wokół Tre Cime
Tre Cime di Lavaredo - to miejsce niezwykłe, którego sławę postanowiono wykorzystać budując pod szczytami przeogromne parkingi i prowadzącą do nich płatną drogę. Ale wycieczka, na którą chcę wszystkich zaprosić jest całkowicie odmienna.
 

Opis ten otwiera nowy dział o symbolach gór. Ponieważ ostatnio więcej czasu poświęcałem na opisywanie ferrat1, postanowiłem rozwinąć dział Szlaki. A prawda jest taka, że to właśnie o wycieczki na ciekawe i ogólnie dostępne szlaki w Dolomitach, dostaję najwięcej pytań w poczcie elektronicznej.

Zanim jednak ruszymy na szlak, polecam uwadze mapkę 〈 tutaj 〉, która jest również na stronie głównej działu Dolomity. Na mapce można zobaczyć orientacyjnie, w którym miejscu się znajdujemy. Proszę sprawdzić lokalizację:
◊   masywy:  Lavaredo, Cadini;
◊   przełęcze:  Tre Croci;
◊   szczyty:  Croda Rossa;
◊   rejony:  Cortina d’Ampezzo, Misurina.

Przeglądając zdjęcia z wycieczek i szukając pomysłu na nowy dział o dolomitowych szlakach turystycznych przypomniałem sobie, co mi powiedzieli znajomi: „jesteście pierwszy raz w Dolomitach, to musicie pojechać nad Misurinę by zobaczyć Tre Cime di Lavaredo, bo to symbol Dolomitów”.

Oczywiście następnego dnia pojechaliśmy i spędziliśmy tam prawie cały dzień na wędrówce po śniegiem zasypanych ścieżkach i zamarzniętym jeziorze. W pamięci pozostał mi tylko widok potężnych dwóch „skalnych trójkątnych baszt” z pióropuszem śniegu nad szczytem roznoszonym przez zimowy wiatr. Nie tak wyobrażałem sobie symbol gór.

Po raz pierwszy uświadomiłem sobie, że to rzeczywiście prawdziwy symbol gór, kiedy zobaczyłem Tre Cime z wierzchołka Cima del Cadin di NE. Oczywiście nie każdy musi tam wchodzić ferratą Merlone, wystarczy iść do schroniska Fonda Savio, by z punktu widokowego, jaki tam jest zobaczyć te wspaniałe szczyty. Naprawdę nie ma drugiego, tak dobrego miejsca.

Opis wycieczki będzie krótki, choć proponuję zarezerwować sobie cały wolny i koniecznie słoneczny dzień. Trasa prowadzi w zasadzie dwoma szlakami, nr-101 oraz nr-105. Na opisywaną wycieczkę wystarczy pół dnia, chociaż można trasę powiększyć i wędrować cały dzień po szlakach tego rejonu. Uzupełnieniem opisu jest galeria zdjęć wokół Tre Cime 〈obok〉 oraz dwie panoramy 〈w opisie poniżej〉.

Wycieczkę wokół Tre Cime di Lavaredo 〈poniżej〉, proponuję rozpocząć od Misuriny. W ten sposób będziemy mogli zobaczyć słynne szczyty dokładnie z każdej strony i z odpowiedniej odległości.

Jednocześnie oszczędzimy 20 Euro, gdyż tyle kosztuje wjazd prywatną drogą pod sam szczyt. Jeżeli planujemy w czasie wycieczki zrobić ładne zdjęcia, to radzę iść szlakami wokół szczytów zataczając koło przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.

Z Misuriny proszę ruszyć trochę nietypowo, czyli nie w stronę Tre Cime ale drogą, która prowadzi z parkingu w pobliżu małego kempingu w stronę schroniska Monte Piana A. Bosi. W ten sposób będziemy mogli zobaczyć jeden z mniej dostępnych w Dolomitach szczytów, jakim jest Croda Rossa.

Szlak nr-101 zaczyna się przy bramce z opłatami na płatnej drodze w kierunku Tre Cime. Dojdziemy do niego później bez problemu krótkim i dobrze oznakowanym szlakiem nr-122 z Forcella Bassa 〈1880m〉.

