szlakami przez Sasso Lungo
Jeśli miałbym napisać przewodnik po miejscach, które trzeba obowiązkowo zobaczyć w Dolomitach, jednym z nich była by panorama Sasso Lungo z Przełęczy Sella. Ale panorama to dopiero początek, bo prawdziwe uroki tego miejsca, można odkryć dopiero, kiedy się ruszy na szlaki tego masywu.
 

Sasso Lungo to jeden z najmniejszych masywów, jakie są opisane w serwisie. Jest również bardzo charakterystyczny, gdyż budową przypomina ogromną podkowę. Cały ten wspaniały skalisty amfiteatr można obejść dookoła w ciągu jednego dnia. Relacja to propozycja najładniejszej krajobrazowo trasy, która prowadzi przez bardzo ciekawe, poprzecinane stromymi skalistymi dolinkami wnętrze masywu. Jako uzupełnienie, polecam galerię panoram 〈obok〉 oraz szczegółowy opis Sasso Lungo, jaki znajduje się w głównym dziale serwisu, którym są Dolomity.


wstęp


Opisana w tej relacji trasa, prezentuje wszystkie najładniejsze miejsca, za jednym wyjątkiem. Jest to duża, stroma dolinka, jaka zaczyna się przy Rifugio1 Vicenza i prowadzi pod wschodnią ścianę szczytu Sasso Piatto. Nie ma tam szlaku, ale jest oznakowana dobra ścieżka, którą również turyści mogą podejść i zobaczyć wspaniały amfiteatr skalnych turni, poprzecinanych stromymi żlebami ze śniegiem jeszcze na początku lata. Ścieżka kończy się pod Sasso Piato w okolicy wielkiego komina, który widać już z daleka. W tym miejscu zaczyna się jedyna via ferrata1, jaka znajduje się w tym masywie.

polecam w serwisie


Polecam opis tej starej pięknej ferraty, która prowadzi ścieżką Oskara Schustera przez Sasso Lungo i znajduje się w dziale Ferraty oraz galerię 〈obok〉 podzieloną na trzy części. Pierwsza, to zdjęcia z wycieczki szlakami. Druga to trasa ferraty, a ostatnia to zdjęcia z wierzchołka Sasso Piatto. Nie ukrywam, że rejon Sasso Lungo należy do naszych ulubionych miejsc, do których często zaglądamy. Z nowszych wycieczek polecam długą trasę w poszukiwaniu 7-miu dolomitowych pereł oraz krótki spacer na Col Rodellę.

przebieg trasy


Trasę wycieczki podzieliłem w opisie na cztery etapy:
   ◊   I - wejście szlakiem na przełączkę pomiędzy wspaniałymi szczytami;
   ◊   II - zejście do jedynego schroniska, które znajduje się w samym środku masywu;
   ◊   III - obejście połowy masywu od zachodniej strony;
   ◊   IV - powrót na Przełęcz Sella.

Trasę można modyfikować w zależności od upodobań i pogody, np. etap-I można pokonać kolejką linową, a po etapie-II masyw obejść z drugiej, czyli od wschodniej strony. Nie ma również problemu czasowego, by zdobyć jedyny szczyt w masywie Sasso Lungo, który jest dostępny dla turystów, wystarczy wtedy po etapie-III doliczyć ze 2 godz.

uwagi


  ◊  Jeżeli, przy słowach określających lokalizację zdjęcia, czyli 〈poniżej ∗〉, 〈powyżej ∗〉, 〈obok ∗〉, jest symbol gwiazdki  〈∗〉  to oznacza, że po wskazaniu kursorem myszki, na zdjęciu pokażą się lub znikną, znaki objaśniające opis zdjęcia.

