kapryśne lato
Lato, o którym chcę tutaj napisać i przedstawić zdjęcia ilustrujące pogodę i warunki na szlakach, zaczyna się pierwszego lipca, a kończy się na początku września. Czyli mówiąc krótko, to czas naszych wakacyjnych wycieczek, kiedy na szlakach i ferratach spotkać można największą liczbę turystów.
 

Idealnym przykładem na to, że dolomitowe lato 〈i nie tylko〉 jest kapryśne, może być moja wycieczka do kotła Sorapis z kozicami... w tytule. To wtedy urzeczony spotkaniem odpoczywających kozic i zajęty fotografowanie nie zauważyłem, jak szybko zmienia się pogoda. Jak się spostrzegłem, to jedyną rzeczą do której nadawał się mój aparat, było spakowanie go do plecaka, wysuszenie i wyczyszczenie.

Letnie wycieczki, zaczynamy 1 lipca, kiedy to ruszyłem na trasę czterech przełęczy Pale.

Śnieg zalegał wyłącznie tylko w niektórych miejscach oraz na forcellach1, które prowadziły na płaskowyż.

Śnieg ten jednak nie stanowił wielkiej przeszkody i jak widać na zdjęciu 〈obok〉 nawet małe dzieci mogły bez problemu przejść tymi ścieżkami.

 

Inaczej było w stromych i wysokich żlebach. Na zdjęciu 〈obok〉 piękny szczyt Cimon della Pala w widoku z płaskowyżu 〈od wschodu〉. W stromym i mocno zaśnieżonym żlebie prowadzi trudny i niebezpieczny szlak nr-716, którym można wejść na najwyższy szczyt masywu Pale di San Martino.

Należy to wziąć pod uwagę, szczególnie, jeżeli ruszamy na trasę Via ferraty Bolver-Lugli, która prowadzi południową ścianą Cimona i patrząc z San Martino di Castrozza może nam się wydawać, że w górach śnieg już stopniał.

 

Sasso Lungo to masyw położony o wiele bardziej na północ, niż prezentowane wyżej Pale di San Martino.

Na północnym zboczu, w środku tej wspaniałej skalnej podkowy, bardzo dużo śniegu leży jeszcze w połowie lipca.

Taki śnieg w środku lata, to nie tylko okazja do pozjeżdżania sobie na butach 〈obok〉, ale również dobra ochłoda dla kogoś, kto rusza szlakami dookoła Sasso Lungo.

W galerii 〈obok〉 można zobaczyć dokładnie, jakie są warunki panują na szlakach Sasso Lungo i ferracie Schustera.

Śnieżną wiosną warunki na szlakach zmieniają się z dnia na dzień, co oczywiście nikogo nie dziwi. Natomiast latem mamy okazję zaobserwować inne równie ciekawe zjawisko. To zmienność pogody w zależności od miejsca szczególnie widoczna, jeżeli porównamy północ i południe oraz wschód z zachodem.

W czasie wycieczki kolejką linową na Marmoladę mieliśmy okazję zobaczyć najdalej położone pasma na północy łącznie z Alpami. Natomiast patrząc na południe, nie było widać nic i już od 50m wszystko zalegało w gęstych chmurach.

Jak zauważyłem to zimne fronty najczęściej przychodzą z północy, a ciepłe burzowe z południa od niziny weneckiej lub od południowego-zachodu, czyli od jeziora Garda.

 

Miejscem gdzie w połowie lipca już prawie nigdzie nie ma śniegu jest Catinaccio.

Te dwa zdjęcia 〈obok〉 pochodzą z wyprawy ferratami na Rodę di Vael.

Polecam ten opis, bo w tym dniu miałem okazję się przekonać, że połowa lipca nawet, jeżeli nie jest jeszcze bardzo upalna to okres, w którym możemy zostać niemile zaskoczeni.

Rano przywitało mnie czyste i idealnie błękitne niebo nad szczytem, a wieczorem pożegnało fantastycznym tańcem burzowych chmur. Zatem pamiętajmy o tym i „nie chwalmy dnia przed zachodem słońca”.