Drogi w stronę Rifugio Monte Piana nie przegapimy, gdyż jest zamknięta szlabanem. To pewnie, dlatego by jej nie pomylić z płatną drogą pod Tre Cime.

Idąc ścieżką w stronę Monte Piana dojdziemy do miejsca z wspaniałym widokiem na cały północny-zachód 〈powyżej〉. Tam dość daleko znajduje się jeden z ciekawszych dolomitowych kolosów. To piękna i samotna Croda Rossa.

 

Problem z dolomitowymi masywami jest taki, że ładnie wyglądają tylko z daleka. Jeżeli jesteśmy u ich podnóża widzimy tylko potężne strome ściany nad głową. Tak jest również w tym przypadku. A na dodatek Croda Rossa znajduje się w terenie mało uczęszczanym przez turystów. Za to jej wspaniałe prześwitujące czerwone ściany są widoczne z bardzo daleka 〈obok〉. Ten kolor to niezwykłość w Dolomitach i jednocześnie ozdoba każdego zdjęcia.

Z drogi, którą idziemy widać dobrze cały masyw szczytu Monte Piana 〈poniżej〉. To mała grupa górska z muzeum o I Wojnie Światowej pod samym wierzchołkiem, za którym po zachodniej stronie znajduje się ładne Lago di Landro.

Rejon tego jeziora jest bardziej znany zimą niż latem. Wynika to z tego, że latem po szlakach mało, kto tam wędruje. Natomiast zimą przebiegają tam piękne i popularne biegowe trasy narciarskie.

Po przejściu około 1,5km trzeba uważać gdyż od drogi, którą idziemy w prawo odchodzi mała ścieżka. Powinna tam być tabliczka informująca o dojściu na Forcella Bassa 〈1880m〉. Przez tą przełączkę prowadzi szlak nr-122, którym należy iść w prawo w stronę głównej drogi pod Tre Cime.

Szlak nr-122 cały czas odbija na południowy-wschód, przez co usłyszymy zapewne coraz więcej jadących samochodów.

Szlak prowadzi krętą ścieżką wśród drzew i możemy od czasu do czasu, ponad wysokimi czubkami drzew zobaczyć Trzy Szczyty nieco z boku 〈powyżej〉.

Doszliśmy do głównej drogi pod Tre Cime. Idziemy nią do pierwszego zakrętu, za którym dochodzimy do bramek prawie jak na autostradzie. W rejonie kas biletowych ostro skręcamy w prawo 〈na wschód〉.

Tutaj zaczynają się szlaki nr-101 i nr-119. Szlak nr-101 to trasa naszej wycieczki przez kilka najbliższych godzin. Jesteśmy coraz bliżej Tre Cime 〈powyżej〉 i możemy dokładnie przyjrzeć się budowie Trzech Szczytów.

Szlak nr-101 odłącza się od szlaku nr-119, który skręca nieco na południe. Szlak nr-101 szybko zaczyna się piąć do góry, bo przed nami największe podejście tego dnia, czyli prawie 500m do góry.

Za główną drogą, po drugiej stronie doliny widać dość dobrze cały rejon szczytu Monte Piana 〈powyżej〉. Podpowiem, że znajdują się tam dwie średnio trudne ferraty. Są mniej znane i oczywiście nie tak popularne jak te na Monte Paterno i Torre di Toblin.

Jesteśmy już na tyle wysoko, że ze szlaku widać schronisko Auronzo 〈obok〉.

To ostatnie chwile, kiedy możemy oglądać wierzchołki wszystkich szczytów z Lavaredo. Jak podejdziemy bliżej, będziemy widzieć tylko nad głowami potężne poszarpane ściany tych dolomitowych kolosów.

Odcinek, którym idziemy to najmniej ciekawy fragment wycieczki. Po prostu szlak nr-101 przechodzi przez główną szosę i idziemy teraz bardzo blisko ścieżkami w pobliżu wielkiego parkingu.

Niestety, ale po każdym samochodzie, który tędy przejedzie w powietrzu czuć mocny swąd spalin ciężko pracujących pod ostrą górkę silników.

 

Po bardzo krótkiej wizycie w schronisku Auronzo, które niestety, ale przypomina raczej bar szybkiej obsługi na ruchliwej ulicy, zmykamy na szlak.

