wokół Tre Cime
Tre Cime di Lavaredo - to miejsce niezwykłe, którego sławę postanowiono wykorzystać budując pod szczytami przeogromne parkingi i prowadzącą do nich płatną drogę. Ale wycieczka, na którą chcę wszystkich zaprosić jest całkowicie odmienna i przede wszystkim piesza.
 

Opis ten otwiera nowy rozdział o symbolach gór, jest również ciekawym rozpoczęciem działu głównego Szlaki, bo prawda jest taka, że najwięcej pytań w poczcie elektronicznej, jaką dostaję dotyczy wycieczek po ładnych i ogólnie dostępnych szlakach turystycznych w Dolomitach.


wstęp


Wycieczka dookoła Tre Cime di Lavaredo była jedną z pierwszych jakie znalazły się w serwisie. Od tamtego czasu mieliśmy okazję być kilka razy w tym rejonie gór, co pozwoliło na aktualizację opisu oraz przygotowanie nowej galerii 〈obok〉 z widokami na Trzy Szczyty z Lavaredo.

polecam w serwisie


Z innych wycieczek w serwisie szczególnie polecam niezwykłe Sesto, bo prowadzi pod te same szczyty, równie piękną trasą, rzadko odwiedzaną przez naszych turystów.

Są również opisy via ferrat1 na Torre di Toblin oraz Monte Paterno, które polecam wszystkim, nie tylko miłośnikom tej formy turystyki, bo w opisach jest dużo informacji o szlakach turystycznych.

Tre Cime di Lavaredo przedstawione są w dziale głównym serwisu, jakim są Dolomity. Nie jest to opis nowy i czeka na swoją aktualizację, ale niestety z braku czasu w pierwszej kolejności cały czas opisuję nowe wycieczki szlakami i wyprawy na ferraty.

symbol wschodniego rejonu gór


Przeglądając zdjęcia z wycieczek i szukając tytułu dla nowego działu przypomniałem sobie, co nam kiedyś powiedzieli znajomi: „jesteście pierwszy raz w Dolomitach, to musicie pojechać nad Misurinę by zobaczyć Tre Cime di Lavaredo, bo to symbol Dolomitów”.

Oczywiście następnego dnia pojechaliśmy i spędziliśmy tam prawie cały dzień na wędrówce po śniegiem zasypanych ścieżkach i zamarzniętym jeziorze. W pamięci pozostał mi tylko widok potężnych dwóch trójkątnych baszt z pióropuszem śniegu nad szczytem, roznoszonym przez zimowy wiatr.

Nie tak wyobrażałem sobie symbol gór. Ale, po pierwszych wakacjach na szlakach musiałem zmienić zdanie, bo w tym rejonie nie ma drugiego takiego symbolu jak Trzy Szczyty z Lavaredo.

symbol na zachodzie


Symbol gór odnajdziemy również w zachodnim rejonie Dolomitów. Są nim nie mniej słynne Torri del Vaiolet, w pięknym masywie Catinaccio.

uwagi


  ◊  Jeżeli, przy słowach określających lokalizację zdjęcia, czyli 〈poniżej ∗〉, 〈powyżej ∗〉, 〈obok ∗〉, jest symbol gwiazdki  〈∗〉  to oznacza, że po wskazaniu kursorem myszki, na zdjęciu pokażą się lub znikną, znaki objaśniające opis tego zdjęcia.

  ◊  W Dolomitach nie ma zgodności w nazywaniu górskich przełęczy. Stosowane są zamiennie dwa zwroty: passo1 oraz forcella1, choć słownikowo każde z nich ma swoje specyficzne znaczenie. W serwisie staram się jednak passo używać wyłącznie do nazw dużych górskich przełęczy, przez które prowadzą drogi. Natomiast przełęcze znajdujące się wysoko w górach, najczęściej w opisach nazywam przełączkami, choć nie na każdej mapie mają one nazwę forcella.

