7 dolomitowych pereł
Siedem dolomitowych pereł - to tytuł, który przyszedł mi do głowy, zaraz po obejrzeniu w komputerze wszystkich zdjęć z tej wycieczki. A miałem okazję ich zrobić wtedy wyjątkowo dużo, powstało też z nich kilkanaście ciekawych panoram, prezentowanych w opisie wycieczki.
 

Po przewodnik sięgamy najczęściej, kiedy już podjęliśmy decyzję o tym, że jedziemy w dane miejsce. A co zrobić, kiedy taka decyzja jeszcze nie zapadła i nadal mamy wątpliwości? Dziś już nie stanowi to wielkiego problemu, przecież jest wszechobecny Internet, a w nim informacji bez liku.

Dlatego polecam tą wycieczkę, bo idealnie przedstawia urok i specyfikę Dolomitów. A jedno, nawet małe zdjęcie 〈na samej górze〉, zastąpi długi opis. Widzimy zielone płaskie łąki poprzecinane ścieżkami szlaków turystycznych, nad którymi wznoszą się wspaniałe strome dolomitowe skalne ściany oświetlone południowym słońcem i kopuły szczytów przyprószone, nawet latem drobnym śniegiem - właśnie takie są Dolomity.

Opis jest dość specyficzny i odbiega od tradycyjnego podziału na etapy, jaki przyjąłem w dziale Szlaki. Choć trasa jest wyjątkowo długa, opis wycieczki nie prezentuje przebiegu samej trasy, lecz to czego możemy się spodziewać, co nam będzie towarzyszyć i wyjaśnia, co to są „perły z dolomitu”. Jeżeli ktoś lubi rozpoczynać od zdjęć, polecam galerię 〈obok〉, w której są wybrane zdjęcia z wycieczki.


skąd ? dokąd ?


Trasa wycieczki prowadzi w północno-zachodniej części Dolomitów. A na dodatek to dochodzimy prawie do samego zachodniego skraju gór, przynajmniej tego znanego i popularnego turystycznie.


Na trasę wyruszamy z parkingu, jaki znajduje się przy Rifugio1 Passo Sella, zaraz przy dolnej stacji kolejki linowej na zdjęciu 〈poniżej〉, z którego rozciąga się bardzo znany widok na Sasso Lungo.

Jest to miejsce wśród turystów bardzo znane i popularne, a w serwisie są dwie wycieczki, które tutaj się zaczynają. Pierwszą jest relacja z przejścia szlakami przez Sasso Lungo. Druga to wyprawa na via ferratę, która prowadzi ścieżką Schustera przez Sasso Lungo.


Trasa wycieczki prowadzi do odległego Rifugio Alpe di Tires, z którego wracamy później tą samą drogą. Mogło by się wydawać, że pokonywanie tej samej drogi tam i z powrotem będzie mało interesujące, ale tak nie jest.


Schronisko Alpe di Tires 〈obok〉 znajduje się na szerokiej rozległej przełęczy o tej samej nazwie.

Passo Alpe di Tires oddziela dwa masywy, wspaniały i niezwykle popularny Catinaccio, pełen schronisk i turystów na szlakach i ferratach, od dużo mniej znanego i jeszcze mniej popularnego Sciliara.

uwagi


  ◊  W Dolomitach nie ma zgodności w nazywaniu górskich przełęczy. Stosowane są zamiennie dwa zwroty: passo1 oraz forcella1, choć słownikowo każde z nich ma swoje specyficzne znaczenie. W serwisie staram się jednak passo używać wyłącznie do nazw dużych górskich przełęczy, przez które prowadzą drogi. Natomiast przełęcze znajdujące się wysoko w górach, najczęściej w opisach nazywam przełączkami, choć nie na każdej mapie mają one nazwę forcella.

  ◊  Miejsca opisane na tej stronie podlegają pod autonomiczny region Trentino, w którym oficjalnie obowiązują dwa języki, włoski i niemiecki, co zauważymy szybko na wszystkich znakach drogowych. Bardzo często pojawia się jeszcze jedna nazwa trzecia, o której więcej można przeczytać w serwisie na stronie stara legenda ladyńskiego jeziora. Dialekt ten pojawia się również w wielu nazwach geograficznych i wielu innych potocznych słowach.


jak dojechać ?