  ◊  W Dolomitach nie ma zgodności w nazywaniu górskich przełęczy. Stosowane są zamiennie dwa zwroty: passo1 oraz forcella1, choć słownikowo każde z nich ma swoje specyficzne znaczenie. W serwisie staram się jednak passo używać wyłącznie do nazw dużych górskich przełęczy, przez które prowadzą drogi. Natomiast przełęcze znajdujące się wysoko w górach, najczęściej w opisach nazywam przełączkami, choć nie na każdej mapie mają one nazwę forcella.

w drodze pod Sasso Lungo


Jeżeli planujemy pojechać pod Sasso Lungo 〈poniżej〉, musimy się przygotować, że głównym problemem będzie zaparkowanie auta. Można mieć szczęście, ale można przejechać okolicę dwa razy i nic nie znaleźć. Zasada jest jedna, bez względu czy przyjedziemy z południa, czy z północy, parkujemy na pierwszym wolny miejscu, jakie zauważymy.

Oczywiście najtrudniej jest zaparkować tam, gdzie miejsca jest najwięcej, czyli w rejonie kolejki linowej. Malutki i na dodatek płatny parking, w sezonie korkuje się błyskawicznie, a cały pozostały tam wolny teren jest ogrodzony i zarezerwowany przez okoliczne hotele.


Dlatego, radzę w rejon Sasso Lungo przyjechać wcześnie rano. Najczęściej jadę tam drogą od południa przez Canazei i zaraz po przejechaniu ogromnego hotelu na Przełęczy Sella zwalniam i jadę bardzo powoli, szukając wolnego miejsca na poboczu. Jest tam kilka dość dużych zatoczek, w których parkują samochody.


etap I

Passo Sella 〈2244m〉 - Rifugio Passo Sella 〈 2174m〉 - Forcella Sassolungo 〈2681m〉


Etap pierwszy prowadzi na charakterystyczną przełączkę, która znajduje się po zachodniej stronie największego szczytu całego masywu. Znajduje się tam malutkie Rifugio T. Demetz i górna stacja kolejki linowej. To właśnie tą kolejką większość osób rusza na wycieczkę w Sasso Lungo.


Wycieczkę rozpoczynamy z rejonu Przełęczy Sella 〈obok〉. To właśnie z tego miejsca roztacza się najładniejsza panorama całego masywu, którą można zobaczyć w galerii.

Zabieramy z sobą kijki, które w tak długiej trasie są bardzo pomocne szczególnie, że na przełączkę mamy zamiar wejść ścieżką prowadzącą w żlebie.


Z Passo Sella ruszamy w dół, ścieżką przy głównej drodze, w stronę Schroniska Passo Sella i kolejki linowej.

W pobliżu stacji kolejki linowej wschodzimy na szlak nr-525 〈obok〉, który prowadzi przez cały masyw z południa na północ. Słyszymy szum pędzących w górę wagoników i... świst świstaków na łące przed nami.


Oto jest nasz dzisiejszy strażnik 〈poniżej〉. Siedzi wysoko na kamieniach, już w żlebie ponad łąką i głośnym świstaniem ostrzega całe stadko, kiedy zbliża się jakiś turysta.

Musieliśmy wypaść dość bezpiecznie w jego mniemaniu, bo przeszliśmy szlakiem bardzo blisko niego i nawet nie mrugnął okiem.

 

Już w połowie wysokości żlebu, jesteśmy na tyle wysoko że mamy okazję zobaczyć Głowny wierzchołek Marmolady 〈obok〉 wraz z kilkoma szczytami tego największego w Dolomitach masywu, jakie znajdują się po jego zachodniej stronie. Ponieważ Królową Dolomitów, mamy okazję oglądać z bardzo wielu szlaków turystycznych, czasami oddalonych o kilkanaście km, polecam stronę o symbolach gór, która pomoże nam później odnaleźć Marmoladę.


W górnym odcinku, żleb się zwęża i szlak prowadzi bardzo blisko kolejki 〈obok〉. Kto nie lubi takich malutkich ciasnych wagoników, nie powinien się martwić, bo trasa w żlebie nie jest trudna i ciężka na jaką może wyglądać z daleka.

Wejście na przełączkę zajęło nam 1h i 30min. W tym czasie mieliśmy okazję pooglądać z bliska tą stronę masywu i spotkać... ciekawskiego świstaka.