  ◊  Miejsca znajdujące się na północ, zaraz za rejonem w którym prowadzi wycieczka podlegają pod autonomiczny region Trentino, w jakim oficjalnie obowiązują dwa języki, włoski i niemiecki, co zauważymy szybko na wszystkich znakach drogowych. Bardzo często pojawia się jeszcze jedna nazwa  sesto,  o której więcej można przeczytać w serwisie na stronie niezwykłe Sesto.

przebieg trasy


Trasę wycieczki podzieliłem w opisie na trzy etapy:
   ◊   I - podejście na przełączkę oddzielającą na wschodzie Tre Cime od Monte Paterno;
   ◊   II - przejście dookoła Tre Cime po północnej stronie;
   ◊   III - powrót nad Misurinę.

Na zdjęciu 〈obok ∗〉 przedstawiona jest cała widoczna trasa, etapów I oraz III, jak i dwie przełączki, przez które idziemy. Etap II przebiega po północnej stronie szczytów, nie widocznej na zdjęciu. Zdjęcie przedstawia widok Tre Cime od południa i zostało zrobione z dość daleka, w czasie wycieczki prowadzącej w rejonie masywu Sorapis.

W podsumowaniu jest kilka uwag o możliwości przedłużenia opisanej trasy, gdyż by ją skrócić wystarczy przyjechać samochodem lub autobusem pod samo Schronisko Auronzo.

 

zanim ruszymy na szlak


Proponuję zrezygnować z kuszącej możliwości wjazdu pod same szczyty, tylko zrobić pełną dużą pętlę, by samemu mieć okazję zobaczyć i zrobić zdjęcia takie jak w galerii 〈obok〉. Pomiędzy pierwszym i ostatnim, minęło około 8 godzin, co daje nam obraz, jak zmieniają się te szczyty od rana do wieczora.

Opis wycieczki będzie krótki, choć proponuję zarezerwować sobie cały wolny i koniecznie słoneczny dzień. Trasa prowadzi w zasadzie dwoma szlakami, nr-101 oraz nr-105. Na opisywaną wycieczkę wystarczy pół dnia, chociaż można trasę powiększyć i wędrować cały dzień po szlakach tego rejonu.

Jeżeli już mamy dobrą pogodę, to największym problemem będzie zaparkowanie samochodu w rejonie Misuriny. I od razu powiem, proszę nie szukać miejsca bezpłatnego, takich już tam nie ma od kilku lat. Dlatego radzę nie parkować bezpośrednio w okolicy hoteli i restauracji przy jeziorze, tylko na parkingu, który znajduje się zaraz przy malutkim polu namiotowym, na północnym skraju jeziora.

Zanim ruszymy na szlak, ostatnia uwaga, dotycząca kierunku obejścia Tre Cime. Na wycieczce szliśmy w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara. Taki kierunek pozwala w miarę na dogodne fotografowanie, nie tylko szczytów ale również na robienie sobie zdjęć na ich tle.


etap I

Misurina 〈1757m〉 - Forcella Lavaredo 〈2454m〉


Tradycyjnie pierwsze zdjęcie robię zaraz po założeniu plecaka, tak było oczywiście i tym razem. Mamy początek września, jest już po letnich upałach, więc czyste jasne niebo napawa nas optymizmem.

A pierwszy krajobraz z tego dnia 〈powyżej〉 prezentuje szczyty częściowo zasłonięte drzewami, jakie wznoszą się na pagórkach, którymi prowadzi na początku nasza trasa.

 

Z Misuriny ruszamy nietypowo, czyli nie w stronę Tre Cime ale drogą, która prowadzi z parkingu do schroniska Monte Piana A. Bosi. W ten sposób odbijemy na zachód, ale za to zobaczymy 〈obok〉, jeden z ładniejszych i z powodu czerwonej skały bardzo charakterystycznych szczytów. To Croda Rossa, której najładniejsze zdjęcie w serwisie 〈tutaj〉 zostało zrobione na tej ferracie 〈tutaj〉.

Szlak nr-101, do którego zmierzamy zaczyna się przy bramce z opłatami na drodze w kierunku Tre Cime. Dojdziemy do niego później, krótkim i dobrze oznakowanym szlakiem nr-122 z Forcella Bassa 〈1880m〉.


Drogi w stronę Rifugio Monte Piana nie przegapimy, gdyż jest z reguły zamknięta szlabanem. To pewnie dlatego, by jej nie pomylić z płatną drogą pod Tre Cime.