To przypadek, że na wycieczkę przyjechaliśmy od północy z Corvary, jadąc po drodze przez kolejną ciekawą Passo Gardena. Dlatego najdogodniej nam było zjechać na parking przy kolejce linowej, niż jechać w stronę zatłoczonej Przełęczy Sella i szukać na poboczu wolnego miejsca do zaparkowania.


Jadąc od północy, bardzo widokową drogą mamy okazję zobaczyć tytułowy Sasso Lungo, czyli Długi Kamień 〈poniżej〉.

Jeżeli jedziemy od południa, to radzę nie szukać miejsca do zaparkowania, przed i w okolicy wielkiego hotelu na przełęczy, tylko w miarę szybko go minąć i zjeżdżać stromą drogą bardzo powoli, bo wtedy na poboczu jest trochę dogodnych miejsc parkingowych.


tylko dwa szlaki


Cała trasa wycieczki to tylko dwa szalki turystyczne i do jej przejścia nie potrzebna jest mapa. Zdjęcia 〈poniżej〉, zostały zrobione w miejscu, które umownie możemy przyjąć za połowę trasy, oczywiście w jedną stronę.


Pierwsza cześć prowadzi szlakiem nr-577 〈poniżej〉, który nazywany jest Ścieżką Fryderyka Augusta. Z tym, że w bezpośredniej okolicy Przełęczy Sella jest dość dużo nienumerowanych ścieżek, którymi możemy sobie przejść w dogodnych miejscach.

Widoczny na zdjęciu drogowskaz wskazuje akurat drogę powrotną, ale czasy przejścia w obie strony są niemal identyczne i bardziej zależą od pogody i liczby turystów na szlaku, niż od jego długości.


Drugim szlakiem, którym będziemy iść to nr-4 〈poniżej〉. Po czasie podanym na drogowskazie widać, że ten odcinek zajmie nam nieco więcej czasu, co nie oznacza iż jest dużo dłuższy.

Przed wejściem na Passo Alpe di Tires czeka nas po prostu, pokonanie najwyższego przewyższenia na całej trasie. Czas ten oczywiście zaoszczędzimy w drodze powrotnej. Choć niekoniecznie, bo jak będzie ładna pogoda to pewnie spotkamy tam ... świstaki.


charakter szlaku


Jak widać na dwóch zdjęciach 〈poniżej〉 prawie cała trasa to dość prosta ścieżka spacerowa, na które we Włoszech mówi się passegiata1.


Zdjęcie 〈poniżej〉 przedstawia krajobraz za nami, po około godzinie marszu z Przełęczy Sella, która znajduje się 〈nieco po lewej od środka〉, pod widocznymi skałami masywu Selli. Widoczne na zdjęciu schronisko, to największe na całej trasie Rifugio Friedrich August.

Jak widać, w przeciwieństwie do szczytów na szlaku nie ma śniegu, nie ma również stromych skał. Jest niestety tylko po opadach deszczu duże błoto i to należy brać pod uwagę. Dlatego lepiej po dłuższych opadach poczekać dzień, dwa nim wyruszymy na wycieczkę.


Kolejne zdjęcie 〈poniżej〉 zostało zrobione gdzieś około godziny przed dojściem na Passo Alpe di Tires i przedstawia końcowy fragment trasy, gdzie nadal mamy wysokogórskie łąki i pagórki.

Tylko na ostatnim odcinku czeka nas pokonanie około 200m przewyższenia, ale w tym miejscu szlak prowadzi dość szeroką i wygodną drogą.


Charakter dolomitowych ścieżek powoduje, że spotkamy turystów od tych najmłodszych, których najwięcej jest w bezpośredniej bliskości Przełęczy Sella, po osoby w dość podeszłym wieku.

Proszę się nie dziwić również spotkanym na szlaku psom, gdyż dość duża liczba turystów z nimi podróżuje po Dolomitach, co widać szczególnie na okolicznych kempingach.


schroniska na trasie


Na całej trasie schronisk jest dużo, szczególnie na początkowym odcinku. Są również bardzo różnorodne, od typowych wielkich alpejskich bud, po malutkie górskie bacówki, w których panuje szczególnie miła atmosfera.