Rifugio Toni Demetz


Pierwszą rzeczą, jaką dostrzegamy przy schronisku jest tłum turystów oraz wspaniała bariera śniegu 〈poniżej〉, która nawet mocno się trzyma, jak na początek gorącego południowego lata. A teraz, w środku lata możemy sobie posiedzieć na śniegu i pooglądać krajobrazy. Krótką przerwą i małą przekąską kończymy ten pierwszy etap naszej wycieczki.

Podpowiem jeszcze, że na stronie Internetowej schroniska 〈podana wyżej〉 jest całe Sasso Lungo w widoku od północy z zaznaczoną lokalizacją schroniska, widoczne z lotu ptaka 〈a może drona〉 i zobaczyć tą skalistą podkowę.


etap II

Forcella Sassolungo 〈2681m〉 - Rifugio Vicenza 〈2253m〉


Pogoda wspaniała, siedzi się miło, ale pora iść dalej. Zanim ruszymy w dalszą drogę szlakiem nr-525 na północ, jeszcze jedno zdjęcie na południe.


Z Przełączki Sassolungo roztacza się bardzo ładny widok masywu Marmolady 〈poniżej〉. Już wiemy gdzie będzie prowadzić nasza następna wycieczka.

Zawsze nam brakowało czasu by wjechać kolejką linową na jeden w wierzchołków Marmolady. A jak już tam dojechaliśmy, to akurat wtedy, kiedy kolejka miała przerwę sezonową. Podpowiem, tylko, że kilka dni później udało się nam tam zawitać i całość jest opisana 〈tutaj〉.


Jakże odmienny jest widok w stronę przeciwną, czyli na północ 〈poniżej〉. Przed nami, bardzo wąska i stromo biegnąca w dół dolina.

Dolomity to góry kontrastów. Z jednej strony piękne zielone łąki pełne świstaków. A z drugiej, zimne i kamieniste pustkowie, z płatami śniegu w środku lata.


Zatem, skoro jest śnieg, to zamiast schodzić można sobie pozjeżdżać 〈obok〉.


Jesteśmy już w połowie drogi do Schroniska Vicenza. Za nami górny odcinek doliny 〈poniżej〉 i droga, którą już przeszliśmy. Po lewej stronie, długa ściana najwyższego szczytu masywu, którym jest tytułowy Sassolungo.

Masyw Sasso Lungo ma kształt potężnej podkowy, którą w środku przecina wielka skalna grzęda i dzieli ją na dwie części. Szlak nr-525 biegnie właśnie wschodnią częścią masywu.


Dość późno dostrzegamy dach Schroniska Vicenza 〈poniżej〉, które znajduje się prawie na skraju progu u stóp skalnej grzędy przedzielającej masyw w połowie.

To jedyne schronisko, jakie jest w tym skalnym gnieździe, dlatego turystów tutaj jest zawsze bardzo dużo, a na wolne miejsce na pięknym tarasie, z reguły trzeba poczekać.


Ten etap, jak widać przebiega bezproblemowo, a cała droga prowadzi z górki. Jest jednak jedno miejsce wymagające uwagi, to małą stromna skałka, na szczęście ubezpieczona. Ale w przypadku większej grupy turystów na szlakach, w takich miejscach z reguły robią się korki, tak było również w tym dniu.


Rifugio Vicenza


Rifugio Vicenza Sassolungo


Rifugio Vicenza znajduje się prawie w środku ogromnej skalnej podkowy, w miejscu gdzie zaczyna się wąska, bardzo stroma dolina, która biegnie wewnątrz masywu w stronę wschodniej ściany Sasso Piato. Wyjście z tego skalnego zakątka jest jedno, to średnio trudna, fantastycznie poprowadzona ferrata.


Jak się przekonaliśmy, to w tym dniu większa liczba turystów przychodziła do schroniska szlakami od północy.

Niewiele osób, tak jak my wybrało trasę od południa z Przełęczy Sella. A jeżeli już, to po krótkiej wizycie w barze, szybko szli na pobliską via ferratę.