Idąc ścieżką w stronę Monte Piana, dojdziemy do miejsca z wspaniałym widokiem na cały północny-zachód Dolomitów 〈powyżej〉. Właśnie tam, dość daleko znajduje się piękna i samotna Croda Rossa, ozdoba małego Parco Dolomiti d’Ampezzo.


Monte Piana 〈poniżej〉, którą cały czas mamy po lewej 〈zachodniej stronie〉, to mała grupa górska z muzeum o I Wojnie Światowej pod samym wierzchołkiem. Za Monte Piana jest małe, ale bardzo ładne Lago di Landro.

Rejon tego jeziora jest bardziej znany zimą niż latem. Wynika to z tego, że latem po szlakach mało, kto tam wędruje. Natomiast zimą przebiegają tam piękne i popularne biegowe trasy narciarskie.


uwaga:
w ostatnich latach wyremontowano całą trasę rowerowo-narciarską, jaka biegnie z Cortiny do Dobiaco, wzdłuż drogi samochodowej nr-51, która prowadzi w pobliżu tego jeziora.


Po przejściu około 1,5km trzeba uważać, by nie przegapić ścieżki ze szlakiem nr-122. Powinna tam być tabliczka informująca o dojściu na Forcella Bassa 〈1880m〉, przez którą należy iść w prawo, w stronę głównej drogi pod Tre Cime.


Szlak nr-122 skręca na południowy-wschód, przez co zapewnie usłyszymy dość szybko coraz więcej jadących samochodów.

Szlak prowadzi krętą ścieżką wśród drzew i możemy od czasu do czasu, ponad wysokimi czubkami drzew zobaczyć Trzy Szczyty, tym razem nieco z boku 〈powyżej〉.


Doszliśmy do głównej płatnej drogi samochodowej pod Tre Cime. Idziemy nią do pierwszego zakrętu, za którym dochodzimy do bramek, prawie jak na autostradzie. W rejonie kas biletowych ostro skręcamy w prawo 〈na wschód〉.

Tutaj zaczynają się szlaki nr-101 i nr-119. Szlak nr-101 to nasza trasa, aż do Rifugio Auronzo. Jesteśmy coraz bliżej Tre Cime 〈powyżej〉 i możemy dokładnie przyjrzeć się budowie Trzech Szczytów.


Na polance szlak nr-101 odłącza się od nr-119, który skręca na południe. Szlak nr-101 szybko zaczyna się piąć do góry, a przed nami największe podejście tego dnia, czyli prawie 500m do góry.

Na zachodzie, po drugiej stronie doliny widać już dobrze cały rejon szczytu Monte Piana 〈powyżej〉. Podpowiem, że znajdują się tam dwie średnio trudne, ale mało znane ferraty.


Po półtorej godziny od wyruszenia na szlak, jesteśmy już na tyle wysoko, że widać Schronisko Auronzo 〈obok〉.

To ostatnie chwile, kiedy możemy oglądać wierzchołki szczytów. Jak podejdziemy bliżej, będziemy widzieć nad głowami tylko potężne ściany.

Odcinek, którym idziemy to najmniej ciekawy fragment wycieczki, gdyż szlak przechodzi przez główną szosę i biegnie ścieżkami w pobliżu wielkiego parkingu.

 

Parking oraz zatłoczone ścieżki w rejonie Schroniska Auronzo, to miejsce którego raczej nie wypada fotografować. Ale z tego miejsca wspaniale widać to, co jest na południu 〈poniżej i obok〉.

Masyw Cadini di Misurina z dołu, z okolicy jeziora nad Misuriną nie wygląda tak ciekawie jak teraz, kiedy widzimy las wspaniałych turni, poprzecinanych wąskimi dolinkami i co najważniejsze, w których poprowadzono trudne technicznie i strome szlaki.


Po bardzo krótkiej wizycie w schronisku Auronzo, które niestety przypomina bar szybkiej obsługi na ruchliwej ulicy, zmykamy na szlak.

uwaga:
wypada również dodać ważną informację, iż w przypadku potrzeby fizjologicznej - nie trzeba iść aż do schroniska, bo bardzo duże WC jest wybudowane w zboczu skał, zaraz przy parkingu.

 

Idziemy na wschód szlakiem nr-101, którym szybko dochodzimy do malutkiej kapliczki 〈miniaturka na samej górze strony〉. Tu przynajmniej ucichł zgiełk grup turystów, wysiadających głośno z wielkich autokarów na parkingu przy schronisku.