Do najmniejszych, ale bardzo ciekawych należy zaliczyć Rifugio Sandro Pertini 〈poniżej〉.

Niestety, późnym popołudniem jest jeden problem z tymi małymi bacówkami, są po prostu zapełnione turystami tak, że nie ma nawet miejsca na dworze.


Odle i Puez

perły nr-1 i nr-2


Dolomitowe perły to masywy górskie, które możemy w czasie wycieczki oglądać z bardzo bliska, jak i daleka, do czego polecam wykorzystać malutką lornetkę. Przyda się też teleobiektyw do aparatu, którym zrobimy niezapomniane pamiątkowe zdjęcia.


Pierwsze dwie perły mamy okazję zobaczyć już na samym początku daleko na północy 〈poniżej〉. To dwa połączone z sobą masywy górskie, Odle oraz Puez.

Polecam w serwisie opisy pod szczytami Odle oraz Mont de Stevia, w których mamy okazję zobaczyć, jak oba prezentują się z bliska. Choć masyw Puez, osobiście radzę zacząć poznawać od Passo Gardena, która jest jedną z ładniejszych krajobrazowo przełęczy w Dolomitach.


Marmolada

perła nr-3


 

Ponieważ na szlak ruszamy z północnej strony, już po kilku minutach marszu, kiedy otworzą się przed nami krajobrazy na południe, mamy okazję zobaczyć Marmoladę 〈obok〉. Marmolada to nie tylko znany wszystkim najwyższy szczyt w Dolomitach, to przede wszystkim największy kilkunasto kilometrowy masyw górski, który mamy okazję zobaczyć w całości od północnej strony.


Królowa Dolomitów 〈poniżej〉, bo tak często nazywam w serwisie Marmoladę jest przedstawiona w wielu opisach szlaków i ferrat. A zdjęcia i panoramy są w dość dużej ilości galerii.

Ze wszystkich opisów polecam symbole gór, w którym przedstawione są zdjęcia Marmolady widocznej z różnych zakątków Dolomitów. Opis ilustrowany jest galerią, mamy więc okazję poznać Marmoladę tak, by później jej nie przegapić. Sam pamiętam, jak na początku byłem zaskoczony, kiedy nagle przede mną pojawił się ten widok 〈tutaj〉.


Sasso Lungo

perła nr-4


Kolejną perłą jest Sasso Lungo, masyw już dziś prezentowany, który nam towarzyszyć będzie prawie przez cały dzień, już od samego parkingu.


Ponieważ przechodzimy pod szczytami po południowej słonecznej stronie 〈poniżej〉 mamy wspaniałą okazję podziwiać ładnie oświetlone szczyty z bardzo bliska, w tym niezwykły Dente 〈drugi od lewej〉.

Polecam wycieczkę szlakami przez Sasso Lungo, to jedna z ciekawszych i wyjątkowo różnorodnych tras, jakie można przejść, w czasie której mamy okazję zobaczyć niezwykły środek masywu.


A na pytanie, z którego miejsca jest najładniejszy widok na Sasso Lungo, odpowiedź jest tylko jedna, z bardzo bliska. Na początkowym odcinku naszej trasy odchodzi szlak nr-529, który prowadzi na malutki szczyt Col Rodella. To z niego, można zobaczyć tą panoramę 〈tutaj〉, a ładniejszego widoku nie ma. No może, za wyjątkiem tego z Marmolady 〈tutaj〉, choć ten wymaga dobrego teleobiektywu lub lornetki i wjazdu dość drogą kolejką linową na Punta Rocca.


Sella

perła nr-5


Choć parkujemy w rejonie Przełęczy Sella, u stóp masywu o tej samej nazwie, to o tym, że jest on kolejną perłą możemy się przekonać kiedy już odejdziemy trochę dalej.


Na pierwszym odcinku Sella będzie cały czas za nami, więc warto od czasu do czasu odwrócić się, by nie przegapić ciekawego widoku 〈poniżej〉.

Co prawda, najbliżej widzimy zachodni skraj dość dużego masywu, ale mamy okazję również dostrzec jej najwyższy wierzchołek, jakim jest Piz Boe 〈daleko w głębi, przysypany letnim śniegiem〉.