W drugiej połowie lipca zaczyna się ruch nie tylko na szlakach, ale i na ferratach. Widać to we wszystkich górskich masywach. Proszę pamiętać, że większość wysokogórskich schronisk zaczyna funkcjonować dopiero od początku lipca.

Via ferrata delle Trincee na wierzchołek La Mesoli jest jedną z bardziej popularnych ferrat bardzo trudnych, zatem byłem wyjątkowo zaskoczony tym, że w tym dniu duże schronisko na grani było zamknięte. A widoczne na zdjęciu chmury 〈powyżej〉 towarzyszyły mi cały dzień.

 

Natomiast na kolejnym zdjęciu 〈obok〉 można sprawdzić jak wygląda północna strona Marmolady w połowie lipca. Proszę nie słuchać i nie wierzyć w opinie, że można bezpiecznie na Marmoladę wejść bez czekana i raków. Owszem można - bo są to opinie osób, które tak zrobiły. Ale nie powinno się tego robić przy takim stanie lodowca, jaki widać na zdjęciu!

Są lata, kiedy pod koniec sierpnia można już wejść na szczyt nie stąpając po śniegu. Nie ma go już, ani przed przełączką, ani na trasie prowadzącej kopułą szczytową, ale zawsze coś jeszcze pozostaje na trasie zejściowej.

 

O ile śnieg padający w Dolomitach w maju i czerwcu raczej nikogo nie dziwi, bo przy zimnych frontach pogodowych jest to regułą, o tyle latem wolelibyśmy tego nie doświadczać. Niestety śnieg pada.

W drugiej połowie lipca ruszałem z Canazei na północ w stronę Passo Sella 〈obok〉 i już w połowie drogi na przełęcz zauważyłem, że wszystko, co znajduje się na północ od linii, jaką wyznacza Marmolada jest zasypana świeżutkim puszystym śniegiem, który spadł po dwóch dniach niepogody.

Prawie cały śnieg, jaki leżał na zielonych górskich łąkach pod turniami Sasso Lungo stopniał w ciągu dnia. Oczywiście w środku masywu i trasie ferraty Oskara Schustera było go dużo więcej.

W takim dniu po przejściu frontu z opadami jest zawsze piękna pogoda. Nie ukrywam, że to moje ulubione dni na długie fotograficzne wyprawy szlakami i ferratami.

Koniec lipca to okres, kiedy śnieg możemy spotkać wyłącznie w miejscach całkowicie osłoniętych lub na trasach prowadzących ferratami na wysokie szczyty.

Jednym z nich jest położona w północnym paśmie gór Tofana de Rozes, na którą prowadzi znana i bardzo popularna trudna ferrata Lipella.

W zasadzie dopiero w sierpniu północna strona kopuły szczytowej jest wolna od śniegu. Dopiero wtedy można wejść na wierzchołek od wschodniej strony, czyli trasą, na której nie ma sztucznych zabezpieczeń i jest dostępna dla turystów bez sprzętu na ferraty.

 

Oczywiście w lipcu natrafimy na kilkudniowe okresy pięknej pogody, idealnej na turystyczne wycieczki. To wymarzone dni na długie wyprawy, jaką jest ferrata na wierzchołek Monte Agnera 〈poniżej〉.

Rano wita nas błękitne niebo nad szczytem, a późnym popołudniem piękny zachód słońca nad okolicznymi szczytami 〈obok〉. Ale okresy tych pogodnych dni nie są za długie. Osobiście nie miałem okazji cieszyć się taką pogodą dłużej niż do tygodnia, potem już było zawsze gorzej.

Lato w Dolomitach zaskoczy nas nie tylko śniegiem, którego albo powinniśmy się spodziewać, bo jeszcze nie stopniał, albo zobaczymy rano, że spadł świeży. W tych górach często może zaskoczyć nas zimny i przenikliwy wiatr.

Piąta przełęcz Pale 〈powyżej〉 sięgała zaledwie na 2600m a temperatura, kiedy tam doszliśmy była prawie o 20 stopni mniejsza, niż w San Martino di Castrozza.