Przyszła pora cieszyć oczy niezwykłymi widokami, jakie oferują okoliczne dolomitowe szczyty. Akurat przed nami znajduje się wierzchołek Croda dei Toni 〈obok〉. To symbol całego regionu Sesto. A kogo ten widok nie przekonuje, polecam tą galerię 〈tutaj〉.


Szerokim spacerowym szlakiem, którym od czasu do czasu przejeżdża jakiś samochód terenowy dochodzimy do schroniska Lavaredo. Kto zbiera pieczątki do takiego paszportu, może tam wejść.

Za schroniskiem znajduje się długa postrzępiona grań szczytu Croda Passaporto 〈powyżej ∗〉. Za nim kryje się Monte Paterno z dwoma ferratami, który jest opisany w dziale Ferraty, jako jeden z pięknych szczytów. Kierujemy się w stronę Przełączki Lavaredo 〈strzałka〉, gdzie mamy koniec I etapu.


uwaga:
przy podziale na etapy, nie przyjmowałem lokalizacji schronisk, tylko miejsca najbardziej charakterystyczne na trasie, więc nic nie stoi na przeszkodzie by uroczyście zamykać/otwierać etapy wycieczki od kawy, czy obiadu w schronisku.


Przed wejściem na przełączkę rzut oka na południowo-wschodnie rejony, gdzie ciekawy widok tworzy Croda dei Toni 〈poniżej na pierwszym planie〉 oraz przylegające do niego strzeliste Campanile di Val dei Toni 〈na prawym skraju〉.

To bardzo ciekawy turystycznie rejon zwłaszcza, że dociera tam niezbyt wielu turystów. Można do niego dojść idąc dalej na wschód szlakiem nr-104 lub podejść od północy, co szczególnie polecam, gdyż to miejsce jest opisane jako niezwykłe Sesto.


Tre Cime di Lavardo, to znacznie więcej niż trzy szczyty, bo samodzielnych szczytów jest tutaj aż pięć, a bocznych turni znacznie więcej. Wszystkie postaram się przedstawić w nowym opisie masywu.

Nad Przełączką Lavaredo, na której już jesteśmy wznosi się Cima Piccolissima 〈powyżej〉. Akurat w dniu tej wycieczki nie zauważyliśmy nikogo wspinającego się, ale w dniu kiedy byłem na ferratach Torre di Toblin, w ścianie widać i słychać było wyjątkowo dużo wspinaczy.


Na przełączce robimy małą przerwę, nie na odpoczynek, tylko na fotografowanie. Jest tylko jeden warunek, dobra pogoda i przynajmniej trochę słońca, bo wtedy dolomitowe szczyty nabierają niezwykłych barw.

Podpowiem, że również w tym miejscu znajduje się nienumerowana ścieżka prowadząca od zachodu pod szczyt Monte Paterno, ze skrótem prowadzącym na Przełączkę Kozic, o której można przeczytać w opisie tej ferraty 〈tutaj〉.

Forcella Lavaredo


Forcella Lavaredo to miejsce, z którego otwiera się okno na inny świat. To świat dolomitowych krajobrazów 〈poniżej〉. Nie znam drugiego takiego miejsca, gdzie góry byłyby tak różnorodne.

Są miejsca, z których widać ładniejsze górskie panoramy, czego przykłady można zobaczyć w dziale piękne krajobrazy. Ale tak różnorodnej formy skalnych szczytów, nie spotkałem nigdzie.

 

Torre di Toblin


Pierwszą rzeczą, jaka przyciąga uwagę na panoramie z przełączki Lavaredo 〈powyżej〉 jest schronisko, jakie widzimy i niezwykły kształt szczytu obok niego. To Rifugio Tre Cime A. Locatelli oraz wierzchołek szczytu Torre di Toblin 〈obok〉.


Torre di Toblin 〈obok ∗〉 oraz dwie ferraty, jakie prowadzą na wierzchołek, jest dokładnie opisany. Podpowiem tylko, że spokojnie można podejść ścieżką prowadzącą od schroniska, do miejsca oznaczonego 〈strzałka〉, skąd roztacza się dużo lepszy widok na Tre Cime.