Idziemy na wschód szlakiem nr-101, którym szybko dochodzimy do malutkiej kapliczki. Tu przynajmniej ucichł zgiełki licznych grup turystów, wysiadających głośno z wielkich autokarów na parkingu przy schronisku.

Przyszła pora cieszyć oczy niezwykłymi widokami, jakie oferują okoliczne dolomitowe szczyty. Akurat przed nami znajduje się wierzchołek Croda dei Toni 〈obok〉.

Szerokim spacerowym szlakiem, którym od czasu do czasu przejeżdża jakiś samochód terenowy dochodzimy do schroniska Lavaredo. Kto zbiera pieczątki do takiego paszportu, może tam wejść. Nie ma specjalnie innych powodów, by odwiedzać to kolejne schronisko bez górskiego charakteru.

Za schroniskiem znajduje się długa nieco postrzępiona grań szczytu Croda Passaporto 〈powyżej〉. Za nim kryje się właśnie Monte Paterno z dwoma ciekawymi ferratami, który jest opisany w dziale Ferraty jako jeden z pięknych szczytów.

Przed nami szeroka rozległa Forcella Lavaredo, na którą prowadzi kilka ścieżek. Cichy świst świstaka powoduje, że wybieramy ścieżkę najdłuższą prowadzącą od prawej 〈wschodniej〉 strony. Na świstaka nie trafiliśmy, ale przynajmniej na szlaku było pustawo i cicho.

Przed wejściem na przełączkę ostatni rzut oka na południowo-wschodnie rejony. A tam znajduje się ciekawy widok, który tworzy szczyt Croda dei Toni oraz ładne Campanile di Val dei Toni.

Na zdjęciu 〈poniżej〉 właśnie wierzchołek Croda dei Toni oraz tytułowe dzwonnice, nieco niżej po prawej stronie.

To bardzo ciekawy turystycznie rejon zwłaszcza, że dociera tam niezbyt wielu turystów. Dla miłośników wysokogórskich biwaków jest jedna chatka na szlaku nr-107.

Forcella Lavaredo to miejsce, z którego otwiera się okno na inny świat. To świat dolomitowych krajobrazów 〈poniżej〉. Nie znam drugiego takiego miejsca, gdzie krajobrazy byłyby tak różnorodne.

Są miejsca, z których widać ładniejsze górskie panoramy, czego przykłady można zobaczyć w dziale piękne krajobrazy. Ale tak różnorodnej formy skalnych szczytów nie spotkałem nigdzie.

 

Pierwszą rzeczą, jaka przyciąga uwagę na panoramie z przełączki Lavaredo 〈poniżej〉 jest jedyne schronisko, jakie widzimy i niezwykły kształt szczytu obok niego. To Rifugio Tre Cime A. Locatelli oraz wierzchołek szczytu Torre di Toblin 〈obok〉.

Na przełączce Lavaredo należy wybrać wariant dalszej trasy. Można iść szlakiem nr-101 do schroniska A. Locatelli 〈Tre Cime w nazwie schroniska jest często pomijane, nawet na niektórych mapach〉, a potem szlakiem nr-105 obejść dookoła Tre Cime.

Ponieważ znamy już to schronisko, które niczym się nie różni od pozostałych schronisk tego rejonu wybieramy wariant niestandardowy. Jest tutaj dużo wydeptanych ścieżek biegnących we wszystkie strony. Wybieramy wariant przybliżony do szlaku nr-101 〈ścieżka po lewej〉 i nr-105 〈bliżej Tre Cime〉, czyli idziemy tak ścieżkami by obchodząc Trzy Szczyty mieć najciekawsze widoki na ładne krajobrazy.

Oczywiście najpierw idziemy ścieżką w stronę schroniska A Locatelli. To umożliwia nam zdjęcie Trzech Szczytów od strony północno-wschodniej 〈poniżej〉.

Te charakterystyczne jasne wielkie plamy na skałach, to miejsca, w których ściana jest przewieszona. W czasie deszczu można się pod nimi schować i jeżeli nie będzie wiatru zacinającego deszczem, to na pewno nie zmokniemy.