 

Nagrodą po tej wycieczce, kiedy rano szliśmy długą doliną w letnim upale, potem trafiliśmy na silny wiatr, co mało głowy nie urwał, był niezwykle piękny i upalny wieczór w czasie, którego mogliśmy sobie odpoczywać pod wspaniałym szczytem Cimon della Pala 〈obok〉. Jak widać pogoda w Dolomitach nie była by tak kapryśna, gdyby nie była jednocześnie wyjątkowo zmienna i niestabilna.

 

Marmolada znajduje się prawie idealnie w środku Dolomitów. Z tego powodu widoki z niej nie mają sobie równych 〈obok〉. Wierzchołek można zdobyć klasycznie lodowcem lub ferratą. Można również wjechać kolejką linową na Punta Rocca, czyli jeden z bocznych wierzchołków.

Bez względu na to, jak dostaniemy się na szczyt musimy pamiętać o tym, że jest bardzo wysoki i rządzi się swoimi prawami 〈powyżej〉. O bezpiecznym zachowaniu się na wierzchołku i omijaniu nawisów napisałem na stronie z opisem tej wycieczki. Tutaj chcę tylko zwrócić uwagę na okulary i to koniecznie z filtrem. I to nie tylko dla siebie, ale również dla dzieci, które na szczyt zabieramy.

 

Ostatni dzień lipca, miałem okazję spędzić na Monte Paterno 〈obok〉. Z wierzchołka 〈poniżej〉 mogłem podziwiać idealne „mleko” dookoła, gdyż taka była widoczność w tym dniu. I tak miałem szczęście, gdyż kilka wcześniejszych dni w górach ostro padało.

Z reguły w takie dni na wycieczki z aparatem nie ruszam, ale co zrobić w ostatni dzień urlopu? Trzeba spróbować, a tego dnia się udało, gdyż mała mżawka padała dopiero w drodze powrotnej ze szczytu na parking pod Tre Cime.

 

W następnym roku, pogoda w pierwszej połowie sierpnia przypominała tą z końca lipca i Monte Paterno 〈powyżej〉. Nad Dolomitami przechodziły jeden za drugim, fronty złej pogody. Kiedy nie padał deszcz, ogromne upały na południu Włoch, powodowały że nad góry od południa nadciągały burze.

Zaplanowanie i zrealizowanie jakiejś długiej wycieczki, było bardzo trudne, szczególnie w rejonie środkowym gdzie znajdują się najwyższe szczyty, jak Pelmo 〈obok〉 i Civetta, gdzie musieliśmy zawrócić z kotła pod wielką ścianą 〈powyżej〉.

Nieco wyżej był przykład jak w lipcu spadł malutki śnieg, który nie tylko dodał uroku wysokim turniom Sasso Lungo, ale również na jeden dzień zakrył ścieżki, przez co mniej się kurzyło. Niestety tak jest, gdyż latem dolomitowe szlaki są wyjątkowo suche i wiatr wznieca tumany kurzu.

Dwa kolejne przykłady poniżej, to dokładnie 14-ty i 16-ty sierpnia, dokładnie rok wcześniej. Oba dni spędzone na szlakach i ferratach Catinaccio.

 

Na zdjęciach 〈poniżej i obok〉 przykład kilkudniowej pięknej letniej pogody z nieodłącznymi chmurami w ciągu dnia i małymi burzami pod wieczór, które jednak nie stanowiły wielkiego zagrożenia, bo z reguły znikały szybko gdzieś daleko na południu.

Takie dni są idealne na długie wyprawy na szlaki i ferraty. Jedną z nich była wycieczka w różanym ogrodzie Catinaccio. Tutaj zauważyłem, że sierpniu w Dolomitach jest najwięcej turystów, którzy chyba zmęczeni południowymi upałami szukają ochłody w górach.

 

Dokładnie dwa dni później słoneczne i zielone Catinaccio wyglądało jak na zdjęciach 〈poniżej i obok〉. O tym, co się działo nad górami jak przechodził bardzo silny i zimny front, lepiej nie pisać.

Ale tak już jest o tej porze roku. Załamania pogody w sierpniu są bardzo gwałtowne. Proszę o tym pamiętać, że warunki na szlakach i ferratach zmieniają się wraz z wysokością. To wtedy na Sentiero attrezzato Passo Santner miałem okazję zobaczyć grupę turystów, która w tym dniu przy takiej pogodzie nie powinna się znaleźć w tym miejscu.