 

Duża panoram 〈obok〉 zrobiona, więc ruszamy w dalszą trasę. Ponieważ celem jest takie obejście Tre Cime, które pozwoli na jak najlepsze fotografowanie wybieramy wariant ścieżek, prowadzących jak najdalej od szczytów.


etap II

Forcella Lavaredo 〈2454m〉 - Forcella Col di Mezzo 〈2324m〉


Etap II, to obejście szczytów po północnej stronie. Najkrótszy i najszybszy wariant to iść szlakiem nr-101 do schroniska A. Locatelli 〈Tre Cime w nazwie schroniska jest często pomijane, nawet na niektórych mapach〉, a potem szlakiem nr-105 obejść Tre Cime od północy.


Wybieramy jednak wariant trochę inny, dobrze widoczny na zdjęciu 〈poniżej ∗〉.

Idziemy wyżej, niż prowadzi szeroki wygodny szlak, ścieżką po piargach 〈strzałki〉, na zboczu Monte Paterno. Pomimo tego, że ścieżka jest miejscami wąska, nie jest trudna, a uważać wypada w zasadzie w jednym miejscu.


Ścieżka szybko oddala się od przełączki, więc już po kilku minutach mamy okazję zobaczyć i zrobić zdjęcie Tre Cime od strony północno-wschodniej 〈poniżej〉.

Te charakterystyczne jasne wielkie plamy na skałach to miejsca, w których ściana jest przewieszona. W czasie deszczu można się pod nimi schować i jeżeli nie będzie wiatru zacinającego deszczem, to na pewno nie zmokniemy.


Równie ciekawie prezentują się szczyty na dalekiej północy, wśród których od razu nasz wzrok przykuwa duża grupa górska 〈poniżej〉, jaką tworzy szczyt Rocca dei Baranci 〈2966m〉.

W pobliżu tego szczytu prowadzą ładne widokowo szlaki, którymi można dojść pod Tre Cime od północy. To bardzo ciekawa choć długa trasa, którą opiszę przy aktualizacji działu Dolomity.

Rifugio Tre Cime A. Locatelli 〈2405m〉


Schronisko znajduje się na rozległej Forcella di Toblin, choć nad przełączką wznosi się malutki szczyt Sasso di Sesto. Akurat na tym zdjęciu 〈poniżej〉 jest nie widoczny, gdyż jest bardziej po lewej.

Szczyt za schroniskiem, oświetlony słońcem to potężny masyw Punta dei Tre Scarperi 〈powyżej〉, pod którym piękną doliną prowadzi trasa niezwykłego Sesto.

Na Przełączce Toblin wieje wyjątkowo silny i zimny wiatr, więc zmykamy szybko do schroniska, a tutaj dosłownie katastrofa. Tylu turystów, że znaczna większość tłoczy się na schodach, bo nie da się wejść do środka. Jak widać to nie mamy szczęścia do tego miejsca, bo jesteśmy tu po raz drugi i powtarza się sytuacja z poprzedniego lata.

Ale na szczęście mamy pełen termos z gorącą wodą, więc zmykamy na szlak, szukać dobrego miejsca z widokiem na Tre Cime. Ten widok i gorąca herbata, osłodzi nam brak wygodnego krzesła w schronisku. Naszym celem jest położona na zachodzie Forcella Col di Mezzo, do której od schroniska prowadzi szlak nr-105.


Odchodzimy szlakiem nr-105 na zachód i teraz mamy okazję zobaczyć z boku 〈poniżej ∗〉, dość dobrze malutki szczyt Sasso di Sesto 〈gwiazdka〉.

Informacyjnie powiem, że schronisko znajduje się dosłownie kilkanaście metrów bardziej na południe 〈po prawej〉. A Torre di Toblin odwrotnie, jest na północy 〈po lewej〉.


Kolejne kilka minut szlakiem nr-105 na zachód i za nami prawie cała Forcella di Toblin 〈poniżej〉. Tak pusty rejon schroniska na przełączce jest chyba tylko w dni kiedy pogoda nie sprzyja turystom.