Naszym celem jest położona na zachodzie Forcella Col di Mezzo 〈2315m〉. Kto ma zamiar iść do schroniska A. Locatelli powinien następnie dojść do tej przełączki szlakiem nr-105.

My wybieramy dojście do szlaku nr-105 ścieżką, z której roztacza się ciekawa panorama na wschód 〈poniżej〉. Ponownie mamy schronisko A. Locatelli i Torre di Toblin po lewej stronie.

 

Taki widok Torre di Toblin 〈obok〉, w niczym nie przypomina tego, jaki było widać wcześniej z Forcella Lavaredo. Jak widać po licznej grupie turystów na wierzchołku ferrata, która tam prowadzi przez kilkanaście drabin cieszy się dużą popularnością.

Minęliśmy Tre Cime od północnej strony 〈poniżej〉, czyli teoretycznie powinna to być połowa wycieczki. Teraz już będziemy szli na południe w stronę Misuriny.

Pomimo pełnego parkingu przy schronisku Auronzo, na całej trasie po północnej stronie Tre Cime pomiędzy schroniskiem A. Locatelli, a przełączką Col di Mezzo spotkaliśmy tylko jedną mała grupę turystów. Czyli nie jest tak źle, można wędrować w ciszy i spokoju.

 

Dochodzimy szlakiem do przełączki. Ponieważ szlak lekko pnie się do góry, mamy okazję po raz ostatni zobaczyć ciekawą panoramę na wschód 〈obok〉, na której oczywiście po raz kolejny i już ostatni, znajduje się schronisko A. Locatelli.

Ostatnie zdjęcie Tre Cime 〈poniżej〉 od północno-zachodniej strony i jesteśmy na płaskiej przełączce. Tutaj mamy mały dylemat, którędy iść dalej?

Czy poszukać nie numerowanego szlaku, który prowadzi na południe do baru przy bacówce Rinbianco, czy iść w stronę schroniska Auronzo?

Wątpliwości rozwiały się same wystarczyło, że popatrzyliśmy na południowy-wschód 〈poniżej〉 na wspaniały widok masywu Cadini di Misurina.

Idziemy, zatem w stronę schroniska Auronzo, tym razem jednak od zachodniej strony. Z daleka już widzimy wielkie pustki na parkingu.

Nad Misuriną znajduje się ciekawy masyw, który jednak najładniej wygląda z daleka 〈poniżej〉, właśnie z rejonu Tre Cime.

Na zdjęciu widać najpiękniejszą część masywu Cadini di Misurina, którą jest śnieżna dolinka i wspaniałe szczyty jakie się tam znajdują. Właśnie takich zdjęć mi brakowało do serwisu.

Zostawiamy już za sobą Tre Cime i zaczynamy schodzić w dół, w stronę Misuriny. Idziemy częściowo szlakiem nr-101, na częściowo główną drogą, z przewagą ścieżek stanowiących duże skróty.

Jesteśmy już w rejonie bacówki Rinbianco, z której widać już zachodzące słońce na północnym skraju masywu Cadini di Misurina 〈powyżej〉.

Zeszliśmy już nad Misuriną, w rejon parkingu i małego pola namiotowego na północnym skraju jeziora.

Tre Cime di Lavaredo zaczynają świecić różową barwą 〈powyżej〉. Jest już bardzo późne popołudnie i widać, że za chwilę zaczyna się kolorowy zachód słońca.

Zgodnie z zasadą „nie chwal dnia przed zachodem słońca” nie mówimy głośno, co nam się w tym dniu podobało, a co nie. Idziemy jeszcze na spacer nad Lago di Misurina. To koniec naszych późno letnich wakacji w Dolomitach.

Mieliśmy okazję dokładnie zobaczyć jak wygląda miano bycia symbolem gór. To niestety wygląda nieciekawie. Wystarczyło znaleźć miejsce znane od lat, sfotografować je na tysiąc sposobów i wydrukować kartki pocztowe, potem zbudować drogę i punkt poboru opłat, nie zapominając o wielkim parkingu. Nie ma miejsca na przyrodę i ekologię.

Na szczęście prezentowany w serwisie kolejny symbol gór jest miejscem, do którego nie dojedziemy samochodem. Jakże było by tutaj inaczej, gdyby poprowadzono tak jak w Dolinie Vaiolet zwykły krzesełkowy wyciąg. Ponieważ odległość jest dość długa, również można by było poprowadzić trasę bokiem przez lasy, robiąc po drodze stacje przesiadkowe.