Nawet, jeżeli nie idziemy na ferratę, nic nie stoi na przeszkodzie, by poświęcić godzinkę na mały rekonesans i wybrać się w głąb podkowy. Są tam piękne turnie, jakie można zobaczyć w drugiej częsci galerii zamieszczonej na początku opisu.


etap III

Rifugio Vicenza 〈2253m〉 - Rifugio Sasso Piatto 〈2300m〉


Opuszczamy gwarne schronisko i ruszamy w dalszą trasę. Jak widać na miniaturce 〈na samej górze〉, stoi ono na dużym kamiennym podwyższeniu, przez co z daleka wygląda jakby skały znajdowały się zaraz za schroniskiem.


Od schroniska idziemy na północ jedną ze ścieżek, których tam jest dużo. Wszystkie prowadzą w dół, zatem powoli opuszczamy masyw i wychodzimy z wnętrza podkowy.

Zostawiamy schronisko 〈powyżej〉 i widok doliny ze szczytem Sasso Piatto, jedynym wierzchołkiem masywu, na który można wejść szlakiem turystycznym. A którędy, to będzie widoczne na jednym z kolejnych zdjęć.

 

Ponieważ ścieżka prowadzi szerokimi zakosami w dół, po kilku minutach mamy okazję zobaczyć wcześniej nie widoczny środek masywu 〈obok〉, z malutką dolinką nazwaną na mapie Conca del Sassopiato.


Doszliśmy prawie do północnego końca masywu. Forcella Sassolungo jest już bardzo daleko za nami, akurat na środku zdjęcia 〈poniżej〉.

Skręcamy na zachód na ścieżkę, którą prowadzi szlak nr-527. Można również obejść masyw w drugą stronę, czyli od wschodniej strony szlakiem nr-526.


Ten kierunek nie jest tak ciekawy, choć wycieczka również jest wspaniała. Całą drugą część trasy, będziemy wracać pod ponad 2km wschodnią ścianą szczytu Sasso Lungo.

Jeżeli ktoś ma zamiar obejść masyw po tej trasie, to z Passo Sella radzę iść najpierw szlakiem nr-526 na północ i wejść do środka masywu od północy. Czyli etapy II i I przejść w kierunku odwrotnym do opisanego.


Jesteśmy już na szlaku nr-527 i po raz ostatni widzimy dolinę 〈poniżej ∗〉, którą schodziliśmy oraz Rifugio Vicenza 〈znaczek〉. Wysoko, już niewidoczna 〈błyskawica〉 znajduje się Przełączka Sassolungo, koniec etapu-I i początek etapu-II.

W cieniu pod ścianami północnych filarów Sasso Piatto, rozpoczynamy długie i spokojne obejście masywu.


Schronisko Vicenza jest już ponad 1km za nami. Do końca tego etapu pozostało nam jeszcze prawie 4km obejścia wokół Sasso Piatto.

Patrzymy na północny skraj Sasso Lungo 〈powyżej〉. Jeżeli jeszcze kiedyś tutaj będziemy to wycieczkę zaczniemy właśnie od wejścia do wnętrza masywu od tej strony.


Przed nami wspaniała panorama całych północnych rejonów Dolomitów i wspaniała bardzo znana dolina Val Gardena, w dole na niskimi zielonymi pagórkami.

A po drugiej, północnej stronie doliny roziąga się kolejny z mniejszych, ale równie pięknych masywów, to Odle 〈powyżej〉 i kolejne wspaniałe skaliste szczyty.

 

Polecam wycieczkę pod szczytami Odle, w czasie której mamy okazję zobaczyć z bardzo bliska, słynne dwa szczyty 〈obok〉, jakimi są Sass Rigais oraz rozłupana w połowie Furchetta.


Szlak nr-527 powoli skręca na północ. Nareszcie możemy nacieszyć się piękną zielenią. To wspaniały kontrast do skalnego pustkowia, które jest wewnątrz masywu.

Zwieńczeniem północnego skraju Sasso Piatto są wspaniałe skalne iglice 〈powyżej〉.


Ponieważ do następnego schroniska na trasie mamy prawie 350m podejścia, dość szybko wznosimy się ponad okoliczne pagórki i przed nami otwierają się dalekie krajobrazy na północy 〈poniżej〉.