 

Kolejne kilka minut spaceru na zachód i widzimy kolejny szczyt, w jakże odmiennej formie. Taki Torre di Toblin 〈obok〉, w niczym nie przypomina tego, jaki było widać wcześniej z Forcella Lavaredo. Jak widać po licznej grupie turystów na wierzchołku ferrata, która tam prowadzi cieszy się dużą popularnością.


Patrząc na zdjęcie 〈poniżej〉 teraz możemy powiedzieć, że jesteśmy po północnej stronie Tre Cime di Lavaredo.

Czyli teoretycznie powinna to być połowa wycieczki. Kto się nie wybiera ferratą na Torre di Toblin, proponuję by zobaczył jak te szczyty prezentują się na zdjęciach z wierzchołka 〈tutaj〉. Myślę, że nie powinno być problemu z lokalizacją trasy i dwóch przełączek, którymi okrążamy Tre Cime.


W rejonie naszej wycieczki dużo szczytów ma w nazwie torre i akurat przechodzimy w pobliżu kolejnego 〈poniżej〉.

To Torre dei Scarperi, w pobliżu którego prowadzi szlak nr-11.


Minęła już godzina 16-ta, więc słońce zaczyna powoli oświetlać północną stronę Tre Cime 〈poniżej〉, a skały już nie są pogrążone w cieniu.

Pomimo pełnego parkingu przy schronisku Auronzo, na całej trasie po północnej stronie Tre Cime pomiędzy schroniskiem A. Locatelli, a przełączką Col di Mezzo spotkaliśmy tylko jedną mała grupę turystów. Czyli nie jest tak źle, można wędrować w ciszy i spokoju.

 

Powoli dochodzimy do przełączki kończącej II etap. Ponieważ szlak lekko pnie się do góry, mamy okazję po raz ostatni zobaczyć ciekawą panoramę na wschód 〈obok〉, na której oczywiście po raz kolejny i już ostatni, znajduje się schronisko A. Locatelli 〈na prawym skraju〉.

Jeszcze tylko ostatnie zdjęcie Tre Cime 〈powyżej〉 od północno-zachodniej strony i jesteśmy na Forcella Col di Mezzo.


Zanim jednak pójdziemy dalej, ostatni rzut oka na rejon Sesto 〈poniżej ∗〉 z zakrytym chmurami wierzchołkiem Torre di Toblin 〈gwiazdka〉.

Ten mały szczyt, jest łatwy do zdobycia średnio trudną ferratą, i na dodatek to ma chyba najbardziej niesamowite i różnorodne otoczenie.


Koniec etapu II, to koniec wycieczki po północnej stronie Tre Cime, teraz pozostał nam już tylko powrót szlakiem na dół do Misuriny.


etap III

Forcella Col di Mezzo 〈2324m〉 - Misurina 〈1757m〉


Zanim ruszymy na dół, zastanawiamy się którą trasę wybrać na drogę powrotną? Czy poszukać nie numerowanego szlaku, który prowadzi na południe do baru przy bacówce Rinbianco, czy iść w stronę schroniska Auronzo? Kiedyś, wczesną wiosną szedłem ścieżką od dołu z Rinbianco pod Tre Cime, a gdzieś w połowie drogi przejście zagrodziły mi zaspy starego, dość niebezpiecznego śniegu.


Wątpliwości rozwiały się same wystarczyło, że popatrzyliśmy na południowy-wschód 〈poniżej〉 na wspaniały widok masywu Cadini di Misurina.

Idziemy, zatem w stronę schroniska Auronzo, tym razem jednak od zachodniej strony. Z daleka już widzimy wielkie pustki na parkingu.


Teraz, późno popołudniowe słońce idealnie oświetla wspaniałe turnie Cadini di Misurina 〈poniżej ∗〉, które z okolicy parkingu wyglądają najładniej. Na zdjęciu widać najciekawszą część masywu, jaką jest śnieżna dolinka i wspaniałe szczyty, które się tam znajdują.

Właśnie takich zdjęć mi brakowało do serwisu. A zielona gwiazdka nad szczytem, to symbol i podpowiedź, że szczyt ten jest dostępny, choć tylko ferratą. To wierzchołek Cima del Cadin di NE, na który prowadzi jedna z najbardziej kontrowersyjnych ferrat, czyli Merlone-Ceria.