Podpowiem jeszcze, że wycieczka na Piz Boe, jest jedną z niemal obowiązkowych tras, na jaką wybiera się większość turystów jadących w Dolomity po raz pierwszy.


Catinaccio

perła nr-6


Pomimo tego, że Catinaccio oglądamy z daleka, proszę mi uwierzyć, że to nie jest jedna perła tylko cały sznur pereł, bo po tym wspaniałym masywie można wędrować szlakami i ferratami spokojnie przez cały tydzień.


Catinaccio, to dość długi masyw o prostej graniowej budowie i nie wiele jest miejsc, z których było by widać jego dwa skraje, południowy, jaki wznosi się nad Passo Costalunga oraz północny, gdzie znajduje się Passo Alpe di Tires, czyli półmetek trasy naszej wycieczki.

Po minięciu schroniska Pertini, dochodzimy do dość dużej rozległej wysokogórskiej hali. Na jej południowy skraj odchodzi ścieżka, warto nią podejść, bo można sobie chwilę posiedzieć w południowym słońcu i nacieszyć oczy widokiem całego Catinaccio 〈powyżej〉.

 

A kiedy już zobaczymy cały Różany ogród z daleka 〈obok〉, można spokojnie ruszyć na znane i wyjątkowo popularne szlaki i ferraty tego masywu, których kilka jest opisanych w serwisie. A odnośniki są na początku opisu masywu 〈tutaj〉.


Sciliar

perła nr-7


Ostatnią perłą z trasy wycieczki jest Sciliar, masyw do którego zaglądamy jako turyści bardzo rzadko. A jeżeli już, to raczej przypadkiem, gdy wypadnie nam akurat tamtędy jechać, np. nad dość blisko położone jezioro Garda.


Passo Alpe di Tires, gdzie znajduje się półmetek tej wycieczki, oddziela południowy skraj Sciliara od Catinaccio.

Patrząc na zdjęcie 〈powyżej〉 można powiedzieć, Catinaccio powinno być po lewej 〈na południu〉 a Scilar jest po prawej 〈na północy〉, czyli widzimy go w całej okazałości.


Sciliar, jak widać na zdjęciu nie przypomina pozostałych wspaniałych masywów, ma jednak swoje uroki. Lecz by je poznać, wypada tutaj przyjechać późną jesienią lub nawet zimą, szczególnie z nartami biegowymi, ale o tym miłośnicy tej dyscypliny wiedzą od dawna.

Pasjonatom dolomitowych ferrat podpowiem, że trasa tej wycieczki może być dość ciekawą, choć nie ukrywam, że bardzo długą próbą podejścia pod dwie ferraty jakie są w masywie Sciliara.


czas przejścia


Na wycieczkę należy zarezerwować koniecznie cały dzień. I proszę się nie kierować tym, że tablice drogowskazów pozwalają przejść w jedną stronę w czasie krótszym niż 4 godziny.


Dlaczego cały dzień? Bo, jeżeli się będziemy spieszyć i przebiegniemy trasę tam i z powrotem w niespełna 5-6 godzin i szybko wrócimy na kemping lub pojedziemy dalej, to stracimy okazję na takie zdjęcia Marmolady 〈poniżej〉.

Królowa Dolomitów, tak prezentuje się tylko późnym wieczorem, oświetlona promieniami już zachodzącego słońca. A panorama, jaką możemy oglądać o tej porze dnia, wygląda tak jak 〈tutaj〉.


Jeżeli jeszcze dodamy panoramę Selli 〈tutaj〉, to już każdy zrozumie, dlaczego mając możliwość zrobienia tych 〈tutaj〉 zdjęć pod Agnerem, zrezygnowałem z ostatniego kursu kolejki linowej, jaki jechał na dół.


nie tylko perły


 

W czasie wycieczki mamy okazję zobaczyć nie tylko masywy, jakie znajdują się bezpośredniej bliskości. Jeżeli będziemy dokładnie obserwować otaczające nas góry, zobaczymy dużo więcej.

Centralnie na panoramie 〈obok〉 jest Passo Pordoi, która jak już się przekonaliśmy na zdjęciach oddziela Sellę od Marmolady. Ale daleko, daleko za przełęczą wyłania się wspaniały dolomitowy samotnik, czyli Pelmo 〈lekko po prawej〉 oraz drugi co do wysokości w całych górach, mało znany Antelao 〈nieco po lewej〉.