Teraz widać nie tylko Odle, ale i drugi połączony z nim masyw jakim jest Puez. Na mapach i w przewodnikach, często możemy spotkać łączną nazwę obu masywów, czyli Puez-Odle, lub odwrotnie. To tak samo jak z Civettą i Moiazzą, które położone bardzo blisko siebie, często są łączone w jeden opis.


Po drodze spotykamy ciekawe miejsce, w sam raz na jedno ciekawe zdjęcie 〈poniżej〉.

Jak szybko zauważamy, to fotografuje się tutaj pod tym niezwykłym drzewem, każda przechodząca grupa turystów. Za nami długie obejście zachodniej strony masywu i już powoli zbliżamy się do Schroniska Sasso Piatto.


Rifugio Sasso Piato


Rifugio Sasso Piatto sull'Alpe di Siusi


Patrząc na mapę Dolomitów, można by powiedzieć, że schronisko znajduje się na styku tzrech masywów, jakimi są Sasso Lungo, Sciliar oraz Catinaccio, a w nazwie jest jednak Alpe di Siusi. To tak samo jak z Rosengarten, czyli stara nazwa geograficznej krainy, jest ważniejsza niż góry będące w pobliżu. Tą specyfikę, spotykaną w wielu miejscach w Dolomitach, opisałem w jednej z nowszych relacji, jaką jest niezwykłe Sesto.


Jesteśmy już przy Rifugio Sasso Piatto 〈poniżej〉. Najwięcej osób przychodzi tutaj szlakiem nr-4-557, który prowadzi wzdłuż południowego skraju Sasso Lungo.

Na łące w okolicy schroniska kończymy ten etap wycieczki. Pora zacząć robić panoramy, całego południowego rejonu, który wspaniale stąd widać. Podpowiem jeszcze, że schronisko znajduje się gdzieś w połowie trasy opisanej w 7 dolomitowych perłach.


Sasso Piato 〈2958m〉


Sasso Lungo to jeden z nielicznych dolomitowych masywów, gdzie turysta może zdobyć tylko jeden szczyt. Jest nim właśnie Sasso Piato, na który poprowadzono dwie drogi. Pierwszą jest bardzo stara i piękna ferrata, poprowadzona percią Oskara Schustera, a drugą ścieżka, jakiej prawie nie ma, ale którą wchodzą wszyscy!


Patrząc od schroniska na wierzchołek Sasso Piato 〈poniżej〉, to nie prezentuje się on specjalnie interesująco. Bardzo łagodnie opadające zbocze, poprzecinane jest wieloma przecinającymi się ścieżkami, jakie od lat wydeptali tu turyści.

Teoretycznie, to przy schronisku zaczyna się nienumerowany szlak turystyczny, który prowadzi na wierzchołek, a by na trasie nie gubić właściwego kierunku, najlepiej kierować się na miejsce, w którym znajduje się duży krzyż na wierzchołku 〈gwiazdka〉. Na wejście tą krętą i kamienistą ścieżką trzeba liczyć około 2 godz.


Polecam tą panoramę 〈tutaj〉, jaka powstała ze szlaków Catinaccio, na której wierzchołek Sasso Piato, jest pierwszym od lewej.


etap IV

Rifugio Sasso Piatto 〈2300m〉 - Passo Sella 〈2244m〉


 

Po małej przerwie na fotografowanie, w czasie której robię dwie kolejne panoramy masywu Marmolady 〈obok〉, ruszamy w drogę powrotnę, czyli idziemy szlakiem nr-4-557 na wschód w stronę Passo Sella. Ścieżka najpierw prowadzi na małe wzgórze, z którego roztacza się wspaniała panorama na cały masyw Marmolady. To właśnie pierwsza z panoram, które polecam. Druga panorama powstała już z okolicy samego schroniska Sasso Piato.


Idziemy szlakiem, który w wiekszości prowadzi po rozłożystych łąkach, jakie znajduja się po południowej stronie Sasso Lungo.

Cały czas nam towarzyszy widok Królowej Dolomitów 〈powyżej〉. Pogoda niestety robi się typowo letnia, czyli nad najwyższymi wierzchołkami zbierają się cały czas chmury.


Za nami, nieco na południe znajduje się całe Catinaccio 〈poniżej〉. A na samym prawym skraju widać mały fragment bardzo ciekawego masywu Scilara.