Zostawiamy już za sobą Tre Cime i zaczynamy schodzić w dół, w stronę Misuriny. Idziemy częściowo szlakiem nr-101, a częściowo główną drogą, z przewagą ścieżek które dają duże skróty.

Jesteśmy już w rejonie bacówki Rinbianco, z której widać północny skraju masywu Cadini di Misurina 〈powyżej〉 w świetle zachodzącego słońca.


Zeszliśmy już nad Misurinę, w rejon parkingu i małego pola namiotowego na północnym skraju jeziora.

Tre Cime di Lavaredo zaczynają zmieniać kolory na wprost bajeczne 〈powyżej〉. Jest już bardzo późne popołudnie i widać, że za chwilę zaczyna się kolorowy zachód słońca.


Zgodnie z zasadą „nie chwal dnia przed zachodem słońca” nie mówimy głośno, co nam się w tym dniu podobało, a co nie. Idziemy jeszcze na spacer nad Lago di Misurina. To koniec naszych późno letnich wakacji w Dolomitach.

Mieliśmy okazję dokładnie zobaczyć jak wygląda miano bycia symbolem gór. To niestety wygląda różne, a było by tak wspaniale, gdyby zamiast tej okropnej drogi, zbudowano biegnący bokiem mały wyciąg krzesełkowy, tak jak w Catinaccio, gdzie do głównej turystycznej doliny Różanego Ogrodu - szlabany uniemożliwiają wjazd. Na szczęście prezentowane w serwisie dwa kolejne miejsca, to takie do których nie dojedziemy samochodem.

 

Większość osób, która przyjeżdża w rejon Tre Cime di Lavaredo robi to wyłącznie dla sławy tych szczytów. Następnie po pobycie w schronisku Auronzo i małym spacerze pod szczytami jedzie dalej.

Ale jeżeli już tam jesteśmy, to nie spieszmy się, poświęćmy cały dzień na wycieczkę, a wieczorem w nagrodę Tre Cime zaświeci dla nas niezwykłymi kolorami na dobranoc 〈obok〉.

 

podsumowanie


przejście trasy


Opisaną trasę przeszliśmy w pierwszych dniach września 2007r, kiedy w Dolomitach trwało jeszcze kapryśne lato, choć po pogodzie, to można było powiedzieć, iż szybkimi krokami zbliżała się kolorowa jesień. A ostatnie dni lata, były wtedy wyjątkowo ładne i co najważniejsze sprawdzały się wszystkie prognozy pogody. Gdyby było inaczej, nie czekał bym na łące w Misurinie by zrobić tą panoramę o wschodzie słońca 〈tutaj〉.

czas przejścia


Łącznie obejście Tre Cime di Lavaredo zajęło nam - 6 godz 30 min, w tym:

   ◊   etap I:
      •   parking w Misurinie 〈1757m〉  >>  Rifugio Auronzo 〈2320m〉 = 2 godz 30 min,
      •   Rifugio Auronzo 〈2320m〉  >>  Forcella Lavaredo 〈2454m〉 = 35 min,

   ◊   etap II:
      •   Forcella Lavaredo 〈2454m〉  >>  Rifugio A. Locatelli 〈2405m〉 = 25 min,
      •   Rifugio A. Locatelli 〈2405m〉  >>  Forcella Col di Mezzo 〈2324m〉 = 1 godz,

   ◊   etap III:
      •   Forcella Col di Mezzo 〈2324m〉  >>  Rifugio Auronzo 〈2320m〉 = 15 min,
      •   Rifugio Auronzo 〈2320m〉  >>  powrót na parking w Misurinie = 1 godz 45 min.

Podany wyżej czas zawiera wszystkie przerwy na odpoczynki, jedzenie i fotografowanie, jakie robiliśmy na trasie.

fotografowanie


Wszystkie zdjęcia wykorzystane w opisie pochodzą z wycieczki z 2007r. Wyjątkiem jest jedno z orientacyjną trasą wycieczki, które pochodzi z 2015r., z jeszcze nie opisanej wycieczki po zachodnich rejonach masywu Sorapis. Natomiast zdjęcia wykorzystane w galerii otwierającej opis, przedstawiają zdjęcia Tre Cime, jakie miałem okazję zrobić w czasie kilku ostatnich lat.

inne warianty wycieczki


Z innych wariantów polecam jeden, szczególnie wszystkim turystom, którzy na szlaki tego rejonu przeznaczają tylko jeden dzień i nie mają czasu, lub nie chcą jechać aż do miasteczka Moso w okolicy San Candido, by ruszyć na szlaki niezwykłego Sesto.

