:
      •   Passo delle Lede 〈2695m〉  >>  Valle dei Canali 〈1180m〉 = 2 godz 30 min.

Podany wyżej czas zawiera wszystkie przerwy na wizytę w schronisku i capuccino na wspaniałym szklanym tarasie, odpoczynki na trasie, jedzenie i przede wszystkim fotografowanie krajobrazów i panoram, jakie wtedy robiłem.

parkowanie


Dolina Canali była wtedy pierwszą, w której spotkałem parkometry 〈obok〉. A widoczny na zdjęciu, to już model archiwalny, bo będąc w dolinie w 2015r. zauważyłem nowe parkometry, i to dosłownie w każdym możliwym do ustawienia miejscu.

Z kilkunastu parkometrów, tylko jeden był na karty i banknoty, a wszystkie pozostałe na bilon, dlatego radzę wcześniej zabezpieczyć się w garść drobniaków, by później nie mieć problemu. Niestety, w pobliskich barach nie chętnie rozmieniają pieniądze.


Jak zauważyłem później, takich miejsc w Dolomitach jest tak dużo, że można by powiedzieć, iż parkowanie bezpłatne, to już wyjątek, który można spotkać tylko na kilku dużych przełęczach, przy kolejkach linowych. I to nie wszystkich, bo są miejsca, gdzie i tam trzeba kupić bilet.

inne warianty wycieczki:


W masywie Pale di San Martino można spędzić spokojnie tydzień, by chodzić sobie szlakami i nam się nie znudzi. Wariantów wycieczek można planować kilka i wszystko będzie zależało od tego, gdzie mamy nocleg i bazę wypadową. Można również zaplanować kilkudniową trasę przez cały masyw, z noclegami w schroniskach i chatkach biwakowych. Proponuję zapoznać się z następującymi opisami, by na ich podstawie samemu sobie zaplanować, które miejsca koniecznie chcemy zobaczyć i w jakiej kolejności:
   ◊   kolejką linową na La Rosettę;
   ◊   piąta przełęcz Pale;
   ◊   panorama Ganku Pale;
   ◊   dolina jak marzenie.

opisana trasa jest:


  ◊   na mapie: Tabacco nr-022,
  ◊   w numerze 13 czasopisma: Meridiani Montagne.

 

słowniczek


andata  - wjazd w jedną stronę,
attrezzato  - ubezpieczony, wyposażony, uzbrojony,
baita  - szałas, bacówka,
bellissimo  - przepiękny, cudny, prześliczny,
bivacco  - mały schron turystyczny w wysokich górach, biwak, obozowisko,
brioche  - słodka bułka, ciasto drożdżowe,
camoscio  - kozica,
campanile  - dzwonnica, wieża przy kościele,
cappuccino  - słodka kawa z mlekiem,
cima  - góra, szczyt, wierzchołek, czubek,
cinque  - pięć, piątka,
forcella  - przełęcz wysoko w górach np. pomiędzy szczytami, przełączka, widełki,
funivia  - górska kolejka linowa,
galleria  - tunel, nie tylko ten na drodze,
ghiacciaio  - lodowiec,
lago  - jezioro,
lungo  - długi, daleki,
marmotta  - świstak,
monte  - góra,
nevaio  - pole śnieżne,
nuvola  - chmura,
parco nazionale  - park narodowy, rezerwat,
passeggiata  - widokowa ścieżka, deptak, bulwar,
passo  - szeroka, rozległa przełęcz np. między masywami górskimi, również krok,
pista  - szlak, trasa narciarska, tor,
rifugio  - schronisko, schron, szałas,
ritorno  - powrót, droga powrotna,
salita  - wjazd, podejście, droga pod górę,
sasso  - kamień, głaz,
scesa  - zjazd, zejście,
scoiattolo  - wiewiórka,
sentiero  - ścieżka, dróżka, szlak,
siesta  - czas na odpoczynek w porze obiadu,
tabaccheria  - kiosk z art. tytoniowymi i gazetami, tam się kupuje mapy i widokówki,
temporale  - burza, ulewa, wichura,
torre  - wieża, baszta,
valle  - dolina,
via ferrata  - potocznie: żelazna ścieżka.

© wdolomitach.pl
strona główna