Przy dobrej pogodzie, na widocznych zielonych halach pod Sasso Lungo, jak za dawnych lat można spotkać duże stada owiec. Co niewątpliwie dodaje uroku temu miejscu.


Szlak cały czas prowadzi ścieżką po zboczu pod Sasso Lungo. Ta niezwykle widokowa ścieżka jest bardzo stara i nosi nazwę Drogi Fryderyka Augusta.

Passo Sella jest już dość blisko, bo mamy przed sobą malutki wierzchołek szczytu Col Rodella 〈powyżej〉.


Gdzieś w połowie drogi mijamy małe, ale bardzo wesołe Schronisko Sandro Pertini 〈poniżej〉.

Głośne śpiewy, bawiącej się tu grupy turystów pewnie słychać w całej okolicy.


Będąc na Passo Sella widzimy tylko trzy turnie masywu. Jeżeli wybierzemy się na szlaki, mamy okazję zobaczyć wszystkie i to z bliska.

Na zdjęciu 〈powyżej〉 wspaniałe turnie, których nazwy i zdjęcia z drugiej północnej strony są w opisie ferraty Schustera.


A na zdjęciu 〈poniżej〉 to, co zostało po latach ze starego górskiego apartamentu.

W tym dniu, na cąłym tym odcinku nie spotkaliśmy ani jednego świstaka, ale kilka dni później, wracając tą samą trasą z ferraty, właśnie za jedą z takich starych chat, uryłem się na dobrą godzinę, by zapolować na świstaki. Niestety, były wyjątkowo płochliwe i nie dały się podejść na tyle, by zrobić ciekawe zdjęcia.


Mijamy powoli kolejne turnie Sasso Lungo 〈poniżej〉 i chwilami nawet widzimy przełączkę, z etapu-I.

Powoli zbliżamy się do końca wycieczki, ale na trasie jest jeszcze kilka ciekawostek.


Pierwsza z nich znajduje się przy Rifugio Friedrich August. To oczywiście wyrzeźbiony pomnik patrona tego schroniska 〈obok〉.


A druga, jak widać na zdjęciu 〈poniżej〉 to chyba jakiś żart. Ale dzwonek był całkiem prawdziwy, co osobiście sprawdziliśmy.

Szkoda, że była to tylko atrakcja sezonowa, która jak większość podobnych znika po sezonie turystycznym. Jeżeli natrafimy na coś takiego, jak np. rozbity w górach żaglowiec 〈tutaj〉, to nie marnujmy okazji na ciekawe zdjęcia, bo drugi raz, jak przyjdziemy np po roku, już go tam nie będzie.


Ostatni odcinek naszej wycieczki to krajobrazy masywu Selli 〈poniżej〉. Daleko widać Piz Boe, na którym mieliśmy okazję być w ubiegłym roku, a opis tej wycieczki jest 〈tutaj〉.

A na pierwszym planie wierzchołek Sas de Pordoi i górna stacja kolejki linowej, bo była to wycieczka, która rozpoczęła się od wjazdu kolejką.


Zaczynamy powoli schodzić na przełęcz, za którą w słońcu lśni północny skraj masywu Selli. Oczywiście ostatnim zdjęciem ze szlaku przez Sasso Lungo, musi być Marmolada 〈poniżej〉.

A na prawym skraju, w ostatnich promieniach słońca równie ciekawie prezentuje się mały Colac, szczyt mały, ale jak bardzo ciekawy.


I tak zakończyła się nasza wycieczka przez całe Sasso Lungo. Jest jeszcze wiele miejsc w Dolomitach, w których nie byliśmy, ale tu na szlaki Sasso Lungo kiedyś pewnie zawitamy ponownie.


podsumowanie


przejście trasy


Na trasę rekonesansu ruszyliśmy w pierwszej połowie lipca 2009r. To akurat okres kapryśnego lata i na taką zmienną pogodę trzeba się przygotować, jeżeli wybierzemy ten termin na wyjazd. Jesto to dobry czas, na długie wycieczki, bo dzień jest długi, ale nie najlepszy okres na fotografowanie, czego idealnym przykładem są dwie panoramy, zrobione z tego samego szlaku. Pierwsza 〈tutaj〉, z opisanej wycieczki oraz druga 〈tutaj〉 z wycieczki wrześniowej.