   ◊   wariant I:
      •   po etapie I, i zobaczeniu jak wyglądają góry na północy z Przełączki Lavaredo, wracamy te kilka minut do Schroniska Lavaredo i idziemy szlakami nr-104 i nr-101 dalej na wschód, w stronę szczytu Croda dei Toni, aż do Rifugio Pian di Cengia, które jest opisane w etapie III niezwykłego Sesto;
      •   po krótkiej wizycie w tym ciekawym schronisku i zobaczeniu jak wygląda Croda dei Toni z najładniejszej strony, wracamy te kilka minut na Przełączkę Pian di Cengia, z której idziemy szlakiem nr-101 do Schroniska Locatelli;
      •   po czym kontynuujemy trasę dookoła Tre Cime, czyli etapy II oraz III opisanej wyżej wycieczki.

   ◊   wariant II:
      •   nic nie stoi na przeszkodzie, by trasę dookoła Tre Cime połączyć z wejściem na Torre di Toblin, nawet jak postanowimy iść na piechotę z Misuriny, powinniśmy spokojnie zdążyć zdobyć szczyt;
      •   w tym jednak przypadku wizytę w zatłoczonym Schronisku Locatelli radzę zostawić, na później, już po zdobyciu szczytu, a trasę proponuję urozmaicić w następujący sposób,
      •   drugi etap zaczynamy nie ścieżką pod Monte Paterno, tylko szlakiem nr-101, lecz nie idziemy do schroniska, tylko skręcamy na szlak nr-11-105 〈biegną razem po zachodniej stronie Torre di Toblin〉, aż na północno-zachodni skraj szczytu, gdzie na kamieniu powinniśmy znaleźć strzałkę wskazującą ścieżkę do ferraty.

opisana trasa jest


  ◊   na mapie: Tabacco nr-010,
  ◊   w numerach 17 czasopisma: Meridiani Montagne,
  ◊  w Vademecum na stronie z mapkami oraz 〈tutaj〉 znajduje się mapka tego rejonu.

słowniczek


andata  - wjazd w jedną stronę,
attrezzato  - ubezpieczony, wyposażony, uzbrojony,
baita  - szałas, bacówka,
bellissimo  - przepiękny, cudny, prześliczny,
bivacco  - mały schron turystyczny w wysokich górach, biwak, obozowisko,
brioche  - słodka bułka, ciasto drożdżowe,
camoscio  - kozica,
campanile  - dzwonnica, wieża przy kościele,
cappuccino  - słodka kawa z mlekiem,
cima  - góra, szczyt, wierzchołek, czubek,
cinque  - pięć, piątka,
forcella  - przełęcz wysoko w górach np. pomiędzy szczytami, przełączka, widełki,
funivia  - górska kolejka linowa,
galleria  - tunel, nie tylko ten na drodze,
ghiacciaio  - lodowiec,
lago  - jezioro,
lungo  - długi, daleki,
marmotta  - świstak,
monte  - góra,
nevaio  - pole śnieżne,
nuvola  - chmura,
parco nazionale  - park narodowy, rezerwat,
passeggiata  - widokowa ścieżka, deptak, bulwar,
passo  - szeroka, rozległa przełęcz np. między masywami górskimi, również krok,
pista  - szlak, trasa narciarska, tor,
rifugio  - schronisko, schron, szałas,
ritorno  - powrót, droga powrotna,
salita  - wjazd, podejście, droga pod górę,
sasso  - kamień, głaz,
scesa  - zjazd, zejście,
scoiattolo  - wiewiórka,
sentiero  - ścieżka, dróżka, szlak,
siesta  - czas na odpoczynek w porze obiadu,
tabaccheria  - kiosk z art. tytoniowymi i gazetami, tam się kupuje mapy i widokówki,
temporale  - burza, ulewa, wichura,
torre  - wieża, baszta,
valle  - dolina,
via ferrata  - potocznie: żelazna ścieżka.

© wdolomitach.pl
strona główna