 

Większość osób, która przyjeżdża w rejon Tre Cime di Lavaredo robi to wyłącznie dla sławy tych szczytów. Następnie po pobycie w schronisku Auronzo i małym spacerze pod szczytami jedzie dalej.

Ale proszę zobaczyć tą panoramę i samemu ocenić jak niezwykłe i różnorodne są Dolomity. To chyba wystarczający powód do tego by poświęcić jeden dzień, na spokojny spacer po górskich ścieżkach nawet, jeżeli chwilami musimy zatkać nos by nie wdychać spalin samochodowych, a zamiast głosu świstaków usłyszymy ryk ciężko pracujących na niskich biegach silników samochodowych.

 

Czas przejścia opisanej trasy:

◊   obejście Tre Cime di Lavaredo - 6 godz 15 min, w tym:
   -     parking w Misurinie 〈1757m〉 〉〉 Rifugio Auronzo 〈2320m〉 - 2 godz 30 min,
   -     Rifugio Auronzo 〈2320m〉 〉〉 Forcella Lavaredo 〈2454m〉 - 35 min,
   -     Forcella Lavaredo 〈2454m〉 〉〉 Rifugio A. Locatelli 〈2405m〉 - 25 min,
   -     Rifugio A. Locatelli 〈2405m〉 〉〉 Forcella Col di Mezzo 〈2324m〉 - 1 godz,
   -     Forcella Col di Mezzo 〈2324m〉 〉〉 Rifugio Auronzo 〈2320m〉 - 15 min,
   -     Rifugio Auronzo 〈2320m〉 〉〉 powrót na parking w Misurinie - 1 godz 45 min.

Podany wyżej czas zawiera wszystkie przerwy na odpoczynki, jedzenie i fotografowanie, jakie robiliśmy na trasie.

Uwaga:

W Vademecum na stronie z mapkami oraz 〈 tutaj 〉 znajduje się mapka Tre Cime di Lavaredo z rejonem trasy wycieczki.

Szlaki rejonu Tre Cime di Lavaredo są na mapie: Tabacco nr-010.

Słowniczek:

andata  - wjazd w jedną stronę,
attrezzato  - ubezpieczony, wyposażony, uzbrojony,
baita  - szałas, bacówka,
bellissimo  - przepiękny, cudny, prześliczny,
bivacco  - mały schron turystyczny w wysokich górach, biwak, obozowisko,
brioche  - słodka bułka, ciasto drożdżowe,
camoscio  - kozica,
campanile  - dzwonnica, wieża przy kościele,
cappuccino  - słodka kawa z mlekiem,
cima  - góra, szczyt, wierzchołek, czubek,
cinque  - pięć, piątka,
forcella  - przełęcz wysoko w górach np. pomiędzy szczytami, przełączka, widełki,
funivia  - górska kolejka linowa,
galleria  - tunel, nie tylko ten na drodze,
ghiacciaio  - lodowiec,
lago  - jezioro,
lungo  - długi, daleki,
marmotta  - świstak,
monte  - góra,
nevaio  - pole śnieżne,
nuvola  - chmura,
parco nazionale  - park narodowy, rezerwat,
passeggiata  - widokowa ścieżka, deptak, bulwar,
passo  - szeroka, rozległa przełęcz np. między masywami górskimi, również krok,
pista  - szlak, trasa narciarska, tor,
rifugio  - schronisko, schron, szałas,
ritorno  - powrót, droga powrotna,
salita  - wjazd, podejście, droga pod górę,
sasso  - kamień, głaz,
scesa  - zjazd, zejście,
scoiattolo  - wiewiórka,
sentiero  - ścieżka, dróżka, szlak,
siesta  - czas na odpoczynek w porze obiadu,
tabaccheria  - kiosk z art. tytoniowymi i gazetami, tam się kupuje mapy i widokówki,
temporale  - burza, ulewa, wichura,
torre  - wieża, baszta,
valle  - dolina,
via ferrata  - potocznie: żelazna ścieżka.

© wdolomitach.pl
strona główna