Mamy okazję również przez dłuższy czas, dochodząc do półmetka naszej wycieczki, obserwować dalekie, ale jakże wspaniałe Alpy 〈na drugiej panoramie obok〉.

 

Dolomity, to nie tylko masywy, przełęcze czy szczyty, to również przyroda gór, która nam towarzyszy na tej wycieczce. Świstaki 〈obok〉 mamy możliwość oglądać w kilku miejscach, ale zdradzę tylko jedno, to w którym jest ich wyjątkowo dużo. To rejon dużych rozległych łąk po wschodniej stronie Passo Alpe di Tires, czyli połowa naszej wycieczki.


uwagi


 

Opisana wycieczka to nie jedyna trasa, którą szczególnie polecam każdemu, kto jedzie w Dolomity po raz pierwszy i poznawanie tych niezwykłych gór zaczyna od zachodu, bo chce za pierwszym razem zobaczyć i pochodzić po szlakach, a może i ferratach w masywie Marmolady 〈obok〉.

W serwisie są opisy wycieczek, każdego z prezentowanych masywów, które mogą posłużyć każdemu, kto zapragnie i postanowi zobaczyć Dolomity z bliska. A jeżeli celem pierwszego wyjazdu w Dolomity, ma być rejon wschodni z bajecznie położoną Cortiną d’Ampezzo, to polecam dwie inne wycieczki, na Nuvolau oraz Monte Rite. Tam będą kolejne „dolomitowe perły” i będzie ich tak dużo, że trudno policzyć.


podsumowanie


 

fotografowanie


Opis otwierała galeria 7 dolomitowych pereł, a zamyka mały zestaw panoram 〈obok〉, jakie mamy okazję zobaczyć na opisywanej trasie. Wszystkie zdjęcia i panoramy, jakie znajdują się w opisie, zostały zrobione w dniu wycieczki.

przejście trasy


Trasę wycieczki przeszliśmy w pierwszej połowie września 2014r. Był to pierwszy dzień ładnej pogody, po kilkudniowym załamaniu, które przeszło nad całymi Dolomitami. Śnieg na południowych łąkach stopniał szybko, ale na szczytach utrzymywał się jeszcze bardzo długo. Początek września to jeszcze kapryśne lato, ale patrząc na zdjęcia można powiedzieć, że jednak był to już początek kolorowej jesieni.

opisana trasa jest


  ◊   na mapie: Tabacco nr-005,
  ◊   w numerze 36 czasopisma: Meridiani Montagne.

 

słowniczek


andata  - wjazd w jedną stronę,
attrezzato  - ubezpieczony, wyposażony, uzbrojony,
baita  - szałas, bacówka,
bellissimo  - przepiękny, cudny, prześliczny,
bivacco  - mały schron turystyczny w wysokich górach, biwak, obozowisko,
brioche  - słodka bułka, ciasto drożdżowe,
camoscio  - kozica,
campanile  - dzwonnica, wieża przy kościele,
cappuccino  - słodka kawa z mlekiem,
cima  - góra, szczyt, wierzchołek, czubek,
forcella  - przełęcz wysoko w górach np. pomiędzy szczytami, przełączka, widełki,
funivia  - górska kolejka linowa,
lungo  - długi, daleki,
marmotta  - świstak,
monte  - góra,
parco nazionale  - park narodowy, rezerwat,
passeggiata  - widokowa ścieżka, deptak, bulwar,
passo  - szeroka, rozległa przełęcz np. między masywami górskimi, również krok,
rifugio  - schronisko, schron, szałas,
ritorno  - powrót, droga powrotna,
salita  - wjazd, podejście, droga pod górę,
sasso  - kamień, głaz,
scesa  - zjazd, zejście,
sentiero  - ścieżka, dróżka, szlak,
silenzio  - cicho, spokojnie,
tabaccheria  - kiosk z art. tytoniowymi i gazetami, tam się kupuje mapy i widokówki,
temporale  - burza, ulewa, wichura,
torre  - wieża, baszta,
valle  - dolina,
via ferrata  - potocznie: żelazna ścieżka.

© wdolomitach.pl
strona główna