W drugiej połowie sierpnia góry powoli pustoszeją. Widać to już wyraźnie na szlakach i ferratach.

Ostatni dzień sierpnia spędziliśmy poznając Tofane masyw, który zawsze zatłoczony, tym razem świecił już pustkami.

A pogoda, jak widać na zdjęciu 〈obok〉 była bez zarzutu. Nawet na parkingu przy samym schronisku Dibona w ciągu dnia można było bez problemu znaleźć wolne miejsce.

 

W czasie pierwszej połowy września w Dolomitach powoli kończy się lato. Widać to oczywiście szybciej w dolinach. Na zdjęciu 〈powyżej〉 łąki pod Tofaną, które już nie są tak żółto-zielone jak na zdjęciach w opisie śnieżnej wiosny.

Góry powoli nabierają ciekawego blasku, gdyż słońce już nie świeci tak wysoko. Polecam mała galerię 〈obok〉, która powstała właśnie w tym czasie.

Tak jak pisałem wcześniej, wiosna w Dolomitach jest okresem bardzo szybkich zmian. Identycznie jest z latem, szczególnie z końcówką. Prezentowane powyżej zdjęcia z Tofane i galeria przedstawiają piękną pogodę. Nie jest za gorąco, nie pada, czyli nic tylko całe dnie spędzać na szlakach.

Ale nie zawsze tak jest. Pamiętam jeden z naszych pierwszych wyjazdów w Dolomity. Po upalnym tygodniu spędzonym pod koniec sierpnia nad morzem, dokładnie pierwszego września przyjechaliśmy do Cortiny z deską windsurfingową na dachu samochodu. A tutaj patrząc na całe góry zasypane śniegiem, raczej pasowałyby narty. Dopiero po tygodniu oczekiwania, aż to stopnieje udało nam się ruszyć wysoko w góry i przejść ferratę Ivano Dibona.

A jaka jest jesień w Dolomitach? Uważam, że piękna i zapraszam do ostatniej części tego małego działu, która pozwoli odpowiedzieć na nurtujące pytanie: kiedy pojechać?

 

Słowniczek:

andata  - wjazd w jedną stronę,
attrezzato  - ubezpieczony, wyposażony, uzbrojony,
baita  - szałas, bacówka,
bellissimo  - przepiękny, cudny, prześliczny,
bivacco  - mały schron turystyczny w wysokich górach, biwak, obozowisko,
brioche  - słodka bułka, ciasto drożdżowe,
camoscio  - kozica,
campanile  - dzwonnica, wieża przy kościele,
cappuccino  - słodka kawa z mlekiem,
cima  - góra, szczyt, wierzchołek, czubek,
cinque  - pięć, piątka,
forcella  - przełęcz wysoko w górach np. pomiędzy szczytami, przełączka, widełki,
funivia  - górska kolejka linowa,
galleria  - tunel, nie tylko ten na drodze,
ghiacciaio  - lodowiec,
lago  - jezioro,
lungo  - długi, daleki,
marmotta  - świstak,
monte  - góra,
nevaio  - pole śnieżne,
nuvola  - chmura,
parco nazionale  - park narodowy, rezerwat,
passeggiata  - widokowa ścieżka, deptak, bulwar,
passo  - szeroka, rozległa przełęcz np. między masywami górskimi, również krok,
pista  - szlak, trasa narciarska, tor,
rifugio  - schronisko, schron, szałas,
ritorno  - powrót, droga powrotna,
salita  - wjazd, podejście, droga pod górę,
sasso  - kamień, głaz,
scesa  - zjazd, zejście,
scoiattolo  - wiewiórka,
sentiero  - ścieżka, dróżka, szlak,
siesta  - czas na odpoczynek w porze obiadu,
tabaccheria  - kiosk z art. tytoniowymi i gazetami, tam się kupuje mapy i widokówki,
temporale  - burza, ulewa, wichura,
torre  - wieża, baszta,
valle  - dolina,
via ferrata  - potocznie: żelazna ścieżka.

© wdolomitach.pl
strona główna