czas przejścia


Łącznie przejście trasy zajęło nam - godz 5 min, w tym:

   ◊   etap I:
      •   Passo Sella 〈2244m〉 >>  Forcella Sassolungo 〈2681m〉 = 1 godz 30 min,

   ◊   etap II:
      •   Forcella Sassolungo 〈2681m〉 >>  Rifugio Vicenza 〈2253m〉 =  godz  min

   ◊   etap III:
      •   Rifugio Vicenza 〈2253m〉 >>  Rifugio Sasso Piato 〈2300m〉 =  godz  min

   ◊   etap IV:
      •   Rifugio Sasso Piato 〈m〉 >>  Passo Sella 〈2244m〉=  godz  min.

Podany wyżej czas zawiera przejście całej trasy wraz z fotografowaniem.

inne warianty wycieczki:


   ◊   Pierwszym wariantem, jest wjazd w etapie-I kolejką linową.

   ◊   Drugim wariantem jest zmiana trasy obejścia masywu po etapie-II i szlak nr-526 po wschodniej stronie masywu.

   ◊   Ostatnim z ciekawszych rozwiązań, jest wejście po etapie-III na wierzchołek Sasso Piato, na co trzeba doliczyć około 2 godz 30 min.

 

w drodze powrotnej


Południowa strona Przełęczy Sella, charakteryzuje się dość długim dojazdem, oczywiście z bardzo ostrymi zakrętami i stromymi odcinkami. Ale jest również kilka dogodnych miejsc do zatrzymania się na jakiś czas. W jednym z takich miejsc zatrzymaliśmy się, a powodem był piękny widok Colaca 〈obok〉. Takie wybrane zdjęcia z różnych wycieczek otwierają 〈tutaj〉 opis ferraty, jaka prowadzi właśnie tą piękną ścianą szczytu.

opisana trasa jest:


  ◊   na mapie: Tabacco nr-05,
  ◊   w numerze 36 czasopisma: Meridiani Montagne.

 

słowniczek


andata  - wjazd w jedną stronę,
attrezzato  - ubezpieczony, wyposażony, uzbrojony,
baita  - szałas, bacówka,
bellissimo  - przepiękny, cudny, prześliczny,
bivacco  - mały schron turystyczny w wysokich górach, biwak, obozowisko,
brioche  - słodka bułka, ciasto drożdżowe,
camoscio  - kozica,
campanile  - dzwonnica, wieża przy kościele,
cappuccino  - słodka kawa z mlekiem,
cima  - góra, szczyt, wierzchołek, czubek,
cinque  - pięć, piątka,
forcella  - przełęcz wysoko w górach np. pomiędzy szczytami, przełączka, widełki,
funivia  - górska kolejka linowa,
galleria  - tunel, nie tylko ten na drodze,
ghiacciaio  - lodowiec,
lago  - jezioro,
lungo  - długi, daleki,
marmotta  - świstak,
monte  - góra,
nevaio  - pole śnieżne,
nuvola  - chmura,
parco nazionale  - park narodowy, rezerwat,
passeggiata  - widokowa ścieżka, deptak, bulwar,
passo  - szeroka, rozległa przełęcz np. między masywami górskimi, również krok,
pista  - szlak, trasa narciarska, tor,
rifugio  - schronisko, schron, szałas,
ritorno  - powrót, droga powrotna,
salita  - wjazd, podejście, droga pod górę,
sasso  - kamień, głaz,
scesa  - zjazd, zejście,
scoiattolo  - wiewiórka,
sentiero  - ścieżka, dróżka, szlak,
siesta  - czas na odpoczynek w porze obiadu,
tabaccheria  - kiosk z art. tytoniowymi i gazetami, tam się kupuje mapy i widokówki,
temporale  - burza, ulewa, wichura,
torre  - wieża, baszta,
valle  - dolina,
via ferrata  - potocznie: żelazna ścieżka.

© wdolomitach.pl
strona główna